Reklama

W rękach Chin

Do demonstracji i starć z policją w Hongkongu dochodziło w ostatnich tygodniach regularnie. 1 lipca br. demonstranci mieli jednak dodatkowy powód do protestów

Niedziela Ogólnopolska 28/2019, str. 49

Wikipedia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przez trzy czerwcowe tygodnie niemal codziennie na ulice Hongkongu wychodziły dziesiątki tysięcy osób, by protestować przeciwko zapowiadanej ustawie o ekstradycji, która miała umożliwiać przekazywanie do Chin kontynentalnych osób podejrzanych o przestępstwa. Dawało to możliwość nadużyć: kontrolowany przez partię komunistyczną system sprawiedliwości mógłby być wykorzystany do nękania dysydentów i niepokornych biznesmenów.

Odłożenie nowelizacji tylko chwilowo uspokoiło sytuację. Mieszkańcy Hongkongu, byłej posiadłości brytyjskiej, a dziś specjalnego regionu administracyjnego Chin, nie mają za grosz zaufania do zależnej od ChRL i przez nią wspieranej szefowej administracji Carrie Lam; i to nie tylko w tej sprawie. Pekin, m.in. dzięki niej, powoli powiększa swoją władzę nad regionem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kilometrów niewiele

Hongkong, jeden z najgęściej zaludnionych obszarów świata, znalazł się w Księdze rekordów Guinnessa z liczbą ponad 130 tys. mieszkańców na kilometr kwadratowy. A kilometrów jest tu niewiele. Na obszarze prawie dwa razy większym niż zajmuje Warszawa, mieszka ponad 7 mln ludzi.

Reklama

Enklawa składa się ze skalistej wyspy, którą odstąpił Wielkiej Brytanii cesarz Chin, półwyspu Koulun, Nowych Terytoriów po przeciwnej stronie rzeki, a także okolicznych wysepek. Szczupłość miejsca powodowała, że w okresie boomu Hongkong mógł się rozbudowywać tylko w górę – dlatego dziś słynie z drapaczy chmur i tworzonej przez nie panoramy, nieporównywalnej z żadną inną na świecie.

Gigantyczne wysokościowce, liczące po 50-100 pięter, wystawy sklepów światowych marek, kłębowisko instytucji finansowych, luksusowych rezydencji i wytwornych hoteli. I język angielski słyszany na każdym kroku: zachodnie wpływy czuje się tu wszędzie. Daje o sobie znać 150 lat pod brytyjską flagą.

Dwa systemy

Powiększanie władzy Chin kontynentalnych nad enklawą zaczęło się 22 lata temu, tuż po 1 lipca 1997 r., gdy Wielka Brytania, na podstawie umowy z 1984 r., przekazała Pekinowi kontrolowaną przez siebie od 150 lat enklawę. Umowa gwarantowała, że obowiązujące w Hongkongu zasady nie ulegną zmianie co najmniej do 2047 r.

Hongkong wracał do Chin w formule „jeden kraj, dwa systemy”, w czego efekcie mieszkańcy autonomii mieli się cieszyć wolnościami nieznanymi w Chinach: rządami prawa, dostępem do niezawisłego sądownictwa i liberalnymi wartościami – swobodą wypowiedzi i prawem do zgromadzeń. Mieli. Eksperci zwracają uwagę na powolne, rok po roku, ograniczanie wolności. Sytuacja w enklawie staje się coraz bardziej podobna do tej z Chin kontynentalnych.

Media, bojąc się utraty zysków z reklam firm uzależnionych od Pekinu, stosują autocenzurę. Sędziowie są naciskani, by byli lojalni wobec interesów komunistycznej władzy, przedstawiciele organów ścigania są oswajani z chińską rzeczywistością.

Reklama

Demokracji w Hongkongu nigdy – także w czasach brytyjskich – nie było. Dziś ChRL rządzi nim m.in. przez miejscowych oligarchów, którzy zaczęli służyć nowemu panu.

Perspektywa 2047

Demonstracje z ostatnich tygodni – zdecydowanie największe z tych, których doświadczył Hongkong po 1997 r. – spowodowały, że Carrie Lam zdecydowała się na zawieszenie prac nad prawem ekstradycyjnym. To jednak nie uspokoiło nastrojów. Mieszkańcy Hongkongu domagają się całkowitego porzucenia ustawy przez władze i ustąpienia Lam ze stanowiska.

1 lipca br., w 22. rocznicę przekazania enklawy Pekinowi przez Brytyjczyków, protesty były szczególnie silne. Demonstrantom udało się wedrzeć do budynku administracji Hongkongu. Jak oceniła BBC, to najpoważniejsze wyzwanie rzucone przez mieszkańców enklawy przewodniczącemu ChRL Xi Jinpingowi, odkąd doszedł do władzy w 2012 r. Choć do rzucania wyzwań dochodzi tu regularnie.

Pięć lat temu, we wrześniu 2014 r., do wybuchu doprowadziła decyzja Pekinu, że nowy szef administracji Hongkongu będzie wybierany w powszechnym głosowaniu, tyle że spośród trzech kandydatów wskazanych przez podporządkowany Chinom komitet. Czteromiesięczną falę demonstracji i blokad miasta nazwano parasolową rewolucją. Kilka miesięcy temu na kary więzienia skazano liderów tamtego protestu, a ich proces uznano za kolejny przykład erozji autonomii Hongkongu i ograniczenia swobód obywatelskich w tym regionie przez ChRL.

Wśród demonstrantów dominowała młodzież. Dla młodych ludzi „perspektywa roku 2047”, gdy chińscy komuniści obejmą pełnię władzy w autonomicznym Hongkongu, jest bardzo realna. Ale może już wtedy Chiny też będą inne.

2019-07-10 09:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gdzie dwóch lub trzech gromadzi się w imię Jezusa, tam On jest pośród nich

2026-08-16 09:23

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Bóg ustanawia proroka stróżem domu Izraela. Wulgata mówi speculator, wartownik postawiony na wysokim miejscu. On pierwszy widzi nadciągające niebezpieczeństwo i ma obowiązek zadąć w róg. Obraz pochodzi z realiów wojny. Od czujności jednego człowieka zależało życie miasta. Prorok otrzymuje tę rolę wobec zagrożeń duchowych. Słyszy słowo z ust Boga i ma je przekazać, nawet gdy jest ono trudne. Tekst z wielką precyzją rozdziela odpowiedzialność. Jest to precyzja na wskroś prawnicza, rozliczenie niemal według reguł imputacji. Jeśli stróż ostrzeże, a występny nie odstąpi od swojej drogi, występny umrze z własnej winy, stróż zaś „ocali swoje życie”. Jeśli jednak stróż zamilknie, Bóg upomni się o krew grzesznika „z jego ręki”. Milczenie nie jest tu neutralne. Zaniechanie obciąża. Grzegorz Wielki, wspominany w miniony czwartek, uczynił z tej perykopy rachunek sumienia pasterzy. W homiliach o Ezechielu (I, 11) woła z bólem, że biada stróżowi, który widzi, a nie mówi. Ta sama logika odpowiedzialności za zaniechanie urzędu pozostaje żywa w Kościele i dziś. Zreformowane prawo karne zna karalność tego, kto przez zawinione zaniedbanie bezprawnie zaniechał aktu swej władzy lub urzędu z czyjąś szkodą (por. kan. 1378 § 2 KPK po reformie z 2021 r.). Ezechiel przypomina, że urząd w ludzie Bożym jest przede wszystkim strażą.
CZYTAJ DALEJ

Rozważania na niedzielę: Jak zwrócić komuś uwagę bez osądzania?

2026-09-04 10:30

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Mat.prasowy

Czy każde ostrzeżenie pomaga? Można przecież mieć rację, a jednocześnie przegrać człowieka. Posłuchajcie historii chłopca, który rzucił swój wymarzony rower pod koła autobusu. Zrobił to, ponieważ wiedział, że za chwilę pojazd może runąć z zerwanego mostu. Stracił coś bardzo cennego, ale ocalił ludzi. Właśnie tak wygląda postawa stróża, o której Bóg mówi do proroka Ezechiela.

W rozważaniu przywołuję tragedię miasta, które zlekceważyło nadchodzące niebezpieczeństwo. Opowiem też o pozornie dobrej uwadze wypowiedzianej podczas rodzinnej uroczystości, która zraniła ludzi i zepsuła całe spotkanie. Te historie pokazują, że nie wystarczy wiedzieć, co powiedzieć. Trzeba jeszcze wiedzieć, jak, kiedy i z jaką miłością to zrobić. Można mieć rację i jednocześnie przegrać człowieka. Miłość nie milczy, gdy widzi przepaść, ale mówi tak, by człowiek chciał zawrócić.
CZYTAJ DALEJ

Powstało miejsce żywej wiary, nadziei i umocnienia

2026-09-06 17:35

[ TEMATY ]

Rycerze Kolumba

Radom

Parafia Matki Bożej Częstochowskiej w Radomiu

Parafia Matki Bożej Częstochowskiej w Radomiu została w niedzielę ustanowiona diecezjalnym Sanktuarium bł. Michaela McGivneya – założyciela Rycerzy Kolumba, największej na świecie organizacji katolickich mężczyzn. Mszy świętej przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski i krajowy kapelan Rycerzy Kolumba. Dekret o ustanowieniu parafii na radomskim Kapturze odczytał bp Marek Solarczyk.

Okolicznościowy list z okazji uroczystości przesłał abp William E. Lori, metropolita Baltimore w USA. Hierarcha napisał, że z wielką radością przyjął do wiadomości, że kościół parafialny pw. Matki Bożej Częstochowskiej, został ogłoszony sanktuarium błogosławionego ks. Michaela McGivneya. Wspomniał swoją wizytę w Radomiu zwracając uwagę, że niewiele jest miejsc na świecie, w których oddaje się bł. ks. Michaelowi McGivneyowi tak wielką cześć, jak w parafii w Radomiu. „Kościół ten w pełni zasługuje na to, by stać się sanktuarium poświęconym naszemu błogosławionemu założycielowi” – napisał abp Lori. List odczytał abp Wacław Depo.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję