Reklama

W trosce o człowieka

2019-07-16 11:54

Krystyna Piotrowska-Szymala
Edycja szczecińsko-kamieńska 29/2019, str. 6-7

Archiwum prywatne
Doradcy życia rodzinnego z zainteresowaniem wysłuchali wykładu na temat najnowszych badań nad nowotworami

W kościele Niepokalanego Serca NMP na os. Słonecznym odbyła się uroczystość dziękczynna doradców życia rodzinnego. Doradcy dziękowali Panu Bogu za kolejny rok swojej posługi na terenie archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej

Uroczystą Eucharystię 16 czerwca br. sprawowali: ks. prał. Henryk Silko, proboszcz parafii i kustosz sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej, ks. kan. dr hab. Jarosław Nowaszczuk, prof. US, oraz ks. dr Przemysław Pokorski, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin. W ramach homilii zostało odczytane słowo pasterskie abp. Andrzeja Dzięgi przeznaczone na uroczystość Najświętszej Trójcy, jedną z największych tajemnic naszej wiary – obecności Boga Jedynego w Trzech Osobach, oraz przesłanie na czas rozpoczynających się wakacji i urlopów z pasterskim błogosławieństwem i zapewnieniem o modlitwie na nadchodzący czas. Na zakończenie Mszy św. ksiądz dyrektor WDR oficjalnie podziękował Krystynie Piotrowskiej-Szymali za pełnienie od ponad dziesięciu lat funkcji diecezjalnej doradczyni życia rodzinnego, posługującej w poradnictwie rodzinnym od trzydziestu lat.

Dalsza część spotkania miała miejsce w Domu Pielgrzyma Totus Tuus. Zaproszony gość prof. dr hab. n. med. Jan Lubiński, specjalista w dziedzinie patomorfologii oraz genetyki klinicznej, kierownik Katedry Onkologii i Zakładu Genetyki i Patomorfologii na Wydziale Lekarsko-Biotechnologicznym i Medycyny Laboratoryjnej PUM w Szczecinie oraz działającego przy tej uczelni Międzynarodowego Centrum Nowotworów Dziedzicznych, konsultant krajowy w dziedzinie genetyki klinicznej, członek Prezydium Komitetu Genetyki Człowieka i Patologii Molekularnej PAN, wygłosił konferencję pt. „Zdrowotne konsekwencje stosowania hormonalnych środków antykoncepcyjnych ze szczególnym uwzględnieniem predyspozycji genetycznych”.

W pierwszej części konferencji profesor przedstawił wyniki wieloletnich badań dotyczące zależności ryzyka zachorowania na choroby nowotworowe od zawartości w organizmie człowieka mikro- i makroelementów, takich jak: selen, cynk, arsen. Dzięki wiedzy medycznej w tym zakresie jest obecnie możliwość skuteczniejszej pomocy chorym niż było to do tej pory, czyli zwiększenie okresu przeżycia osób z chorobami nowotworowymi. Badania wykonywane od wielu lat w Zakładzie Genetyki i Patomorfologii okazały się odkryciem na skalę światową. Uzyskano wyraźną zależność dla dwóch parametrów; selenu i cynku. Okazało się, że wyższy poziom selenu powoduje dłuższy czas przeżycia osób chorych na nowotwory i jest niezależnym czynnikiem ryzyka i potrafi co najmniej dziesięciokrotnie poprawić pięcioletnie przeżycia np. u chorych z rakiem krtani. Natomiast odpowiedni poziom cynku u mężczyzn zmniejsza o dziesięć razy ryzyko zachorowania na raka prostaty. Mikroelementy są dostarczane do organizmu człowieka z pożywieniem. Wśród produktów bogatych w cynk wyróżnia się m.in.: wołowinę, wieprzowinę, ryby słodkowodne, wątróbkę, podroby, żółty ser, owoce morza. Najbardziej istotnym czynnikiem zwiększającym ryzyko zachorowania na nowotwór Polek jest zatrucie arsenem. Arsen w pożywieniu znajduje się w związku ze stosowaniem pestycydów w trakcie uprawiania warzyw i owoców. Największe stężenie arsenu występuje w truskawkach, pomidorach i jabłkach. Odpowiednia, bardzo restrykcyjna dieta, z wyłączeniem tych produktów w ciągu trzech miesięcy zmniejsza poziom arsenu o połowę, zmniejsza tym samym ryzyko zachorowania na chorobę nowotworową.

Reklama

Prof. Lubiński odniósł się też do występowania chorób nowotworowych u kobiet stosujących antykoncepcję hormonalną. Taka zależność jest wyraźnie widoczna w przypadku choroby raka sutka u kobiet z obecnością genu BRCA1 – odpowiedzialnego za rozwój raka piersi i jajnika. Badania wykazały, w przypadku tych kobiet, które stosowały doustne środki antykoncepcje przed 25. lub 30. rokiem życia, znaczny wzrost ryzyka zachorowania na raka piersi.

U kobiet z obecnością mutacji genu BRCA1 ryzyko zachorowania na ten rodzaj nowotworu wynosi 50-80%, a stosowanie hormonalnych środków antykoncepcyjnych dodatkowo w 35% zwiększa jeszcze możliwość zachorowania na tę chorobę. Każda kobieta w młodym wieku, która musiałaby stosować pigułki antykoncepcyjne np. z powodów leczniczych, powinna zrobić sobie test na obecność tego genu, szczególnie gdy pochodzi z rodziny obciążonej rakiem piersi. Wskazaniem do wykonania takiego badania jest wystąpienie w rodzinie raka piersi lub jajnika przed 50. rokiem życia, nawet jeśli nie ma konkretnych wskazań. Może się jednak zdarzyć, że predyspozycje przenosi mężczyzna i nie objawiło się to wcześniej zachorowaniem w rodzinie. Dlatego też, zdaniem profesora, badanie to należy wykonać, nawet jeśli nie ma konkretnych wskazań. Europejski Kodeks Walki z Rakiem podaje konkretne zalecenia w ramach programu profilaktyki chorób nowotworowych odnośnie zachorowania na choroby nowotworowe. Wytyczne dotyczą okresowych badań profilaktycznych m.in. w kierunku raka piersi: mammografii, USG piersi od 25. roku życia oraz wykonywanie samobadania piersi raz w miesiącu. Wiedza i doświadczenie przekazane przez światowej sławy naukowca niewątpliwie przyczyni się do szerszego spojrzenia na zagadnienia ryzyka zachorowania na choroby nowotworowe oraz możliwość wdrożenia profilaktyki celem ich uniknięcia lub chociażby zmniejszenia liczby zachorowań.

Doradcy rodzinni będą mogli dzielić się tą wiedzą podczas spotkań z narzeczonymi, małżonkami czy z młodzieżą, argumentując proponowanie stosowania naturalnego rozpoznawania płodności jako najbardziej prozdrowotne i skutecznie w profilaktyce chorób nowotworowych, żeby uniknąć zachorowania na te groźne i coraz częściej występujące u młodych kobiet choroby.

Prof. Lubiński udzielił wyczerpujących wyjaśnień dotyczących wykonania badania na zawartość mikroelementów (np. w Onkologicznej Poradni Genetycznej przy ul. Unii Lubelskiej 1 w Szczecinie) oraz stosowania odpowiedniej profilaktyki. Następnie ks. Przemysław Pokorski, podziękował doradcom, którzy zakończyli swoją działalność w poradnictwie rodzinnym, za ich służbę, poświęcenie i bezinteresowne działania na rzecz dobra narzeczonych, małżonków i rodzin.

Dotychczasowa diecezjalna doradczyni życia rodzinnego Krystyna Piotrowska-Szymala podziękowała wszystkim doradcom rodzinnym za wieloletnią współpracę oraz została przedstawiona jej następczyni Monika Możejko, która podejmie posługę z dniem 1 września 2019 r. Na zakończenie spotkania ksiądz dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin udzielił doradcom rodzinnym pasterskiego błogosławieństwa na czas wakacyjnego wypoczynku.

Tagi:
doradcy życia rodzinnego

W trosce o rodzinę

2018-10-03 08:07

Marian Kałdon
Edycja sandomierska 40/2018, str. VIII

Marian Kałdon
Spotkanie osób zaangażowanych w duszpasterstwo rodzin

W Sandomierzu w połowie września zainaugurowano nowy rok formacji i pracy doradców życia rodzinnego oraz słuchaczy Studium Życia Rodziny. Uczestników spotkania pozdrowił bp Krzysztof Nitkiewicz. Ordynariusz sandomierski podziękował za włączanie się w inicjatywy prorodzinne podejmowane przez diecezję. Mówiąc o potrzebie zgłębiania wiedzy teoretycznej, aby móc nią służyć narzeczonym, małżonkom i dzieciom, Biskup podkreślił, że należy w pierwszej kolejności troszczyć się o własne życie religijne oraz wzorowo wypełniać swoje obowiązki rodzinne. – Tylko żywa wiara, a jednocześnie połączenie zdobytej wiedzy z pozytywnym doświadczeniem życia rodzinnego uczynią was w pełni kompetentnymi doradcami – powiedział Biskup.

Centralnym punktem spotkania była Eucharystia. Przewodniczył jej ks. Tomasz Cuber, dyrektor Duszpasterstwa Małżeństw i Rodzin, który w homilii wskazał na aspekt wiary jako fundamentu w tworzeniu mocnych więzi rodzinnych i małżeńskich. – Dalsza część spotkania dobyła się w sali papieskiej, gdzie wykład pt. „Wsparcie rodziców w sytuacji niepomyślnej diagnozy prenatalnej” wygłosiła Agnieszka Janowska-Rachel, psycholog z Rzeszowa. Następnie odbyła się dyskusja nad aktualnymi sprawami i problemami związanymi z posługą doradców życia rodzinnego. Organizatorzy przedstawili program spotkań formacyjnych oraz założenia pracy w poradniach i Katolickich Centrach Pomocy Rodzinie na nadchodzący rok – podkreśla ks. Tomasz Lis i dodaje: – Zadaniem doradców życia rodzinnego jest pomoc narzeczonym, małżonkom i rodzinom poprzez specjalistyczne poradnictwo. Swoją posługę pełnią w parafialnych i dekanalnych poradniach życia rodzinnego oraz Katolickich Centrach Pomocy Rodzinie. Doradcy życia rodzinnego w szczególny sposób angażują się w przygotowanie narzeczonych do małżeństwa. Służą także poradą w zakresie naturalnych metod rozpoznawania płodności, pomagają odkryć przyczyny różnorodnych konfliktów w rodzinie, a także pomagają wypracować możliwości ich rozwiązywania. Rolą doradców jest wspomaganie rodziców w rozwijaniu prawidłowej więzi małżeńskiej i rodzicielskiej. Przygotowanie do posługi doradcy życia rodzinnego odbywa się w dwuletnim Studium Życia Rodziny działającym przy Instytucie Teologicznym w Sandomierzu lub na innych studiach wyższych z zakresu nauk o rodzinie.

Obecnie na terenie Diecezji Sandomierskiej posługuje 70 doradców życia rodzinnego, zaś naukę w Studium Życia Rodzinnego w tym roku podjęło 10 osób, a na drugim roku studium kształci się 12 przyszłych doradców. – Większość z tych osób posiada już wyższe wykształcenie. Są wśród nich lekarze, nauczyciele, katecheci, pedagodzy, psycholodzy i inni specjaliści. Oprócz przygotowania kierunkowego posiadają potwierdzone dyplomami kwalifikacje z zakresu psychologii i pedagogiki rodziny oraz teologii małżeństwa a także rodziny. Ponadto każdy doradca posługujący w diecezji otrzymał od Biskupa misję kanoniczną, która uprawnia do posługiwania w poradniach rodzinnych w imieniu Kościoła – poinformował ks. Tomasz Cuber.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

95-letnia pątniczka z Włoch w rozmowie z "Niedzielą" o swoim pielgrzymowaniu

2019-08-22 21:24

NIEDZIELA TV

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka.

NIEDZIELA TV

Obejrzyj film: 95-letnia pątniczka z Włoch w rozmowie z "Niedzielą" o swoim pielgrzymowaniu
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Piesze pielgrzymowanie - jasnogórska ewangelizacja

2019-08-23 14:13

mir / Radio Jasna Góra / Jasna Góra (KAI)

Letnie pielgrzymowanie na Jasną Górę wciąż postrzegane jest jako fenomen, m.in. ze względu na masowość, różnorodność środków, szeroki przekrój uczestników, wieloraką realizację zadań duszpasterskich i przede wszystkim, w laicyzujących się społeczeństwach - wielkie świadectwo wiary i przywiązania do Chrystusa i Jego Kościoła . W tym roku odnotowano wzrost liczby pątników; nie tylko w grupach pieszych, ale też rowerowych i biegowych.

Bożena Sztajner/Niedziela

Nie ludyczność, nie zabawa, a pokuta i uwielbienie Boga

- Cuda się dzieją, ludzie się nawracają – opisują swoje doświadczenia pielgrzymkowe jasnogórscy pątnicy. O swoim spotkaniu z paulinem o. Maksymilianem i spowiedzi z całego życia opowiadał Wojtek z pielgrzymki wrocławskiej. To już druga jego pielgrzymka, a poszedł „podziękować Maryi za nawrócenie”. Agnieszka z grupy akademickiej „Wawrzyny” przyznała, że przez kilka lat nie chodziła do kościoła. Mimo wielu ofert ciekawych wyjazdów, zdecydowała się wyruszyć na pielgrzymkę – Pielgrzymka to jest wspaniały czas, żeby poznać Kościół od zupełnie innej strony, od strony Kościoła Powszechnego, czyli tego, który tak naprawdę jest stowarzyszeniem grzeszników, którzy uwielbiają Boga. Patrząc od tej strony, w drodze, można to zobaczyć, dotknąć i chcieć w tym uczestniczyć, czyli naprawdę się odnaleźć w Kościele – tłumaczyła młoda pątniczka.

W pielgrzymce dominikańskiej z Krakowa po raz pierwszy znalazł się Michał, na co dzień pracujący zagranicą, a w czasie pielgrzymki opiekujący się niepełnosprawnym Robertem z Katolickiego Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych i Ich Przyjaciół KLIKA. Na końcu wędrówki wyraził wielką wdzięczność, że dzięki wspólnocie dominikańskiej i niepełnosprawnym przyjaciołom, mógł zobaczyć piękno świata – Chciałem się nawrócić. Nie wiem, czy jestem osobą wierzącą. Przyniosłem tę intencję tutaj, ponieważ chciałbym coś zmienić w swoim życiu, mam ostatnio dużo problemów, kryzys wiary i przyszedłem z tym do Matki Bożej, bo gdzie jak nie tutaj - opowiadał młody pielgrzym.

- Ludzie są głodni Słowa Bożego – oceniał kapucyn br. Sebastian Piasek z pielgrzymki siedleckiej. Stąd powodzenie grup biblijnych i medytacyjnych. Ta ostatnia „zadebiutowała” w Warszawskiej Pieszej Pielgrzymce Metropolitalnej. Prowadzona była przez jezuitów; można było w niej znaleźć wiele elementów z duchowości ignacjańskiej, w tym rachunek sumienia czy spotkania w małych grupach.- Ludzie potrzebuje głębi, nawet czasem zamilczeć, by usłyszeć Boga – podkreślił o. Andrzej Błędziński SJ.

Po raz drugi na trasę wyruszyła „grupa biblijna” w pielgrzymce wrocławskiej. W drodze wykorzystywana jest wielowiekowa metoda przeżywania Słowa Bożego w formie Lectio divina (czytanie – medytacja – modlitwa – kontemplacja). - „W duchu pokuty chcemy wynagradzać za grzechy nasze i całego świata oraz prosić o potrzebne łaski dla nas, dla naszych bliskich, dla młodego pokolenia i Kościoła powszechnego” – reklamowali się bibliści i chętnych nie zabrakło . Grupa ta nie ma też tradycyjnej specjalnej sekcji muzycznej. Po drodze modlono się kanonami z Taizé.

Wszyscy pielgrzymi podkreślali niezwykłe przeżycie, jakim były pielgrzymkowe wieczory uwielbienia, gdzie często na prowizorycznym ołtarzu mogli adorować Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Często Najświętszy Sakrament „wędrował” także w grupach.

Ks. Piotr Wachowski, przewodnik grupy akademicko –młodzieżowej „przeźroczystej” pielgrzymki bydgoskiej zauważył, że dla wielu młodych ludzi wyruszenie na pielgrzymkę to wielkie wyzwanie, ale siła wspólnoty jest na tyle „przekonująca, życiodajna i siłotwórcza”, że pozwala przezwyciężyć wszelkie słabości i kryzysy. - Więc warto namawiać i robić wszystko, żeby ci młodzi ludzie poszli – przekonywał duszpasterz akademicki.

- W tym roku przyszliśmy prosić Maryję by pomogła nam rozwalić kamyki naszych wad i grzechów - powiedział Rafał, jeden z lubomskich pątników. W drugim dniu rekolekcji w drodze pielgrzymi uklęknęli przed Najświętszym Sakramentem z kamykiem w dłoni zabranym w drodze a symbolizującym jeden z popełnianych przez siebie grzechów. - Przyniesiony na Jasną Górę pęka on w Bożej miłości i przebaczeniu - mówili o tym doświadczeniu.

W pielgrzymce kieleckiej przyszedł także raper Piotr Kowalczyk–Tau. – Jestem. Jak co roku pragnę zbliżać się do Boga jeszcze bardziej; nigdy dość, cały czas czuję niedosyt, cały czas pragnę rozszerzać swoje serce, uwrażliwiać się na Boga, na bliźniego, być lepszym ojcem, mężem – powiedział muzyk.

Wobec pojawiających się w ostatnim czasie aktów profanacji symboli religijnych, Eucharystii i Wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej, ataków na nauczanie katolickie, piesi pielgrzymi odpowiedzieli żarliwą modlitwą wynagradzającą i pokutą.

Wejścia pieszych pielgrzymek na Jasną Górę maja zawsze maja imponującą oprawę, towarzyszy temu dużo zabawy, śpiewu, taniec, niekiedy odpalanie kolorowych rac, bo jak tłumaczył bp Jacek Kiciński ( w tym roku po raz 19-ty na pielgrzymce) „to są gody, jesteśmy przed tronem naszej Matki, ale w samej drodze jest dużo refleksji, zasłuchania, ale też cierpienia, obolałych nóg”.

Są i łzy. Nie smutku ani bólu - "łzy jasnogórskie" to znak niezwykle intensywnych przeżyć ducha.

Tomek, student kulturoznawstwa i filozofii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu z pielgrzymka bydgoską szedł po raz szósty. – Najważniejszy jest ten moment, kiedy nagle skręcamy z ulicy i pojawia się Jasna Góra. Łzy się same cisną do oczu – opowiadał student. „Jasnogórskie łzy” nazwał swego rodzaju cudem – „to jest absolutnie niepowtarzalne, człowiek jest w stanie wyjść z domu, iść 11 dni, tylko po to, by spojrzeć na Cudowny Obraz”. Tomek podkreślił też, że pielgrzymka to przede wszystkim pogłębienie relacji z Bogiem, także poprzez to, że „odnajdujemy Go też w każdym z członków grupy, w tej wspaniałej pielgrzymkowej rodzinie, a `cuda` są przy okazji” – zauważył.

O wielkim świadectwie wiary uczestników pielgrzymek mówił ks. Janusz Miąso, antropolog kultury i profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego, z zamiłowania pielgrzym pieszy i rowerowy. – Jestem zbudowany wiarą świeckich. Do kapłanów – jeżeli chcecie się umocnić, to jedźcie ze świeckimi na pielgrzymkę rowerową albo wybierzcie się na pieszą–apelował ks. Miąso. Zwrócił uwagę na ogromną siłę wspólnoty i modlitwy, które pomagają przetrwać kryzysy i wlewają w ludzkie życie wiele nadziei.

Dobre buty, dobry program

Grupy, zarówno piesze, jak i rowerowe i biegowe, podejmowały w swoich „duchowych planach” program roku duszpasterskiego w Polsce: „W mocy Bożego Ducha”. Rozważano tajemnice obecności Ducha Świętego w życiu Kościoła i życiu katolika, dlatego tegoroczne pielgrzymowanie to swego rodzaju „rekolekcje w drodze” o Duchu Świętym.

- Duch Święty chce nas uczyć i prowadzić, byśmy nie pobłądzili wśród labiryntów rzeczywistości XXI w. - mówił ks. Jacek Starosta z Lubomi.

Pielgrzymowanie jest nie tylko wyrazem miłości do Kościoła, ale uczy odpowiedzialności za wspólnotę, którą tworzymy. Wobec grzechów księży, ale i niesłusznych ataków, np. pątnicy rzeszowscy odpowiedzieli modlitwą i ukazywaniem postaw Niezłomnych Kapłanów czasów II wojny światowej i komunizmu.

W czasie rekolekcji w drodze nie tylko modlono się o nowe i święte powołania kapłańskie i zakonne, ale też rozważano różne aspekty życiowego powołania człowieka. Np. uczestnicy Pielgrzymki Diecezji Łomżyńskiej rozmawiali m.in. o zagrożeniach życia ludzkiego, jak aborcja, eutanazja metoda In vitro, eksperymenty genetyczne, a także o destrukcyjnym wpływie nałogów na życie człowieka czy radościach i kryzysach życia kapłańskiego.

Młodzi z grupy akademickiej diecezji bydgoskiej zastanawiali się nad kondycją, problemami i szansami współczesnego Kościoła. Ich hasłem i programem były „Listy do K.”. Podczas konferencji rozważali przekaz kierowany do Kościołów, zawarty w Apokalipsie św. Jana. Szukali słów otuchy, pokrzepienia, ale również napomnienia.

Program o parafii jako wspólnocie uczniów Chrystusa wybrała pielgrzymka tarnowska. Odnosi się on do trwającego V Synodu Diecezji Tarnowskiej.

Z kolei tematem głównym rozważań Pielgrzymki Lubelskiej był Dekalog,. – To powrót do źródeł, powrót do korzeni naszej tożsamości chrześcijańskiej – wyjaśnił ks. Mirosław Ładniak. W drodze wierni archidiecezji lubelskiej modlili się w intencji III Synodu Archidiecezji Lubelskiej, który odbędzie się w następnym roku.

Prowadzona przez paulinów jedna z najstarszych pielgrzymek – pielgrzymka warszawska - była w tym roku także przygotowaniem do podniesienia do rangi sanktuarium kościoła św. Ducha, z którego pielgrzymka wyrusza od 1711r. Świątynia od 30 lat jest ośrodkiem krzewienia Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego czyli modlitwy w obronie życia, która powstała jako odpowiedź na Jasnogórskie Śluby Narodu autorstwa kard. Wyszyńskiego. Modlitwa o rychłą beatyfikację Prymasa Tysiąclecia była jedną z głównych intencji warszawskich pątników. Także pod znakiem nauczania Prymasa Tysiąclecia przebiegała w tym roku m.in. pielgrzymka legnicka: w drodze rozważano program Wielkiej Nowenny. Poprzez przypominanie postawy i myśli kard. Stefana Wyszyńskiego pielgrzymka stała się dla pątników okazją do poznania Prymasa. Pielgrzymowanie bez barier

Jak podkreślają duszpasterze i paulini, w pielgrzymkach na Jasną Górę jest miejsce dla wszystkich pokoleń i stanów. Do Częstochowy wyruszają rodziny, młodzież, emeryci, biskupi, obcokrajowcy. Przybywają zarówno diecezjalne pielgrzymki, jak i inne grupy: strażaków, żołnierzy, studentów, rodzin, bezdomnych i niepełnosprawnych.

W niemal wszystkich grupach pielgrzymkowych zwraca uwagę coraz większa liczba pielgrzymujących rodzin z dziećmi.

- „Wszyscy organizatorzy poszczególnych grup zauważamy ogromną, w porównaniu z poprzednimi latami, liczbę rodzin z dziećmi – podkreślił ks. Damian Koryciński, główny przewodnik z diecezji bielsko-żywieckiej. - Kiedyś jak było jedno dziecko w grupie, to było wielkie wesele – zauważył i wskazał np. na rodzinę, która na pielgrzymkę wyruszyła z 10-ciorgiem dzieci. - Myślę, że to jest odpowiedź Ducha Świętego działającego w nas na to wszystko, co się dzieje. Duch Święty chce pokazać, że rodzina jest piękna. Rodzina, czyli mama, tata i dzieci. I ta rodzina powinna być chrześcijańska, budowana na Ewangelii, z chrześcijańskimi wartościami.– tłumaczył kapłan.

Przychodzą też te mniej typowe pielgrzymki. Od ponad czterdziestu lat przybywa Pielgrzymka Młodzieży i Rodzin Różnych Dróg i Kultur, od ponad dwudziestu – nauczycielskie „Warsztaty w Drodze”. Przyszła też Pielgrzymka Osób Stanu Wolnego, organizowana przez Grupę 33. Cztery dni rekolekcji w drodze organizowanych przez duszpasterstwo osób stanu wolnego (panien i kawalerów) archidiecezji katowickiej to był także czas odkrywania życiowego powołania.

- Pielgrzymkę mierzy się nie krokami, lecz sercem – podkreślali jej uczestnicy. Dzięki pomocy pielgrzymkowych sióstr i braci, a także czworonożnym przewodnikom, Ramzesowi i Luckowi, na Jasnej Górze modlili się niewidomi Daria i Grzegorz z pielgrzymki bydgoskiej. – Nie o uzdrowienie proszę Matkę Boską, nie o uzdrowienie oczu, ale o uzdrowienie ducha, bo tylko poprzez to można żyć dobrze i świadczyć o Panu Bogu i jest pośród nas i działa – zapewniała Daria, która wzrok straciła w wyniku choroby.

Z kolei w pielgrzymce akademickiej z Warszawy przyszli też niewidomi z Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach.

Niepełnosprawny Jacek z pielgrzymką opolską dotarł na Jasną Górę po raz 20-sty - „Zawsze było we mnie takie pragnienie, żeby pokonywać to, co wydawało mi się niemożliwe z ludzkiego punktu widzenia Ale 20 lat temu pojawiła się pewna dziewczyna, która mi zaproponowała, że może ze mną pójść. I tak przyjąłem to na zasadzie – zobaczymy, jak Pan Bóg da, to dojdziemy. Wtedy byłem sprawniejszy, silniejszy, i udało się dojść do Częstochowy. Teraz 20 lat minęło, sił ubyło, ale z Bożą pomocą wciąż się udaje, i to jest niesamowite” – opowiadał Jacek.

W przygotowanie pielgrzymki podlaskiej czynnie zaangażowali się osadzeni w Zakładzie Karnym w Siedlcach, którzy wykonali znaczki pielgrzymkowe i włączyli się modlitwę duchowych pielgrzymów. Z kolei w III Radomszczańskiej Pielgrzymce Biegowej swoje siły połączyli sportowcy, którzy uczą zdrowego stylu życia i osoby, które dźwigają się z uzależnień.

- Wyruszyłam na pielgrzymkę, by uwielbiać Boga, by nie być w domu samotną, a być wśród młodzieży, pobożnych ludzi, bo potrzebuję się rozwijać - wyznała Zofia starsza pątniczka z pielgrzymki elbląskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem