Reklama

Kościół

Anioł Challapata

Mija 10. rocznica tragicznej śmierci misjonarza z Boliwii ks. Mariusza Graszka.

Niedziela Ogólnopolska 10/2023, str. 24-25

[ TEMATY ]

kapłan

Archiwum Diecezji Ełckiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Był misjonarzem największych nadziei. Wyjechał do Boliwii znakomicie przygotowany i absolutnie przekonany o swoim misyjnym powołaniu. W wysokich Andach pracował zaledwie 2 lata. Zginął tragicznie 9 lutego 2013 r. po potrąceniu przez autobus, kiedy niósł pomoc siostrom zakonnym.

Jego polscy przyjaciele, a także Indianie z Challapata i okolic są przekonani o jego świętości. Zaraz po śmierci ks. Mariusza Graszka rada miasta, w którym pracował, ogłosiła go „Aniołem Challapata”. To była świecka kanonizacja misjonarza z Polski, bo dla tamtejszych ludzi tytuł ten oznacza więcej niż patron.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pokora pisana życiem

Mariusz już od młodych lat zmierzał drogą do świętości. Święcenia kapłańskie otrzymał w 2003 r. w Ełku wraz ze swoim bratem bliźniakiem, Jackiem. Tematem jego pracy magisterskiej była pokora, a on tę pracę pisał właściwie całym swoim życiem. To był człowiek, który wyrzekł się całkowicie własnego „ja”, niezwykle skromny, cichy, wręcz wycofany, ale zarazem nieprzeciętnie wyczulony na potrzeby ludzi, którym służył jako duszpasterz w Polsce i Boliwii.

Nie był jednak mięczakiem. Do radzenia sobie z realiami życia i w każdej sytuacji przygotował go i jego brata ojciec – Ireneusz, rybak z Mazur, któremu bliźniacy pomagali w pracy od dzieciństwa.

Reklama

Zaraz po przyjeździe do Boliwii ks. Mariusz został rzucony na szerokie wody. Przyszło mu pracować w Andach, na wysokości 4 tys. m n.p.m., w mieście, które nie cieszyło się dobrą reputacją. Challapata, położone 150 km od górzystej granicy z Chile, to centrum handlu przemycanych z tego kraju samochodów. Kradzionymi pojazdami jeżdżą pracownicy urzędu miasta, a nawet funkcjonariusze policji i wojskowi.

Z Ewangelią wśród przestępców

Kiedy władze państwowe wypowiedziały wojnę temu procederowi, wywiązała się regularna bitwa między wojskiem a przemytnikami. Na ulicach pojawiły się czołgi, a na niebie – helikoptery. Na mieszkańców miasta padł blady strach. Wtedy to na zadymionych od strzału z broni ulicach pojawiła się sylwetka młodego księdza o chłopięcym wyglądzie. Ryzykując życiem, krążył między jedną a drugą stroną konfliktu. To padre Mario, ksiądz z dalekiej Polski, którego akceptowali wszyscy, mimo że przybył tu niedawno. To właśnie przywódcy przemytników, przestępcy o „zakazanych gębach”, poprosili go o mediację z wojskiem. Okazała się ona skuteczna. Mieszkańcy miasta odetchnęli z ulgą, obyło się bez ofiar, choć nielegalny proceder kwitł dalej.

Misje to nie romantyczna przygoda, lecz praca pełna niebezpieczeństw. „Owieczkami” padre Mario byli także handlarze narkotyków. Docierał również do miejsc w górach o ponurej sławie, gdzie praktykowano kanibalizm i gdzie bała się zaglądać policja.

A jednak ks. Mariusz w ciągu krótkiego czasu zdołał sobie zaskarbić szacunek i zaufanie nawet przestępców i surowych Indian. Wielu z nich ochrzcił. Nieufnym ludziom z plemienia Uru Mururatos, którzy mieszkają na jeziorze Poopó na pływających wyspach, wyznał, że jest rybakiem. Przyjęli go jak swojego, ochrzcił im wiele dzieci.

Reklama

Stykał się też z sytuacjami trudnymi do wyobrażenia dla Europejczyka. Jedną z nich opisał w liście do zaprzyjaźnionego księdza z Polski: „Czeka mnie koszmarny pogrzeb dwudziestoośmioletniego przemytnika, z przestrzeloną głową. Dlaczego koszmarny? Miał mieć ślub i rodzina wymusza, aby na pogrzebie dziewczyna poślubiła nieboszczyka. Trudno to sobie wyobrazić – trzymasz rękę trupa dziesięć dni po śmierci... Tłumaczą, że nie chcą, by dusza się błąkała. Rozszyfrowaliśmy jednak, że chodzi o brudne sprawy dziedziczenia, i nie damy się nabrać przez wyrachowaną rodzinę”.

Natchnieniem były dla niego modlitwa i Eucharystia. Czuł się bezpieczny, mając za ścianą swojego pokoju Najświętszy Sakrament. Zginął w wyniku nieodpowiedzialności kierowców dwóch autokarów, którzy ścigali się na szosie, nie bacząc, że po obu stronach jezdni znajdują się ludzie. Mariusz wraz z żołnierzami akurat wyciągał przyczepę, która odczepiła się od samochodu znajomych sióstr zakonnych. Zginął tak, jak żył: pomagając ludziom.

W ostatnich dniach z Papui-Nowej Gwinei dotarła informacja o śmierci wspaniałego misjonarza, bp. Wilhelma Kurtza, werbisty pochodzącego ze Śląska. Na misje wyjechał w 1967 r. w wieku 32 lat, a już 15 lat później został biskupem nowo utworzonej diecezji Kundiawa. Biskup Kurtz był misjonarzem spełnionym. Przepracował w Papui-Nowej Gwinei 55 lat, podczas gdy ks. Graszk misjonarzem był tylko 2 lata. Jak mawiał jednak mędrzec Seneka, nawet krótkie życie wystarcza, aby je przeżyć godnie i szlachetnie.

2023-02-28 13:23

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dobry pasterz

Niedziela lubelska 16/2016, str. 1, 4-5

[ TEMATY ]

jubileusz

kapłan

Paweł Wysoki

Uroczystości zgromadziły biskupów i kapłanów z Ukrainy i z Polski

Uroczystości zgromadziły biskupów i kapłanów z Ukrainy i z Polski

Ks. Władysław Czajka, kapłan archidiecezji lubelskiej, świętował 25-lecie pracy duszpasterskiej na Ukrainie

Jubileuszowe uroczystości z udziałem abp. Stanisława Budzika, metropolity lubelskiego, bp. Witalija Skomarowskiego, ordynariusza diecezji łuckiej, kapłanów i sióstr zakonnych dekanatów rówieńskiego i łuckiego, duchowieństwa i osób życia konsekrowanego z Polski (m.in. ks. Andrzeja Juźko, ks. Władysława Trubickiego i ks. Stanisława Dubiela), a także Konsula Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej, odbyły się 2 kwietnia w kościele pw. Świętych Piotra i Pawła oraz Miłosierdzia Bożego w mieście Równe na Ukrainie. Właśnie z tym ćwierćmilionowym miastem, oddalonym od polskiej granicy ok. 200 km, swoje kapłańskie życie związał ks. kan. Władysław Czajka.
CZYTAJ DALEJ

„Mistyczka” przekroczyła 184 tys. widzów. Nadal jest grana w niemal 150 kinach

2026-10-02 13:13

[ TEMATY ]

film

Rafael

Alicja Lenczewska

Mistyczka

Materiał prasowy

Kadr z filmu „Mistyczka”

Kadr z filmu „Mistyczka”

„Mistyczka” utrzymuje się w repertuarach polskich kin i przekroczyła już granicę 184 tys. widzów. Film Jana Sobierajskiego, opowiadający historię Alicji Lenczewskiej, jest nadal wyświetlany w niemal 150 kinach w całej Polsce. Produkcja należy do najczęściej oglądanych polskich filmów tego roku.

Dla Jana Sobierajskiego to kolejny film, który znalazł szeroką publiczność. Reżyser ma na koncie m.in. „Powołanego” i „Powołanego 2”, które również przyciągnęły tysiące widzów do kin. „Mistyczka” potwierdza zainteresowanie tego typu kinem, choć jej twórcy opowiadają historię przede wszystkim poprzez emocje i osobiste doświadczenia głównej bohaterki.
CZYTAJ DALEJ

Abp Guzdek: Wspólnota uczestniczy w liturgii, ale nie może jej dowolnie aranżować

2026-10-04 17:51

[ TEMATY ]

Abp Józef Guzdek

Karol Porwich

„Jeżeli przyjmuję Chrystusa, który oddał za mnie życie, to moje życie również powinno stawać się darem dla innych” - mówił abp Józef Guzdek podczas Archidiecezjalnego Dnia Eucharystii w Sokółce. 4 października metropolita białostocki przewodniczył Mszy św. przy ołtarzu polowym przed kolegiatą św. Antoniego. Zachęcał do pogłębienia wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa, troski o liturgię oraz modlitwy za kapłanów i o nowe powołania.

W homilii abp Guzdek podkreślił, że znajomości gestów i postaw liturgicznych musi towarzyszyć wiara w obecność Jezusa pod postaciami chleba i wina. Przyjmowanie Komunii św. powinno prowadzić do przebaczenia, służby i miłości, także wobec nieprzyjaciół. „Nie wystarczy przychodzić do kościoła i uczestniczyć w pięknej liturgii oraz przyjmować Komunię Świętą. Eucharystia ma przemienić nasze życie” - zaznaczył. Jej owocem powinno być, jak wyjaśnił, życie podobne do życia Chrystusa, otwarte na innych i wolne od pogardy oraz nienawiści.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję