Reklama

Niedziela Małopolska

Nasza ojczyzna jest Maryjna

Zebrani przy kapliczkach w czasie nabożeństw majowych śpiewają pieśni, litanię, ale mają też czas ze sobą porozmawiać. Matka Boga gromadzi ich na modlitwie, a także pomaga im otworzyć się na siebie – mówi „Niedzieli” ks. Roman Majoch, kustosz sanktuarium pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Okulicach

2019-04-30 09:16

Niedziela małopolska 18/2019, str. 4

[ TEMATY ]

duchowość maryjna

Andrzej Mardeusz

W otaczającej nas przyrodzie chwalimy Niepokalaną – mówi ks. Roman Majoch

MARIA FORTUNA-SUDOR: – Księże Kustoszu, jak odebrał Ksiądz informację o pożarze katedry Notre Dame?

KS. ROMAN MAJOCH: – To na pewno bardzo trudne doświadczenie nie tylko dla Francuzów, ale też całej chrześcijańskiej Europy. Zwłaszcza że to tragiczne wydarzenie stało się w Wielkim Tygodniu, kiedy nasza uwaga jest kierowana na krzyż, na cierpienie Jezusa. Myślę, że ta tragedia motywuje nas do postawienia pytania; cośmy uczynili z wartościami chrześcijańskimi? Stanowi też zachętę do refleksji nad naszą wiarą, nad związanym z nią dziedzictwem i wartościami, których się pozbywamy. Mnie bardzo zadziwiła i wzruszyła postawa tych, którzy się pod płonącą katedrą spotkali i wspólnie modlili. Oni wiedzieli, jak się w takiej sytuacji zachować. Być może ta tragedia jest dla Francji, ale także i dla nas znakiem, który trzeba nam odczytać w duchu wiary.

– Kilka dni później, w Wielki Czwartek, również we Francji nieznani wandale obcięli głowę figurce Matki Bożej. Wyobraża sobie Ksiądz taką sytuację w Polsce?

– Myślę, że nasza ojczyzna jest Maryjna i mam nadzieję, że do czegoś takiego by nie doszło. Ale trzeba pamiętać, że dzisiaj nie brakuje fanatyków, którzy dla zademonstrowania swych przekonań są gotowi na wszystko. Pamiętamy sytuację z Jasnej Góry, gdzie człowiek chciał zniszczyć cudowny obraz Matki Bożej. Stąd wniosek, że wszystko się może zdarzyć.

– Przy takich kapliczkach, jak ta zniszczona we Francji, w maju spotykają się ludzie, aby wyśpiewać Maryi cześć. Czym tłumaczyć trwający w naszej ojczyźnie od wieków Maryjny kult?

– Można powiedzieć, że z w otaczającej nas przyrodzie chwalimy Najpiękniejszą, Niepokalaną, Najczystszą spośród nas. Polska ziemia jest naznaczona kapliczkami i krzyżami, gdzie katolicy od zawsze się gromadzili, gdzie szczególnie w majowy czas wybrzmiewa więź z przyrodą. Być może właśnie natura skłania ludzi do spotkań przy kapliczkach, do wspólnej modlitwy, do śpiewania na cześć Matki Boga. To są najczęściej rodziny, sąsiedzi, których okoliczna figurka, a czasem stary, zabytkowy krzyż jednoczy we wspólnym śpiewie „Ave Maryja…” Oni przychodzą do kościoła, modlą się w nim, ale właśnie w maju jest taki szczególny czas, kiedy pragną być przy swych domach, chcą spoglądać na otaczającą ich przyrodę i omadlać tę codzienność życia. To w niej odczuwają bliskość Matki. Przecież Maryja jest nam dana jako Matka, u Niej szukamy wzoru postaw i zachowań. A te odnajdujemy, modląc się choćby wezwaniami Litanii Loretańskiej.
Warto zaznaczyć, że przy kapliczkach, w ramach nabożeństw majowych, czciciele Maryi otwierają się także na siebie. Mają czas, aby z sobą pobyć, porozmawiać. Maryja gromadzi na modlitwie, ale dzięki temu pojawia się możliwość wyjścia ze swych domów, spotkania z drugim człowiekiem.

– W jakich intencjach modlą się dziś wierni za wstawiennictwem Maryi?

– W okulickim sanktuarium omadlają sprawy dotyczące codzienności. Najczęściej są to prośby o zdrowie, a często – o przemianę i nawrócenie bliskich. Spotykam rodziców, którzy proszą o powrót do Boga dla swych dzieci. Wiele małżeństw wyprosiło, za wstawiennictwem Okulickiej Pani, dar potomstwa. Inni modlą się o odzyskanie wzroku, o udaną operację, o szczęśliwy poród, o dobre wychowanie dzieci… To intencje związane z naszą codziennością. Do Matki przychodzi się, aby jej powiedzieć wszystko o swoim życiu.

– O czym świadczy to szczególne, pokładane w Matce Boga, zaufanie?

– Dzisiaj pielgrzymi przychodzą do sanktuarium jak do domu, którego czasem nie widzą u siebie, którego im brakuje. A Matka zawsze potrafi wysłuchać. U Niej można się pożalić, opowiedzieć o radościach i troskach. Przez pryzmat okulickiego sanktuarium mogę stwierdzić, że przybywa tych, którzy przychodzą do Matki Boga. Nikogo nie trzeba zachęcać do obecności w sanktuarium. Ludzie wiedzą, że u Maryi mogą wyprosić wszystko, co jest zgodne z wolą Boga. Matka zawsze wskazuje na Syna. Nigdy nie staje przed Jezusem. Ona nam daje Syna, pokazuje, jak Go kochać, słuchać, jak Mu zawierzyć.

– W ramach kultu Maryjnego upowszechniają się nowe nabożeństwa. Wracamy też do tych nieraz zapomnianych.

– W bardzo wielu parafiach rozwijają się nabożeństwa fatimskie, które są odpowiedzią na prośbę Maryi o modlitwę różańcową. Od maja do października, z reguły w 13. dzień miesiąca, te nabożeństwa są regularnie odprawiane. W naszym sanktuarium nabożeństwo fatimskie jest zawsze w 3. środę miesiąca. Zależy nam, aby czciciele Maryi, którzy uczestniczą w nich w swoich parafiach, mogli także pielgrzymować do nas i łączyć się z nami we wspólnej modlitwie. Coraz częściej się słyszy, że od maja do października jest nabożeństwo fatimskie, a od listopada do kwietnia – nabożeństwo pięciu pierwszych sobót miesiąca. Łatwo zauważyć, że Maryjność się dzisiaj rozwija. Stanowi antidotum na niełatwe czasy. U Matki Bożej ludzie szukali nadziei na dziś i na jutro i nadal to czynią.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miłośnik Maryi i Eucharystii

Wezwania z Litanii do św. Biskupa Pelczara ujawniają Jego wielki kult i przywiązanie do Matki Bożej i Eucharystii.

Jakby syntezą tej postawy są pozostawione przez niego słowa modlitwy do Maryi: „Najświętsza Panna to zarazem Królowa narodu, bo Ona nie tylko odbiera od niego hołdy, ale obsypuje go darami Swej hojności, której doznawały i doznają wszelkie stany. Wszakże Ona to pomagała biskupom i kapłanom w pracy apostolskiej, poddawała królom i senatorom dobre rady. Otwierała niebo milionom dusz, co na ziemi polskiej wiernie służyły Bogu. Matka Boża ma jednak wobec nas oczekiwania: Strzec się trzeba lenistwa ducha, które ugania się za tym, co chwilowo błyszczy i bawi, ucieka zaś przed pracą twardszą, a nieraz porzuca święte obowiązki”.

CZYTAJ DALEJ

Koszalin: Msza żałobna w intencji zmarłego ks. Wojciecha Wójtowicza

2020-01-17 07:19

[ TEMATY ]

pogrzeb

zmarli

Archidiecezja Warszawska

Tłumy wiernych przybyły do katedry na Mszę pożegnalną, poprzedzającą uroczystości pogrzebowe ks. Wojciecha Wójtowicza, tragicznie zmarłego rektora WSD. Liturgii przewodniczył bp Krzysztof Włodarczyk, obecni byli wszyscy biskupi diecezji koszalińsko–kołobrzeskiej oraz ok. 100 kapłanów. Wieniec przesłał prezydent Andrzej Duda.

Dzień przed pogrzebem, wieczorem 16 stycznia, do koszalińskiej katedry przybyły tłumy wiernych z całej diecezji, by pożegnać zmarłego 13 stycznia ks. Wojciecha Wójtowicza, rektora koszalińskiego WSD.

Przybyli wszyscy biskupi diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej na czele z biskupem Edwardem Dajczakiem, a także bp pomocniczy z archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej Henryk Wejman, blisko 100 kapłanów, przedstawiciele władz, parlamentu, szkół wyższych, organizacji i wspólnot, a także rodzina zmarłego.

Przed liturgią do kościoła wprowadzono trumnę z ciałem zmarłego kapłana, na której spoczęły: kielich, patena, mszał, jego stuła rocznikowa. Zgodnie z tradycją ciało zostało odziane w szaty kapłańskie: albę, stułę, fioletowy ornat. Wśród wiązanek kwiatów złożonych wokół katafalku znalazł się wieniec przysłany przez prezydenta RP Andrzeja Dudę.

Przewodniczący Mszy żałobnej bp Krzysztof Włodarczyk powiedział na jej wstępie, że obecny w sercach ból i smutek z powodu tragicznej śmierci ks. Wójtowicza przenika światło wiary, że Chrystus Pan, który daje życie, przygotował mieszkanie w niebie dla niego.

Na początku homilii bp Włodarczyk nawiązał do misterium śmierci. Zaznaczył, że wierzący nie mogą pozostać na poziomie emocji wobec bólu, który ona niesie.

– Ks. Wojciech odszedł zdecydowanie za wcześnie, patrząc po ludzku – powiedział biskup Włodarczyk o niespełna 44-letnm zmarłym kapłanie – ale spojrzenie w świetle wiary pozwala nam ufać, że w oczach Boga osiągnął dojrzałość, która pozwoliła mu przejść do nowego życia. – Śmierć prawie zawsze przychodzi nie w porę. Nic człowieka nie zaskakuje tak boleśnie jak nagła śmierć. Być może w uszach wielu z nas brzmi jeszcze głos ks. Wojciecha, a przed oczyma stoi obraz jego twarzy, choć głos i twarz należą do przeszłości – zauważył kaznodzieja. Dodał jednak, że niezgoda na śmierć jest dobra, nie można jej zagłaskiwać tanim pocieszeniem, ponieważ miłość nigdy nie godzi się ze śmiercią.

W dramatycznym wydarzeniu, które żywo dotknęło wielu, biskup polecił dostrzec to, co najważniejsze. – Nie ekscytujmy się nadto zaświatami, ale niech nas ekscytuje miłość, ona ocala, ona daje nadzieję. Kontemplujmy to, że jest ona bezsilna i silna zarazem. Kończąc kaznodzieja skierował uwagę zebranych ku dziękczynieniu zanoszonemu Chrystusowi: "Składajmy Mu dziękczynienie za pewność, że On osobiście fatyguje się po każdego z nas, by towarzyszyć nam w przejściu. Bo On jest bramą".

Biskup Włodarczyk docenił też wartość przemiany duchowej, którą Kościół koszalińsko-kołobrzeski stojący w obliczu tragedii śmierci ks. Wojciecha przeżywa jako swoiste rekolekcje.

Pod koniec Eucharystii bp Edward Dajczak wyraził słowa towarzyszenia w miłości najbliższym – matce i braciom ks. Wojciecha Wójtowicza. – Są takie chwile, kiedy najważniejszą sprawą jest być blisko, a ta bliskość jest najcudowniejszym, co można uczynić – powiedział.

Biskup Dajczak nawiązał do ostatniej konferencji ks. Wójtowicza stwierdzając, że ten kapłan pożegnał z diecezją rekolekcjami, a podjął w nich temat chrztu św., mówiąc o Bogu, który mocą Chrystusa i Ducha Świętego bierze ludzi w ramiona i chroni, a tak delikatnie, że nie dogasza knotka. – Myślę, że właśnie tak Bóg go dziś trzyma w swoich ramionach – zakończył biskup Dajczak. Po Mszy św. do godz. 21.30 wierni czuwali przy trumnie zmarłego kapłana. Następnie trumnę przewieziono do seminarium duchownego, gdzie czuwanie przy niej rozpoczęli wychowawcy, alumni i mieszkańcy domu.

Stąd, nazajutrz o godz. 8, ciało zmarłego zostanie przewiezione do parafii pw. NMP Wspomożenia Wiernych w Miastku. O godz. 10 zostanie ono wprowadzone do kościoła pw. NMP Wspomożenia Wiernych w Miastku. A o godz. 11 odbędzie się Msza św. pod przewodnictwem bp Edwarda Dajczaka. Ostatnia stacja obrzędów pogrzebu będzie miała miejsce na cmentarzu komunalnym.

Ks. dr Wojciech Wójtowicz – od 2013 roku rektor koszalińskiego seminarium, przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych. 13 stycznia zginął w wypadku samochodowym. Do zdarzenia doszło na Drodze Wojewódzkiej nr 206 między Polanowem a Nacławiem, niedaleko Koszalina. Duchowny miał 44 lata.

CZYTAJ DALEJ

Łomża: 23 stycznia uroczystości pogrzebowe bp. Stanisława Stefanka

2020-01-18 18:11

[ TEMATY ]

bp Stanisław Stefanek

Łomża

EpiskopatNews

bp. Stanisław Stefanek

Uroczystości pogrzebowe śp. bp. Stanisława Stefanka odbędą się w czwartek 23 stycznia w Łomży - poinformował w liście do diecezjan biskup łomżyński Janusz Stepnowski. Mszy św. pogrzebowej przewodniczyć będzie abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Episkopatu Polski. Zmarły 17 stycznia ordynariusz łomżyński w latach 1996-2011 zostanie pochowany w miejscowej katedrze.

W poniedziałek 20 stycznia od godz. 17.00 nastąpi wystawienie trumny z ciałem Zmarłego w kaplicy w Domu Wspólnoty Kapłańskiej. O godz. 18.00 celebrowana będzie Msza św. żałobna w intencji śp. bp. Stefanka dla mieszkańców Domu.

Dzień później od godz. 16.00 trumna zostanie wystawiona w kościele pw. Wniebowzięcia NMP (kościół seminaryjny). Tamże o godz. 18.00 odprawiona zostanie Msza św. żałobna. W środę w świątyni trumna będzie wystawiona od godz. 15.00, a o godz. 17.00 nastąpi eksporta ciała do katedry łomżyńskiej, gdzie godzinę później zostanie odprawiona Msza św. żałobna. Po Mszy św. do godz. 21.00 potrwa modlitewne czuwanie ruchów i stowarzyszeń diecezji łomżyńskiej.

Główne uroczystości pogrzebowe odbędą się w czwartek 23 stycznia. O godz. 9.00 nastąpi wystawienie ciała w katedrze. O godz. 11.00 celebrowana będzie Msza św. pogrzebowa pod przewodnictwem przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego. Homilię wygłosi biskup świdnicki Ignacy Dec. Po Mszy św. ciało śp. bp. Stanisława Stefanka zostanie pochowane w katedrze.

W budynku Kurii Diecezjalnej w dniach uroczystości pogrzebowych zostanie wyłożona księga kondolencyjna.

Bp Janusz Stepnowski zachęcił w liście do diecezjan, aby uwzględniając wrażliwość śp. bp. Stanisława Stefanka na sprawy związane z obroną życia i rodziny, aby zamiast kwiatów złożyć ofiarę przeznaczoną na Fundusz Obrony Życia.

W swoim słowie przypomniał także o bogatym doświadczeniu posługi duszpasterskiej Zmarłego Biskupa, zarówno w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej i wcześniej w Towarzystwie Chrystusowym dla Polonii Zagranicznej, którego był członkiem, jak i po przybyciu do diecezji łomżyńskiej w 1996 r.

"Przejawem troski o młode pokolenie było zorganizowanie w dawnym budynku seminarium duchownego Bursy Szkolnej dla młodzieży. W trosce o nowoczesny sposób dotarcia z Ewangelią do współczesnego człowieka, powołał do istnienia Diecezjalne Radio Nadzieja, a także zatroszczył się o rozwój mediów diecezjalnych. Przez wiele lat z Jego inicjatywy funkcjonował Katolicki Ośrodek Adopcyjny w naszym mieście, a także otworzył istniejące do dzisiaj Okno Życia. Aby zachować dla przyszłych pokoleń bogate dziedzictwo historyczne, powołał do istnienia Muzeum Diecezjalne" - wymienił bp Stepnowski.

Po tym jak w 2011 r. przeszedł na emeryturę, nie zaprzestał posługi sakramentalnej, ale w dalszym ciągu aktywnie podejmował działania duszpasterskie, zwłaszcza na rzecz rodzin, głosił katechezy i konferencje.

"Biskup Stanisław zachwycał oczytaniem, wiedzą historyczną, optymistycznym podejściem do życia, pokorą, trzeźwym spojrzeniem na ojczyźnianą rzeczywistość. Ten optymizm nie opuścił Księdza Biskupa w czasie zmagania się w ostatnim okresie życia z doświadczeniem choroby i cierpienia. Nasze wdzięczne serca zachowają pamięć o Jego pięknej pasterskiej posłudze pośród nas" - napisał ordynariusz łomżyński.

Bp Stanisław Stefanek, ordynariusz diecezji łomżyńskiej w latach 1996-2011, zmarł 17 stycznia w szpitalu w Lublinie. Miał 83 lata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję