Reklama

Widziane z Brukseli

Widziane z Brukseli

Oddany głos

Jedynym kryterium oceny pracy europosłów ustanowionym przez Parlament Europejski jest udział w sesjach plenarnych i głosowaniach.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wszelka inna aktywność – jak przemawianie, prace w komisjach, udział w delegacjach czy też tweetowanie etc. – przez żadne gremium PE nie jest w ogóle monitorowana. Jeśli w trakcie jednego dziennego głosowania poseł do Parlamentu Europejskiego nie uzyska ponad pięćdziesięciu procent „roll-call votes”, czyli rejestrowanych elektronicznie głosowań imiennych, władze PE redukują mu dietę o połowę. Proces głosowań jest więc na bieżąco śledzony. Trzeba koniecznie dodać, że władz PE nie interesuje, jak poseł głosuje, tzn. czy jest za, czy przeciw, czy też wstrzymuje się od głosu. Po prostu ma oddać głos. Po głosowaniu na ekranach pojawia się liczba posłów biorących w nim udział oraz podział: ilu było za, przeciw i wstrzymujących się. Każdy elektroniczny głos wstrzymujący się jest, oczywiście, wliczany do wspomnianych głosowań i statystyk. To oczywistość, ale podkreślam ją dlatego, że ostatnio władze naszej Izby zaczęły się zachowywać kuriozalnie.

Idzie o niedawne głosowanie w Strasburgu nad uruchomieniem słynnego artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej, czyli o sankcje wobec Węgier. Do tegoż potrzebne były dwie trzecie wszystkich oddanych głosów. Okazało się jednak, że takiej większości nie ma, więc przewodniczący PE wyłączył głosy wstrzymujące się z kategorii „oddane głosy”, mimo że zostały one rzeczywiście elektronicznie oddane i zarejestrowane. Zabieg ten pozwolił jednak na sztuczne obniżenie kworum i przyjęcie rezolucji. Węgry zamierzają się odwoływać do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu. Z formalnego punktu widzenia wygraną mają w kieszeni. Trzeba jednak pamiętać o podwójnych unijnych standardach.

Przypomnę tylko, że gdy w trakcie jednej debaty brytyjski europoseł Nigel Farage stwierdził, że obecny wówczas na sali szef Rady Europejskiej Hermann Van Rompuy „ma charyzmę mokrej ścierki”, to przewodniczący PE nałożył na niego karę pieniężną odpowiadającą dziesięciu dniówkom, czyli trzem tysiącom euro. Gdy w trakcie ostatniej debaty o Węgrzech jeden z europosłów nazwał obecnego na sali premiera Viktora Orbána „śmieciem”, a inny porównał go do Goebbelsa, przewodniczący nawet nie mrugnął powieką. Może jeszcze się zreflektuje? A wracając do naszego głosowania w sprawie Węgier i podwójnych standardów, to warto odnotować, że posłowie, którzy nacisnęli środkowy przycisk wstrzymujący, nie muszą się obawiać, że stracą dietę czy inne apanaże. Władze PE na użytek wewnętrzny zaliczyły ich głosy jako „oddane” i jednocześnie na potrzeby zewnętrzne, czyli ideologicznej rezolucji, te same głosy potraktowały jako „nieoddane”. I jak tu nie przywołać proroczych słów Józefa Wissarionowicza Stalina, który twierdził, że nieważne, kto i jak głosuje, ważne, kto liczy głosy...

Mirosław Piotrowski
Poseł do Parlamentu Europejskiego www.piotrowski.org.pl

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2018-09-25 11:52

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Premier Morawiecki: Fundusz Odbudowy nie może zastąpić polityki spójności i polityki rolnej

"Unia Europejska potrzebuje bodźca rozwojowego. Jednak Fundusz Odbudowy nie może zastąpić polityki spójności i polityki rolnej. O to walczymy!" - napisał na swoim Facebooku premier Mateusz Morawiecki, który jest w Brukseli, gdzie trwa dwudniowy szczyt UE.

Morawiecki zwrócił także uwagę, że "obecny kryzys może być wielkim punktem zwrotnym w historii Uni Europejskiej". "Dziś potrzebujemy prawdziwego bodźca wzrostu gospodarczego" - napisał na Facebooku, podkreślając, że "jednak Fundusz Odbudowy Gospodarczej nie może zastąpić polityki spójności czy wspólnej polityki rolnej UE".
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Francja: świat żyje w ciemności, stąd tyle światła z małej iskry

2026-09-24 18:54

[ TEMATY ]

Francja

Notre‑Dame

Papież Leon XIV

iskra nadziei

@Vatican Media

Katedra Notre Dame w Paryżu

Katedra Notre Dame w Paryżu

Dzisiejsze odrodzenie wiary we Francji to iskra, która jasno świeci, bo nasz świat jest pogrążony w ciemności – mówi Vatican News rektor katedry Notre-Dame, który jutro w murach tej odbudowanej po pożarze świątyni będzie podejmował Leona XIV. Podkreśla, że Francja jest krajem misyjnym, lecz chrześcijanie wiedzą, że ich wiara to skarb, którym nigdy nie przestaną się dzielić.

Ks. Olivier Ribadeau Dumas zastrzega, że chrześcijaństwo nigdy nie miało we Francji ani w żadnym innym kraju złotej ery. Dziś rzeczywiście mamy do czynienia z odrodzeniem wiary. Jest ono niczym iskra, która jasno świeci, bo nasz świat jest pogrążony w ciemnościach. Katolicy z radością świadczą o swej wierze, bo wiedzą, że ludzie tego naprawdę potrzebują, szukają punktów odniesienia w swoim życiu, chcą w istocie by miłość, którą głosi Chrystus stała się fundamentem ich życia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję