Reklama

Niedziela w Warszawie

Jak zostać misjonarzem

Z ks. kanonikiem Janem Fecko, dyrektorem Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie, rozmawia Andrzej Tarwid

Niedziela warszawska 41/2019, str. 4-5

[ TEMATY ]

wywiad

misje

Andrzej Tarwid

Ks. kan. Jan Fecko

ANDRZEJ TARWID: – Trwa Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny ogłoszony przez papieża Franciszka. Jak ten czas spędzają księża i siostry zakonne studiujące obecnie przy ul. Byszewskiej 1?

KS. KAN. JAN FECKO: – Każdy początek roku to bardzo intensywny okres pracy dla osób uczących się w Centrum, ale obecny czas jest wyjątkowy ze względu na misyjny miesiąc. Kapłani i siostry zakonne są zapraszani do parafii, gdzie głoszą kazania oraz mają spotkania i konferencje dla wiernych na temat misji. Jest to dla nich dodatkowe zajęcie, bo oprócz tego studenci zgodnie z planem realizują program nauczania, wykonują prace organizacyjne związane z mieszkaniem w Centrum. Wzięli też udział w rekolekcjach, od których zawsze zaczynamy nowy rok nauki.

– Zadaniem Centrum jest przygotowanie osób konsekrowanych i świeckich do posługi na misjach. Od czego to przygotowanie rozpoczyna się poza wspomnianymi rekolekcjami?

– Kościół jest wspólnotą i każdy misjonarz jadąc na miejsce swojej posługi też musi ją stworzyć. Pierwszym zadaniem w Centrum jest zbudowanie wspólnoty. Jest to bardzo ważne, ponieważ uczą się u nas osoby pochodzące z różnych diecezji oraz mające inne charyzmaty i doświadczenia. Właśnie w takim gronie tworzymy wspólnotę modlitwy, wspólnotę stołu – przy którym jest okazja do rozmowy i wymiany opinii, a także wspólnotę pracy i odpoczynku.

– Jakie jeszcze inne ważne zadania stawiacie przed uczącymi się?

– Przede wszystkim jest to pogłębianie duchowości, ze szczególnym uwzględniłem duchowości misyjnej. W Centrum do dyspozycji uczących się jest dwóch ojców duchowych. Studenci co tydzień uczestniczą w konferencji ascetycznej z nieszporami. Raz w miesiącu zaś mają dzień skupienia, na który zapraszany jest kapłan mający misyjne doświadczenie.

– Powiedział Ksiądz o „duchowości misyjnej”, czym ona się charakteryzuje?

– Najkrócej rzecz ujmując duchowość misyjna podkreśla to, że w życiu i posłudze musimy nastawić się na przyjęcie drugiego człowieka oraz jednocześnie całego człowieka. Innymi słowy chodzi o otwarcie się na ludzi z ich bagażem kulturowym, językowym oraz z mentalnością zupełnie odmienną od naszej.

– Jakich przedmiotów uczą się studenci w Centrum?

– Główny nacisk postawiony jest na naukę oficjalnego języka danego kraju, do którego pojedzie przyszły misjonarz. W tym roku np. prowadzimy lektoraty z języka francuskiego, angielskiego i hiszpańskiego.

– Oznacza to, że z góry wiadomo, gdzie zostaną posłani misjonarze po roku nauki w Centrum?

– Oni już to wiedzą, kiedy do nas przyjeżdżają. Wynika to z obowiązujących w Kościele procedur. I tak kapłan diecezjalny lub osoba świecka musi zwrócić się do biskupa miejsca z prośbą o zgodę na wyjazd misyjny do danego kraju. Jeśli taką zgodę otrzyma, to ordynariusz kieruje ją do naszego Centrum. W przypadku osób zakonnych stosowne dekrety wydają przełożeni zgromadzenia.

– Jakie są zalety takiego rozwiązania?

– Proszę zauważyć, że ten sposób postępowania ma swoje walory dla obu stron. Po pierwsze, osoba, która chce wyjechać do danego kraju z reguły już coś wie o tym państwie. Po drugie, jest to ważne dla Centrum, gdyż wiemy, jaką najlepszą ścieżkę edukacji dla danej osoby przygotować. Gdyby np. ktoś z tegorocznych studentów chciał wyjechać do Brazylii czy Rosji, to w programie nauczania byłby języki portugalski i rosyjski.

– Czyli kierunek wyjazdu wybiera sam zainteresowany?

– Tak. Ale od razu muszę zastrzec, że ten wybór musi być skutkiem bardzo roztropnie podjętej decyzji.

– Jakie więc sprawy musi wziąć pod uwagę potencjalny misjonarz rozważając decyzję o wyjeździe?

– Jeśli np. ktoś ma słabe serce, to nie może pojechać do Peru czy Boliwii, gdzie musiałby pracować powyżej 4 tys. m n.p.m. Na takiej wysokości słabsza osoba nie poradzi sobie fizycznie.

– Co jeszcze poza nauką języków znajduje się w programie nauczania przyszłego misjonarza?

– Na przykład zajęcia z misjologii. Dotyczą one m.in. historii misji oraz dokumentów Kościoła na ten temat. U nas przedmiot ten wykładają naukowcy z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Ponadto na wykładach studenci poznają historię, kulturę i ekonomię kraju, do którego mają wyjechać. A fakty są takie, że większość przyszłych misjonarzy będzie posługiwała w strefie tropikalnej, w związku z tym organizujemy dla nich jeszcze zajęcia z medycyny tropikalnej.

– Z tej dziedziny chyba nie jest łatwo znaleźć specjalistów w naszym kraju?

– Nam się to udało. Przyjeżdżają do nas profesorowie z Instytutu Medycyny Tropikalnej i Pasożytniczej z Poznania. W trakcie swoich zajęć uczą oni przyszłych misjonarzy, jakie są choroby w danej strefie i jak się przed nimi zabezpieczyć. A także, jak leczyć siebie i miejscową ludność w sytuacji infekcji.

– Ksiądz posługiwał m.in. w Burkina Faso i Wybrzeżu Kości Słoniowej, to pewnie też przeszedł takie szkolenie?

– (śmiech) Nie, zostałem misjonarzem w latach 70. XX wieku, a to były zupełnie inne czasy. Nie było takiej placówki jak Centrum, a zasad medycyny tropikalnej uczyłem się w Burkina Faso od Ojców Białych (Zgromadzenie Misjonarzy Afryki założone przez kard. Karola Lavigerie w 1868 r. – przyp. at).

– Przygotowanie do wyjazdów na misję oraz ich zaplecze zmieniło się, ale powołanie do bycia misjonarzem...

– ...to zawsze była, jest i będzie sprawa bardzo indywidualna.

– Proszę więc uchylić rąbka tajemnicy i powiedzieć, jak Ksiądz odkrył w sobie misyjne powołanie?

– W moim przypadku był to długi proces. Już jako dziecko czytałem życiorysy o. Jana Beyzyma, który podjął pracę wśród trędowatych na Madagaskarze czy też o. Damiana z Moloka’i. Byłem pod wrażeniem ich odwagi i ofiarności w niesieniu pomocy bliźnim. Jednak z wiekiem pragnienie zostania misjonarzem ucichło we mnie. Wróciło, kiedy byłem księdzem wikarym w jednej z wrocławskich parafii.

– W jakich okolicznościach zaczął Ksiądz myśleć z powrotem o misjach?

– Z grupą młodzieży zbieraliśmy ryż dla Tanzanii. To dzieło odnowiło we mnie pragnienie zostania misjonarzem. Niedługo potem napisałem do mojego ordynariusza prośbę o wyjazd. Biskup się zgodził. Pojechałem do Francji na naukę języka, a potem trafiłem do Burkina Faso, które wówczas nazywało się jeszcze Górna Wolta.

– Gdzie – nawiązując do początku naszej rozmowy – budował Ksiądz chrześcijańską wspólnotę. Jak to się robi w takim miejscu?

– Chrześcijanie to mniejszość mieszkańców Burkina Faso. W kraju dominuje kultura klanowa. Oznacza to, że ludzie są solidarni w obrębie własnego klanu, rodziny. Tymczasem we wspólnocie chrześcijańskiej nie może być barier klanowych, ponieważ wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Boga.

– Tamtejsi chrześcijanie musieli więc odrzucić część dawnych obyczajów...

– ...powiem mocniej. Wybierając Chrystusa musieli wykazać się odwagą cywilną wobec innych klanów, ale także wobec własnego klanu i własnych rodzin. Dla nas jest oczywistością, że wspólnie modlimy się na Mszy św., ale tam na Eucharystię przychodzą osoby z klanów i rodzin, które wcześniej nie żyły z sobą w przyjaźni. Wspólnotę szanujących się bliźnich stworzyli dopiero wtedy, kiedy zaczęli wierzyć w Chrystusa.

– Klany posługują się swoim narzeczem a nie językiem urzędowym. Jak ten problem Ksiądz rozwiązał?

– Podczas sprawowania Eucharystii wyglądało to tak, że najpierw ja czytałem Ewangelię, następnie katechiści rozdzielali się w kościele i czytali Słowo Boże w różnych językach, potem tłumaczyli homilię.

– Doświadczenie misji zmienia samego misjonarza. Jak?

– Ta zmiana jest bardzo duża. I nie jest to tylko moje zdanie, ale też wielu innych misjonarzy. Dzieje się tak dlatego, że misje poszerzają nasze horyzonty i zmieniają perspektywę myślenia. Efektem tego jest to, że otwieramy się na inne sposoby wyrażania wiary niż te, do których przywykliśmy w kraju, z którego się wywodzimy. Po doświadczeniu misji człowiek wie, że ludzie chwalą Boga na różne sposoby. W naszym kręgu kulturowym na pierwszym miejscu są modlitwa, rozmowa i śpiew, ale już nie taniec. Z kolei w innych częściach świata taniec jest silnie związany z modlitwą.

– Nasz krąg cywilizacyjny to Europa. Jakie bariery stwarza nasza kultura dla misjonarza rozpoczynającego posługę w krajach tropikalnych?

– Wielu doświadczonych misjonarzy mówi, że w Europie nie potrafimy słuchać oraz jesteśmy niecierpliwi. Kiedy w szkole czy seminarium nauczymy się pewnych działań, to chcemy je przenieść w inne rejony świata, a to jest niemożliwe. Najpierw trzeba nauczyć się słuchać tamtych ludzi, dobrze zrozumieć ich wyobrażenia o sobie samych, by dopiero potem opowiedzieć im o Dobrej Nowinie.

– Papież chce, aby Nadzwyczajny Miesiąc odnowił pragnienie misyjne. Jak duże są dzisiaj misyjne potrzeby?

– One są naprawdę ogromne. W liście pasterskim nasi biskupi przypomnieli, że niemal 5 mld ludzi nie doświadczyło jeszcze „radości ze spotkania z Jezusem”. Ważnym wyzwaniem jest też to, że potrzeby misyjne zmieniają się. W Ameryce Południowej rozbito rodziny a skutkiem tego jest m.in. brak powołań. Z kolei w Afryce powołań jest dużo, lecz brakuje formatorów.

– Większość wiernych nie pojedzie na misje. Jak oni mają rozwijać misyjną wrażliwość?

– Przede wszystkim wszyscy wierni muszą sobie uświadomić, że nakaz bycia misjonarzem pochodzi od samego Chrystusa, który powiedział „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!”. Tym światem w pierwszym rzędzie nie jest egzotyczny kraj, ale jest nim rodzinny dom. To tam trzeba zacząć głosić Ewangelię i własnym życiem dawać świadectwo wiary. Nie zapominajmy też, że misjonarze potrzebują naszej pomocy. Kto może, niech wspiera ich dzieła materialnie. Wszyscy zaś wierni niech pamiętają o misjonarzach w swoich modlitwach.

2019-10-08 14:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rozstrzygniecie konkursu misyjnego

2020-05-30 21:12

[ TEMATY ]

misje

ks. Mirosław Benedyk

Laureaci konkursu, katecheci i rodzice w pamiątkowym zdjęciu z bp. Markiem.

Siódmy diecezjalny finał o misjach, mimo narodowej kwarantanny, został rozstrzygnięty.

Pomimo niekorzystnej sytuacji, dzięki technologii i dobrej woli wielu osób, udało się dokończyć VII Diecezjalny Konkurs Misyjny, który był poświęcony osobie Heleny Kmieć, młodej wolontariuszce misyjnej, zamordowanej 24 stycznia 2017 roku w Boliwii.

Do etapu diecezjalnego zakwalifikowało się ponad 40 osób z klas VII i VIII szkół podstawowych, spośród których najlepsi okazali się: I miejsce – Szymon Terczyński uczeń Niepublicznej Szkoły Podstawnej Sióstr Salezjanek w Dzierżoniowie, katechetka s. Bożena Cichańska. II miejsce  – Łucja Wójtowicz – uczennica Zespołu Szkół w Starych Bogaczowicach, katecheta prowadzący to Marek Strzyż. III miejsce zajęła Oliwia Gołuch z Publicznej SP nr 6 im. Tysiąclecia Państwa Polskiego w Świdnicy, gdzie katechetką odpowiedzialną jest Marzena Gros, która od samego początku czyli od 7 lat przygotowuje uczniów to konkursu misyjnego.

ks. Mirosław Benedyk

Katechetka Marzena Gros z uczennicą Oliwia Gołuch

Wręczenie nagród laureatom zostało odłożone w czasie z uwagi na obostrzenia związane z epidemią. Jednak nadarzyła się okazja 26 maja, aby zorganizować spotkanie w ŚKB, na którym bp Marek Mendyk wręczył pamiątkowe dyplomy i nagrody zwycięzcom oraz złożył wyrazy uznania dla pracy katechetów.

ks. Mirosław Benedyk

Szymon Terczyński z rodzicami i siostrą katechetką

Pozostałe miejsca zajęli:

- IV miejsce – Michalina Drzal, Marcin Hamera, Estera Prochera – Publiczna SP nr 4 im. Janusza Korczaka w Świebodzicach

- V miejsce – Paweł Gryszkiewicz – Szkoła Podstawowa im. Henryka Sienkiewicza w Roztoce

- VI miejsce - Michał Chryplewicz – Publiczna SP nr 5 im. Bohaterów Westerplatte w Dzierżoniowie

- VII miejsce– Daria Piechurska – Publiczna SP nr 6 im, Tysiąclecia Państwa Polskiego w Świdnicy

- VIII miejsce – Janusz Hołówka – Publiczna Szkoła Podstawowa w Goczałkowie

- IX miejsce – Wiktoria Wasielewska – Publiczna SP nr 4 im. Janusza Korczaka w Świebodzicach

- X miejsce – Magdalena Koszyńska – Zespół Szkolno-Przedszkolny w Ścinawce Średniej

ks. Mirosław Benedyk

Laureaci konkursu, katecheci i rodzice w pamiątkowym zdjęciu z bp. Markiem.

CZYTAJ DALEJ

Nabożeństwo pięciu pierwszych sobót miesiąca

[ TEMATY ]

pierwsze soboty miesiąca

BOŻENA SZTAJNER

Osobom, które będą uczestniczyć w pierwszosobotnich nabożeństwach, Maryja obiecuje towarzyszenie w chwili śmierci i ofiarowanie im wszystkich łask potrzebnych do zbawienia.

1. Wielka obietnica Matki Bożej Fatimskiej

W Fatimie 13 lipca 1917 r. Matka Boża powiedziała: „Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników. Bóg chce je uratować, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeżeli uczyni się to, co wam powiem, wielu zostanie przed piekłem uratowanych i nastanie pokój na świecie”.

„Przybędę, by prosić o poświęcenie Rosji memu Niepokalanemu Sercu i o Komunię św. wynagradzającą w pierwsze soboty. Jeżeli moje życzenia zostaną spełnione, Rosja nawróci się i zapanuje pokój. Jeśli nie, bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowanie Kościoła. Dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie wiele cierpiał. Różne narody zginą, na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje”.

Siedem lat po zakończeniu fatimskich objawień Matka Boża zezwoliła siostrze Łucji na ujawnienie treści drugiej części tajemnicy fatimskiej. Jej przedmiotem było nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. 10 grudnia 1925 r. objawiła się siostrze Łucji Maryja z Dzieciątkiem i pokazała jej cierniami otoczone serce. Dzieciątko powiedziało: “Miej współczucie z Sercem Twej Najświętszej Matki, otoczonym cierniami, którymi niewdzięczni ludzie je wciąż na nowo ranią, a nie ma nikogo, kto by przez akt wynagrodzenia te ciernie powyciągał”.

Maryja powiedziała: “Córko moja, spójrz, Serce moje otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewierności stale ranią. Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość i oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinie śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia do tych wszystkich, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię świętą, odmówią jeden Różaniec i przez piętnaście minut rozmyślania nad piętnastu tajemnicami różańcowymi towarzyszyć mi będą w intencji zadośćuczynienia”.

2. Dlaczego ma to być „pięć sobót” wynagradzających, a nie dziewięć lub siedem na cześć Matki Bożej Bolesnej?

Siostra Łucja odpowiada: „Pozostając przez część nocy z 29 na 30 maja 1930 roku w kaplicy z naszym Panem i rozmawiając z Nim o czwartym i piątym pytaniu, poczułam się nagle mocniej owładnięta Bożą obecnością. Jeśli się nie mylę, zostało mi objawione, co następuje: Córko, motyw jest prosty: Jest pięć rodzajów obelg i bluźnierstw wypowiadanych przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi.
Pierwsze: Bluźnierstwa przeciw Niepokalanemu Poczęciu.
Drugie: Przeciwko Jej Dziewictwu.
Trzecie: Przeciwko Bożemu Macierzyństwu, kiedy jednocześnie uznaje się Ją wyłącznie jako Matkę człowieka.
Czwarte: Bluźnierstwa tych, którzy starają się otwarcie zaszczepić w sercach dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść do tej Niepokalanej Matki.
Piąte: Bluźnierstwa tych, którzy urągają Jej bezpośrednio w Jej świętych wizerunkach. Oto, droga córko, motyw, który kazał Niepokalanemu Sercu Maryi prosić mnie o ten mały akt wynagrodzenia. A poza względem dla Niej chciałem poruszyć moje miłosierdzie, aby przebaczyło tym duszom, które miały nieszczęście Ją obrazić. Co do ciebie, zabiegaj nieustannie swymi modlitwami i ofiarami, aby poruszyć Mnie do okazania tym biednym duszom miłosierdzia”.

Jezus powiedział do siostry Łucji: „To prawda, moja córko, że wiele dusz zaczyna, lecz mało kto kończy i ci, którzy kończą, mają za cel otrzymanie przyrzeczonych łask. Ja jednak wolę tych, którzy odprawią pięć pierwszych sobót w celu wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu twojej Matki Niebieskiej, niż tych, którzy odprawią piętnaście, bezdusznie i z obojętnością”.

3. Warunki nabożeństwa pierwszych sobót - co jest wymagane, aby uczynić zadość temu nabożeństwu

Warunek 1 - Spowiedź w pierwszą sobotę miesiąca.

„Łucja przedstawiła Jezusowi trudności, jakie niektóre dusze miały co do spowiedzi w sobotę i prosiła, aby spowiedź święta mogła być osiem dni ważna. Jezus odpowiedział: Może nawet wiele dłużej być ważna pod warunkiem, ze ludzie są w stanie łaski, gdy Mnie przyjmują i że mają zamiar zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi”. Spowiedź można odbyć na przykład w ramach pierwszego piątku miesiąca, pamiętając jednak o intencji wynagradzającej Niepokalanemu Sercu Maryi. Do spowiedzi - co istotne - należy przystąpić z intencją zadośćuczynienia za zniewagi wobec Niepokalanego Serca Maryi. Intencję można wzbudzić podczas przygotowania się do spowiedzi lub w trakcie otrzymywania rozgrzeszenia.

Przed spowiedzią można odmówić taką lub podobną modlitwę: Boże, pragnę teraz przystąpić do świętego sakramentu pojednania, aby otrzymać przebaczenie za popełnione grzechy, szczególnie za te, którymi świadomie lub nieświadomie zadałem ból Niepokalanemu Sercu Maryi. Niech ta spowiedź wyjedna Twoje miłosierdzie dla mnie oraz dla biednych grzeszników, by Niepokalane Serce Maryi zatriumfowało wśród nas.

Można także podczas otrzymywania rozgrzeszenia odmówić akt żalu: Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu, szczególnie za moje grzechy przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi.

Warunek 2 - Komunia św. w pierwszą sobotę miesiąca. Po przyjęciu Komunii św. należy wzbudzić intencję wynagradzającą. Można odmówić taką lub inną modlitwę: Najchwalebniejsza Dziewico, Matko Boga i Matko moja! Jednocząc się z Twoim Synem pragnę wynagradzać Ci za grzechy tak wielu ludzi przeciw Twojemu Niepokalanemu Sercu. Mimo własnej nędzy i nieudolności chcę uczynić wszystko, by zadośćuczynić za te obelgi i bluźnierstwa. Pragnę Najświętsza Matko, Ciebie czcić i całym sercem kochać. Tego bowiem ode mnie Bóg oczekuje. I właśnie dlatego, że Cię kocham, uczynię wszystko, co tylko w mojej mocy, abyś przez wszystkich była czczona i kochana. Ty zaś, najmilsza Matko, Ucieczko grzesznych, racz przyjąć ten akt wynagrodzenia, który Ci składam. Przyjmij Go również jako akt zadośćuczynienia za tych, którzy nie wiedzą, co mówią, w bezbożny sposób złorzeczą Tobie. Wyproś im u Boga nawrócenie, aby przez udzieloną im łaskę jeszcze bardziej uwydatniła się Twoja macierzyńska dobroć, potęga i miłosierdzie. Niech i oni przyłączą się do tego hołdu i rozsławiają Twoją świętość i dobroć, głosząc, że jesteś błogosławioną między niewiastami, Matką Boga, której Niepokalane Serce nie ustaje w czułej miłości do każdego człowieka. Amen.

Warunek 3 - Różaniec (jedna część) w pierwszą sobotę miesiąca. Rozpoczynając różaniec należy wzbudzić intencję wynagradzającą, powiedzieć Matce Najświętszej, że będziemy się modlić, by ratować grzeszników i okazać Jej dowód miłości. Jeśli modlimy się prywatnie, spróbujmy zrobić to własnymi słowami. Jeżeli odmawiamy różaniec we wspólnocie, można odmówić następującą modlitwę: Królowo Różańca Świętego. Oto klękamy do modlitwy, by w pierwszą sobotę odmówić różaniec, o który prosiłaś. Chcemy przez niego zadośćuczynić za grzechy swoje, naszych bliskich, naszej Ojczyzny i całego świata. Pragniemy modlić się szczególnie za tych, którzy najdalej odeszli od Boga i najbardziej potrzebują Jego miłosierdzia. Wspomóż nas, abyśmy pamiętali o tej intencji wyznaczonej przez Ciebie. Pomóż nam wynagradzać naszym różańcem cierpienia Twego Niepokalanego Serca i Najświętszego Serca Jezusowego.

Po każdej tajemnicy różańca należy odmówić modlitwę: O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i dopomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia.

Warunek 4 - Piętnastominutowe rozmyślanie nad tajemnicami różańcowymi w pierwszą sobotę miesiąca. Podejmujemy piętnaście minut rozmyślania o ściśle określonej przez niebo tematyce: mamy pochylić się nad jedną (lub kilkoma) z tajemnic różańca. Możemy rozmyślać nad dowolną tajemnicą, również nowymi tajemnicami: tajemnicami światła. Wzbudźmy intencję wynagradzającą za grzeszników, którzy nie chcą słuchać Matki Najświętszej ani być Jej dziećmi, którzy okazują Maryi obojętność, a nawet Ją nienawidzą i wiele czynią, by pomniejszyć Jej chwałę. Możemy w tym celu odmówić następującą modlitwę: Matko Najświętsza, Niepokalana Maryjo! Z radością przyjmuję Twe zaproszenie do udziału w Twoim rozmyślaniu. W pierwsze soboty otwierasz Swe Niepokalane Serce dla każdego, kto pragnie wlać we własne serce te najważniejsze znaki, jakie Bóg ukazał nam we Fatimie. Proszę, otwórz przede mną Swoje Serce. Ośmielam się prosić o to z całą pokorą, ale i z dziecięcą śmiałością, ponieważ chcę Cię naśladować, ponieważ chcę żyć miłością do Twego Syna, ponieważ pragnę zawsze trwać w stanie łaski i miłować Twój święty Różaniec, wreszcie – ponieważ pragnę wszystkiego, co tylko mogę ofiarowywać w duchu zadośćuczynienia za grzeszników. Daj mi uczestniczyć w Twym rozmyślaniu, a ja obiecuję wprowadzać w życie Słowo, które wlejesz do mego małego serca, by stawało się coraz milsze Tobie, bliższe Tobie, podobniejsze do Twego Niepokalanego Serca. A jeśli chcesz, zawsze możesz zabrać me serce, a dać mi Swoje – jak uczyniłaś to z tyloma swoimi dziećmi. Będę wtedy duszą najszczęśliwszą na świecie! Piętnastominutowe rozmyślanie (przykładowe tematy rozmyślania nad pierwszą tajemnicą radosną) 4.1. Najpierw odmawia się modlitwę wstępną: Zjednoczony ze wszystkimi aniołami i świętymi w niebie, zapraszam Ciebie, Maryjo, do rozważania ze mną tajemnic świętego różańca, co czynić chcę na cześć i chwałę Boga oraz dla zbawienia dusz. 4.2. Należy przypomnieć sobie relację ewangeliczną (Łk 1,26 - 38). Odczytaj tekst powoli, w duchu głębokiej modlitwy. 4.3. Z pokora pochyl się nad misterium swojego zbawienia objawionym w tej tajemnicy różańcowej. Rozmyślanie można poprowadzić według następujących punktów: a. rozważ anielskie przesłanie skierowane do Maryi, b. rozważ odpowiedź Najświętszej Maryi Panny, c. rozważ wcielenie Syna Bożego. 4.4. Z kolei zjednocz się z Maryją w ufnej modlitwie. Odmów w skupieniu Litanię Loretańską. Na zakończenie dodaj: Niebieski Ojcze, zgodnie z Twoją wolą wyrażoną w przesłaniu anioła, Twój Syn Jednorodzony stał się człowiekiem w łonie Najświętszej Dziewicy Maryi. Wysłuchaj moich próśb i dozwól mi znaleźć u Ciebie wsparcie za Jej orędownictwem, ponieważ z wiarą uznaję Ją za prawdziwą Matkę Boga. Amen. 5.5. Na zakończenie wzbudź w sobie postanowienia duchowe. Będę gorącym sercem miłował Matkę Najświętszą i każdego dnia oddawał Jej cześć. Będę uczył się od Maryi posłusznego wypełniania woli Bożej, jaką Pan mi ukazuje co dnia. Obudzę w sobie nabożeństwo do mojego Anioła Stróża. 4. A jeśli ktoś nie może spełnić warunków w sobotę, czy może wypełnić je w niedzielę? Siostra Łucja odpowiada: „Tak samo zostanie przyjęte praktykowanie tego nabożeństwa w niedzielę następującą po sobocie, jeśli moi kapłani ze słusznej przyczyny zezwolą na to duszom”.

5. Korzyści: jakie łaski zostały obiecane tym, którzy choć raz je odprawią? „Duszom, które w ten sposób starają się mi wynagradzać - mówi Matka Najświętsza - obiecuję towarzyszyć w godzinie śmierci z wszystkimi łaskami potrzebnymi do zbawienia”.

6. Intencja wynagradzająca. Jak ważna jest intencja zadośćuczynienia, przypomina sam Jezus, który mówił siostrze Łucji, że wartość nabożeństwa uzależniona jest od tego, czy ludzie „mają zamiar zadośćuczynić Niepokalanemu Sercu Maryi”. Dlatego siostra Łucja rozpoczyna swe zapiski uwagą: „Nie zapomnieć o intencji wynagradzania, która jest bardzo ważnym elementem pierwszych sobót”.

7. Warunki rzeczywiście proste, ale czy są wypełniane? „Jeśli zrobi się to, co ja wam mówię, wiele dusz zostanie uratowanych, nastanie pokój na świecie. Wojna się skończy”- mówi Maryja. Trzeba zatem wypełnić to, o co prosi Niebo. Prośba Maryi dotyczy czterech warunków, zatem wszystkie cztery należy wypełnić, a nie jedynie dowolnie wybrane. Jeśli mowa jest o intencji wynagradzającej Niepokalanemu Sercu Maryi, to taka intencja winna nam przyświecać w trakcie nabożeństwa pierwszych sobót. Matka Boża prosi, by Jej towarzyszyć przez 15 minut, rozmyślając o tajemnicach różańcowych, zatem nie zapominajmy o medytacji, której temat jest jasno sprecyzowany i nie ma tu dowolności. Maryja prosi ponadto nie tylko o różaniec, ale również o rozmyślanie, zatem zwróćmy uwagę, by nie utożsamiać rozważań w czasie różańca z rozmyślaniem o tajemnicach różańcowych. Pamiętajmy: medytacja, niezależna od modlitwy różańcowej, jest niezmiernie istotna i nie możemy jej pomijać.

8. Czy nabożeństwo pierwszych sobót jest jeszcze dziś aktualne? Ojciec Święty Benedykt XVI odpowiada: „Łudziłby się ten, kto sądziłby, że prorocka misja Fatimy została zakończona”. „W tym sensie posłanie nie jest zakończone, chociaż obydwie wielkie dyktatury zniknęły. Trwa cierpienie Kościoła i trwa zagrożenie człowieka, a tym samym nie ustaje szukanie odpowiedzi; dlatego wciąż aktualna pozostaje wskazówka, którą dała nam Maryja. Także w obecnym utrapieniu, gdy siła zła w najprzeróżniejszych formach grozi zdeptaniem wiary. Także teraz koniecznie potrzebujemy tej odpowiedzi, której Matka Boża udzieliła dzieciom”. Do dziś pozostają również aktualne słowa siostry Łucji: „Najświętsza Maryja Panna obiecała odłożyć bicz wojny na później, jeśli to nabożeństwo będzie propagowane i praktykowane. Możemy dostrzec, że odsuwa Ona tę karę stosownie do wysiłków, jakie są podejmowane, by je propagować. Obawiam się jednak, że mogliśmy uczynić więcej niż czynimy i że Bóg, mniej niż zadowolony, może podnieść ramię swego Miłosierdzia i pozwolić, aby świat był niszczony przez to oczyszczenie. A nigdy nie było ono tak straszne, straszne”. Nabożeństwo pierwszych pięciu sobót miesiąca jest wciąż wezwaniem dla Kościoła i każdego z nas; nadal możemy twierdzić, iż moglibyśmy więcej uczynić, by było ono znane i praktykowane. Rodzi się jednak pytanie: po cóż nam dziś to nabożeństwo? Nie zapominajmy jednak, iż to „Bóg chce ustanowić na świecie nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi”. Zatem sam Stwórca Nieba i Ziemi wyciąga pomocną dłoń człowiekowi przez Maryję, a to zupełnie zmienia postać rzeczy. Siostra Łucja z wielką prostotą poucza wszystkich wątpiących w sens tego nabożeństwa, iż „Bóg jest Ojcem i lepiej od nas rozumie potrzeby swoich dzieci” i pragnie „ułatwić nam drogę dostępu do Siebie”.

Przypomnienie tego nabożeństwa, w czasie, kiedy trwa Wielka Nowenna Fatimska, nabiera szczególnego znaczenia. Stanowi ono bowiem istotę przesłania Matki Bożej i jest wezwaniem skierowanym do każdego z nas. Jeśli mówimy o pobożności fatimskiej, to nie możemy jej utożsamiać jedynie z 13. dniem miesiąca od maja do października. Fatima bowiem woła o nabożeństwo pięciu pierwszych sobót miesiąca. Nie wypełnimy fatimskiego przesłania, jeśli nie będziemy wynagradzać Niepokalanemu Sercu Maryi w pierwsze soboty.

Modlitwy Anioła z Fatimy

O Boże mój, wierzę w Ciebie, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie i miłuję Ciebie. Proszę Cię o przebaczenie dla tych, którzy w Ciebie nie wierzą, Ciebie nie uwielbiają, nie ufają Tobie i Ciebie nie miłują.

Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty. W najgłębszej pokorze cześć Ci oddaję i ofiaruję Tobie Przenajdroższe Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa, obecnego na ołtarzach całego świata jako wynagrodzenie za zniewagi, świętokradztwa i obojętność, którymi jest On obrażany. Przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca i przez przyczynę Niepokalanego Serca Maryi, proszę Cię o łaskę nawrócenia biednych grzeszników.

Zapraszamy wszystkich do włączenia się w dzieło Wielkiej Nowenny Fatimskiej. Więcej informacji: Sekretariat Fatimski os. Krzeptówki 14, 34-500 Zakopane tel. 18/ 20 66 420 www.sekretariatfatimski.pl e-mail: fatima@smbf.pl

CZYTAJ DALEJ

Franciszek pozdrowił uczestników XXIV Spotkania Młodych na Lednicy

2020-06-06 21:49

[ TEMATY ]

Lednica 2000

Vatican Media

„Przeżywajcie waszą młodość, całkowicie zawierzając siebie Chrystusowi i Jego Matce” – powiedział papież w krótkim pozdrowieniu i błogosławieństwie do uczestników XXIV Ogólnopolskiego Spotkania Młodych na Lednicy Lednickiego, które w tym roku z powodu pandemii koronawirusa ma głównie charakter wirtualny.

Oto słowa Ojca Świętego:

Serdecznie pozdrawiam wszystkich Polaków. Szczególne wyrazy mojej bliskości kieruję do młodych, którzy jednoczą się na modlitewnym czuwaniu i uwielbieniu w ramach XXIV Spotkania Młodych LEDNICA 2000. Tym razem tylko niewielu będzie mogło fizycznie zgromadzić się w pobliżu źródeł chrzcielnych Polski, ale liczni będą mogli w nim uczestniczyć za pośrednictwem środków przekazu. Wszyscy razem dziękujcie Bogu za dar Ducha Świętego, który ożywia w was entuzjazm wiary i czyni was świadkami radości tych, którzy starają się żyć w świetle Chrystusa zmartwychwstałego.

Niech towarzyszy wam Patron tych spotkań, św. Jan Paweł II, którego stulecie urodzin świętujemy w tym roku. Przyjmijcie za swoje jego motto: "Totus tuus" i, jak on, przeżywajcie waszą młodość, całkowicie zawierzając siebie Chrystusowi i Jego Matce, abyście z odwagą postępowali ku horyzontom przyszłości.

Podczas waszego spotkania dokonacie dość śmiałego gestu: pobłogosławicie swoich rodziców. Zróbcie to w pokornym geście miłości i wdzięczności za dar waszego życia i wiary.

Jednoczę się z wami w modlitwie i proszę was: módlcie się także za mnie. Niech Bóg wam błogosławi!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję