Reklama

Niedziela Małopolska

Piesza Pielgrzymka Krakowska

To styl życia

Niedziela małopolska 33/2018, str. I

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

Joanna Adamik/archidiecezja krakowska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Po sześciu dniach wędrówki uczestnicy XXXVIII Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej (PPK) dotarli na Jasną Górę 11 sierpnia. W tym roku po raz pierwszy organizatorzy uruchomili mobilną aplikację „Bonafide”, dostępną na telefonach komórkowych, z której mogli korzystać zarówno pątnicy idący do Częstochowy, jak i pielgrzymi duchowi. Aplikacja zapewniała m.in. dostęp do codziennych rozważań, umożliwiała dodawanie zdjęć z trasy, pisanie świadectw oraz sprawdzenie obecnej lokalizacji każdej z grup. W marszu do Czarnej Madonny wzięło udział ponad 7 tys. osób.

Świadkowie miłości

Większość pielgrzymów z 8 Wspólnot wyruszyło spod Wawelu w święto Przemienienia Pańskiego, po Eucharystii odprawionej o godz. 7 przez abp. Marka Jędraszewskiego. Niektóre grupy lub wspólnoty wyszły wcześniej ze swych miejscowości, żeby dołączyć do zebranych w Krakowie, lub wyruszyły w trasę w tym samym czasie, tzn. 6 sierpnia, m.in. ze Skawiny czy Spytkowic.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Metropolita Krakowski zachęcał uczestników, aby byli świadkami miłości dla siebie i dla spotkanych w drodze. – Zdążanie do świętego miejsca wymaga ciągłego wewnętrznego przemieniania, którego kresem będzie przemienienie, jakiego świadkami byli Piotr, Jan i Jakub – powiedział Arcybiskup podczas Mszy św. rozpoczynającej PPK.

Reklama

Wśród pątników byli pielgrzymujący już od lat oraz ci, którzy wyruszyli po raz pierwszy. Panie Bożena i Danuta szły dziękować za otrzymane łaski i prosić o szczęśliwy poród dla bliskiej im osoby. Z panią Danutą podążały córki i wnukowie. Najmłodsi pielgrzymowicze spali smacznie w sportowym wózku; mają odpowiednio 4 lata i 1 rok.

Na moje pytanie, czy pątniczki nie obawiają się niewygód w postaci upałów czy braku prysznica, pani Bożena stwierdziła: – Jesteśmy przygotowane, mamy miski, nakrycia głowy. Zresztą, jak człowiek przez cały rok sobie dogadza, to kilka dni wyrzeczeń są naprawdę nie takie straszne.

Plecak intencji

Zdzisław Głowacki w tym roku szedł, aby modlić się za chrześnicę, która przygotowuje się z narzeczonym do sakramentu małżeństwa. – Aby wszystko im się ułożyło po Bożemu – wyraził swoją prośbę 60-letni pątnik. Podjął także drogę w innych intencjach, m.in. prosił o cnotę skromności oraz schludność w ubiorze dla młodych ludzi.

Wiele intencji niosła też s. Inez Szałajko ze Zgromadzenia Sióstr św. Józefa. Już od 30 lat wyrusza jako pielęgniarka na pielgrzymi szlak, zawsze z krakowską wspólnotą. – Jest to zarówno czas rekolekcji w drodze, wewnętrznego skupienia, medytacji, jak i odpoczynku – mówiła. Z Grupą 19. szła w intencji trzeźwości Polaków pani Czesława z dziećmi Anną i Marcinem. – Najważniejsze dla mnie jest to, że mogę być tutaj blisko ludzi, doświadczać relacji, wspierać innych i pomagać im – wyznała Anna.

Siostry karmelitanki z Niegowici prośby o modlitwę, te własne, zebrane wśród rodziny i w zgromadzeniu, zapakowały do specjalnego duchowego „plecaka” intencji. Uśmiechnięte, pełne optymizmu, zapewniły, że i dla mnie znajdzie się tam miejsce.

To żywy Kościół

– Pielgrzymki wciągają – stwierdził o. Grzegorz Misiura, pijar. W tym roku osiągnął „pełnoletniość” – pątniczy szlak przemierzył po raz osiemnasty. To właśnie na jednej z pieszych pielgrzymek zdecydował, że będzie zakonnikiem. – Z czasem pielgrzymowanie staje się stylem życia, a rok bez pieszej pielgrzymki wydaje się rokiem jakby niepełnym – mówił. Równocześnie podkreślił: – Wspólnie z Grupą 14., w której wraz z pijarami podąża na Jasną Górę młodzież pijarska z całej Polski, doświadczamy przede wszystkim Kościoła w drodze. Nie chodzi o ten piękny, wysprzątany, ale zamknięty w czterech ścianach, lecz o żywą wspólnotę, w której czasami coś nieładnie zapachnie, ale jak trzeba, to ktoś kogoś przytuli, pocieszy albo np. przyniesie kawę. I dodał: – Razem z młodzieżą odkrywamy, że to jest też czas poznawania siebie. Niektórzy po przemyśleniu swego życia, układają je na nowo.

Czego życzyć pielgrzymom na drodze codzienności? O. Misiura po zastanowieniu odpowiedział: – Po pierwsze, głębi. Mnie zawsze uczyły tego pielgrzymki – takiego oddania, że można więcej, niż nam się wydaje; przekraczania swoich barier fizycznych, duchowych. Czasem wydaje się, że kolejny krok już jest właściwie niemożliwy, a jednak się da i się dochodzi. Po drugie, poczucia wspólnoty. Mam wrażenie, że wiele osób dziś pragnie tego, a żyje samotnie; pielgrzymka daje okazję do życia we wspólnocie, co jest bardzo istotne również w codzienności.

2018-08-14 11:06

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Zadarko: łączenie pielgrzymowania z propozycjami politycznymi często budzi kontrowersje

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Waldemar Kucharczyk

Łączenie katolicyzmu i idei pielgrzymowania z konkretnymi propozycjami politycznymi często budzi kontrowersje – uważa bp Krzysztof Zadarko. Przewodniczący Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek mówi w rozmowie z KAI o dokumencie nt. narodowego pielgrzymowania, przygotowanym przez członków tejże Rady, który zostanie opublikowany w przyszłym tygodniu.

Jak wyjaśnia w rozmowie z KAI bp Krzysztof Zadarko, jednym z tematów czwartkowego zebrania Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek, było wypracowanie dokumentu prezentującego stanowisko w sprawie pielgrzymowania narodowego – zwłaszcza z uwzględnieniem obchodzonego w tym roku jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.
CZYTAJ DALEJ

Trwają prace nad procesem beatyfikacyjnym ojca, który zmarł, ratując życie swojemu synowi

2026-09-17 07:44

[ TEMATY ]

beatyfikacja

prooces beatyfikacyjny

Zdjęcie dzięki uprzejmości Toma Vandera Woude Guild/aciprensa.com

Tom Vander Woude z małym Josephem „Josie” Vander Woude

Tom Vander Woude z małym Josephem „Josie” Vander Woude

Proces beatyfikacyjny Toma Vandera Woude'a wciąż postępuje - informuje diecezja Arlington w stanie Wirginia.

Wypadek miał miejsce na posesji Woude’ów. Ich najmłodszy syn, nastoletni wówczas Joseph, który ma zespół Downa, wpadł do przydomowego szamba. Ojciec skoczył za nim. Udało mu się wypchnąć syna na powierzchnię, dzięki czemu uratował jego życie. Sam jednak wskutek toksycznych oparów zatruł się i utonął.
CZYTAJ DALEJ

Pielgrzym przemierzył Meksyk rowerem z Matką Bożą z Guadalupe... na plecach

2026-09-17 21:09

[ TEMATY ]

Matka Boża z Guadalupe

Źródło: dzięki uprzejmości zdjęć Tirando / Jorge Alberto Mercado Padill

Czasem zmęczony, ale zawsze pełen wdzięczności Santiago Caamal Beh przemierzył cały Meksyk na rowerze, niosąc na plecach wizerunek Matki Bożej z Guadalupe, aby ​​podziękować za zdrowie swojej matki.

Przed podróżą w życiu rodzinnym Caamala doszło do nieszczęśliwego wydarzenia. Jego mama doznała złamania stopy i kostki, w wyniku czego konieczna była operacja. Caamal obawiał się, że nie będzie w stanie zebrać potrzebnych pieniędzy na operację, dlatego poprosił Matkę Bożą o uzdrowienie swojej mamy. Jak informuje, tak też się stało – jego mama wróciła do zdrowia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję