Reklama

Kultura

Ale kino

Agentka kotka

Każdy czasem chciałby być agentem specjalnym, tym bardziej marzyła o tym kotka Roxi. Bohaterka niemiecko-belgijskiej kreskówki Christopha Lauensteina i Wolfganga Lauensteina „Agent kot” to mieszkanka małego miasteczka, która może się czuć jak pączek w maśle. Jej właścicielka dogadza jej bowiem na wszelkie możliwe sposoby, dostępu do telewizora z serialami kryminalnymi nie wyłączając. Nie może tylko jednego – zapewnić kotce posady agentki specjalnej. Dlatego Roxi nie może być szczęśliwa, dopóki w okolicy nie dojdzie do serii kradzieży... Akcja przyspiesza, gdy Roxi zbiera ekipę dochodzeniową, składającą się z tchórzliwego psa Elvisa, szybko uciekającego koguta Ferdka oraz zakamuflowanego w obcej skórze osła Eustachego. Nie od razu wszystko zadziała. Ekipa Roxi zostaje uznana za szajkę, na którą czyha nie tylko policja... Film jest dla dzieci, ale dobrze będą się bawić także rodzice – będą zrywać boki i wyłapywać np. cytaty z filmów Alfreda Hitchcocka.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W Rzymie zakończył się festiwal filmów katolickich „Mirabile Dictu”

2019-12-04 12:17

[ TEMATY ]

festiwal

film

kino

Rzym

Włodzimierz Rędzioch /Niedziela

Festiwal „Mirabile Dictu” to najbardziej prestiżowe wydarzenie kinematografii o charakterze religijnym. Został zainaugurowany w 2010 r. przez reżyserkę i producenta filmowego, Lianę Marabini, jako miejsce spotkania i konfrontacji producentów i reżyserów filmów fabularnych oraz dokumentalnych, seriali telewizyjnych, filmów krótkometrażowych i programów promujących uniwersalne wartości moralne i pozytywne modele.

W tym roku odbył się już jubileuszowy, dziesiąty festiwal, któremu, jak co roku, patronowała Papieska Rady ds. Spraw Kultury, a jego głównym tematem był heroizm kapłanów.

Włodzimierz Rędzioch

Wśród trzech finalistów nominowanych w kategorii „Najlepszy film” znalazł się polski spektakl telewizyjny „Inspekcja” wyprodukowany przez Studio Filmowe „N” z Łodzi w reżyserii Jacka Raginisa-Królikiewicza. „Inspekcja” to wstrząsający obraz dziejów polskich oficerów więzionych w sowieckim obozie jenieckim w ostatnich miesiącach przed dokonaniem zbrodni katyńskiej. Wasilij Zarubin, na zlecenie Stalina, próbuje zwerbować do współpracy z komunistyczną władzą polskich oficerów w obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Metoda Zarubina to perfidna gra psychologiczna z ludźmi, którzy znaleźli się w dramatcznej sytuacji więźniów sowieckich, pełni obaw o swoje losy osobiste jak i Polski.

Ostateczne wyniki konkursu zostały ogłoszone podczas uroczystej gali 28 listopada br. w Rzymie w Hotelu Cavalieri w obecności finalistów z 11 różnych krajów. Nagrodę „Srebrną Rybę” (zainspirowaną pierwszym symbolem chrześcijańskim) za najlepszy filmu otrzymał „Otto Neururer, Hope Through Darkness” („Otto Neururer – Hoffnungsvolle Finsternis”) Hermanna Weiskopfa (Austria). To prawdziwa historia austriackiego księdza katolickiego Otto Neururera, zamordowanego przez nazistów w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie w 1940 r. Po odkryciu jego podziemnej działalności duszpasterskiej i sprawowania sakramentów w obozie został odizolowany i poddany powolnej agonii. Został beatyfikowany przez Jana Pawła II w 1996 r. W tej samej kategorii filmów rywalizowały także dwa obrazy: „Joseph Freinademetz, pierwszy święty w historii Hongkongu” reżysera Lai Nor Ngan (Hongkong) oraz „Inspekcja” Jacka Raginisa-Królikiewicza.

Za najlepszego reżysera uznano Dericka Cabrido, który zaprezentował film „Clarita” (Filipiny). W innych kategoriach nagrody zdobyli: „Twarze” Ernő Zoltána Balogha (Węgry) za najlepszy film krótkometrażowy; „J.R.R. Tolkien. Niespodziewany przyjaciel” Ricardo del Pozo (USA) za najlepszy film dokumentalny.

Nagrodę specjalną Fundacji Capax Dei za wartości ewangelizacyjne otrzymał film „Joseph Freinademetz, pierwszy święty w historii Hongkongu”. Prezentuje on postać Josepha Freinademetza, austriackiego werbisty, który był misjonarzem w Chinach pod koniec XIX wieku. Jana Pawła II ogłosił go świętym w 2003 r.

Przewodnicząca festiwalu Liana Marabini podziękowała za obecność przybyłym na galę producentom, reżyserom i aktorom. W tym roku organizatorzy Festiwalu otrzymali prace z całego świata, ponad 1500 filmów, z których wybrano finalistów. Już po raz kolejny do finału trafił film polski, co należy uznać za sukces reżysera Jacka Raginisa-Królikiewicza i producenta, Studio Filmowe „N” (w gali uczestniczyła Bogna Janiec, prezes zarządy Studia „N”). Jury pracowało pod przewodnictwem aktorki, księżniczki Marii Pii Ruspoli, a w jego skład wchodzili: angielski aktor Rupert Wynne-James, włoska producentka telewizyjna Oriana Mariotti, austriacki producent filmowy Norbert Blecha oraz francuski dystrybutor filmów Hubert-Henri de la Valière.

CZYTAJ DALEJ

Katolicy i Orkiestra

Niedziela Ogólnopolska 11/2003

W Polsce od kilkunastu już lat słyszymy Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Wśród katolików akcja Jerzego Owsiaka ma swoich zwolenników i przeciwników. Stosunek do WOŚP wyraźnie pokazuje różne nurty polskiego katolicyzmu. Katolicy sympatyzujący z Wielką Orkiestrą uważają, że akcja Jerzego Owsiaka to piękna inicjatywa. Ich zdaniem, Kościół w Polsce przeszedł ewolucję w ocenie WOŚP - od negacji i dystansu po aprobatę. Natomiast katolicy dystansujący się od Wielkiej Orkiestry nazywają akcję Jerzego Owsiaka "graniem na ludzkich uczuciach" oraz "laicyzacją działalności charytatywnej". Orkiestra jest zjawiskiem bardzo złożonym, w którym dobro miesza się ze złem. Szlachetności wolontariuszy i darczyńców towarzyszy ideologia Wielkiego Dyrygenta, który promuje wizję życia obcą chrześcijaństwu.

Argumenty zwolenników

Po pierwsze - podstawowym argumentem zwolenników WOŚP jest cel akcji, tzn. zakup sprzętu medycznego do leczenia chorych dzieci. Po drugie - w opinii zwolenników akcja Jerzego Owsiaka jest dobrą zabawą. Po trzecie - Wielka Orkiestra budzi wrażliwość dzieci, młodzieży i dorosłych na ludzi potrzebujących, szczególnie na potrzebujące pomocy noworodki. Po czwarte - zwolennicy akcji Jerzego Owsiaka podkreślają, że druga niedziela stycznia integruje nasze społeczeństwo wokół wspólnego dobra.

Filantropia a miłosierdzie

Przeciwnicy WOŚP nie negują racji jej zwolenników, ale ukazują drugą stronę akcji Jerzego Owsiaka. Pierwszy argument przeciwników stanowi przekonanie, że Wielka Orkiestra jest typową oświeceniową filantropią, która dzisiaj bardzo często zastępuje miłosierdzie chrześcijańskie. Filantropia (gr. phileo - kocham, anthropos - człowiek) to idea przyjaznego odnoszenia się do każdej istoty ludzkiej z racji wspólnoty w tym samym człowieczeństwie. W filantropii przedmiotem miłości nie jest konkretna osoba, ale ludzkość jako zbiorowość. Natomiast miłość chrześcijańska, w przeciwieństwie do filantropii, ma zawsze charakter osobowy. Terminologia chrześcijańska nie zna "umiłowania ludzkości". Jej podstawową zasadą jest "miłość bliźniego". Owocem miłości chrześcijańskiej jest miłosierdzie. W postawie miłosierdzia chodzi o pomoc bliźniemu płynącą z potrzeby serca. Pomagam drugiemu, ponieważ mu współczuję i widzę w nim bliźniego, z którym mamy wspólnego Ojca w niebie. Oświeceniowa filantropia jest obca chrześcijaństwu. Dla katolików wzorem ewangelicznego miłosierdzia nie jest medialny gwiazdor Jerzy Owsiak, ale Matka Teresa z Kalkuty, osoba wewnętrznie prawa, żyjąca w przyjaźni z Bogiem, kochająca innych ludzi i świadcząca pomoc bez rozgłosu.
Cele filantropii mogą być bardzo szlachetne. To nie zmienia jednak faktu, że filantropia nie jest miłosierdziem, ale jego świecką namiastką. Wartość moralna filantropii nie jest sama w sobie pozytywna, ale zależy od okoliczności i intencji działającego. Oceniając wartość moralną akcji Jerzego Owsiaka, musimy uwzględnić nie tylko zebrane pieniądze, ale także okoliczności i intencje ludzi zaangażowanych w to przedsięwzięcie. W przypadku WOŚP mamy do czynienia z filantropią, która w sposób niezwykle mocny podkreśla wymiar zabawy. Dla wielu uczestników akcji Jerzego Owsiaka zabawa staje się celem pierwszorzędnym, a pomoc innym schodzi na drugi plan. Niektórzy wyznają szczerze: "Pomagam, bo się przy tym dobrze bawię". W ten sposób dobroczynność staje się ubocznym efektem rozrywki. Zresztą sam Wielki Dyrygent przyznał w rozmowie ze Zbigniewem Nosowskim, opublikowanej w czerwcu 2000 r. w miesięczniku Więź, że rozpoczynając Orkiestrę, myślał o "hucpie, zabawie, happeningu, a wyszło wielkie przedsięwzięcie".

"Róbta, co chceta"

Drugim argumentem przeciwników WOŚP jest kultura luzu, którą promuje w mediach Wielki Dyrygent. Najgłębiej wyraża ją powiedzenie: "Róbta, co chceta". Styl życia proponowany przez Jerzego Owsiaka to przyzwolenie na rozprzężenie moralne. Zgodnie z tą perspektywą - młodzi ludzie mogą robić, co chcą, jeśli tylko raz do roku chodzą z serduszkami.

Koszty Organizacji

Trzecim argumentem krytycznym są koszty organizacji Wielkiej Orkiestry. Sama transmisja telewizyjna kosztuje TVP kilka milionów złotych. Telewizja publiczna lansuje całą imprezę "za darmo", czyli za pieniądze podatników. Do kosztów transmisji trzeba doliczyć organizację imprez w dziesiątkach polskich miast za publiczne pieniądze. Potężne sumy wydaje się w ciągu roku na plakaty, billboardy, reklamę. Kto policzył, ile kosztują organizowane w drugą niedzielę stycznia koncerty i pokazy sztucznych ogni? Niektórzy podejrzewają, że koszty organizacji Wielkiej Orkiestry mogą przewyższać zebrane fundusze.

Co dziesiąta złotówka

Czwarty argument to tzw. działania statutowe Fundacji WOŚP. Każdego roku 10% pieniędzy zebranych w ramach akcji Jerzego Owsiaka przeznacza się m.in. na wynagrodzenia, utrzymanie biura, samochody oraz organizowanie Przystanku Woodstock. Z tego wynika, że co dziesiąta złotówka dawana w styczniu Orkiestrze idzie na cele, których być może ofiarodawca nie akceptuje.

Woodstock

Piątym argumentem krytycznym jest Przystanek Woodstock. Został on pomyślany jako podziękowanie i możliwość wspólnej zabawy dla wolontariuszy WOŚP. Przystanek jest organizowany za pieniądze Orkiestry. Z biegiem lat stał się największym koncertem rockowym w naszym kraju. Naoczni świadkowie mówią o pijanych tłumach kołyszących się w rytm ostrej muzyki, powszechnie dostępnych i używanych narkotykach, "dzikim seksie" itp. Największe wrażenie wywołują obrazy nagich ciał tarzających się w błocie. Jeden z ewangelizatorów na Przystanku Jezus opowiadał, że duchowni muszą wysłuchiwać od "pokojowej młodzieży" Woodstocku niezliczonej ilości wściekłych wyzwisk, obietnic zaszlachtowania w nocy oraz bluźnierstw rzucanych pod adresem Boga i Kościoła. Siostra zakonna, pisząca o Przystanku Woodstock w dominikańskim miesięczniku W drodze, zatytułowała swoją relację tak: Widziałyśmy przedsionek piekła.

Hare Kryszna

Szósty argument to powiązania Jerzego Owsiaka z bardzo groźną sektą Towarzystwa Świadomości Kryszny. Jest to jedna z najbardziej niebezpiecznych sekt działających w naszym kraju. Hare Kryszna jest zakazana w wielu państwach. Doktryna i etyczny charakter tej sekty są całkowicie sprzeczne z chrześcijaństwem. Na Przystanku Woodstock największy namiot, tuż przy głównej scenie koncertowej, należy do Pokojowej Wioski Kryszny. Można odnieść wrażenie, że Towarzystwo Świadomości Kryszny ma duży wpływ na oficjalną ideologię Przystanku Woodstock.

Wolontariusze

Siódmy argument odnosi się do sposobu naboru wolontariuszy. W wielu miastach w przygotowania do Wielkiej Orkiestry angażują się szkoły, przedszkola, domy kultury i inne instytucje publiczne. W niektórych szkołach odwołuje się zajęcia lekcyjne, ponieważ dzieci muszą przygotować się do akcji Jerzego Owsiaka. Co więcej, słyszałem o szkole wyższej, w której zaliczenie danego przedmiotu było uzależnione od zaangażowania w WOŚP. Nie wolno nikogo w ten sposób zmuszać i nie wolno angażować instytucji publicznych w działania tylko jednej z wielu organizacji charytatywnych.
W tym kontekście wątpliwość budzi także wiek wolontariuszy. Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem - w zbiórce pieniędzy mogą brać udział tylko osoby pełnoletnie. Dla WOŚP czyni się wyjątek. Czy wiek wolontariuszy i brak zabezpieczeń skarbonek nie są czasami pokusą, zachętą do nieuczciwości?

Niesprawiedliwość medialna

Ósmy argument krytyczny to nagłaśnianie przez media akcji Jerzego Owsiaka przy jednoczesnym pomijaniu innych działań charytatywnych. Po ósmym finale WOŚP w jednym z dzienników przeczytaliśmy: "Wielka Orkiestra gra raz w roku. W jej cieniu przez cały rok z mniejszym medialnym wsparciem działają inne organizacje charytatywne, których pomoc nie jest tak efektowna, ale bywa, że większa". Obowiązkiem mediów publicznych jest sprawiedliwe informowanie społeczeństwa o wszystkich działaniach dobroczynnych. Wystarczy porównać czas antenowy WOŚP z czasem przeznaczonym dla Caritas, PCK, PAH, lokalnych organizacji i wielu placówek kościelnych, aby głęboko zdumieć się absurdalnością sytuacji, w której żyjemy.

Poglądy

Dziewiąty argument dotyczy osobistych poglądów Jerzego Owsiaka. Wielki Dyrygent jest typowym luzakiem i swojakiem. O Radiu Maryja mówi, że je "spłukuje", ponieważ jest "radiem agresywnym, poniżającym ludzi" i wyzwalającym u odbiorców "najniższe instynkty". Z jednej strony Jerzy Owsiak chce pomagać noworodkom, z drugiej - jest zwolennikiem prawa do zabijania dzieci nienarodzonych. Czy katolikom wolno ratować chore dzieci pod sztandarami człowieka, który opowiada się za zabijaniem tych jeszcze nienarodzonych?

Fundament etyczny III RP

Dziesiąty argument to postrzeganie WOŚP jako dziecka kultury lewicowo-liberalnej, która zwalcza kulturę konserwatywno-religijną. W lutym 2000 r. Roman Graczyk opublikował w Gazecie Wyborczej artykuł pt. Demokratyczna asceza i jej wrogowie. W perspektywie dziennikarza Gazety święta narodowe 11 Listopada i 3 Maja są dla współczesnej młodzieży martwą tradycją. "Bo choć my autentycznie cieszymy się z odzyskanej wolności - podkreśla Roman Graczyk - nie potrafimy już tego wyrazić w kategoriach, które «kręciłyby» młodzież. A Owsiak, owszem, «kręci». (...) Jeśli chcemy odkryć etyczny fundament nowej, demokratycznej Polski, pomyślmy nad fenomenem Orkiestry".
Dla przedstawicieli kultury lewicowo-liberalnej moralnego fundamentu naszej Ojczyzny nie stanowi tradycja powstańcza, katolicyzm, dwudziestolecie międzywojenne czy mit "Solidarności". Ich zdaniem, naszym nowym fundamentem etycznym może być natomiast Orkiestra lub coś podobnego do niej. Nie ulega wątpliwości, że akcja Jerzego Owsiaka to także pewien projekt kulturowy. Wielka Orkiestra jest wyraźnym przykładem walki kultury lewicowo-liberalnej z tradycyjnym polskim etosem, zbudowanym na gruncie wartości narodowych i religijnych. W Orkiestrze chodzi nie tylko o pomoc chorym i biednym dzieciom, ale także o duchowy kształt naszego kraju.

* * *

Jednym z cieni polskiego katolicyzmu jest brak profetyzmu w sprawach społecznych. Wydaje się, że przejawem tej słabości jest także brak spójnej oceny religijno-etycznej WOŚP z perspektywy światopoglądu katolickiego. Katolicy w Polsce powinni usłyszeć od swoich duszpasterzy opinię Kościoła na temat "wielkiej młodzieżowej mszy" Jerzego Owsiaka. Nie wolno nam zapominać, że w dyskusji o Wielkiej Orkiestrze chodzi nie tylko o ocenę konkretnej akcji charytatywnej, ale także o kondycję naszego katolicyzmu i etyczny fundament III Rzeczypospolitej.

CZYTAJ DALEJ

Nagrody im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego

2020-01-20 09:59

Agnieszka Marek

Abp Marek Jędraszewski i ks. prof. Waldemar Cisło

Z udziałem nuncjusza apostolskiego w Polsce abp. Salvatore Pennacchio oraz licznych gości, w tym m.in. metropolity krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego, abp. Stanisława Budzika i bp. Artura Mizińskiego, 18 stycznia w Lublinie odbyła się ogólnopolska konferencja pt. „Stefan Kardynał Wyszyński - absolwent Katedry Kościelnego Prawa Publicznego i Konstytucyjnego KUL”.

Spotkanie, zorganizowane przez Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz Katedrę Kościelnego Prawa Publicznego i Konstytucyjnego KUL wpisało się w program licznych uroczystości poprzedzających beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego.

- Mamy to wielkie szczęście, że po naszych ulicach chodzili święci, wybitni przedstawiciele Kościoła w Polsce: Jan Paweł II i kard. Stefan Wyszyński. Dziękujmy za wielkich ludzi, którzy zostawili nam przykład wielkiej miłości Kościoła i Ojczyzny. Niech będą dla nas inspiracją, by dawać świadectwo o naszej wierze i miłości - mówił abp Stanisław Budzik. Metropolita wyraził wdzięczność za organizację wydarzenia, które przywołuje piękną postać Prymasa Tysiąclecia, związanego z Lublinem i KULem jako student, biskup i przyjaciel.

Po Eucharystii odbyła się uroczystość wręczenia nagród im. Stefana kard. Wyszyńskiego oraz medali „Nauczyciel Praw Bożych”. Nagrody, przyznawane przez SAWP za wierność dziedzictwu Prymasa Tysiąclecia, za 2019 r. przyznane zostały kard. Gerhardowi Müllerowi, abp. Markowi Jędraszewskiemu i ks. prof. Waldemarowi Cisło.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję