Reklama

Jasna Góra

Kresy zapomniane?

Kresowianie obawiają się, że wielkie dziedzictwo Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej zostanie zapomniane. Podczas XXV Światowego Zjazdu i Pielgrzymki Kresowian na Jasną Górę apelowali o budowę Muzeum Kresów w Warszawie oraz Domu Polskiego we Lwowie, by narodowy skarb nie został roztrwoniony

2019-07-16 11:47

Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 9

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Sławomir Błaut

Stanisław Sławomir Nicieja opowiadał o przygotowywanych kolejnych tomach „Kresowej Atlantydy”

Ludobójstwo Polaków na Wołyniu – to kolejna niewygodna politycznie i zepchnięta na margines kwestia, którą podnoszą Kresowianie. Na jubileuszowym – XXV Światowym Zjeździe i Pielgrzymce Kresowian na Jasną Górę, w dniach 6-7 lipca br., modlono się za ofiary nienawiści ukraińskich nacjonalistów oraz za wszystkich wypędzonych, zesłanych, poległych i pomordowanych na Wschodzie obrońców ojczyzny. O prawdę upominał się w homilii ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, którego rodzice pochodzili z Małopolski Wschodniej, z woj. tarnopolskiego. Dziękował też wszystkim zaangażowanym w pielgrzymkę, szczególnie Danucie Skalskiej. Po Mszy św. pielgrzymi przeszli w Marszu Pamięci przed figurę Matki Bożej pod Szczytem Jasnogórskim, gdzie został ułożony krzyż z lampionów i odbył się apel poległych.

Utracony raj

Kresowianie, których zmuszono do opuszczenia rodzinnych gniazd, tęsknią za utraconym rajem – zniszczonym przez Sowietów po 17 września 1939 r. Pragną, by jak najwięcej Polaków, szczególnie tych młodych, poznało niezwykle piękne kresowe ziemie.

Jak podkreśla Jan Skalski, prezes Światowego Kongresu Kresowian, przewodniczący Europejskiej Unii Uchodźców i Wypędzonych, priorytetem jest zaangażowanie państwa: sporządzenie bilansu polskich strat poniesionych na Kresach w wyniku II wojny światowej oraz podjęcie planowej promocji dziedzictwa narodowego na Kresach, począwszy od budowy Muzeum Kresów w Warszawie oraz Domu Polskiego we Lwowie. Fundamentalna jest sprawa ekshumacji i pochówku polskich ofiar na Kresach.

Reklama

Zostali na swoim

Ksiądz Isakowicz-Zaleski podkreślił, że Polacy, którzy mieszkają na Kresach, nie są Polonią, oni pozostali na polskiej ziemi, tylko Polska od nich wyemigrowała – granice zostały, decyzją mocarstw, przesunięte na zachód po zakończeniu II wojny światowej. Nasi rodacy wciąż bronią tam polskości i katolicyzmu, gdyż na Litwie, Białorusi i Ukrainie uczy się w szkołach historii sowieckiej.

Przed wojną przemieszane narodowościowo, wyznaniowo i kulturowo społeczeństwo kresowe potrafiło żyć w zgodzie. Dziś potrzeba wzajemnej wrażliwości i delikatności, by wielkie wspólne dziedzictwo nie dzieliło, ale łączyło sąsiadujące ze sobą narody i państwa. Jak mówi Stanisław Sławomir Nicieja, profesor historii, wybitny znawca dziejów Kresów i autor licznych książek na ich temat, kultywowanie pamięci o Orlętach Lwowskich – dzieciach, które wraz z rodzicami chwyciły za broń, bo chciały nad swoim miastem widzieć flagę biało-czerwoną, nie żadną inną – nie zatruwa przyjaźni polsko-ukraińskiej, a jeśli chodzi o sprawę ludobójstwa banderowskiego – należy ją rzetelnie rozliczyć.

Ksiądz Isakowicz-Zaleski, jeden z laureatów nagrody XXV Światowego Kongresu Kresowian, podkreśla, że dziedzictwo kresowe powinno łączyć nas wszystkich ponad podziałami, niezależnie od poglądów politycznych, wyznania czy światopoglądu – Kresy muszą być na zawsze w sercach i pamięci Polaków.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Oko w oko ze świętym

2019-12-31 11:21

Niedziela toruńska 1/2020, str. 4-5

[ TEMATY ]

Liban

pielgrzymka

Szarbel Makhlouf

Małgorzata Lewandowska

Przed Pustelnią Świętych Piotra i Pawła, w której mieszkał i zmarł św. Szarbel

Uzdrowiciel, orędownik do Boga, dla wielu pierwsza pomoc w walce z pokusami. Św. Szarbel jako narzędzie w Bożych rękach niesie pomoc potrzebującym. O jego kulcie w Polsce oraz w Libanie, kraju, skąd pochodził, z Marounem Mazawim rozmawia Ewa Melerska.

Ewa Melerska: – Wierzymy, że dzięki św. Szarbelowi dzieją się cuda, dokonują się uzdrowienia. Staje się on też coraz bardziej popularny.

Maroun Mazawi: – Kiedy kilkanaście lat temu przyleciałem do Polski i pokazałem jego zdjęcie, to ludzie pytali mnie, kim jest św. Szarbel? Myśleli nawet, że to św. Mikołaj (śmiech). W ostatnich 4 latach zaczął on być w naszym kraju bardzo popularny.

– Kiedy zauważono u niego oznaki świętości?

– Św. Szarbel przez całe życie pracował na winnicy tak uczciwie, że nigdy nie zjadł nawet jednego winogrona. Pewnego dnia, wracając z pracy, poprosił o oliwę do lampy, ponieważ chciał się pomodlić. W kuchni powiedzieli mu, że nie ma prądu, a poza tym ma do wykonania dużo pracy. Wtedy dwóch ministrantów zaproponowało, że zrobią ją za niego, a on niech pójdzie się modlić. Jednak, chcąc zrobić mu dowcip, zamiast oliwy do lampy wlali wodę. Św. Szarbel zapalił lampę i modlił się. Przechodzący przeor zauważył, że ministranci podglądają modlącego się przez dziurę w drzwiach i zapytał ich, co robią. Powiedzieli mu o kawale, który zrobili. Przeor wszedł do celi św. Szarbela. Posmakował, co jest w lampie i spróbował ją zapalić. Niestety, nie udało mu się tego zrobić. Poprosił św. Szarbela, aby jeszcze raz odpalił swoją lampę i zapaliła się. Wtedy zdumiony przeor prosił świętego, aby go pobłogosławił. Dzięki temu wydarzeniu, o którym można powiedzieć, że był to cud, św. Szarbel zasłużył na życie w pustelni, o którym od dawna marzył.

– Święci są nam potrzebni, żeby realizować Boży plan wobec ludzi.

– Św. Szarbel to symbol. On otwiera tunel do Boga, jak każdy inny święty. Wszyscy oni prowadzą ludzi do Jezusa. Chrystus objawia się nam przez świętych, ale trzeba pamiętać, że oni nie mają nam zastąpić Boga, tylko na Niego wskazywać.

– Kiedy pojawia się kryzys, dają bardziej o sobie znać…

– W Libanie w 1993 r. z paraliżu została uzdrowiona Nouhad Al-Chami za przyczyną św. Szarbela. Wtedy ludzie byli daleko od Kościoła i od Chrystusa, zajęci wojną domową, która w tamtym czasie toczyła się między chrześcijanami a muzułmanami. Św. Szarbel był wówczas narzędziem w ręku Boga, aby przemienić świat. Każdego 22. dnia miesiąca w Libanie przechodzi procesja, którą nakazał sprawować sam święty, który ukazał się we śnie Nouhad.

– Wiadomo, ile cudów dokonało się za wstawiennictwem św. Szarbela?

– Do tej pory wiemy, że dokonało się ok. 30 tys. cudów na całym świecie. Prawie 10% z nich to cuda związane z osobami, które nie były chrześcijanami, a nawet były niewierzące. Ten święty nie ma granic, mimo że przez całe życie nie opuszczał kraju i swojej pustelni. Jest wiele przypadków, że ludzie zawierzyli się Bogu przez św. Szarbela i doznali uzdrowienia. To są piękne znaki, wzrasta wiara również w ludziach, którzy byli niewierzący.

– Mówi się, że każdy święty ma swoją dziedzinę działania. Czy św. Szarbel pomaga w jakichś szczególnych przypadkach?

– Św. Szarbel jest od wszystkich spraw. Mówi się o nim, że jest najlepszym chirurgiem na ziemi. Uzdrawia wiele osób chorych na nowotwory. Był mocno połączony z Bogiem, był Mu posłuszny, dlatego te cuda wciąż tak licznie się dzieją.

– Kult tego świętego jest obecny na całym świecie.

– Figury z jego wizerunkiem są w Meksyku, Polsce, Belgii, znają go na wschodzie i na północy. Myślę, że w każdym kraju ktoś o nim słyszał. Olej, który jest w beczce z umieszczoną relikwią św. Szarbela, jest popularny na całym świecie. Ludzie się modlą, przekazują go dalej, osobom potrzebującym, ale to wiara w Jezusa ma uzdrawiającą moc.

– Organizujesz pielgrzymki do Libanu, kraju, skąd pochodził św. Szarbel. Co szczególnego jest w tym miejscu?

– Św. Jan Paweł II, kiedy był w Libanie w 1997 r., powiedział, że „Liban to przesłanie, to światło dla świata”. Bardzo kochał ten kraj i kanonizował stamtąd dwóch świętych. Byli to św. Rafka i św. Nimatullah al-Hardini, który był nauczycielem św. Szarbela. Liban to jedyny kraj, w którym można spotkać trzy różne religie mieszkające razem, żyjące ze sobą w pokoju. Taki stan jest dopiero od zakończenia wojny domowej, która była tam w latach 1975-90.

– Ilu jest świętych pochodzących z tego kraju?

– Mamy 29 świętych z Libanu. Patronem kraju jest św. Maron, od którego imienia wziął nazwę Kościół maronicki. Pochodził z Syrii i żył w IV wieku.

– Czy Polakom podoba się Liban?

– Tak, ponieważ Liban i Polska to są podobne kraje. Polska to moim zdaniem jedyny kraj w Europie, który pozostał w przeważającej części chrześcijański. Liban to jedyny kraj chrześcijański na Bliskim Wschodzie, w którym wiara jest wciąż żywa i naprawdę przeżywana.

– W Piśmie Świętym też znajdujemy wzmianki o Libanie…

– Liban jest też Ziemią Świętą, ponieważ Jezus również stawiał stopy na tych terenach, dokładnie w Tyrze i Sydonie. Liban pojawia się również w Starym Testamencie kilkadziesiąt razy, a świątynia Salomona była budowana z drewna, pochodzącego z cedrów libańskich.

– Czyli każdy wierzący powinien odwiedzić ten kraj.

– Liban jest piękny, czuć tam chrześcijaństwo. Na każdym kroku możemy spotkać figury Matki Bożej, św. Szarbela, św. Teresy z Liseux, św. Rity, nawet świętych, którzy w Polsce są mało znani, np. św. Weronika Giuliani, Włoszka. Chrześcijanie w Libanie trwają, ponieważ Jezus i Matka Boża oraz św. Szarbel chronią ten kraj i przez tego świętego dają światu znaki.

* * *

Maroun Mazawi
Libańczyk od 19 lat zamieszkujący w Polsce i krzewiący kult św. Szarbela, organizator pielgrzymek do Libanu

CZYTAJ DALEJ

„Życzliwymi bądźmy!” – dziś rozpoczyna się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

2020-01-18 08:46

[ TEMATY ]

ekumenizm

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

Arch.

Pod hasłem „Życzliwymi bądźmy”, zaczerpniętym z Dziejów Apostolskich (Dz 28,2), od 18 a 25 stycznia obchodzony jest na całym świecie – także w Polsce – Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Wierni różnych Kościołów chrześcijańskich spotkają się na ekumenicznych nabożeństwach, modlitwach, konferencjach, koncertach i innych wydarzeniach.

W całej Polsce w tym czasie odbędzie się kilkaset nabożeństw oraz spotkań o charakterze ekumenicznym, z udziałem przedstawicieli różnych Kościołów obecnych w naszym kraju. A zgodnie z ustaleniami podjętymi przez Polską Radę Ekumeniczną (PRE) i Kościół rzymskokatolicki, na nabożeństwa należy zapraszać nie tylko duchownych i wiernych bratnich Kościołów, lecz również zachęcać wiernych własnego Kościoła do udziału w nabożeństwach w świątyniach i kaplicach Kościołów innej tradycji.

- Jedności chrześcijan potrzebuje nie tylko Kościół Chrystusowy, lecz cały współczesny świat - podkreśla w rozmowie z KAI bp Krzysztof Nitkiewicz, przewodniczący Rady KEP ds. Ekumenizmu.

Jego zdaniem brakuje świadomości ekumenicznej, a jej wzmacnianie jest zadaniem całego Kościoła, w tym świeckich. Przestrzega jednocześnie, by w dialogu ekumenicznym unikać dróg na skróty i uprawiania ekumenizmu na pokaz.

- Musimy więc usunąć uprzedzenie i prosić Chrystusa, aby ukazał nam swoje światło i swoją drogę, którą mamy wspólnie podążać – dodaje bp Nitkiewicz. - Bo naszym zadaniem jest podążanie razem drogami zbawienia ze świadomością, że pod opieką Chrystusa nie zginiemy. Nie trzeba się bać, że różnice, które są między nami stanowią mur, którego nie da się usunąć. Wszystko można pokonać!

W tym roku podczas obchodów Tygodnia Ekumenicznego świętowana będzie 20. rocznica podpisania wspólnej deklaracji o wzajemnym uznaniu chrztu przez Kościoły zrzeszone w Polskiej Radzie Ekumenicznej (PRE) i Kościół rzymskokatolicki. „To było wydarzenie epokowe w polskim ekumenizmie i byliśmy jednym z pierwszych krajów, gdzie podobne porozumienie podpisano”– podkreśla prezes PRE, biskup Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego Jerzy Samiec.

W związku z tym centralne nabożeństwo tegorocznego Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan w Polsce odbędzie się 23 stycznia o godz. 18.00 w luterańskim kościele św. Trójcy w Warszawie, tam gdzie 20 lat temu przyjęta została deklaracja o wzajemnym uznaniu chrztu. Homilię wygłosi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.

- W ciągu kolejnych 20 lat od podpisania wspólnej deklaracji o chrzcie nie doczekano się jednak żadnego dokumentu podobnej rangi. Pomimo prac nad dokumentem o małżeństwach mieszanych, nie został on dotąd podpisany – przyznaje bp. Samiec.

Natomiast epokowym wspólnym osiągnięciem jest „Biblia ekumeniczna”, która jest dziełem wielu Kościołów - pierwszym ekumenicznym przekładem Pisma Świętego na język polski. Prace nad nią rozpoczęto w 1994 r. a zakończono w 2018 r.

Bp Nitkiewicz przyznaje w rozmowie z KAI, że jednak wciąż „brakuje nam dostatecznej świadomości ekumenicznej” i apeluje o jej kształtowanie. Z kolei bp Samiec wyjaśnia, że mimo różnic - we współczesnych społeczeństwach, także w Polsce - są olbrzymie przestrzenie, w których chrześcijanie różnych wyznań mogą dawać jasne świadectwo z pozycji wiary. Jako konkretne przykłady wymienia: odpowiedzialność za stworzenie, diakonię, dobre i racjonalne kształcenie, kwestie sprawiedliwości społecznej i seksualności człowieka, odpowiedzialność za zło wyrządzone drugiemu człowiekowi z pozycji władzy, upominanie się o prawa uchodźców i migrantów, ochronę praw mniejszości, sprzeciw wobec przemocy i mowie nienawiści.

W świetle statystyk GUS katolicyzm wyznaje – 86,9% obywateli polskich. Kościół rzymskokatolicki skupia – 86,7%, Polaków, Kościół greckokatolicki – 0,14%, a Kościoły starokatolickie – 0,12%. Prawosławie wyznaje – 1,31% obywateli RP, a protestantyzm – 0,38%. Głównie są to luteranie i ewangelicy reformowani – 0,18%, zielonoświątkowcy – 0,09%, ewangelikalni chrześcijanie – 0,07%, adwentyści i inne grupy – 0,04%.

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan trwa od 18 do 25 stycznia. Termin ten został zaproponowany w 1908 r. przez pioniera ruchu ekumenicznego, Paula Wattsona z USA, aby obejmował czas między dniem wspominającym św. Piotra, a dniem upamiętniającym nawrócenie św. Pawła. Na półkuli południowej, gdzie w styczniu zwykle trwają wakacje, Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan jest zazwyczaj obchodzony w innym terminie, np. w okresie obejmującym święto Pięćdziesiątnicy co również zyskuje rangę symbolu.

W Polsce w przygotowywaniu i obchodach Tygodnia uczestniczy PRE i Kościół rzymskokatolicki. W skład PRE, która formalnie zarejestrowana została w 1946 r., wchodzą: Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny, Kościół Ewangelicko-Augsburski, Kościół Ewangelicko-Reformowany, Kościół Ewangelicko-Metodystyczny, Kościół Polskokatolicki, Kościół Starokokatolicki Mariawitów i Kościół Chrześcijan Baptystów.

Od 1975 r. co roku materiały na kolejne obchody Tygodnia Ekumenicznego przygotowywane są przez grupy chrześcijan z poszczególnych krajów i kontynentów. Tegoroczne opracowały Kościoły chrześcijańskie na Malcie. 10 lutego tamtejsi chrześcijanie obchodzą Święto Rozbicia Okrętu św. Pawła. Wspominają wtedy okoliczności, w jakich apostoł Paweł znalazł się na wyspie – burzę, rozbicie się statku i cud ze żmiją (Dz 27,9 – 28,6) – i dziękują za dotarcie wiary chrześcijańskiej na Maltę. Czytanie z Dziejów Apostolskich przeznaczone na ten dzień jest tekstem wybranym na tegoroczny Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan.

Po raz dwudziesty trzeci polską wersję materiałów przygotował ekumeniczny zespół redakcyjny, powołany przez Komisję ds. Dialogu między Polską Radą Ekumeniczną a Konferencją Episkopatu Polski. Komisji współprzewodniczą: bp Jerzy Samiec (Kościół Ewangelicko-Augsburski w RP) i bp Krzysztof Nitkiewicz (Kościół rzymskokatolicki).

Materiały na tegoroczny Tydzień Ekumeniczny rozesłano już do wszystkich polskich diecezji. Teksty można wykorzystać zarówno podczas nabożeństw międzywyznaniowych jak i w ramach nabożeństw jednej tylko konfesji, włączając modlitwy o jedność chrześcijan − na ile to możliwe − do własnych porządków liturgicznych. "Choć wspólnotowa modlitwa o jedność chrześcijan ma charakter uprzywilejowany, to jednak chrześcijanin powinien także modlić się do Ojca, „który widzi w ukryciu” (por. Mt 6,6)" - czytamy we wspólnym opracowaniu Kościołów.

Obchody Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan poprzedza Dzień Judaizmu obchodzony w Polsce 17 stycznia. Wydarzenie przygotowuje Komitet KEP ds. Dialogu Międzyreligijnego.

Z kolei bezpośrednio po Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan, 26 stycznia, Kościół katolicki w Polsce obchodzić będzie 20. Dzień Islamu. Hasło tegorocznego brzmi: „Chrześcijanie i muzułmanie: w służbie powszechnego braterstwa”.

CZYTAJ DALEJ

Dawid Kubacki nie zawiódł w Titisee-Neustadt

2020-01-18 18:09

[ TEMATY ]

skoki narciarskie

Kubacki

wikipedia.org

Dawid Kubacki wygrywa w Titisee-Neustadt. Po raz siódmy z rzędu staje na podium konkursu skoków w Pucharze Świata.

Polak prowadził po 1. serii skacząc na odległość 140,5 m. W drugim skoku uzyskał 141 m co pozwoliło mu zwyciężyć w zawodach. druga pozycje zajął Austriak Stefan Kraft, który jako jedyny oprócz Polaka przekroczył granice 140 m. Najniższy stopień podium zajął Japończyk Ryoyu Kobayashi.

Kamil Stoch zajął 8. miejsce, a Piotr Żyła był 9.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję