Reklama

Błogosławiony Domokrążca

2017-08-30 12:21

Małgorzata Cichoń
Edycja małopolska 36/2017, str. 4

wikipedia
Frydman – kościół św. Stanisława BM – to sakralna perła Podtatrza. Po tutejszej parafii od stycznia 2017 r. peregrynuje bł. ks. Władysław Bukowiński

Tak jak za swojego życia chodził po domach, głosząc w czasach komunizmu Ewangelię, tak i dziś odwiedza – w znaku swoich relikwii – kolejne parafie i wspólnoty. We Frydmanie, w powiecie nowotarskim, zapraszają go nawet do swoich rodzin i sąsiedztw. Mówią, że jego obecność „rozładowuje atmosferę”

Właśnie mija rok od beatyfikacji ks. Władysława Bukowińskiego (1905-74), kapłana naszej archidiecezji, nazwanego „Vianney’em Wschodu”. Z tej okazji, w niedzielę 10 września w bazylice Bożego Miłosierdzia w Krakowie, zaplanowano uroczystości. O godz. 18 rozpocznie się Eucharystia pod przewodnictwem abp. Marka Jędraszewskiego. Godzinę wcześniej organizatorzy zapraszają na modlitewne czuwanie. Wszystko po to, by podziękować Bogu za dar polskiego misjonarza, spotkać się w gronie jego czcicieli, a także doświadczyć wymadlanych za jego pośrednictwem łask.

Nie miał kościoła

Ks. Jan Nowak, postulator procesu beatyfikacyjnego Apostoła Kazachstanu, uzasadnia sens organizowanej uroczystości: – Chcemy podziękować Panu Bogu za dar tak niezwykłego Polaka, pierwszego błogosławionego, który został wyniesiony na ołtarze w Karagandzie, w Kazachstanie. Można powiedzieć, że stał się „ojcem” tamtejszego Kościoła. A trzeba przypomnieć, że był mocno związany z naszą archidiecezją. Przeszło 10 lat studiował w Krakowie, najpierw prawo, a potem wstąpił do tutejszego seminarium. Po latach świadczył: „To, co wyniosłem z Krakowa pomagało mi zachować godność osobistą i kapłańską przez całe życie”. Po święceniach pracował w Rabce i Suchej Beskidzkiej. Dziś Misjonarz Miłosierdzia wraca do swojej ojczyzny, sam przecież powiedział, że i po śmierci będzie apostołował – uśmiecha się ks. Nowak.

– A co się zmieniło od czasu beatyfikacji? – pytam postulatora. – Do różnych parafii zapraszane są relikwie bł. ks. Władysława. Już ponad 60 wspólnot otrzymało relikwie I stopnia – wylicza ks. Jan.

Reklama

Wymienia m.in. parafie w podkrakowskiej Rudawie (gdzie ks. Bukowiński odprawił Mszę św. prymicyjną), Morawicy (gdzie niedawno odsłonięto jego pomnik), św. Floriana w Krakowie (gdzie kard. Karol Wojtyła odprawił Eucharystię tuż po śmierci Apostoła Wschodu), a także w Wadowicach, Andrychowie, Choczni czy Witanowicach.

Opowiada również o ciekawej inicjatywie, którą podjęła parafia św. Stanisława BM we Frydmanie, w powiecie nowotarskim, na terenie gminy Łapsze Niżne. Tu relikwie bł. ks. Władysława peregrynują po domach, odwiedzając rodziny. To nawiązanie do tego, co na Wschodzie robił polski misjonarz, w czasach gdy praktykowanie wiary było zabronione. Msze św. odprawiał w ukryciu, w prywatnych domach. Tam również katechizował, spowiadał i udzielał innych duszpasterskich posług. Przyjaciołom w Polsce opisywał: „Nie każdy dom nadaje się do pracy duszpasterskiej. Najlepiej nadaje się domek jednorodzinny, położony na uboczu. Nie jest pożądane sąsiedztwo kina, szkoły lub klubu, a jeszcze mniej milicji. Trzeba też zwracać baczną uwagę na to, żeby byli spokojni sąsiedzi. W takim domu można spokojnie się modlić, a nawet głośno śpiewać, byleby tylko były pozamykane drzwi i okna” (cyt. za: „Spotkałem człowieka. Ks. Władysław Bukowiński w pamięci wiernych i przyjaciół”).

Odwiedza wiernych

We Frydmanie bł. ks. Władysław nie musi omijać żadnego domu. – Pomysł jest bardzo prosty. Ks. Bukowiński był pomocą dla ludzi, którzy znaleźli się na zesłaniu. Nie miał swojej świątyni, ale każdy dom, rodzina, stawały się takim kościołem. Ks. Jan Nowak ładnie nam to wytłumaczył. I stąd inspiracja, by zorganizować tutejszą peregrynację relikwii nowego Błogosławionego – opowiada „Niedzieli” ks. Ludwik Węgrzyn, proboszcz parafii św. Stanisława BM we Frydmanie.

Z położonej nad jeziorem Czorsztyńskim miejscowości rozciąga się widok na Gorce. Sięgający swą historią XIII wieku kościół św. Stanisława to najstarszy zabytek architektury sakralnej na Podtatrzu. Odmienne były kazachskie stepy, gdzie posługiwał ks. Bukowiński, a i często nie mógł ich swobodnie oglądać: ponad 13 lat spędził w więzieniach oraz obozach pracy Syberii i Kazachstanu.

Teraz nikt nie zabrania mu działać na Spiszu. – Peregrynacja rozpoczęła się wraz z Nowym Rokiem. Idziemy po kolei, zaczynając od pierwszego numeru domu, przy ul. Sobieskiego. Zakończenie przewidujemy jeszcze w obecnym lub w przyszłym roku. W granicach naszej wioski mieszka ok. 300 rodzin, a na Falsztynie, gdzie mamy kaplicę, ok. 60 – informuje ks. Ludwik.

– A jak to wygląda od strony „technicznej”? – dociekam. – Rodziny przekazują sobie relikwie z domu do domu, wieczorem, ok. godz. 18. Kto może, przychodzi do kościoła na Mszę św. – objaśnia mój rozmówca.

Zapytany o zauważalne już owoce parafialnego wydarzenia, wyznaje: – „Odwiedziny” ks. Bukowińskiego są darem dla poszczególnych rodzin, ale i dla więzi międzysąsiedzkich. Nieraz sąsiedzi przebaczają sobie wzajemnie urazy czy zaszłości, jeszcze z czasów dziadków. Teraz przychodzi Błogosławiony i – można powiedzieć – „rozładowuje atmosferę”. Wierni myślą o tym, jak jemu było trudno żyć w tamtych czasach. To ich mobilizuje. Nierzadko jego odwiedziny stają się okazją do spowiedzi św. Do relikwii dołączony jest życiorys Apostoła Wschodu oraz modlitwy. Kiedyś jego zadaniem było odwiedzać wiernych, umacniać, udzielać sakramentów. Myślę, że to posłannictwo ten Misjonarz spełnia i tutaj – cieszy się ks. Proboszcz.

Był patriotą

Ci, którzy chcą bliżej poznać postać Błogosławionego, mogą sięgnąć po literaturę. Z okazji beatyfikacji wydana została książka „Nie dałem się nigdy zatruć nienawiścią”. Na najbliższe uroczystości ma być gotowa publikacja, którą przygotował ks. Jan Nowak wraz z ks. Władysławem Palmowskim, kapelanem małopolskiej „Solidarności”. Tytuł pozycji streszcza jedno słowo: „Patriota”. – Chcemy pokazać, że to był niesamowity Polak, który, będąc w łagrze, napisał książkę o miłości Ojczyzny. Wykładał zesłańcom historię Polski, ale jednocześnie uczył szacunku do niej, umiłowania jej kultury i języka. A przecież w miejscu, w którym żył, nie wolno było używać tej mowy – przypomina ks. Jan. Zaznacza też, że do tej pory w Kazachstanie żyją ludzie, którzy, choć na co dzień nie posługują się językiem polskim, to jednak umieją się w nim ...modlić. – To zasługa pracy ks. Bukowińskiego – mówi postulator. Dodaje, że kolejnymi owocami są miejscowe powołania.

„Vianney Wschodu” został beatyfikowany w Karagandzie 11 września 2016 r. Data przypomina to, co wydarzyło się w 2001 r. w USA. Stąd niektórzy odczytują, że bł. ks. Władysław może być orędownikiem wolności od przemocy, której ekstremalną formą jest terroryzm. – Ks. Bukowiński wprowadzał pokój, dobrze wpływał na innych – podsumowuje ks. Jan. – Gdy mógł już wrócić z zesłania, został wśród ludzi, by ich wewnętrznie wyzwalać.

Tagi:
bł. ks. Władysław Bukowiński

Reklama

Wzywa do obrony życia

2017-10-04 10:52

Magdalena Miła
Edycja małopolska 41/2017, str. 6

W ramach Pól Chwały relikwie bł. ks. Władysława Bukowińskiego zostały wprowadzone do niepołomickiej świątyni. O ten dar poprosił postulatora proboszcz parafii – ks. Stanisław Mika

Magdalena Miła
– Nie chodzi o to, aby siłą zwalczać zło, ale poprzez przykład osobistego pójścia za Chrystusem pociągać innych na drogę Ewangelii – mówi ks. Stanisław Mika

Przykład bł. ks. Władysława Bukowińskiego pokazuje, że nawet w najtrudniejszych warunkach można i trzeba głosić Ewangelię. Kapłan na zesłaniu pomagał zachować wiarę i polskość Polakom prześladowanym przez Sowietów.

W znaku relikwii

Mówił o tym w Niepołomicach, podczas wprowadzenia do parafii pw. Dziesięciu Tysięcy Męczenników relikwii Apostoła Kazachstanu, ks. dr Jan Nowak – postulator w jego procesie beatyfikacyjnym. – Przychodzi w znaku relikwii, aby powiedzieć: „Nie bójcie się, bądźcie wierni Chrystusowi, tak jak ja byłem wierny” – podkreślał ks. Jan Nowak. Przypomniał, że beatyfikacja bł. ks. Bukowińskiego odbyła się w Karagandzie przed rokiem, 11 września. Po 15 latach od zamachów terrorystycznych na World Trade Center. – Kościół poprzez świadectwo życia ks. Władysława Bukowińskiego pokazuje, że nawet wobec ogromu przemocy należy przebaczać – tłumaczył.

W odpowiedzi na apel biskupów, aby poprzeć obywatelski projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję”, w dniu wprowadzenia relikwii w niepołomickiej parafii zbierano podpisy, aby ludzkie życie było chronione w Polsce od poczęcia poprzez zakaz aborcji eugenicznej. – Dzisiaj, kiedy składamy swoje podpisy, aby polski Sejm zajął się proponowanymi zmianami, musimy też pamiętać, że ks. Bukowiński jest przedstawicielem tych najbardziej uciemiężonych, wzywa do obrony zagrożonego życia – zaznaczył ks. Jan Nowak.

Ks. Władysław Bukowiński w 1936 r. udał się na Kresy Wschodnie, gdzie pracował jako wykładowca w Seminarium Duchownym w Łucku, na Wołyniu. Od 1939 r. w tamtejszej katedrze był proboszczem. Za swoją działalność duszpasterską został uwięziony przez NKWD; blisko 9 lat przebywał w radzieckich więzieniach i obozach pracy.

Nauczyciel patriotyzmu

Uroczystość powitania relikwii Błogosławionego odbyła się podczas Mszy św. rycerskiej. Eucharystia ta jest celebrowana co roku w czasie Pól Chwały – wielkiego święta grup rekonstruktorskich, które pod koniec września zjeżdżają do Niepołomic. O to, aby właśnie w ramach Pól Chwały relikwie ks. Bukowińskiego zostały wprowadzone do niepołomickiej parafii, zabiegał ks. Stanisław Mika.

– Chciałem, aby Pola Chwały nie były tylko czasem pogłębienia wiedzy historycznej, potrzebna jest też formacja i szkoła patriotyzmu. Trzeba pamiętać, że największą walkę każdego dnia toczymy sami w sobie. Jeżeli w nas będzie zwyciężało dobro, to będziemy odporni na działanie zła, a wtedy wygramy wojnę o to, co najważniejsze, o duszę swoją i ludzi, których zainspirujemy naszym przykładem – mówi ks. Stanisław. Błogosławiony zachwycił go już bardzo dawno temu. – Zwróciłem uwagę na jego postać, czytając, jeszcze w seminarium, zakazane wówczas wspomnienia Apostoła Kazachstanu. Urzekło mnie w nim to, że mimo pozbawienia wolności, cały czas prowadził działalność duszpasterską. Wierzył, że warto, choćby dla garstki osób, głosić Chrystusa.

Wspierał człowieka

Kiedy w l. 70. ubiegłego wieku ks. Bukowiński przyjechał do Polski, radzono mu, aby nie wracał do Kazachstanu. Jednak on stwierdził, że musi być tam z wiernymi i ewangelizować. Bł. ks. Władysław pokazuje, że wspieranie choćby jednego człowieka ma sens. – Jego duszpasterstwo było pełne wyrzeczeń. Odznaczał się ogromnym zaufaniem Panu Bogu. Nie przeciwstawiał się siłą prawu, które obowiązywało na nieludzkiej ziemi, ale czynił dobro. Walka ze złem trwa cały czas, jesteśmy jej świadkami. Jednak nie chodzi o to, aby siłą zwalczać zło, ale poprzez przykład własnego życia, osobistego pójścia za Chrystusem, pociągać innych na drogę Ewangelii. Dlatego bardzo zależy mi na ukazaniu przykładu bł. ks. Bukowińskiego – podkreśla ks. Mika.

Relikwie błogosławionego, w asyście grup rekonstrukcyjnych, zostały wprowadzone do niepołomickiej świątyni, w której cześć w znaku relikwii odbiera już: Dziesięciu Tysięcy Męczenników z góry Ararat, św. Karol Boromeusz, św. Jan Paweł II i św. Joanna Beretta Molla. Relikwie ks. Władysława Bukowińskiego zostały umieszczone po lewej stronie, tuż przy ołtarzu głównym, obok św. Joanny – świętej matki. Specjalne miejsce na ich wyeksponowanie przygotowała artysta plastyk, konserwator dzieł sztuki Elżbieta Graboś.

Po każdej Mszy św. była możliwość uczczenia relikwii. Wiele osób skorzystało z tej okazji, polecając wstawiennictwu błogosławionego sprawy osobiste, rodzinne, parafii i Ojczyzny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Podsekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości: nie będzie nigdy naszej zgody na deprawację

2019-10-17 18:06

lk / Warszawa (KAI)

Są zagrożenia związane z rozprzestrzeniającą się ideologią LGBT, czyli mniejszością, która próbuje narzucić swoje poglądy i sposób życia większości. Mogę zapewnić w imieniu całego zespołu ministerstwa sprawiedliwości, że z naszej strony nie ma i nigdy nie będzie zgody na deprawację, instytucjonalizację związków partnerskich czy adopcję dzieci przez związki homoseksualne – powiedział w czwartek Marcin Romanowski, podsekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości podczas konferencji „Małżeństwo jako optymalna forma profilaktyki problemów społecznych”, zorganizowanej przez Fundację Mamy i Taty w Domu Handlowym "Mysia 3" Warszawie.

Brian Jackson/fotolia.com

Przemawiający w zastępstwie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry przedstawiciel resortu podkreślił, że rodzina zapewnia człowiekowi bezpieczeństwo i miłość oraz trwanie wspólnoty, jest siłą pokoleń współczesnych, ale też mądrością pokoleń, które minęły i nadzieją pokoleń, które nadejdą w przyszłości.

Jak stwierdził, w tym obszarze każde pokolenie ma swoje wyzwania, a jedno ze współczesnych wyzwań dotyczy „antykultury rozwodu” a „fałszywie rozumiany indywidualizm i liberalizm wpływa na funkcjonowanie rodziny”.

- Z drugiej strony są też zagrożenia związane z rozprzestrzeniającą się ideologią LGBT, a więc mniejszością, która próbuje narzucić swoje poglądy i sposób życia większości, promując de facto deprawację i antywartości, z którymi musimy się zmagać i im się przeciwstawiać – dodał wiceminister Romanowski.

- Mogę zapewnić w imieniu całego zespołu ministerstwa sprawiedliwości, że z naszej strony niewątpliwie nie będzie i nie ma na to zgody. Od nas będziecie mieli państwo zawsze wsparcie w tych staraniach, aby dbać o rodzinę, o regulacje dotyczące rodziny. Liczymy też na wasze wsparcie, abyśmy wspólnie mogli wspierać rodzinę jako najważniejszą komórkę społeczną i jako siłę pedagogiczną. Na pewno nie będzie nigdy naszej zgody na tę deprawację, którą się proponuje przez funkcjonowanie „Latarników”. Myślę, że nie trzeba tu specjalnie rozwijać tego, że na instytucjonalizację związków partnerskich czy adopcję dzieci przez związki homoseksualne nigdy nie będzie zgody. To jest po prostu kwestia wartości – wyjaśnił.

To, co proponuje ideologia LGBT, to propozycja „nowego człowieka” – mówił dalej przedstawiciel resortu sprawiedliwości. - Nie ma naszej zgody na tego typu zmiany. Wartości, na których nasza tradycja, kultura i społeczeństwo było budowane – tradycja grecka i rzymska oraz chrześcijańskie wartości godności człowieka – to jest system aksjologiczny, który chcemy bronić i o który chcemy się troszczyć – powiedział Marcin Romanowski.

Marek Grabowski, prezes Fundacji Mammy i Taty zaznaczył, że ministerstwo sprawiedliwości jest jednym z głównych ośrodków, który rozumie, jak ważne jest nie tylko zapobieganie temu, co już się wydarzyło w rodzinie, ale też jak ważna jest profilaktyka sytuacji w rodzinie oraz wspieranie rodzin i małżeństw w kryzysie.

Jego zdaniem, do tej pory zapobieganie problemom społecznym w rodzinach niemal nie funkcjonowało w polskiej rzeczywistości, tymczasem właśnie działania profilaktyczne przekładają się nie tylko na dobrobyt ekonomiczny całych rodzin, ale i na osobiste szczęście jednostek, nieprzeliczalne na żadną walutę.

- Zwykło się mówić, że wiara i rodzina to prywatna sprawa, natomiast my staramy się dążyć do tego, aby wyciągnąć pomocną dłoń do tych, którzy mają problem, bo z kryzysem zmaga się każde małżeństwo – mówił o działalności Fundacji Mamy i Taty Marek Grabowski. Dodał, że wprawdzie dzięki programom społecznym poprawiła się w ostatnich latach sytuacja ekonomiczna polskich rodzin, jednak w wielu rodzinach małżonkowie nie radzą sobie z narastającą presją psychiczną związaną z tempem życia i problemami zawodowymi.

Prof. dr hab. Ewa Nowicka-Rusek, antropolog kultury z Uniwersytetu Warszawskiego opowiedziała o różnych modelach rodziny i małżeństwach w kulturach na świecie. Jak stwierdziła, nie istnieje kultura bez jakiejś formy względnie stabilnego lub bardzo stabilnego związku mężczyzny i kobiety. Nie ma też społeczeństw, które nie znałyby takiej wspólnoty społecznej jak rodzina

Człowiek jest zarówno istotą biologiczną, jak i kulturową. To oznacza, że nie byłoby mu łatwo dojść do wieku dojrzałego bez całego systemu opieki, który zaczyna się z chwilą jego przyjścia na świat. Każda kultura ludzka to kultura, w której jednemu człowiekowi jest potrzebny drugi człowiek. Dziecko nie jest w stanie samo się wychować i dojść do momentu usamodzielnienia.

Badaczka kultur rdzennych ludności na obrzeżach Europy i Azji zaznaczyła, że formy opieki realizowanej przez rodzinę może być w różnych społeczeństwach odmienne, ale nie ma takiej kultury, w której by opieka nad dzieckiem małym i dorastającym nie istniała.

Psycholog dr Szymon Grzelak poruszył zagadnienie trwałości małżeństwa w świetle opracowanego przez siebie modelu profilaktyki zintegrowanej. Jego celem jest zapobieganie problemom w relacjach małżeńskich (i szerzej wewnątrzrodzinnych) poprzez analizę wzajemnych zależności między tymi problemami i znalezienie rozwiązań sytuacji kryzysowych.

Grzelak wymienił cztery aspekty współczesnej polskiej racji stanu. Jest to ochrona dzieci przed demoralizacją, duża dzietność, zapobieganie masowej emigracji młodych ludzi oraz trwałość i jakość małżeństw i rodzin.

Jego zdaniem, co wynika także z badań przeprowadzonych przez jego współpracowników, wśród dorastających Polaków jest dużo optymizmu w kwestii planów na przyszłość. Aż 78 proc. 13-latków chce mieć w wieku 30 lat żonę lub męża oraz założyć rodzinę.

Jak podnieść jakość i trwałość małżeństw w przyszłości? Zdaniem psychologa, decyduje o tym tzw. siedem dźwigni stanowiących strategię skutecznej profilaktyki. Trzeba m.in. kierować uwagę na to, co dobre, a o problemach i profilaktyce myśleć w sposób zintegrowany. W budowaniu właściwych relacji nie można pomijać wartości i marzeń odpowiednio samych małżonków i np. młodych ludzi, którzy kiedyś nimi będą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Maryja jakiej nie znamy – zaproszenie na warsztaty

2019-10-18 12:46

Jasnogórski Instytut Maryjny

W sobotę 19 października i niedzielę 20 października 2019 r. w Jasnogórskim Instytucie Maryjnym odbędą się warsztaty pt. „Maryja jakiej nie znamy” – będzie to spotkanie Maryją i Jej Ikonami! Przewodnikiem w nauce odczytywania słowa zapisanego w Ikonie będzie o. Roman Łaba, paulin z Kijowa; biblista i krajowy duszpasterz Rodzin przy Konferencji Episkopatu Ukrainy.

Jasnogórski Instytut Maryjny

Organizatorzy mają nadzieję, że spotkanie z żywym SŁOWEM i IKONĄ, pozwoli uczestnikom odnowić swoją relację oraz więź z Maryją. Termin:19 i 20 X 2019, godz. 16.00 -19.00. Wstęp wolny. Warsztaty odbędą się w budynku Jasnogórskiego Instytutu Maryjnego (dawny Dom Pątnika).

W czasie Katechezy uczestnicy będą mogli dowiedzieć się również kto jest w centrum każdej Ikony, jakich farb używał św. Łukasz, gdzie jest ukryta „siódma stągiew” z Kany Galilejskiej oraz dlaczego św. Józef trochę się bał Maryi?

Sobór Konstantynopolitański IV, zwołany na przełomie 879/880 roku stwierdził w trzecim kanonie: „Święte ikony Pana Naszego Jezusa Chrystusa nakazujemy otaczać równą czcią, jak księgę świętej Ewangelii”. To zestawienie Ikony i Ewangelii, nie jest przypadkowe – ma głębokie uzasadnienie. Pierwszym i najważniejszym jest tajemnica Wcielenia, która jest niejako sercem Pisma Świętego, bo przez nie Bóg w Jezusie Chrystusie uczynił widzialną swoją Miłość. A skoro Bóg wszedł w nasz świat, stając się jednym z nas, to tym samym przyjął uwarunkowania obowiązujące w komunikacji międzyludzkiej, w której wzrok, jak i słuch, pełnią równorzędną rolę. Dzięki słuchowi słyszymy Słowo Ewangelii, a dzięki wzrokowi – Słowo kontemplujemy na świętej Ikonie.

By poprawnie odczytać Słowo Boże zapisane na kartach Pisma Świętego, musimy pilnować reguł, których Matka Kościół wiernie strzeże i przekazuje z pokolenia na pokolenie. Nie można bez wskazówek Kościoła odczytać, interpretować oraz zrozumieć co naprawdę Słowo Boże znaczy…

Tak też jest i z Ikoną. Aby odczytać przesłanie Świętego Obrazu, również musimy zapoznać się z jego mową, z symboliką, a przede wszystkim odczytywać Obraz w duchu, w którym został on napisany – w duchu wiary Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem