Reklama

Żywy pomnik Jana Pawła II

2019-04-10 10:24


Niedziela Ogólnopolska 15/2019, str. 24

„Ta rzesza młodych ludzi zanurzonych w wierze i nauczaniu Papieża Polaka jest tchnieniem jego pontyfikatu. Tchnieniem, które ma szansę zmieniać świat”. Abp Andrzej Dzięga

Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” została powołana do życia blisko 20 lat temu przez Konferencję Episkopatu Polski, po to by upamiętniać pontyfikat św. Jana Pawła II, tj. promować jego nauczanie oraz wspierać przedsięwzięcia społeczne, szczególnie w obszarze wyrównywania szans edukacyjnych. Fundacja, wypełniając swoją misję, dokonuje niejako duchowej inwestycji w drugiego człowieka – ludzi młodych z małych miast i wsi. Pomocą obejmowani są uczniowie pochodzący z rodzin będących w trudnej sytuacji materialnej, która ogranicza ich szanse na uzyskanie dobrej edukacji. To właśnie przed nimi Fundacja postanowiła otworzyć nowe możliwości. Bo chociaż niezamożność utrudnia im start w dorosłe życie, od początku cechują się oni czymś wyjątkowym – niesamowitą determinacją do samorozwoju, samowychowania, formacji i zdobywania wiedzy. Fundacja towarzyszy stypendyście przez cały okres jego nauki, od szkoły podstawowej do ukończenia studiów. Integralną częścią programu stypendialnego są letnie obozy formacyjno-integracyjne, organizowane osobno dla uczniów i studentów. Do tej pory odbyło się ok. 50 takich spotkań w największych miastach Polski. W tym roku uczniowie będą gościć w Toruniu, studenci – w Legnicy, a maturzyści – w Myczkowcach n. Soliną. Jest to zawsze okazja do wzajemnego poznania, wspólnotowego, radosnego doświadczenia wiary, a dla młodszych – również możliwość zapoznania się z edukacyjną ofertą głównych ośrodków akademickich.

Dziś do grona stypendystów należy blisko 2000 osób z niemal każdego zakątka kraju. Najwięcej – z terenu archidiecezji przemyskiej i krakowskiej oraz z diecezji ełckiej. Ci uczniowie szkół gimnazjalnych, średnich i studenci, mimo różniącego ich wieku czy pochodzenia, tworzą razem „żywy pomnik” św. Jana Pawła II. Nie chodzi tu tylko o indywidualną postawę czy przekonania, ale o realne inicjatywy i działania. Jedną i zarazem największą z nich jest organizacja Dnia Papieskiego, który corocznie odbywa się w październiku w niedzielę poprzedzającą wybór kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. To prawdziwe święto wiary, powrót do nauczania świętego Papieża Polaka, a także dzień duchowej łączności z Ojcem Świętym Franciszkiem i modlitwy w jego intencjach. W największych miastach w Polsce stypendyści otwierają tzw. Miasteczka Rodzinne – miejsca, gdzie całe rodziny z dziećmi mogą spędzić wspólnie czas na zabawie i zacieśnianiu więzi. W tym samym czasie odbywa się również publiczna i przykościelna zbiórka pieniędzy, w którą oprócz stypendystów corocznie jest zaangażowanych kilkadziesiąt tysięcy wolontariuszy: ministrantów, harcerzy, młodzieży i dorosłych z różnych środowisk. Ofiarność darczyńców jest podstawą finansowania programu stypendialnego.

Reklama

Po prawie 20 latach działalności Fundacji studia ukończyło ok. 4 tys. stypendystów. Dziś wśród jej absolwentów są inżynierowie, lekarze, prawnicy, nauczyciele, ludzie kultury i sztuki, księża, siostry zakonne, marynarze, a nawet aktorzy, badacze dna oceanicznego czy znawcy kosmonautyki. Jednak nie tylko wyuczony zawód określa, kim są, ale przede wszystkim to, co w sobie rozwinęli i co pielęgnują do dzisiaj. Zostali bowiem wychowani w świecie wartości, którym heroicznie służył św. Jan Paweł II. Ponadto dzięki darczyńcom, którzy im zaufali, pielęgnują w sobie wdzięczność wobec drugiego człowieka oraz gotowość do pomocy bliźniemu. Ludzie dobrej woli corocznie wspierają materialnie wszystkich stypendystów. Dzięki ich ofiarności i szczodrym sercom „żywy pomnik” Jana Pawła II z dnia na dzień staje się coraz większy.

Wszyscy, którzy mają ochotę dołożyć swoją cegiełkę do budowy tego pomnika, mogą to zrobić za sprawą przekazania 1% swojego podatku dochodowego. Fundacja należy do organizacji pożytku publicznego, a jej numer KRS to: 0000 150 776. Informacje o szczegółach działań podejmowanych przez stypendystów Fundacji można odnaleźć na stronie: www.dzielo.pl, gdzie oprócz zdjęć i uśmiechniętych twarzy każdego czytelnika przywitają żółto-niebieskie barwy – papieskie symbole wiary i nadziei.

Artykuł przygotowała Paulina Worożbit, absolwentka programu stypendialnego z Krakowa

Tagi:
Dzieło Nowego Tysiąclecia

Reklama

Z ducha św. Jana Pawła II

2019-10-08 14:19

Ks. Mieczysław Puzewicz
Edycja lubelska 41/2019, str. 3

Natalia Kasperek
Stypendystki Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”

Małe plakaty z sylwetką św. Jana Pawła II informujące o Dniu Papieskim z trudem przebijają się przez gęstwinę wyborczych bilbordów. Najbardziej widoczni są młodzi ludzie z żółtymi chustami i niebieskim napisem: „Fundacja Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Wyborcza niedziela jest w tym roku dniem zbiórki na stypendia dla zdolnej młodzieży pochodzącej z niezamożnych rodzin w małych miejscowościach.

Wojtyła w Lublinie

Przez prawie ćwierć wieku od 1954 r. ks. Karol Wojtyła wysiadał z nocnego pociągu z Krakowa i pieszo szedł w kierunku KUL, gdzie prowadził wykłady z etyki i seminarium doktoranckie. Szlak upamiętniający obecność Wojtyły w Lublinie prowadzi przez archikatedrę i bazylikę Dominikanów, gdzie często odprawiał Eucharystię. Homagium Prymasa Wyszyńskiego złożone św. Janowi Pawłowi II jest jednym z najstarszych i najbardziej udanych pomników papieża w Polsce; stoi na dziedzińcu KUL. Zaraz po monumencie uniwersytet powołał (w 1982 r.) instytut naukowy Jana Pawła II, skupiający się na jego nauczaniu. Kilka dni po śmierci papieża KUL przyjął nazwę Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II.

Po jedynej wizycie papieża w Lublinie (1987 r.) pozostał wielki krzyż przy kościele Świętej Rodziny na Czubach. Z inicjatywy dyrektor Marianny Olszańskiej w największej szkole podstawowej nr 51 im. św. Jana Pawła II realizowany jest program wychowawczy odwołujący się do nauczania papieskiego. Na Wrotkowie funkcjonuje parafia pod wezwaniem Papieża Polaka. Od 25 lat w Lublinie działa też Fundacja Jana Pawła II, której celem jest wspieranie studentów pochodzących z polskich rodzin z terenów dawnego Związku Radzieckiego.

Żywy pomnik Papieża

Po ósmej pielgrzymce św. Jana Pawła II w Episkopacie Polski powstał pomysł wdzięczności papieżowi w postaci żywego pomnika; tak narodziła się w 2000 r. Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Ta inicjatywa wspiera edukację ambitnej młodzieży pochodzącej z terenów słabiej rozwiniętych. Przez program stypendialny przeszło już kilkanaście tysięcy osób, aktualnie pomocą objętych jest blisko 2 tys. uczniów i studentów. Duży wkład w początkowy rozwój fundacji wnieśli Lucyna Borek i Andrzej Goliszek, wcześniej uczestnicy duszpasterstwa młodzieży w Lublinie.

– Jestem stypendystką fundacji już od 8 lat – mówi Natalia Kasperek z parafii Borzechów. – Pod skrzydła „Dzieła Nowego Tysiąclecia” dostałam się w gimnazjum, obecnie studiuję na KUL na trzecim roku. Oprócz wsparcia materialnego, fundacja dała mi możliwość spotkania z ludźmi wyznającymi te same wartości. Rozwijam się również dzięki obozom, w tym roku przeżywaliśmy wspaniałe chwile w diecezji legnickiej – dzieli się studentka. Natalia jest także wychowawczynią na obozach dla młodszych stypendystów i koordynuje działania wolontariuszy w czasie zbiórki w naszej archidiecezji. Razem z innymi stypendystami przygotowała na Dzień Papieski festyn rodzinny na pl. Litewskim oraz specjalne zajęcia dla małych pacjentów w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym.

Obecnie „Dzieło Nowego Tysiąclecia” wspiera 55 studentów oraz 28 młodszych osób z naszej archidiecezji, co plasuje nas w krajowej czołówce. Ciągle należymy do regionów niezamożnych materialnie, co przekłada się też na słabszą możliwość dobrej edukacji młodzieży.

Idee zamienione w czyny

Myśl i dzieło polskiego papieża dobrze widoczne są w działaniach Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży; ks. Karol Wojtyła był asystentem oddziału w Niegowici. Stowarzyszenie odwdzięcza się mu w swoich programach formacyjnych. Papieska idea budowania cywilizacji miłości leży u podstaw zaangażowania członków Centrum Wolontariatu, realizującego piękne dzieła miłosierdzia dla chorych dzieci, więźniów, bezdomnych i uchodźców. Wezwanie do międzynarodowej solidarności podejmuje skutecznie lubelskie Stowarzyszenie Solidarności Globalnej, prowadząc działania na kilku kontynentach. Do przesłania encykliki „Dives in Misericordia” odwołuje się Charytatywne Stowarzyszenie Niesienia Pomocy Chorym „Misericordia”, od prawie 30 lat obejmujące troską osoby z zaburzeniami psychicznymi.

Mapę inspiracji papieskich w Lublinie uzupełnia Centrum Jana Pawła II kierowane przez ks. prał. Tadeusza Pajurka. Podobne centra świetnie funkcjonują przy dużym wsparciu władz samorządowych w Warszawie i Krakowie. Lubelski ośrodek na taką pomoc oczekuje od 2006 r. Pomimo tego centrum funduje kilkadziesiąt stypendiów dla dzieci i młodzieży w naszej archidiecezji oraz organizuje Marsze dla Życia i Rodziny. To dobry przykład wcielania w życie przesłania św. Jana Pawła II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tymoteusz Szydło złożył prośbę do papieża o przeniesienie do stanu świeckiego

2019-12-11 07:16

dg / Warszawa (KAI)

- Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia - napisał Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przesłanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego z Kancelarii Kopeć Zaborowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

diecezja.bielsko.pl

Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przekazanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego, napisał, że do publikacji czuje się zmuszony przez krzywdzące spekulacje, towarzyszące dopuszczalnej przez prawo kanoniczne zgodzie biskupa bielsko-żywieckiego na to, by udał się na urlop. "W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem" - wyjaśnia T. Szydło.

– W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama – napisał w oświadczeniu.

Przyznaje, że w kontaktach z mediami popełniał błędy, zwłaszcza nie sprzeciwiając się próbom kojarzenia go z konkretną opcją polityczną i dając się uwikłać w wydarzenia sprzyjające takim opiniom.

– Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji - wyjaśnia, prosząc media o uszanowanie prywatności i zaprzestanie publikacji jego temat.

Przeprosił także osoby, które czują się zawiedzione jego decyzją, "zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni".

– Mam nadzieję, że to oświadczenie ostatecznie przetnie wszelkie spekulacje oraz plotki na temat mojego klienta i pozwoli mu dalej normalnie żyć - powiedział w rozmowie z KAI adwokat Maciej Zaborowski, pełnomocnik Tymoteusza Szydło.

Oświadczenie dotyczące prośby o przeniesienie do stanu świeckiego

Wobec narastających spekulacji dotyczących mojego urlopu, na który otrzymałem zgodę od biskupa bielsko-żywieckiego, czuję się zmuszony zabrać głos. Chciałbym przeciąć w ten sposób krzywdzące spekulacje, które poza mną dotykają przede wszystkim moich bliskich a także osoby postronne. W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem.

Biskup bielsko-żywiecki przyjął prośbę o urlop, co jest dopuszczalne w ramach prawa kanonicznego. W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama. Oczywiście dziś zdaję sobie sprawę, że sam także popełniłem szereg błędów w kontaktach z mediami, zwłaszcza tuż po święceniach, kiedy nie oponowałem, gdy próbowano skojarzyć mnie z określoną opcją polityczną. Nigdy nie było to moim celem ani ambicją, jednak zabrakło mi siły woli, by zaprotestować przeciwko publikacjom na mój temat. Co gorsza, dałem się uwikłać w wydarzenia, które mogły zostać błędnie odczytane jako udzielenie poparcia politycznego. Przez następne lata mojej posługi unikałem mediów i protestowałem prywatną drogą przeciw publikacjom na mój temat.

Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji.

Żałuję, że moja historia potoczyła się w ten sposób, ale mimo wszystko mam nadzieję, że uda mi się poukładać życie na nowo. W tym miejscu mogę jedynie prosić media o uszanowanie mojej prywatności i zaprzestanie publikacji na mój temat. Zdaję sobie sprawę, że moja decyzja jest bolesna dla wielu osób, ale nie mogę postąpić inaczej. Przepraszam wszystkich, których zawiodłem, zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni.

Tymoteusz Szydło

Bielsko-Biała, 10.12.2019

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Skworc do kandydatów do akolitatu: Bądźcie heroldami Eucharystii

2019-12-15 09:03

asp / Katowice (KAI)

Metropolita katowicki przewodniczył dzisiaj obrzędowi włączenia alumnów Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego do posługi akolitatu. Do tej posługi przystąpiło 8 kleryków IV roku seminarium. W ten sposób stali się oni nadzwyczajnymi szafarzami Komunii św. Bądźcie zawsze heroldami Eucharystii - mówił do nich abp Wiktor Skworc.

KEP

W sobotę klerycy IV roku w kaplicy Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego przystąpili do posługi akolitatu. Obrzędowi przewodniczył metropolita katowicki abp Wiktor Skworc.

Hierarcha w homilii przypomniał, że słowo akolita, pochodzi od greckiego słowa: „akóloutheo” i oznacza: „iść za kimś, naśladować, towarzyszyć”. Zwracając się do kandydatów do akolitatu mówił o ich obowiązkach związanych z Eucharystią: "winniście jej służyć i ją rozdzielać wiernych, zwłaszcza chorym. Nakładam na was obowiązek zapraszania do udziału w Eucharystii, tym bardziej, że historia opowiedziana w dzisiejszej Ewangelii się powtarza. Syn Człowieczy, który zapowiedział, że będzie z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata, nie jest rozpoznawalny w pokornych znakach chleba i wina; co więcej bywa lekceważony, zapomniany, a nawet znieważany!" - wołał metropolita katowicki.

- Wasze zapraszanie będzie skuteczne, jeśli w sprawie Eucharystii będziecie jak prorok Eliasz – jak ogień; jeśli przyjmiecie i będzie gorliwie prowadzili eucharystyczny styl życia, jak patron dzisiejszego dnia, św. Jan od Krzyża - podpowiadał abp Skworc.

Przypomniał też, że "Prawdziwa cześć dla Eucharystii dobywa się z tajemnicy „nocy” czynną miłością bliźniego". - Eucharystia do tej miłości wychowuje nas w sposób najgłębszy, ukazuje bowiem, jaką wartość w oczach Bożych ma każdy człowiek, nasz brat i siostra, skoro każdemu w taki sam sposób Chrystus daje siebie samego pod postaciami chleba i wina - zwracał się do akolitów metropolita katowicki. - Jeżeli praktykujemy autentyczny kult eucharystyczny, w oczach naszych musi rosnąć godność każdego człowieka. A poczucie tej godności staje się najgłębszym motywem naszego odniesienia do bliźnich.

Abp Skworc podkreślał, że "musimy też wówczas stawać się szczególnie wrażliwi na każde ludzkie cierpienie i niedolę, na każdą niesprawiedliwość i krzywdę, szukając, w jaki sposób praktycznie jej zaradzić." - Uczymy się z szacunkiem odkrywać prawdę o człowieku wewnętrznym, bo przecież właśnie to wnętrze staje się sakramentalnym mieszkaniem Boga w Eucharystii - wzywał w homilii.

Na koniec, zwracając się do alumnów, powiedział: "Bądźcie zawsze heroldami Eucharystii! Wskazujcie – na Ciało Pańskie i Jego Krew jak to czyni za św. Janem Chrzcicielem każdy celebrans: Oto Baranek Boży! Błogosławieni, którzy zostali wezwani na ucztę Baranka."

Posługa akolitatu jest udzielana alumnom seminarium na IV roku formacji. W ten sposób stają się oni nadzwyczajnymi szafarzami Komunii św. i mogą jej udzielać w czasie Eucharystii oraz poza nią. Ich posługa skierowana jest zwłaszcza do chorych, którzy nie mogą uczestniczyć w Mszy św. w kościele. Akolici mogą również wystawić oraz dokonać repozycji Najświętszego Sakramentu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem