Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Parafie pogranicza cz.3

Hoppenwalde – Pasewalk

Przekraczając przejście graniczne w Lubieszynie, dostajemy się wprost na rozległy obszar parafii Hoppenwalde – Pasewalk (1640 km2).

Niedziela szczecińsko-kamieńska 36/2021, str. V

[ TEMATY ]

prezentacja parafii

Archiwum Erzbistum Berlin

Klaudia Wildner-Schipek (druga od prawej), proboszcz Marek Malesa i zespół z Centrum Spotkań w Löcknitz

Klaudia Wildner-Schipek (druga od prawej), proboszcz Marek Malesa i zespół z Centrum Spotkań w Löcknitz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mieszka tu 3220 katolików z czego 1450 to Polacy. W parafii jest osiem miejsc, w których sprawuje się Eucharystię: Mariä Himmelfahrt (Hoppenwalde), Herz Jesu (Torgelow), St. Otto (Ueckermünde), St. Stephanus (Blumenthal), St. Otto (Pasewalk), Heilige Familie (Strasburg), Mariä Geburt (Viereck), Centrum Spotkań (Löcknitz). W roku bieżącym 28 dzieci przygotowywało się do pierwszej Komunii Świętej, a 27 młodych ludzi do sakramentu bierzmowania. To optymistyczne dane. Duszpasterstwo prowadzi tu trzech kapłanów: proboszcz Marek Malesa oraz wikariusze Johannes Rödiger i Witold Wójcik.

Akt tolerancji religijnej

Reklama

Ciekawostką jest to, że katolicyzm silnie zaszczepił się w niektórych miejscach tej części Meklemburgii wraz z przybyciem osiedleńców aż z Nadrenii – Palatynatu. Z tej położonej przy granicy z Francją krainy, w 1748 r. król pruski Fryderyk II sprowadził kolonizatorów, którzy mieli demograficznie zagęścić wyludnione Pomorze. Byli oni gorliwymi katolikami. Akcję Fryderyka II postrzega się jako akt tolerancji religijnej, ponieważ wzywał podczas tych relokacji do poszanowania wyznania i do pokojowego współistnienia tutejszej większości protestanckiej z napływającymi katolikami. Tak naprawdę zależało mu tylko na nowych osadnikach. Przybysze z Palatynatu w wielu sytuacjach zdani byli na siebie i w dużej mierze sami musieli starać się o budowę kościołów w Blumenthal, Viereck i Hoppenwalde. To właśnie w tych miejscowościach koncentrowało się ich osadnictwo. Byli wytrwali w praktykowaniu wiary i przekazywaniu tradycji katolickich. Ich przywiązanie do procesji Bożego Ciała pozostało silne przez wieki. Procesje odbywały się nawet w czasach komunistycznych. Ponadto do dzisiaj potomkowie tych osadników z XVIII wieku zachowali w mowie resztki palatyńskiego dialektu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wiara bez granic

Reklama

W Löcknitz, gdzie co czwarty mieszkaniec jest Polakiem, od 2017 r. prowadzony jest wspólny projekt archidiecezji berlińskiej i organizacji Bonifatiuswerk pod nazwą „Glauben ohne Grenzen” czyli „Wiara bez granic”. Projekt polega na tworzeniu możliwości integracji społecznej w rejonie przygranicznym. Integracja ta ma obejmować wszystkich, bez względu na ich wyznanie. Oczywiście wszystko opiera się na wartościach ewangelicznych, jest propagowaniem nauki Kościoła i odbywa się we współpracy z parafią. Chodzi o tworzenie żywej społeczności lokalnej niemiecko-polskiej na gruncie chrześcijańskiej wiary. Koordynatorką działań i osobą odpowiedzialną za cały projekt jest Klaudia Wildner-Schipek wspierana przez grono pracowników socjalnych. Trzeba przyznać, że przez ostatnie lata udało się wiele zrobić. Biuro projektu i miejsce spotkań integracyjnych mieściło się na początku w budynku gminnym, a polsko-niemieckie nabożeństwa odprawiano w wynajmowanym na te okazje miejscowym kościele ewangelickim. Mimo ograniczeń lokalowych od samego początku inicjatywy „Wiary bez granic” cieszyły się dużą popularnością wśród mieszkańców Löcknitz i okolic. Ciągle wiele się dzieje. Dla dzieci i młodzieży organizowana jest pomoc w nauce języka i innych przedmiotów, wspólne majsterkowanie, zajęcia świetlicowe i sportowe, wystawy, wycieczki. Wiele inicjatyw ukierunkowanych jest na tworzenie środowiska do współpracy całych rodzin. Rytm tych zajęć w dużej mierze wyznacza kalendarz liturgiczny i wspólnie przygotowuje się świąteczne dekoracje oraz potrawy, palemki, bukiety ziół do poświęcenia, świętomarcińskie latarnie, czy lampiony na roraty. W ramach projektu prowadzone są zbiórki ministranckie, a schola rodzinna ćwiczy pieśni na liturgię. Dużym uznaniem wśród lokalnej społeczności cieszą się półkolonie letnie, na które chętnie posyła się dzieci.

Wszystko to odbywa się w nowym Centrum Spotkań, które zostało poświęcone w sierpniu ub. r. Archidiecezja Berlin wychodząc naprzeciw potrzebom katolików w Löcknitz, zakupiła dawną gospodę z ogrodem i obszernym parkingiem. Całość przebudowano urządzając w środku wielką salę, która służy zarówno niedzielnej liturgii jak i przeróżnym spotkaniom w ciągu tygodnia. Są tu też pomieszczenia biurowe oraz mała, zewnętrzna kaplica.

Kiedy będziemy w Löcknitz, przy samym jeziorze natrafimy na Centrum Spotkań oraz połączoną z nim kaplicę św. Józefa. Może w Roku św. Józefa warto obrać sobie to piękne miejsce jako cel osobistej lub rodzinnej pielgrzymki?

2021-08-31 12:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rodzina kuźnią talentów

Niedziela lubelska 43/2022, str. VIII

[ TEMATY ]

prezentacja parafii

Ewa Kamińska

Animacje dla dzieci

Animacje dla dzieci

Badania wskazują, że każdy człowiek ma przynajmniej pięć talentów.

W parafii św. Antoniego Padewskiego w Lublinie już po raz drugi odbyły się Antoniańskie Dni Rodziny. Przygotowaniem licznych spotkań, które odbywają się pod hasłem „Obdarowani ponad miarę – rodzina kuźnią talentów”, zajął się kilkunastoosobowy zespół młodych osób pod kierunkiem proboszcza ks. Marka Urbana.
CZYTAJ DALEJ

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – czytamy w Ewangelii

2025-12-31 15:53

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – czytamy w Ewangelii. Jan Apostoł jest jedynym, który rozpoczyna swoją Ewangelię nie tekstem historycznym, ale jakimś rodzajem poezji czy wręcz śpiewu.

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.
CZYTAJ DALEJ

Między klasą a krzyżem - lekcja z Kielna

2026-01-04 14:54

[ TEMATY ]

usunięcie krzyża

Kielno

Norwid

Red

Usunięcie krzyża z przestrzeni wychowania to gest, który rani nie tylko religijnie, ale także kulturowo. A jednak, paradoksalnie, incydent ze szkoły w Kielnie ma też swoją jasną stronę. Bo uczniowie – ci, których tak często posądzamy o obojętność – nie zgodzili się na usunięcie krzyża. W ich spokojnym sprzeciwie zabrzmiała cicha, ale mocna wiara.

Cyprian Kamil Norwid, który krzyż widział zawsze na tle polskiej historii, przestrzegał dobitnie: „Bo kto, do Krzyża nawet idąc, minął krzyże ojczyste, ten przebiera w męczeństwie!”. To zdanie brzmi dziś jak komentarz do współczesnych prób „czyszczenia” przestrzeni publicznej z symboli, które przez wieki były znakiem polskiej tożsamości, a nie kościelnym rekwizytem. Krzyż szkolny, krzyż w urzędzie, przydrożny krzyż – to właśnie są „krzyże ojczyste”. Mówią o historii narodu, o jego duchowym dziedzictwie, o pamięci wspólnoty, nie o „narzucaniu religii”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję