Reklama

Niedziela Kielecka

Bosko na wakacjach

Wakacje to czas wypoczynku, wyjazdów, podróży. Jednak nie wszystkie dzieci mają taką możliwość. Część z nich zostaje w swoim miejscu zamieszkania. Właśnie z myślą o nich przygotowywana jest oferta kolonii i półkolonii. Od lat taki wypoczynek organizowany jest w Oratorium Świętokrzyskim im. św. Jana Bosko w Kielcach przy parafii Świętego Krzyża

2019-07-16 11:54

Niedziela kielecka 29/2019, str. 4-5

[ TEMATY ]

salezjanie

oratorium

półkolonie

TER

To był wspaniały czas

Odwiedzając Oratorium miałem nadzieję, że zobaczę ruch, usłyszę harmider, i radosny śmiech dzieci, zdziwiłem się że jest zupełnie cicho. Gdzie wszystkie dzieci? Gdzie opiekunowie? Na wyjeździe? Skończyły się zajęcia? Otóż nie, jak się okazało wszyscy byli na pierwszym piętrze budynku w kaplicy, na Mszy św. której przewodniczył ks. Krzysztof Pyzik, dyrektor Oratorium. Gdy tylko skończyła się Eucharystia, zaczęło się. Oratorium ożyło, a nawet, rzekłbym, rozpętała się burza radości. – Zaraz będą zawody z mydłem! – informowały wolontariuszki. – Co z tym mydłem? – pytały zaciekawione dzieci. – Ustawiamy się w trzech szeregach, każda grupa w jednym rządku. – Adaś zostaw to mydło, musi się namoczyć! No zostaw, to nie do mycia! W trzech kubłach pełnych wody pływały mydła. Gdy się namoczyły, na dany znak dzieci miały rzucać do siebie kostki mydła i łapać je w locie, jeśli upadło, rywalizacja została przerywana. Trzy, dwa, jeden, start… Mydła poszły w ruch. Dzieci dokonywały cudów zręczności, łapiąc mokre ślizgające się mydło, które uciekało z dłoni, i za nic nie chciało się zatrzymać. Krzyki, śmiech i doping wypełniły cały przykościelny plac. Emocje dochodziły do zenitu. – O tam upadło im mydło – wskazywali rywale. – Stop, koniec, liczymy, ile dzieci przechwyciło mydło – podliczało grono sędziowskie. Kolejna konkurencja. – Będziemy teraz rzucać do siebie jajkami! – OOO – i jęk zawodu napełnił cały plac. – To się nie uda! To niemożliwe! – Cisza, cisza!!! Niestety młodych sportowców nie dało się uciszyć, aż do czasu gdy jeden z opiekunów głośno oznajmił: – Chcę powiedzieć kilka słów! – na to wszystkie dzieci zgodnie odpowiedziały: – My słuchamy, a ty mów! I gdy zapanowała cisza, dzieci usłyszały, na czym polega kolejna konkurencja. Znowu krzyki, emocje, doping i jajka fruwające w powietrzu, i jak się można łatwo domyśleć, nie wszystkie dotarły do końca drużyny. Szybko zostały usunięte z rozgrzanego asfaltu. – A teraz, kolejna konkurencja!

Oratorium jest dla wszystkich

– Oratorium to jest przestrzeń dla dzieci i młodzieży, gdzie staramy się wychowywać dzieci w duchu chrześcijańskim zgodnie z nakazem św. Jana Bosko, zgodnie z jego charyzmatem – mówi ks. Krzysztof Pyzik, salezjanin, dyrektor Oratorium. Ks. Bosko starał się kształtować młodego człowieka, widząc w nim ogromny potencjał intelektualny, duchowy. Starał się dostrzegać w młodym człowieku te talenty, które on posiadał i starał się je rozwijać. Nasz święty patron kształtował dzieci integralnie. To znaczy skupiał się na kształtowaniu intelektualnym, duchowym, psychicznym fizycznym i emocjonalnym. Podchodził do młodego człowieka z otwartym sercem z miłością – podkreśla. Ks. Krzysztof opowiada o tym, jak dzieci kształtowane są w Oratorium. Jest czas na zwiedzanie, na zabawę, śpiew i taniec, jest także czas na indywidualne rozmowy, a przede wszystkim na modlitwę i Eucharystię, która jest najważniejszym momentem dnia.

Oratorium Świętokrzyskie jest otwarte dla wszystkich, nie tylko mieszkańców parafii Świętego Krzyża. Każdy młody człowiek z Kielc może uczestniczyć w zajęciach tu organizowanych nie tylko w czasie wakacji, ale przez cały rok. – Serdecznie zapraszamy do nas. Każde dziecko ma jakiś talent i każde dziecko jest cudem, potrzebuje tylko odpowiedniej atmosfery w której może rozkwitnąć – mówi ks. Krzysztof.

Reklama

* * *

Adaś Wesołowski
Na półkoloniach jestem już drugi raz. Nie jestem z tej parafii, należę do świetlicy przy ul. Górniczej w Kielcach. Jest bardzo fajne, tu dużo się dzieje, jest wiele wyjazdów, super zabaw. Ale nie tylko bawimy się i nie tylko zwiedzamy, również się modlimy. Mam tu kilku kolegów, z którymi rozmawiam na różne tematy. Będę za nimi tęskinił, gdy półkolonie się skończą. Powinny być zdecydowanie dłuższe.

Juliusz Górecki
Te półkolonie są wspaniałe. W pierwszym dniu byliśmy zapoznawani co się będzie działo, przez cały czas trwania półkolonii i zostaliśmy podzieleni na grupy. W tych grupach wymyśliliśmy regulaminy jakie będą obowiązywać przez cały czas trwania półkolonii.
Następnego dnia była pierwsza wycieczka do Centrum Leonarda da Vinci w Podzamczu Chęcińskim. Byliśmy tam praktycznie przez cały dzień, było tam bardzo dużo atrakcji. Następnego dnia pojechaliśmy do parku trampolinowego, przed naszą wycieczką mieliśmy warsztaty i podzieliliśmy się na trzy grupy: taneczną, „śpiewowi” i grupę udzielającą pierwszej pomocy. Ja już umiem udzielać pierwszej pomocy. Mam tutaj dwóch przyjaciół, jednego znam z przedszkola, i tu właśnie się z nim spotkałem, nawet nie myślałem, że go jeszcze kiedyś zobaczę. Drugi – to kolega ze szkoły podstawowej. Jest tu także taki Artur z bratem z Ameryki i z nimi się poznałem. Bardzo fajni chłopcy, pierwszy raz rozmawiałem z chłopakiem z innego kraju , no nie licząc mojego brata z Niemiec.

Maja Kletowska
Nie należę do parafii św. Krzyża, ale jestem z Kielc i co piątek przychodzę tu na próby scholi. Na półkoloniach jestem już czwarty raz. Lubię tutaj spędzać czas. Chodzimy w ciekawe miejsca, są organizowane wyścigi, zabawy, zwiedzamy muzea. Na pewno lepiej jest spędzać czas z koleżankami niż samemu w domu.

Żaneta Sobierajska – wychowawca
Dzieci są u nas z dwóch placówek, jedna jest stąd przy ul. 1 Maja, a inne z ul. Górniczej, lecz są także dzieci z terenu Kielc. Każde dziecko może się zapisać na półkolonie, z tym że dla dzieci z Oratorium cena za pobyt jest trochę niższa. Dzieci są w wieku od 6 do 14 lat. Zajęcia prowadzone są od 9 do 14. W tym roku mamy dwa turnusy półkolonii, jeden na początku wakacji drugi na końcu. Na tym turnusie mieliśmy trzy dni „wyjściowe” i dwa dni na miejscu. Pierwszy dzień był po to, by się zintegrować. Mieliśmy też dzień magii i iluzji przygotowany przez kolegę jednej z naszych animatorek, który akurat znalazł się w Kielcach, chociaż na co dzień mieszka prawie 600 km stąd. Zechciał do nas przyjść jako wolontariusz. Po pokazie dzieci były pod olbrzymim wrażeniem, opiekunowie również.

Wioletta Wesołowska – wychowawca
W Oratorium Świętokrzyskim kierujemy się mottem, które zostawił nam św. Jan Bosko, że wychowanie jest sprawą serca. Staramy się zrozumieć każde dziecko i mieć z nim bardzo dobry kontakt. Często przychodzą do nas dzieci, a także rodzice ze swoimi problemami. Staramy się ich wspierać jak możemy i podpowiadać rozwiązania związane z wychowaniem dzieci. Dużą uwagę przykładamy do tego, aby codziennie towarzyszyła nam modlitwa. Dzieci chętnie się modlą i coraz więcej dzieci przychodzi na modlitwy. Każdy dzień rozpoczynamy modlitwą, mamy oczywiście modlitwę przed posiłkiem, po posiłku i na koniec ok. godziny 14 też się modlimy, oraz „słówko” – to taka pozostałość po św. Janie Bosko, który zawsze mówił takie „słówko wieczorne” do młodzieży, do swoich chłopców w oratorium w Turynie. „Słówko” zazwyczaj dotyczy wychowania, przyjaźni, posłuszeństwa rodzicom. Mamy grupę wykwalifikowanych wychowawców, pomaga nam również alumn Mateusz Papież. Dzieci naprawdę czują się tutaj wspaniale, i jak same się zwierzały, żałują, że te półkolonie się tak szybko kończą.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ku pokrzepieniu ducha i umocnieniu jedności

2019-12-10 10:48

Niedziela sandomierska 50/2019, str. I

[ TEMATY ]

męczennicy

oratorium

uroczystość

Stalowa Wola

Ks. W. Kania

Należy pielęgnować pamięć o praojcach

W Stalowej Woli zostało wykonane Oratorium o Męczennikach Sandomierskich „Dojrzewanie drzewa – witraż wiernością malowany”, przygotowane na jubileusz 200-lecia Diecezji Sandomierskiej. Muzykę skomponowali Piotr Pałka i Hubert Kowalski, natomiast libretto napisał ks. Krzysztof Lechowicz

Wśród licznych gości, którzy wypełnili salę Miejskiego Domu Kultury, obecni byli: bp Krzysztof Nitkiewicz, bp pomocniczy senior Edward Frankowski, prezydent Stalowej Woli Lucjusz Nadbereżny, wiceminister infrastruktury Rafał Weber, senator Janina Sagatowska, przedstawiciele różnych instytucji oraz samorządowcy.

Witając zebranych, prezydent Lucjusz Nadbereżny zauważył, że podobnie jak w dawnych wiekach prześladowano ludzi za wyznawaną wiarę, tak również i dziś na świecie co trzy minuty ginie chrześcijanin. Dlatego trzeba pamiętać o tamtych wydarzeniach i mężnie bronić wyznawanej wiary.

Na scenie pojawiło się ok. 150 artystów pod kierownictwem Piotra Pałki i Huberta Kowalskiego. W skład połączonych chórów wchodziły: chór mieszany diecezji sandomierskiej, chór Voce Angeli z Krakowa oraz Warszawski Chór Papieski im. Jana Pawła II.

Partie solowe wykonali: Joanna Klin (sopran), Aleksandra Gudzio (alt), Rafał Maciejewski (tenor) i Marcin Wasilewski-Kruk (bas). W rolę narratora wcielił się natomiast Piotr Piecha. Oprawę muzyczną zapewniła orkiestra ICON.

Na zakończenie głos zabrał bp Krzysztof Nitkiewicz, który podziękował wykonawcom oraz prezydentowi Stalowej Woli za to ważne dla miasta oraz diecezji wydarzenie religijne i kulturalne. Powiedział, że należy pielęgnować pamięć o praojcach w wierze. Stalowowolski koncert nazwał głosem w obronie prześladowanych na całym świecie chrześcijan.

CZYTAJ DALEJ

Nieprzyzwoita nagość okraszona świętością

2017-01-12 10:01

Niedziela rzeszowska 3/2017, str. 6-7

[ TEMATY ]

św. Sebastian

Arkadiusz Bednarczyk

Obraz św. Sebastiana z sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Ropczycach

Postać św. Sebastiana, rzymskiego dowódcy z trzeciego stulecia, cieszyła się od wieków wielkim kultem: świadczy o tym fakt, iż był on trzecim po świętych Piotrze i Pawle patronem Rzymu. Jego śmierć poprzedziły okrutne męczarnie, kiedy stał się celem dla strzał i dziryt rzymskich żołnierzy

Sebastian stał się z czasem orędownikiem w czasach epidemii, które tak licznie nawiedzały osady i miasta również na Podkarpaciu. W czasach Renesansu wizerunek świętego Sebastiana w ikonografii uległ zaskakującej zmianie: zamiast dojrzałego rzymskiego żołnierza w zbroi przedstawiano nagiego młodzieńca...

Boloński malarz Guido Reni (1575 – 1642), pracujący między innymi dla papieża Pawła V, ozdabiając jego prywatne apartamenty, stworzył rozpowszechniony obecnie w wielu muzeach i kościołach wizerunek św. Sebastiana. Znajduje się on w Luwrze i od czasu do czasu budzi emocje wśród oglądających. Nagie ciało młodzieńca zakryte jedynie wąską opaską, ze związanymi z tyłu rękoma, wyłania się z mroku nocy w oczekiwaniu na egzekucję.

O kulcie św. Sebastiana w nieco szerszym wymiarze, bo na obszarze średniowiecznej Europy, słyszymy już bardzo wcześnie. W dziewiątym stuleciu dokonano bowiem translacji relikwii z Rzymu do francuskiego Soissons; stamtąd relikwie męczennika wędrowały do innych europejskich miast. Ale to właśnie Renesans, ze swoim kultem ludzkiego ciała, zmienił dotychczasowy wizerunek świętego męczennika. Ukazywany dawniej w zbroi rzymskiego gwardzisty Sebastian... odmłodniał o kilkadziesiąt lat, a jego nieprzyzwoita nagość budzić zaczęła zgorszenie u jednych, zaś zachwyt u amatorów męskiego aktu. Nie wszyscy byli do końca przekonani, że to przede wszystkim sztuka, tak charakterystyczna dla afirmującego człowieczeństwo Renesansu.

Wizerunek św. Sebastiana w zbroi rzymskiego legionisty, taki jak właśnie dawniej przedstawiano, zachował się w zabytkowym kościółku filialnym w Sokołowie Małopolskim. Widzimy jak trzyma on w ręce jedną ze strzał – symbol męczeństwa. W rzeszowskiej farze już przed 1677 r. znajdował się ołtarz św. Sebastiana, fundowany sumptem mieszczan rzeszowskich: Jadwigi i Sebastiana Gliwickich, którym opiekował się rzeszowski cech... rzeźników. Dziś obraz św. Sebastiana datowany na XIX stulecie znajduje się w jednym z bocznych ołtarzy, w górnej kondygnacji. A w tradycji ludowej? Sebastian był opiekunem studni, z których masowo czerpano wodę, choćby do gaszenia pożarów. W feralnym dla Wielopola Skrzyńskiego 1833 r., roku wybuchu straszliwego pożaru, postanowiono wznieść kapliczkę na środku miejscowości. Kapliczka jest murowana, czworoboczna, a we wnętrzu ustawiono obok Floriana właśnie starą rzeźbę św. Sebastiana z ok. 1800 r. W podrzeszowskiej Łące dzięki staraniom księżnej Teofili Ostrogskiej istniała w osiemnastym stuleciu kaplica pw. Świętych Sebastiana i Fabiana, męczenników. W ich wspomnienie w 1461 r. erygowano parafię w Boguchwale (Piotraszówka).

CZYTAJ DALEJ

Radosne oblężenie - spotkanie kolędników misyjnych

2020-01-20 09:43

Paweł Wysoki

Kiedy rozważamy scenę Bożego Narodzenia, jesteśmy zachęceni, by jak pasterze wyruszyć w drogę i rozpoznać Boga, który w pokorze przychodzi na ziemię. Wy jesteście żywą, wędrującą szopką, bo idziecie do wielu domów, by przedstawić scenę Bożego Narodzenia i zakotwiczyć ją w konkretnej sytuacji dzisiejszego świata - powiedział abp Stanisław Budzik do kolędników misyjnych.

Spotkanie kolędników misyjnych, nazwane „radosnym oblężeniem” sanktuarium Matki Bożej Latyczowskiej w Lublinie, odbyło się 9 stycznia. Na zaproszenie ks. Wojciecha Rebety, dyrektora Papieskich Dzieł Misyjnych w archidiecezji lubelskiej, i s. Ireny Karczewskiej FMM z centrum misyjnego, odpowiedziało ponad 600 osób, reprezentujących 1500 kolędników. W okresie świątecznym aż 170 grup w ok. 50 parafiach naszej diecezji odwiedziło ponad 5 tys. domów. Dzieląc się radością wiary, młodzi kolędnicy okazali wrażliwe serca i prosili o ofiary na potrzeby ubogich dzieci z dalekich stron świata.

Praca na rzecz misji

- Cieszymy się waszą obecnością i piękną pracą na rzecz misji - witał zgromadzonych ks. Marek Warchoł, kustosz sanktuarium. Wskazując na Maryję, przypomniał, że była Ona pierwszą misjonarką, bo z Jezusem wzrastającym pod sercem pobiegła do swojej krewnej Elżbiety, by przekazać jej Dobrą Nowinę i zwyczajnie pomagać. - Misje właśnie na tym polegają, by nieść innym Ewangelię i pomagać - podkreślał kustosz. Za wielkoduszną odpowiedź dzieci na wezwanie, by przyczyniać się do budowy bardziej ludzkiego i braterskiego świata, dziękował abp Stanisław Budzik. - Pan Bóg rozjaśnia mroki naszego życia. Ze Żłóbka płynie światło i przesłanie miłości, które wzywa nas, byśmy budowali lepszy świat, w którym nikt nie jest zapomniany - mówił Pasterz. Zaapelował, by jeszcze więcej parafii i szkół z naszej diecezji włączyło się do akcji kolędników misyjnych, która jest pięknym świadectwem wiary i miłości.

Dla dzieci Amazonii

Wędrując po domach, kolędnicy misyjni prosili o wsparcie dla ubogich dzieci z Amazonii. Podczas spotkania podsumowującego dzieło gościem specjalnym była s. Bożena Noga ze Zgromadzenia Franciszkanek Misjonarek Maryi. Zakonnica przez 25 lat pracowała w krajach Ameryki Południowej, w tym na obszarze Amazonii. Chętnie podzieliła się z dziećmi doświadczeniem swojej pracy misyjnej. Opowiadała o codziennym życiu mieszkańców okolic największej rzeki świata, którzy mimo wielu trudności oraz ubóstwa zachowują pokój serca i radość. Podkreślała, że na największe niebezpieczeństwa narażone są dzieci. Dziękowała za to, że osoby związane z Papieskim Dziełem Misyjnym Dzieci tak chętnie odpowiedziały na apel o pomoc dla Amazonii. Kolędowanie było z jednej strony dzieleniem się radością Bożego Narodzenia, a z drugiej miało konkretny wymiar pomocy materialnej i troski o przyrodę i lasy Amazonii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję