Reklama

Niedziela Legnicka

Młodzi z Panem Bogiem

Od wielu lat w czasie ferii zimowych przełożeni oraz klerycy proponują młodzieży męskiej spędzenie weekendu w murach seminarium duchownego. Nie inaczej było w tym roku.

Niedziela legnicka 10/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

seminarium duchowne

ferie zimowe

rekolekcje powołaniowe

Kl. Aleksander Soból

Uczestnicy włączyli się w przygotowanie Liturgii

W dniach 14-16 lutego w Wyższym Seminarium Duchownym w Legnicy odbyły się rekolekcje powołaniowe dla młodzieży męskiej z klas VI-VIII szkół podstawowych i klas I szkół średnich.

Wzięło w nich udział ponad 30 osób z różnych stron diecezji legnickiej. Rekolekcjom towarzyszyło hasło: „Oto wielka tajemnica wiary”, a więc były zorientowane wokół źródła i szczytu życia chrześcijańskiego – Eucharystii.

Przebieg rekolekcji

Centralnym punktem pierwszego wieczoru była adoracja krzyża, podczas której rozważano tajemnicę ofiary, którą złożył Jezus Chrystus dla zbawienia każdego człowieka. Sobotnie przedpołudnie skoncentrowane było natomiast na adoracji Najświętszego Sakramentu i Eucharystii, której przewodniczył ojciec duchowny ks. Paweł Wołczański. Po południu był czas na pracę w grupach. W każdej z nich, wraz z diakonem i młodszym klerykiem, uczniowie zgłębiali wybrany aspekt Eucharystii, a podczas podsumowania przedstawiciele poszczególnych grup dzielili się swoimi wnioskami. W sobotni wieczór uczestnicy rekolekcji wraz z całą wspólnotą alumnów modlili się nieszporami, którym przewodniczył dyrektor seminarium ks. Tomasz Kołodziej. Po nich nadszedł czas trwania przed Najświętszym Sakramentem i prowadzone przez kleryków nabożeństwo uwielbienia Jezusa, któremu towarzyszyły śpiewy oraz rozważania modlitewne.

Reklama

W niedzielny poranek rektor WSD ks. Piotr Kot przewodniczył jutrzni. Z uczestnikami spotkał się także biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski, który wygłosił katechezę o tym, jak można uczyć się rozumieć tajemnicę Eucharystii. Następnie biskup przewodniczył Mszy św. w kaplicy seminaryjnej.

Świadectwa

W swoich świadectwach młodzi podkreślali, że podczas weekendu spędzonego w seminarium mogli nawiązać nowe znajomości, pogłębić wiarę, doświadczyć klimatu braterstwa, spokoju oraz odejścia od różnych codziennych zajęć i od zgiełku świata. Dzięki temu wsłuchiwali się w głos Pana Boga i rozeznawali drogę swojego życiowego powołania.

Druga tura rekolekcji w seminarium odbyła się w dniach 21-23 lutego. Tym razem uczestniczyła w nich młodzież starsza ze szkół średnich.

2020-03-03 09:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ferie zimowe spędzone z parafią

Niedziela świdnicka 9/2020, str. IV

[ TEMATY ]

ministranci

ferie zimowe

Kudowa Zdrój

Ks. Kamil Osiecki

Ks. Kamil Osiecki z grupą dzieci i młodzieży

Za nami zimowa przerwa semestralna, podczas której wielu kapłanów przy wsparciu rodziców i opiekunów wypełniło czas ferii propozycjami duszpasterskimi dla najmłodszych. Wśród nich były zimowiska, wyjazdy w góry, na narty czy lodowisko. Zabawy w kręgielni, na trampolinach oraz dmuchanych zamkach. Zwiedzanie kościołów, muzeów, gry zręcznościowe i komputerowe. Nie zabrakło modlitwy i Mszy św.

O wyjeździe ministrantów z Kudowy-Zdroju szlakiem Jana Pawła II i o wyprawie ich odpowiedników z Wałbrzycha pisaliśmy w poprzednim numerze. Prześledźmy, kto jeszcze i gdzie pojechał?

Aktywnie w Karkonoszach

Dzieci i młodzież z parafii św. Katarzyny w Nowej Rudzie-Słupcu wraz z wikariuszami przez blisko tydzień wypoczywały na zimowisku w Karpaczu. – Bardzo napięty plan dnia powodował, że czas płynął bardzo szybko. Dzień rozpoczynaliśmy wspólną modlitwą, a później było zwiedzanie, zabawy na śniegu, kulig, spacery i warsztaty. Zwiedzaliśmy Karpacz, Szklarską Porębę, Jelenią Górę i Harrachov. W ramach warsztatów przygotowaliśmy pocztówki do rodziców, kartki walentynkowe oraz ozdabialiśmy pierniki i przygotowaliśmy mydełka zapachowe. Centrum każdego dnia stanowiła Eucharystia z kazaniem kierowanym do młodych oraz wieczorna modlitwa słowem Bożym. Dzieci zadowolone, szczęśliwe i wypoczęte wróciły do swoich domów, by radować się jeszcze tygodniem ferii – relacjonują ks. Kamil Osiecki i ks. Bartosz Tusiński.

Także w Karkonosze zawitali trzej neoprezbiterzy z Dzierżoniowa, Polanicy-Zdroju i Wałbrzycha, zbierając ze sobą ministrantów, lektorów oraz ceremoniarzy, którzy mogli doświadczyć obecności Pana Boga w pięknie przyrody. W ramach wyjazdu było m.in. wyjście na szlak z panią przewodnik z przejściem przez schroniska Samotnia oraz Strzecha Akademicka. Gdy ks. Krzysztof Malinowski i  ks. Piotr Sipiorski zabrali część ministrantów na narty biegowe, ks. Mateusz Zając z pozostałą grupą udał się do muzeum. W czasie wyjazdu ministranci uczestniczyli również w Eucharystii w kościele, gdzie przed laty Mszę św. sprawował bł. ks. Jerzy Popiełuszko.

Ze świętymi w Rabce-Zdroju

Aby bawić się, uczyć i poznawać Pana Boga, ks. Marcin Zawada ze Szczawna-Zdroju zabrał dzieci i młodzież na zimowisko do Rabki-Zdroju. Przez cały wyjazd uczestnikom towarzyszyły relikwie świętych pięciu młodych męczenników, wychowanków Salezjańskiego Oratorium św. Jana Bosko w Poznaniu. Każdy z siedmiu dni był precyzyjnie zaplanowany i miał swoje hasło przewodnie. Odwaga, dobro, wiara, akceptacja, godność i asertywność – co znaczą te wartości wyjaśniał ks. Marcin i uczył, jak nimi żyć. Szczegółowe relacje z wyjazdu pojawiały się systematycznie na stronie parafialnej. Dzieci cieszyły się śniegiem, z radością uczestniczyły we wszelkich zabawach i warsztatach, chętnie tańczyły na dyskotekach, śpiewały karaoke. Z uwagą i cierpliwością obserwowały występy podczas spektaklu w Teatrze Lalek czy seans filmu w kinie. Chętnie brały udział w zmaganiach sportowych. – Są chwile, na które nigdy nie będziemy gotowi. Są słowa, które zawsze wywoływać będą morze łez i są takie osoby, na których myśl zawsze zasypie nas lawina wspomnień. Nam także po zimowisku w Rabce pozostają wspomnienia; mądrze, radośnie, twórczo i po Bożemu przeżytych siedmiu dni – pisali w relacji kończącej uczestnicy wyjazdu.

Na sportowo

W Świebodzicach w parafii św. Brata Alberta ks. Wojciech Oleksy sportowe zmagania zorganizował w domu parafialnym. Ministranci i kandydaci mogli pograć razem w gry sportowe na konsoli, w piłkarzyki czy tenisa stołowego. Grupa narciarzy udała się także na szerokie szusy do Zieleńca, a łyżwiarze wraz panią katechetką odwiedzili świdnickie lodowisko. Dla ministrantów z dekanatu ks. Wojciech przy współpracy z lokalną społecznością zorganizował I Mistrzostwa w Kręgle.

– Czas ferii to dobry czas, w którym możemy wzmocnić naszą dekanalną ministrancką wspólnotę. Przez wspólną inicjatywę gry w kręgle, możemy nie tylko ze sobą rywalizować, ale możemy się bliżej poznać – mówił podczas Mszy inaugurującej zawody ksiądz organizator, zachęcając ministrantów z całego dekanatu do otwartości na siebie.

Są chwile, na które nigdy nie będziemy gotowi. Są słowa, które zawsze wywoływać będą morze łez i są takie osoby, na których myśl zawsze zasypie nas lawina wspomnień.

Służba liturgiczna z parafii katedralnej też się nie nudziła. Ks. Mirosław Benedyk przez pierwsze dni organizował zawody sportowe w domu parafialnym, a w ostatni dzień zabrał ministrantów do parku trampolin Gojump i Goair Wrocław.

Ojcowie franciszkanie z Wambierzyc swoich młodych parafian zabrali na zimowisko na Górę Świętej Anny. Takich inicjatyw i wyjazdów z pewnością było więcej w diecezji. Dlatego cieszymy się duszpasterstwo dnia wolnego w naszej diecezji nie zanika.

CZYTAJ DALEJ

Komunia Święta i na rękę i do ust

[ TEMATY ]

Msza św.

komunia święta

Bożena Sztajner/Niedziela

Przy okazji pandemii rozgorzał na nowo spór dotyczący sposobu przyjmowania Komunii Świętej. Jakie formy jej przyjmowania są dozwolone w Kościele Katolickim? Czy któraś z nich jest godniejsza? I czy kapłan ma prawo odmówić wiernemu udzielenia Ciała Pańskiego ze względu na preferowany przez niego sposób komunikowania? Na te i inne pytanie odpowiadał ksiądz Paweł Cieślik.

Liturgista przypomniał równocześnie historię przyjmowania Ciała i Krwi Pańskiej w liturgii rzymskiej - W starożytności komunikowano (przyjmowano Komunię Świętą) pod dwiema postaciami. Ciało Pańskie przyjmowano w taki sposób, że dłonie - osoba przystępująca do Komunii, miała złożyć, tak jakby na kształt krzyża, i właśnie na jedną z tych dłoni kapłan kładł konsekrowana hostię - Ciało Pańskie. Wierni je spożywali, a następnie udawali się obok do diakona, spożywając Krew Pańską z kielicha. Taka forma przyjmowania Komunii Świętej, istniała mniej więcej do IX wieku.

CZYTAJ DALEJ

Z wdzięczności za Cud nad Wisłą

2020-08-09 22:27

[ TEMATY ]

Matka Boża Łaskawa

Archikatedra św.Jana Chrzciciela

100. rocznica Cudu nad Wisłą

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Tak jak przed najważniejszą bitwą wojny polsko-bolszewickiej, dokładnie 100 lat później na pl. Zamkowy z archikatedry św. Jana Chrzciciela przeszła błagalna procesja z Najświętszym Sakramentem.

Na pamiątkę pokutnych modlitw i procesji mieszkańców Warszawy, które zmierzały na plac Zamkowy w niedzielę 8 sierpnia 1920 r. przed decydującą bitwą wojny polsko-bolszewickiej, równo 100 lat po tamtej pamiętnej dacie warszawiacy znów oddali publicznie hołd Jezusowi w Najświętszym Sakramencie i Matce Bożej Łaskawej. Modląc się i śpiewając pieśni eucharystyczne i maryjne, niosąc figurę Matki Bożej Łaskawej i biało-czerwone flagi oraz relikwie polskich świętych i błogosławionych przeszli z archikatedry w uroczystej procesji pod kolumnę Zygmunta na pl. Zamkowym. Tam odbyło się nabożeństwo dziękczynno-błagalne.

Poprzedziła je Msza św. w archikatedrze pod przewodnictwem ks. prał. Bogdana Bartołda, proboszcza parafii archikatedralnej. W kazaniu podkreślił, że sierpień jest w Polsce miesiącem Matki Bożej. - Jak Maryja nas, Polaków, umiłowała! Jak wpisała się w dzieje naszego narodu! W iluż polskich sanktuariach jest obecna! Gdy patrzymy na Maryję, widzimy Jej oczy, płaszcz nad całym naszym narodem. Jak ciągle wyprasza nam łaski. Tak bardzo nas umiłowała, że ciągle do Niej pielgrzymujemy i przychodzimy, ciągle przed Nią stajemy. Mimo pandemii pielgrzymują pątnicy, żeby spotkać się z Maryją w Jej domu Jasnogórskim – przypomniał kaznodzieja.

Ks. Bartołd zwrócił również uwagę, że od najdawniejszych czasów polski naród wznosi modlitwy do Maryi. - Tak było przed Bitwą Warszawską z 1920 r., która nosi miano Cudu nad Wisłą. Dzisiaj gromadzi nas Matka Boża. Modlimy się za wszystkich poległych na polach chwały, ale również chcemy dziękować Maryi za to ocalenie polskiej niepodległości tak przecież dopiero kruchuteńkiej. Chcemy Ci dziękować, Matko Boża, za uchronienie całej Europy przed niewolą, wprowadzeniem sowieckiego totalitaryzmu - podkreślał. Dodał, że z wdzięcznością stajemy na Eucharystii, składając Bogu dziękczynienie za dar wolności.

- Bogu wszechmogącemu zawdzięczamy Cud nad Wisłą. To co się wydarzyło na przedpolach Warszawy było wpisane w Jego Opatrzność. Bóg pokierował tym wszystkim, postawił odpowiednie osoby. Marszałek Józef Piłsudski miał pełną świadomość, że wola Boga Najwyższego o wszystkim decyduje i że to od Niego zależy, jaki będzie dalszy rozwój sytuacji – zaznaczył proboszcz stołecznej archikatedry.

Przypomniał też postać ks. Ignacego Skorupki, który w czasie kazania do żołnierzy powiedział: Czekają nas jeszcze ciężkie ofiary, ale nie bójcie się, bo 15 sierpnia – w dzień naszej Królowej – losy odwrócą się w naszą stronę. - Jakże te słowa budziły w sercach słuchaczy, młodych chłopaków, otuchę i ufność w pomoc Matki Bożej. Sam gen. Józef Haller wołał wówczas do swoich żołnierzy: Bracia, bronimy naszych najświętszych praw, dlatego z Bożego wyroku zwyciężymy! – mówił ks. Bartołd.

Kaznodzieja odniósł się do wydarzeń z 15 sierpnia 1920 r. podkreślając, że wtedy dokonał się cud, ponieważ ofiary krwi polskiej i polskich ziaren zostały przyjęte. Polska obroniła swoją wolność. Ks. Bartołd przypomniał, że ówczesny nuncjusz apostolski w Polsce abp Achilles Ratti podczas Bitwy Warszawskiej pozostał w Warszawie. Porównał to zwycięstwo do Odsieczy Wiedeńskiej z 1683 r. Powiedział, że ciężar tego zwycięstwa jest tak samo wielki.

- Przypominamy sobie tamte wydarzenia po to, aby dziękować Bogu za to zwycięstwo, że możemy żyć w wolnej i niepodległej Polsce. Dziękujemy Bogu za tych, którzy z miłości do Ojczyzny stanęli wówczas w jej obronie i oddali swoje życie. To bohaterscy synowie i córki polskiej ziemi, patrioci wychowani w pięknej polskiej tradycji, która zamykała się w trzech słowach: Bóg, honor, Ojczyzna. Dla nich to nie były puste hasła, ale najwyższe wartości – podkreślił ks. Bartołd.

Zwrócił uwagę, że świętowanie tych wydarzeń to nie tylko wspominanie tego, co było kiedyś, ponieważ historia nabiera znaczenia i wartości wtedy, kiedy jest rozważana w perspektywie teraźniejszości i przyszłości. - Społeczeństwo bez historii jest społeczeństwem bez korzeni i tożsamości. Historia zawsze jest bardzo wymagająca – bo jest surowa. Ale przez to, że potrafi nas napominać, uczy nas i przestrzega, że największe klęski przychodziły nas nasz naród wtedy, gdy nie potrafiliśmy z tych wydarzeń wyciągać właściwych, pouczających wniosków. Kiedy stawaliśmy jako ci, którzy ciągle się kłócą, prowadzą dysputy, walki polityczne, wnoszą różnego rodzaju niepokój w życie polityczne, społeczne, różnymi pomysłami, które chcą zmienić naszą cywilizację opartą na przykazaniu miłości – zaznaczył proboszcz archikatedry i dodał, że dzisiaj mamy uczyć się z tamtych wydarzeń, iż powinniśmy opierać się na najważniejszym przykazaniu miłości Boga i bliźniego. Podkreślił także, że nie wolno nam zapomnieć o ofierze, jaką ponieśli nasi przodkowie walcząc o wolność Ojczyzny i cenić wartości, które były dla nich najważniejsze, a za które poświęcali swoje życie.

Wtedy, 100 lat temu, niedziela 8 sierpnia była w stolicy dniem publicznych modlitw z generalnym rozgrzeszeniem i Komunią Świętą. Wieczorem, po zakończonej całodziennej adoracji, z kościołów Warszawy ruszyły do serca stolicy, na plac Zamkowy, uroczyste procesje pokutno-błagalne. Pod kolumną Zygmunta, na ołtarzu polowym, wystawiono dla publicznej adoracji relikwie błogosławionych Andrzeja Boboli i Władysława z Gielniowa. Również przez ich przyczynę warszawianie błagali dobrego Boga o zmiłowanie dla Ojczyzny i jej stolicy, znajdujących się w przededniu tragedii. W pobliskiej katedrze św. Jana i przylegającej do niej świątyni Patronki Warszawy czuwania modlitewne trwały cały dzień. W tym czasie zza Wisły dochodziły odgłosy wystrzałów, a nocą widać było łuny od strony Pragi. Nieustannie wzywano Najświętszą Maryję, Patronkę Warszawy i Strażniczkę Polski, na pomoc. Jak bardzo gorliwa była to modlitwa mogą świadczyć słowa generała Maxima Weyganda, członka misji francuskiej w Polsce, który napisał: „Podziwiałem, w owym sierpniowym 1920 r., z jaką żarliwością naród polski padał na kolana w kościołach i szedł w procesjach po ulicach Warszawy. Ja nigdy w życiu nie widziałem takiej modlitwy jak w Warszawie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję