Reklama

Świętość z sąsiedztwa

2019-05-15 08:05

Barbara Stefańska
Niedziela Ogólnopolska 20/2019, str. 24-25

Archiwum Opus Dei
Guadalupe Ortiz de Landázuri

Głębokie życie duchowe połączone z pasją zawodową, zaangażowaniem społecznym i stałą troską o innych – to wszystko zaprowadziło świecką kobietę na ołtarze. Guadalupe Ortiz de Landázuri jest dla ludzi XXI wieku inspirującym przykładem tego, jak być przyjacielem Boga w codziennym życiu

Święci i błogosławieni wydają się nam czasem ludźmi odległymi, których trudno jest naśladować. Współczesna służebnica Boża Guadalupe Ortiz de Landázuri przełamuje ten stereotyp. Jest przykładem „świętości z sąsiedztwa”, o której pisze papież Franciszek w adhortacji „Gaudete et exsultate” (nr 7). Ta hiszpańska nauczycielka chemii i naukowiec, zmarła w 1975 r., zostanie ogłoszona błogosławioną 18 maja 2019 r.

Kobieta pionierka

Była kobietą, która przecierała nowe szlaki. W 1933 r. rozpoczęła studia chemiczne na madryckim uniwersytecie jako jedna z 5 kobiet pośród 70 studentów na tym kierunku. Nie była jednak nastawiona na robienie kariery, gdyż potrafiła pozostawić swoją pasję, by zająć się czymś zupełnie innym, o czym za chwilę…

Przyszła na świat w 1916 r. w rodzinie z czwórką dzieci (jedno zmarło) jako córka Eulogii i Manuela – wojskowego. Z powodu pracy jej ojca część dzieciństwa i wczesnej młodości Guadalupe spędziła w Afryce. Po powrocie do Madrytu zaczęła studia, przerwane wybuchem krwawej wojny domowej, która przetoczyła się przez Hiszpanię w latach 1936-39. Jej ojciec jako wojskowy zginął już na początku wojny. Miał możliwość uzyskania ułaskawienia, ale zdecydował się nie opuszczać swoich podwładnych. W noc poprzedzającą wykonanie wyroku modlił się z rodziną w kaplicy, a niespełna 20-letnia Guadalupe wykazała wtedy wielki spokój i hart ducha, pocieszając matkę i brata.

Reklama

Po wojnie zakończyła studia i zaczęła doktorat. Pracowała jako nauczycielka chemii w madryckich szkołach, kiedy nastąpił zwrot w jej życiu. Do tego czasu była osobą wierzącą, ale nie nazbyt pobożną. Pewnego dnia w czasie niedzielnej Mszy św. poczuła duchowy niepokój. Przez swojego kolegę trafiła do – dzisiaj świętego, wówczas młodego – księdza prowadzącego pracę duszpasterską ze studentami i posługującego chorym – Josemaríi Escrivy de Balaguera. Już wkrótce odkryła swoje powołanie do dzieła apostolskiego prowadzonego przez tegoż kapłana, które dopiero w 1982 r. uzyskało swoje ostateczne miejsce w Kościele katolickim w postaci prałatury personalnej Opus Dei (łac. Dzieło Boże). Główną misją tej instytucji Kościoła jest głoszenie powszechnego powołania do świętości przez pracę zawodową i wypełnianie codziennych obowiązków chrześcijanina – przypominanie wszystkim wiernym, że każdego z nas Bóg zaprasza do bliskiej przyjaźni z Nim, ludzi wszystkich stanów i zawodów.

Guadalupe spotykała się z kolegami i planowała małżeństwo, jednak rozeznała, że plany Boże wobec niej są inne, i dołączyła do Opus Dei. Pozostała osobą świecką, ale żyła w celibacie.

Nowe horyzonty

Założyciel Opus Dei widział dużą potrzebę pracy ze studentami, by stworzyć dla nich warunki sprzyjające ludzkiemu i duchowemu rozwojowi. Na jego prośbę przyszła błogosławiona wraz z grupą kobiet zaangażowała się w prowadzenie akademika dla studentek w Madrycie. Guadalupe odłożyła na dalszy plan swoją rozwijającą się karierę naukową i zajęła się pracami domowymi w domu studenckim, mimo że nie miała do nich wielkiego talentu. Następnie kierowała akademikiem w innym hiszpańskim mieście – Bilbao. Nawiązała głębokie przyjaźnie ze studentkami, pomagała im stawać się dojrzalszymi ludźmi i żyć w przyjaźni z Bogiem. Warto dodać, że zarządzanie takim przedsięwzięciem w czasach powojennych, gdy brakowało podstawowych produktów, było nie lada wyzwaniem.

Kolejny zwrot w życiu Guadalupe nastąpił, gdy miała niespełna 34 lata. Znowu na prośbę ks. Escrivy z kilkoma młodszymi kobietami przeprowadziła się do... Meksyku, aby tam zacząć pracę apostolską Opus Dei. To ogromne wyzwanie przyjęła z entuzjazmem i z ufnością. W stolicy Meksyku z dużym wysiłkiem i przy skromnych środkach powstał akademik, w którym studentki mieszkały, uczyły się i korzystały z chrześcijańskiej formacji duchowej. Guadalupe szybko przystosowała się do lokalnych zwyczajów i mentalności, zaczęła się ubierać i mówić jak Meksykanie. Była osobą zawsze radosną, otwartą na wszystkich i budzącą pełne zaufanie. Studentki ułożyły piosenkę o tym, że jej „śmiech jest bardziej zaraźliwy od ciężkiej choroby” i że „o każdego się troszczy”.

W swojej aktywności nie skupiała się wyłącznie na życiu domu studenckiego, lecz miała dużo szerszy zasięg. Działalność Opus Dei szybko dotarła do kolejnych miejscowości, w tym do trudno dostępnych rejonów wiejskich, do których Guadalupe jeździła na mule. Ponieważ te wyprawy nie zawsze były bezpieczne, zaproponowano jej, by nosiła przy sobie pistolet, ale wolała sztylet, żeby w razie paniki nie strzelić do kogoś za szybko. Prowadziła spotkania na temat wiary i życia chrześcijańskiego oraz spraw kulturalnych i zawodowych dla kobiet z różnych rejonów Meksyku.

Brała również aktywny udział w odbudowie zrujnowanej posiadłości Santa Clara de Montefalco na terenie wiejskiej prowincji Morelos, w której 40 proc. ludności było analfabetami. Dawni właściciele podarowali ten teren Opus Dei. Guadalupe widziała w tej ruinie wielką szansę, by stworzyć ośrodek formacyjny i edukacyjny, który służyłby miejscowej ludności. To marzenie dość szybko się ziściło – powstał tam ośrodek rekolekcyjny, potem szkoła rolnicza i kilka innych typów szkół, które istnieją do dziś.

Waleczne serce

Rozwój Montefalco Guadalupe mogła śledzić już zza oceanu, gdyż ks. Josemaría poprosił ją, by w Rzymie zajęła się razem z innymi kobietami zarządzaniem Opus Dei na poziomie centralnym. Przystała na tę propozycję, widząc w tym wolę Bożą, choć Meksyk bardzo pokochała. Jednak wtedy ujawniły się jej problemy z sercem, dlatego po ciężkiej operacji wróciła do rodzinnego Madrytu. Mimo że choroba odbiła się mocno na jej stanie zdrowia, nie zmniejszyła swojej aktywności. Znowu podjęła pracę nauczycielki oraz studia doktoranckie, a jednocześnie kierowała ośrodkami Opus Dei. Nieraz zajmowała się pracą, leżąc chora w łóżku, z rozłożonymi książkami. Doktorat zatytułowany „Izolacja materiałów ogniotrwałych w popiele z łusek z ryżu” obroniła i otrzymała najwyższą ocenę, a technologia ta została opatentowana. Przez 11 lat uczyła w żeńskiej szkole przemysłowej. Ponadto współtworzyła Centrum Studiów i Badań nad Gospodarstwem Domowym – szkołę, która miała za zadanie podnieść wartość i jakość prac domowych – i tam uczyła chemii tkanin.

Stan zdrowia Guadalupe uległ pogorszeniu w 1975 r. Lekarze postanowili wykonać kolejną ciężką operację. Zdając sobie sprawę z ryzyka, przyjmowała tę sytuację z całkowitym poddaniem się woli Bożej. Operacja przebiegła pomyślnie, jednak wkrótce nastąpiło załamanie i Guadalupe Ortiz de Landázuri zmarła 16 lipca 1975 r.

Sekret życia

Źródłem wszelkich podejmowanych inicjatyw Guadalupe były jej silna wiara i wielka miłość do Boga. Poza tym, że codziennie uczestniczyła we Mszy św., przyszła błogosławiona każdego dnia spędzała godzinę na osobistej modlitwie, odmawiała Różaniec i czytała fragment duchowej lektury. W maju wybierała się na prywatne pielgrzymki do różnych miejsc kultu maryjnego. Z sakramentów i relacji z Bogiem czerpała siłę do codziennej pracy i służby innym. Nie była doskonała – kłopot sprawiało jej np. utrzymanie porządku. Jednak co dnia walczyła, by wzrastać w miłości do Boga oraz w ludzkich i chrześcijańskich cnotach. Jej pobożność i aktywność były ściśle ze sobą powiązane. Realizowała to, co mówił Sobór Watykański II o kapłańskiej misji świeckich: „Wszystkie bowiem ich uczynki, modlitwy i apostolskie przedsięwzięcia, życie małżeńskie i rodzinne, codzienna praca, wypoczynek ducha i ciała, jeśli odbywają się w Duchu, a nawet utrapienia życia, jeśli cierpliwie są znoszone, stają się duchowymi ofiarami, miłymi Bogu przez Jezusa Chrystusa” („Lumen gentium”, 34).

Guadalupe Ortiz de Landázuri może być dla współczesnych ludzi przykładem doskonałego łączenia życia rodzinnego i zawodowego. Dla niej prawdziwą rodziną, wymagającą dużo czasu i poświęcenia, były osoby należące do Opus Dei oraz korzystające z formacji duchowej udzielanej przez tę instytucję Kościoła. A obok tego prowadziła aktywne życie zawodowe w dziedzinie edukacji i nauki. Ponadto jest przykładem kobiecej duchowości – połączenia delikatności i czułości oraz hojnego poświęcenia się na rzecz innych aż do zapomnienia o sobie z odwagą i wytrwałością niecofającą się przed trudnymi wyzwaniami.

Wielkie dzieła Boże

Gdy rozpoczyna się proces kanonizacyjny, Kościół bada tzw. heroiczność cnót, co nie oznacza, że dana osoba wykazuje ponadludzkie cechy, ale że w jej życiu wyraźne objawiła się moc Boża, która przekracza ludzkie słabości. Tak też stało się w życiu przyszłej błogosławionej – wokół niej i przez jej życie pojawiło się wiele duchowych owoców. Również po jej śmierci napłynęło wiele informacji o łaskach otrzymanych za jej wstawiennictwem. Do beatyfikacji został uznany cud uzdrowienia Antonia Sedana, który miał raka skóry w okolicy oka.

Beatyfikacja Guadalupe Ortiz de Landázuri odbędzie się 18 maja br. w Madrycie. Wokół tego wydarzenia powstają różne ciekawe inicjatywy. Ponieważ przyszła błogosławiona całe życie troszczyła się o edukację, zwłaszcza kobiet, powstał fundusz stypendialny, dzięki któremu 100 kobiet z Afryki będzie mogło prowadzić prace badawcze na uniwersytetach w Afryce i Hiszpanii. Taki „żywy pomnik” z pewnością ucieszyłby Guadalupe.

* * *

Źródła:
• Cristina Abad Cadenas, „Wybrać miłość. Historia Guadalupe Ortiz de Landázuri”, Warszawa, Cor Unum, 2019, tłum. Agnieszka Wardak.
• María Del Rincón, María Teresa Escobar, „Listy do świętego. Listy Guadalupe Ortiz de Landázuri do św. Josemaríi Escrivy”, Biuro informacyjne Opus Dei, 2018.
• Mercedes Eguíbar Galarza, „Guadalupe Ortiz de Landázuri”, Madryt, Palabra, 2007.

https://opusdei.org/es-es/

https://opusdei.org/pl-pl

Tagi:
beatyfikacja

Reklama

Diecezja legnicka z pomocą w beatyfikacji

2019-07-16 11:54

Ks. Piotr Nowosielski
Edycja legnicka 29/2019, str. 3

5 lipca br. w Legnicy odbyło się ostatnie posiedzenie Komisji Historycznej powołanej 2 lata temu przez Biskupa Legnickiego do podjęcia działań w postępowaniu procesowym ks. Antoniego Dujlovića

Ks. Piotr Nowosielski
Wizerunki sługi Bożego ks. Antoniego Dujlovića do dziś zdobią wiele domów mieszkańców Bolesławca i okolic

O ks. Antonim pisaliśmy już na naszych łamach kilkakrotnie. Przypomnijmy, że był to chorwacki kapłan, a zarazem proboszcz polskiej parafii w Gumjerze, na terenie dzisiejszej Bośni i Hercegowiny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: polski kapłan nowym prałatem audytorem Trybunału Roty Rzymskiej

2019-07-19 13:09

kg (KAI) / Watykan

Franciszek mianował 19 lipca prałatem audytorem Trybunału Roty Rzymskiej ks. prał. Roberta Gołębiowskiego, pochodzącego z diecezji radomskiej, dotychczasowego oficjała większego I klasy, obrońcę węzła małżeńskiego. Jest on drugim Polakiem obdarzonym tą godnością w Trybunale – pierwszym jest 64-letni prał. Grzegorz Erlebach, pochodzący z Lublińca w diecezji opolskiej. Ponadto emerytowanym prałatem audytorem jest długoletni dziekan tej watykańskiej instancji sądowniczej prał. Antoni Stankiewicz.

Agnieszka Kutyła

Ks. Robert Gołębiowski urodził się 29 marca 1962 r. w Garbatce-Letnisku w powiecie kozienickim. Święcenia kapłańskie przyjął 29 maja 1988 r. Po roku posługiwania jako wikariusz w radomskiej parafii Matki Bożej Miłosierdzia wyjechał na studia prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Po ich ukończeniu rozpoczął pracę w Watykanie, m.in. w Trybunale Roty Rzymskiej, w którym dotychczas był obrońcą węzła małżeńskiego. Jest on także postulatorem sprawy beatyfikacji Sługi Bożego bp. Piotra Gołębiowskiego (1902-80), długoletniego administratora apostolskiego diecezji sandomierskiej.

Mimo wieloletniego pobytu w Watykanie i pracy dla Stolicy Apostolskiej ks. Gołębiowski nie stracił kontaktu ze swoją rodzinną miejscowością i parafią, za co 26 sierpnia 2018 r. podczas obchodów Dożynek Gminno-Parafialnych otrzymał statuetkę „Szycha Garbacka” za zasługi i inicjatywy na rzecz lokalnej społeczności w kategorii „Działalność społeczna i troska o człowieka”.

Prałat Honorowy Jego Świątobliwości to tytuł honorowy przyznawany duchownym za szczególne zasługi w Kościele. Zewnętrznym wyróżnikiem jest fioletowa sutanna, sutanna oblamowana bez pelerynki i pas z frędzlami. W Polsce zwyczajowo nazywa się prałatem również honorowego kapelana Jego Świątobliwości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Toruń: rozpoczął się obóz Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia

2019-07-19 20:03

uo, bk, xpb/ww / Toruń (KAI)

- Kościół potrzebuje ludzi młodych - powiedział biskup toruński Wiesław Śmigiel podczas Mszy św. inaugurującej obóz integracyjno-formacyjny dla około tysiąca uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i szkół średnich - stypendystów Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Młodzi ludzie w mieście Kopernika będą przebywać do 30 lipca.

- Kościół odmładza się nieustannie. Odmładza się przede wszystkim za sprawą Ducha Świętego, ale jesteśmy świadomi że potrzebujemy wokół siebie ludzi młodych, ludzi z młodym spojrzeniem, którzy nie tylko myślą o tym, co będzie, ale już dziś tworzą lepszy Kościół, który jest bez reszty oddany Ewangelii Jezusa Chrystusa – powiedział bp Śmigiel rozpoczynając Mszę św.

- Jesteście dla nas ważnymi gośćmi, ponieważ jesteście najpiękniejszym pomnikiem św. Jana Pawła II, a my w Toruniu mamy szczególny szacunek i cześć do tego świętego. – mówił bp Wiesław. Św. Jan Paweł II często spotykał się z młodymi i przekonywał, że młodość musi być zbudowana na wartościach. – Jeśli w młodości zbudujemy nasze życie na wartościach, to znacznie łatwiej będzie nam wejść w życie dorosłe i budować wokół siebie przestrzeń odpowiedzialności – dodał biskup diecezji toruńskiej.

Wskazał na trzy filary, które pomagają nam żyć po chrześcijańsku. – Tym, co nam pozwala żyć po chrześcijańsku, pogłębiać wiarę, budzić nadzieję i żyć każdego dnia miłością jest Słowo, Liturgia i wspólnota – podkreślił bp Śmigiel.

– Potrzeba nam zawierzenia Bogu, potrzeba nam modlitwy. Bycie blisko Jezusa to nasza modlitwa codzienna. Kiedy człowiek jest blisko Pana Boga to to musi mieć przełożenie na codzienność. Nie można być człowiekiem rozmodlonym, deklarującym się jako wierzący i ufający Panu Bogu, a jednocześnie w życiu codziennym zapominać o biednych, potrzebujących, o bracie i siostrze, którzy są obok nas – mówił bp Śmigiel.

Św. Jan Paweł II i papież Franciszek uczą nas, że w życiu potrzeba zasad. - Potrzeba nam w codzienności zwyczajnych zasad, które opierają się na szacunku i prostych słowach: proszę, dziękuję, przepraszam. Można to lekceważyć, można też mówić o wielkich sprawach, ale jeśli zabraknie tego w życiu codziennym, to w jakimś sensie stajemy obok Pana Jezusa, nie jesteśmy blisko Niego – dodał duchowny.

Po Mszy św. wszyscy przeszli na Rynek Staromiejski, gdzie wykonano pamiątkowe zdjęcie. Następnie w Centrum Dialogu Społecznego odbyła się konferencja prasowa z udziałem bpa Wiesława Śmigla, prezydenta Torunia Michała Zaleskiego, przedstawiciela Urzędu Marszałkowskiego Łukasza Walkusza, przewodniczącego zarządu Fundacji ks. Dariusza Kowalczyka i koordynatora Fundacji w diecezji toruńskiej ks. Leszka Stefańskiego.

W organizację obozu włączyły się władze województwa i miasta, diecezja toruńska i toruńskie uczelnie. Dla uczestników przygotowano bardzo bogaty program. Odwiedzą planetarium, Dom Eskenów, czyli Muzeum Historii Torunia i Młyn Wiedzy, wezmą też udział w festiwalu Song of Songs.

W niedzielę (21 lipca) stypendyści wygłoszą świadectwa we wszystkich toruńskich parafiach. Opowiedzą, skąd pochodzą, jakie są ich zainteresowania i co zmieniło się w ich życiu od momentu przystąpienia do programu stypendialnego fundacji. W programie zaplanowano także dzień na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika, warsztaty medialne w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, wycieczki do Górska i na Barbarkę. Stypendyści w sobotę (27 lipca) zorganizują obozowy dzień papieski, a popołudniu na trybunach Motoareny będą kibicować zawodnikom podczas Indywidualnych Mistrzostw Europy na żużlu.

Msza św. na zakończenie obozu odbędzie się w niedzielę (28 lipca) o godz. 9.00 w kościele Wniebowzięcia NMP. Po niej zostanie wyemitowany na żywo w TVP1 z Bulwaru Filadelfijskiego program Między Ziemią a Niebem. Natomiast wieczorem uczestnicy zgromadzą się na koncercie zespołu Tylko Ty, składającego się ze stypendystów i absolwentów Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

Pomysł obozów wakacyjnych dla stypendystów Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” zrodził się w 2001 r. Umożliwiają one poznawanie bogactwa kulturowego, duchowego oraz intelektualnego kraju. Do tej pory stypendyści odwiedzili m.in.: Kraków, Warszawę, Trójmiasto, Poznań, Gniezno, Wrocław, Aglomerację Śląską i Zagłębie, Łódź, Częstochowę. W tym roku przybyli do Torunia.

Powołana przez Konferencję Episkopatu Polski Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia” działa od 19 lat. Aktualnie pod opieką ma ponad 2 tys. stypendystów, którzy otrzymują nie tylko pomoc finansową, ale także uczestniczą w obozach wakacyjnych i spotkaniach formacyjnych w ciągu roku. Pieniądze na stypendia pochodzą z przykościelnej i publicznej zbiórki pieniędzy z okazji Dnia Papieskiego, z ofiar darczyńców i 1% podatku dochodowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem