Reklama

Niedziela Małopolska

11 lutego – Światowy Dzień Chorego

Tyle dobra się dzieje

Nie moglibyśmy opieki skierowanej do chorych i ich rodzin zrealizować bez zaangażowania ludzi o gorących sercach – podkreśla w rozmowie z Niedzielą Jolanta Stokłosa, prezes Towarzystwa Przyjaciół Chorych Hospicjum im. św. Łazarza w Krakowie.

Niedziela małopolska 6/2022, str. VI

[ TEMATY ]

wywiad

hospicjum

Archiwum MFS

W kaplicy hospicjum codziennie jest odprawiana Msza św. (fotografia sprzed pandemii)

W kaplicy hospicjum codziennie jest odprawiana Msza św. (fotografia sprzed pandemii)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Maria Fortuna-Sudor: Pani Prezes, Towarzystwo Przyjaciół Chorych Hospicjum im. św. Łazarza świętowało 40 lat swej aktywności. Jak to się zaczęło?

Jolanta Stokłosa: To dla nas wielkie przeżycie i mnóstwo powodów do dziękowania Bogu i ludziom za to, że mogliśmy zorganizować pomoc osobom terminalnie chorym i ich rodzinom. Bo przecież rozpoczynaliśmy to dzieło z wielkim trudem. Nie było akceptacji dla pomysłu niesienia pomocy chorym na raka. Sensu powstania towarzystwa nie rozumiało wielu ludzi ani ówczesne władze blokujące wybudowanie pierwszego w Polsce domu hospicyjnego, o idei którego w 1977 r. został powiadomiony metropolita krakowski kard. Karol Wojtyła.

Skąd pomysł na takie dzieło?

Idea wybudowania hospicjum zrodziła się podczas Synodu Krakowskiego w 1972 r. Wtedy w Arce Pana powstał zespół liczący ok. 100 osób. I gdy proboszcz parafii ks. Józef Gorzelany zapytał ich, czym chcieliby się zająć, odpowiedzieli, że pragną pomagać jak Samarytanin z ewangelicznej przypowieści. W związku z pomysłem ks. Gorzelany udał się do szpitala Żeromskiego i poprosił, aby członkowie zespołu mogli tam przychodzić i jako wolontariusze pomagać chorym na raka. I tak się stało. Zawsze powtarzam, że to był pierwszy oddział medycyny paliatywnej w Polsce. I to w tej grupie zrodził się pomysł budowy domu hospicyjnego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Od pomysłu do realizacji droga daleka…

W 1977 r. zostały zorganizowane zebrania, na które zaproszono zespół lekarzy, a także dziennikarzy i architektów, aby im opowiedzieć, jak ma ten dom wyglądać, komu ma służyć, kto ma w nim pracować. Powstał program domu hospicyjnego. I pojawiło się zasadnicze pytanie: skąd brać pieniądze? Kardynał Franciszek Macharski podpowiedział, aby zespół założył Stowarzyszenie Katolików Świeckich i otworzył konto. 2 marca 1981 r. stowarzyszenie zostało zarejestrowane. Założono konto i przystąpiono do zbiórki pieniędzy. Niestety, przyszła decyzja, że budowa jest wstrzymana. Sytuacja zmieniła się na korzyść dla towarzystwa dopiero w 1989 r., a 1 stycznia 1990 r. został założony dziennik budowy i w 6 lat powstał dom hospicyjny. Zawsze podkreślamy, że to Pan Bóg go wybudował. Zwłaszcza, że pomysłodawcy dzieła zawierzyli je w Arce Pana Matce Bożej, św. Józefowi i św. Maksymilianowi.

Ale w tym czasie, gdy były czynione starania o powstanie domu, a potem trwała jego budowa, zespół pomagał chorym…

W 1982 r. powstał zespół opieki hospicyjnej, który przez kolejne 10 lat opiekował się chorymi. Średnio w roku ponad 40 osób było objętych stałą opieką. Potem pomoc świadczyły także poradnia leczenia bólu i poradnia opieki paliatywnej. Równocześnie przybywało ludzi chorych chcących skorzystać z naszego wsparcia. W tym czasie rocznie pomagaliśmy ok. 330 chorym.

A aktualnie ile osób otacza hospicjum opieką?

Jeśli uwzględnimy hospicjum stacjonarne i domowe, to chorych, którymi się opiekujemy, jest rocznie ponad tysiąc. To dzieło, w które angażuje się mnóstwo osób właściwie z całego świata. Można powiedzieć, że odkąd rozpoczęliśmy starania o budowę hospicjum, datki spływają z różnych stron, nie tylko z Polski; od instytucji, ale przede wszystkim od osób prywatnych. W ostatnich latach to ponad 30 tys. darczyńców. Tyle dobra się dzieje. Darczyńcom serdecznie dziękujemy, bo nie moglibyśmy takiej opieki, skierowanej i do chorego, i do jego rodziny, i do rodzin osieroconych, bez tego zaangażowania ludzi o gorących sercach zrealizować.

Reklama

Została Pani odznaczona przez prezydenta RP Złotym Krzyżem Zasługi za działalność na rzecz osób potrzebujących pomocy. Czym jest to wyróżnienie dla Pani?

Było to dla mnie wielkim zaskoczeniem, gdy zostałam zaproszona na uroczystość. I od razu powiedziałam, że to jest wyróżnienie dla wszystkich związanych przez te 40 lat z hospicjum. Także dla tych, którzy nas w tym dziele wspierają, dla bardzo licznego grona osób zaangażowanych w opiekę hospicyjną.

Z kolei Hospicjum św. Łazarza zostało laureatem Nagrody Województwa Małopolskiego im. Jana Pawła II Veritatis Splendor.

To dla nas wielki zaszczyt. Oczywiście, wszyscy bardzo się tą nagrodą ucieszyliśmy, ale też mamy świadomość, że to dla nas zobowiązanie do dalszej służby, jak najlepszej działalności. Zwłaszcza, że patronem tej nagrody jest św. Jan Paweł II, który nam cały czas pomaga. Jesteśmy o tym przekonani od lat.

A jak hospicjum sobie radzi w czasie pandemii?

Na początku, gdy wybuchła epidemia, byliśmy przerażeni. Ale szybko podjęliśmy odpowiednie działania, aby w nowej sytuacji zapewnić jak najlepsze warunki i dla naszych chorych, i dla pracowników oraz wolontariuszy. Musieliśmy się nauczyć żyć, działać w nowej sytuacji. Największym problemem jest to, że rodziny przebywających u nas chorych nie mogą być ze swymi bliskimi tak jak dawniej o każdej porze i przez wiele godzin. Te odwiedziny są mocno ograniczone. W początkowym okresie pandemii nie było też wolontariuszy, ale już są i mogą swój czas poświęcać chorym. Trzeba było wprowadzić w życie zalecenia ministra zdrowia i nauczyć się pracować w nowych warunkach. Nadal lekarze i pielęgniarki zajmują się naszymi pacjentami. Kapelan odwiedza chorych z Panem Jezusem, jeżeli nie mogą uczestniczyć we Mszy św. sprawowanej niezmiennie także w czasie pandemii w naszej kaplicy. Również pacjenci z hospicjum domowego są pod stałą opieką lekarzy, pielęgniarek, psychologów, rehabilitantów. Pandemia spowodowała konieczność izolacji, ale hospicjum nie zawiesiło działalności.

Czego życzyć jubilatowi z okazji 40-lecia pomagania?

Można powiedzieć, że te 40 lat minęło bardzo szybko (uśmiech). Myślę, że najważniejsze życzenie, to abyśmy trwali i mogli nadal pomagać. I żeby byli wspaniali ludzie, którzy hospicjum wspierają na różne sposoby, którzy rozumieją, jak ta forma pomagania jest istotna we współczesnym świecie.

Jolanta Stokłosa prezes Towarzystwa Przyjaciół Chorych Hospicjum im. św. Łazarza w Krakowie jest związana z tą instytucją od 1983 r. Najpierw brała udział w pracach zespołu przygotowującego materiały dla uczestników kursów dla wolontariuszy. Później została sekretarzem towarzystwa i wspólnie z zarządem angażowała się w budowę domu hospicjum (przy ul. Fatimskiej 17). Od 1994 r. pełni funkcję prezesa TPCh Hospicjum św. Łazarza.

2022-02-01 12:30

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Holistycznie i z miłością

Niedziela kielecka 7/2021, str. VI

[ TEMATY ]

hospicjum

Miechów

T.D.

Miechowskie hospicjum

Miechowskie hospicjum

Hospicjum im. bł. s. Bernardyny Jabłońskiej w Miechowie, założone i prowadzone przez Caritas Diecezji Kieleckiej służy pomocą chorym i ich rodzinom od 23 lat.

Liczby nie powiedzą wszystkiego – każdy pacjent to osobna ludzka historia, którą wypełniła specjalistyczna opieka i godność w jednym z najtrudniejszych etapów życia ziemskiego.
CZYTAJ DALEJ

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

2026-09-24 11:52

[ TEMATY ]

opactwo

Adobe Stock

Na terenie Opactwa Benedyktynek w Jarosławiu doszło do ataku nożownika. Pięć osób rannych zostało przewiezionych do szpitala. Trzech księży jest w stanie zagrażającym życiu. Sprawca ataku został zatrzymany.

Zgłoszenie o ataku nożownika na terenie Opactwa Benedyktynek na ul. Benedyktyńskiej w Jarosławiu policjanci otrzymali dziś ok. 9.30. Na miejscu zatrzymany został 31-letni obywatel Ukrainy, który ranił nożem 5 osób - czterech mężczyzn i kobietę. Poszkodowani zostali trzej księża i 2 osoby świeckie. Wszyscy ranni trafili do szpitala.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: Niech woda żywa Ducha Świętego rozleje się na Francję

2026-09-26 16:30

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

Vatican Media

„Jezus Chrystus przez swoje Wcielenie wychodzi na spotkanie każdego człowieka w jego historii i objawia mu się jako prawdziwe źródło wody żywej, zdolnej ugasić jego pragnienie” – mówił Leon XIV w homilii podczas Mszy św. sprawowanej na Place de la Concorde w Paryżu, zapraszając wszystkich wierzących do dzielenia się darem wiary z całym francuskim społeczeństwem. Wezwał łaski Ducha Świętego nad całą Francją.

Olbrzymie rzesze ludzi wzdłuż Champs Elysees, wokół Placu Charlesa de Gaulle’a i przy Place de la Concorde zgromadziły się w sobotnie popołudnie w Paryżu, aby spotkać się z Leonem XIV i uczestniczyć we Mszy św. pod jego przewodnictwem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję