Reklama

Macierzyńska misja Maryi

2017-07-12 14:40

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 29/2017, str. 1, 3

Marek Kuś

Święto Matki Bożej Płaczącej po raz kolejny zgromadziło tysiące wiernych na wspólnej modlitwie. 3 lipca maryjne uroczystości zostały połączone z dziękczynieniem za 25 lat istnienia metropolii lubelskiej

Centralną częścią obchodów 68. rocznicy cudu lubelskiego była Eucharystia pod przewodnictwem biskupa kieleckiego Jana Piotrowskiego. Sprawowali ją również biskupi: Henryk Tomasik z Radomia, Edward Frankowski z Sandomierza, Piotr Sawczuk z Siedlec oraz Stanisław Budzik, Mieczysław Cisło, Józef Wróbel i Ryszard Karpiński. Jak wyjaśniał abp Budzik, obecność pasterzy z diecezji siedleckiej i sandomierskiej, które należą do archidiecezji lubelskiej, podkreślała jubileusz metropolii powstałej przed 25 laty. Do istnienia powołał ją św. Jan Paweł II bullą „Totus Tuus Poloniae populus” w marcu 1992 r. W wielkie dziękczynienie Kościoła w Lublinie za dar reorganizacji struktur, a nade wszystko za dar macierzyńskiej opieki Maryi włączyło się kilkudziesięciu kapłanów, osoby życia konsekrowanego oraz przedstawiciele różnego stopnia władz i instytucji. Wielu pielgrzymów przybyło na pl. Katedralny w pieszych pielgrzymkach.

Zjednoczeni wokół Maryi

We wprowadzeniu do Liturgii abp Stanisław Budzik podkreślił związki Lublina z Jasną Górą. Czczony w katedrze cudowny wizerunek Matki Bożej jest kopią Ikony Jasnogórskiej, obecnej w matce lubelskich kościołów od 1927 r. – W roku jubileuszu 300-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej warto wspomnieć o związkach Częstochowy z Lublinem. Kiedy książę Władysław Opolczyk 635 lat temu sprowadził na Jasną Górę Ojców Paulinów, dwa lata później przywiózł im z Bełza ikonę Matki Bożej, zwaną dziś Częstochowską. Przez pewien czas Bełz należał do diecezji chełmskiej, której spadkobierczynią jest diecezja lubelska, oraz do województwa lubelskiego. 300 lat temu koronacji dokonał biskup chełmski Krzysztof Szembek, a pamiątką tego wydarzenia jest bogato zdobiona perłami i diamentami mitra biskupia, pieczołowicie przechowywana w skarbcu. Gdy w 1918 r. biskupem lubelskim został Marian Leon Fulman, wcześniej proboszcz u św. Zygmunta w Częstochowie, kilka lat później przywiózł do swojej katedry i umieścił w ołtarzu kopię Jasnogórskiej Ikony. Gromadzimy się wokół niej, by czcić Maryję jako Najświętszą Maryję Pannę Płaczącą i dziękować Bogu za znak Jego Miłosierdzia – wyjaśniał abp Stanisław Budzik.

Matki nie płaczą bez powodu

W homilii bp Jan Piotrowski nawiązał do 30. rocznicy wizyty św. Jana Pawła II w Lublinie. Za Papieżem Polakiem wzywał do stawania się „solą ziemi i światłem świata”. Zastanawiał się, czy w mieście i kraju, który po 30 latach od pamiętnej pielgrzymki bardzo się zmienił, „człowiek wypiękniał przez to, że nadal pamięta o swoim Odkupicielu”. Niestety, w opinii biskupa kieleckiego współczesny świat cierpi na krótkowzroczność i pychę, które odrzucają Boże prawa. – Bez Prawdy i Miłości, którą jest Bóg objawiający się w Chrystusie Odkupicielu, nie będzie lepszego świata – diagnozował. Lekarstwem na choroby jest Maryja, która w słowach z Kany Galilejskiej nieustannie prosi, by człowiek słuchał Jezusa. – Z kart Ewangelii płynie nauka Boskiego Nauczyciela, który mówi: Jedni drugich brzemiona noście, przebaczajcie sobie wzajemnie, szukajcie prawdy, co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela, to czyńcie na moją pamiątkę, idźcie i głoście… Głos Jezusa zanika w szumie świata i z trudem dociera do ludzkich serc, ale niezmiennie trwa macierzyńska misja Maryi. Jej wołanie o nawrócenie, modlitwę i pokutę w Gietrzwałdzie i Fatimie, Jej łzy w Syrakuzach i Lublinie to nic innego, jak ponowiona na inne sposoby prośba z Kany Galilejskiej: Uczyńcie wszystko, co wam powie Syn – mówił bp Piotrowski. Wskazując na bolesną duchową głuchotę, której konsekwencją są wojny, prześladowania i nieludzkie ideologie, Pasterz Kościoła w Kielcach podkreślał: – Nasze matki nigdy nie płaczą bez powodu; bywa, że swoją miłość muszą wylać przez łzy, aby ją dostrzec i dać na nią odpowiedź. – Naszym osobistym nawróceniem i wewnętrzną przemianą dajmy satysfakcję Maryi; to osuszy Jej łzy i ukoi ból matczynego serca. Za przykładem Jej wielkich czcicieli św. Jana Pawła II i prymasa Stefana Wyszyńskiego zaufajmy Jej prośbie i w naszym życiu postępujmy tak, jak tego oczekuje od nas Jezus Chrystus. Nie opuszczajmy szkoły Maryi – apelował bp Piotrowski.

Reklama

W odpowiedzi kilkutysięczna rzesza wiernych przeszła ulicami Lublina z różańcem w ręku. Modlitewna wędrówka za cudownym obrazem Matki Bożej Katedralnej zakończyła się aktem oddania i Apelem Jasnogórskim, a pielgrzymi, niczym św. Jan, zabrali Maryję do swoich serc, domów i miejsc pracy.

* * *

Patrząc na dzieje naszego miasta, które przez wieki było pomostem łączącym chrześcijański Wschód i Zachód oraz miejscem owocnego spotkania różnych kultur i religii, prosimy Cię, Maryjo, o wstawiennictwo, abyśmy umieli również w obecnych, przełomowych czasach odczytać i wypełnić to posłannictwo, jakie Bóg nam, żyjącym na tej ziemi, w wierze wyznacza. O Matko, która znasz nasze cierpienia i nadzieje, wspomagaj swoje dzieci w codziennych próbach i spraw, aby dzięki wspólnym wysiłkom wszystkich ciemności nie przemogły świata. Tobie, Jutrzenko zbawienia, powierzamy naszą drogę, aby pod Twoim przewodnictwem wszyscy ludzie odnaleźli Chrystusa, Światłość świata i jedynego Zbawiciela.
Z aktu oddania Matce Bożej

Tagi:
cud lubelski

Rocznica cudu lubelskiego

2017-06-29 10:21

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 27/2017, str. 1

Pod hasłem: „Raduj się, Maryjo” w archikatedrze lubelskiej – sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Płaczącej trwają Dni Maryjne, które są przygotowaniem do kolejnej rocznicy cudu lubelskiego

Paweł Wysoki
Procesja różańcowa z cudownym obrazem na ulicach Lublina

Cud miał miejsce 3 lipca 1949 r. Wówczas, jak zawsze, przed obrazem Matki Bożej – kopią Ikony Jasnogórskiej modlili się wierni. Po południu jedna z sióstr zakonnych zauważyła, że pod okiem Maryi pojawiła się łza. Wieść o zdarzeniu szybko rozeszła się po mieście i okolicy, a do katedry zaczęły napływać tysiące pielgrzymów. Mimo represji ze strony władz komunistycznych wierni zdążali do Matki, by za Jej wstawiennictwem wypraszać u Boga potrzebne łaski i tak po ludzku dzielić się z Nią trudami życia w powojennej Polsce. Chociaż samego zjawiska łez Kościół za cudowne nie uznał, to już w lipcu 1949 r. podkreślił, że „liczne pielgrzymki, nawrócenia, spowiedzi i uzdrowienia z pewnością są cudownym znakiem działania Bożej łaski”. Potwierdzeniem szczególnej obecności Maryi było ukoronowanie obrazu papieskimi koronami w 1988 r. Wcześniej św. Jan Paweł II wiele razy modlił się przed obrazem i przy różnych okazjach przywoływał wydarzenia z Lublina.

Rocznicowe uroczystości odbywają się zawsze 3 lipca, gromadząc tysiące wiernych. Pielgrzymi przychodzą do Matki, która przed laty przemówiła przez łzy, stając w obronie swoich dzieci, ich wiary, godności i wolności. Tym razem odpust wpisuje się w program roku duszpasterskiego „Idźcie i głoście”. Jak podkreśla proboszcz archikatedry i kustosz sanktuarium ks. Adam Lewandowski, „to wezwanie Jezusa jest skierowane także do nas, a wzorem wypełniania tej misji jest Maryja”. Pod przewodnictwem ks. Waldemara Sądeckiego wierni przez kilka dni rozważają kolejne słowa Pozdrowienia Anielskiego. W poniedziałek 3 lipca ostatnie nauki na kanwie słów „Błogosławiony owoc żywota Twojego Jezus” rekolekcjonista poprowadzi podczas Mszy św. o godz. 6.00, 7.00, 8.30, 10.00 i 11.30. Wieczorem, o godz. 19.00, Mszy św. pontyfikalnej będzie przewodniczyć i słowo Boże wygłosi biskup kielecki Jan Piotrowski. Po Eucharystii ulicami miasta przejdzie procesja różańcowa z cudownym obrazem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Sarah sprzeciwia się przeciwstawianiu go papieżowi

2019-07-19 21:00

pb (KAI/romereports.com) / Watykan

Jestem wierny papieżowi, choć niektórzy próbują nas sobie przeciwstawić - mówi kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 20 lipca obchodzi 50. rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich.

Bożena Sztajner/Niedziela

W rozmowie z portalem Rome Reports pochodzący z Gwinei hierarcha wspomina, że jego powołanie zaczęło się, gdy zobaczył misjonarzy modlących się jeszcze przed świtem.

- Gdy byłem małym chłopcem pytałem sam siebie: „Co ci ludzie robią w ciszy, w ciemnościach?”, bo w mojej wiosce nie było elektryczności. Myślałem: „Na pewno mówią do kogoś, kogo widzą i znają”. A kiedy jeden z nich zapytał mnie: „Czy chcesz pójść do seminarium”, nie wiedziałem, co to jest. Zapytałem: „Co tam robicie?”. Powiedział: „Idziesz tam, żeby stać się taki, jak my”. Zgodziłem się. Chciałem spotkać tę Osobę, którą widzieli w ciszy i ciemnościach kaplicy - opowiada kard. Sarah.

Choć minęło tyle lat, wciąż pamięta oddanie tych misjonarzy, którzy przyjechali do Afryki. - Przyjechali nie po to, żeby coś zyskać, ale żeby nam służyć, żeby nas zbawić, tak jak Chrystus nie przyszedł, żeby zyskać, ale żeby oddać swe życie. Oddali swoje życie, a niektórzy umarli bardzo młodo. Dla mnie bycie księdzem jest naśladowaniem tych misjonarzy, którzy przekazali mi swą wiarę. Chcę być taki, jak oni - podkreśla prefekt watykańskiej kongregacji, zajmującej się kwestiami liturgicznymi.

W Watykanie pracuje on od 2001 r. u boku Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Smutkiem napawa go to, że bywa przedstawiany jako oponent obecnego papieża. - Zachowuję spokój, bo jestem lojalny wobec papieża. Nie mogą zacytować słowa, zdania, gestu, którym sprzeciwiam się papieżowi. To niedorzeczne. Służę Kościołowi, Ojcu Świętemu, Bogu. To wystarczy - zapewnia afrykański purpurat.

Przestrzega, że są ludzie, którzy „piszą takie rzeczy, żeby wykreować opozycję przeciwko Ojcu Świętemu wśród biskupów albo kardynałów”. - Nie możemy wpaść w tę pułapkę - mówi kard. Sarah.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem