Reklama

Wiadomości

Gra o życie

Czy stosunek do aborcji rozstrzygną amerykańskie wybory prezydenckie?

Niedziela Ogólnopolska 23/2024, str. 30-31

[ TEMATY ]

życie

Adobe Stock, montaż: M. Pijewska

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wysokie ceny towarów i usług, w tym przede wszystkim żywności i benzyny, niepokoją Amerykanów i są jednym z głównych tematów kampanii wyborczej. Takim tematem jest też sytuacja na południowej granicy z Meksykiem, którą od początku nieco ponad 3-letniej kadencji Joe Bidena przekroczyło 8-12 mln ludzi. Także sytuacja międzynarodowa – wojna na Ukrainie, wojna Izraela z Hamasem czy chęć zajęcia przez Chiny Tajwanu – jest tematem istniejącym w wyborczych dyskusjach. Jednak to problemy wewnętrzne zawsze dominowały w kampanii i one rozstrzygały o wynikach.

Kto w Białym Domu?

Prezydent Biden ma najsłabszą w historii aprobatę polityki i zdecydowana większość Amerykanów twierdzi, że sprawy w kraju idą w złym kierunku. Nic dziwnego, że w tysiącach sondaży w wyścigu prezydenckim prowadzi kandydat Partii Republikańskiej Donald Trump i mimo kłopotów prawnych ma realne szanse na powrót do Białego Domu. Wyścig jest – na pół roku przed głosowaniem – mimo wszystko wyrównany i o ostatecznym rozstrzygnięciu mogą zadecydować zupełnie inne sprawy niż wcześniej wymienione. Mogą one zadecydować o kształcie Kongresu, gdyż o tym, która partia zdominuje obie izby, też w listopadzie będą decydować Amerykanie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

A w ostatecznym rozstrzygnięciu może przeważyć temat nieco „drugoplanowy”, ale jednak ważny społecznie – aborcja.

Batalia o aborcję

Reklama

Od 1973 r. obowiązywało w USA prawo zwane potocznie Roe v. Wade – Sąd Najwyższy zdecydował, że aborcja na szczeblu federalnym jest legalna. Prawo i przepisy dotyczące aborcji różniły się w poszczególnych stanach, ale nie było ani jednego, w którym przerywanie ciąży zostało zabronione. W czasie swojej prezydentury Trump mianował do Sądu Najwyższego trójkę – jak oceniano – konserwatywnych sędziów. W czerwcu 2022 r. właśnie Sąd Najwyższy uchylił dawną decyzję ws. Roe v. Wade. Liberałowie i lewica zarzucają byłemu prezydentowi odejście od sankcjonowania przez państwo aborcji, czego on zresztą nie odrzuca, a wręcz przeciwnie – chwali się tym.

Przypomnijmy, że na mocy tej decyzji przekazano rozstrzyganie sprawy aborcji na niższy poziom, czyli przez poszczególne stany. W niektórych utrzymano obowiązujące prawo, w niektórych zmieniono, generalnie w kilkunastu zaostrzono przepisy. W kilku zaś stanach odbyły się referenda nawołujące do liberalizacji „prawa” aborcyjnego. To diametralnie zmieniło sytuację polityczną.

Donald Trump w czasie prezydentury zawsze się wypowiadał, że życie człowieka zaczyna się w momencie poczęcia. W przeszłości, jako biznesmen, miał różne zdanie, ale już jako gospodarz Białego Domu przemawiał drogą satelitarną do uczestników dorocznego Marszu dla Życia, organizowanego w Waszyngtonie zawsze w styczniu. A w 2020 r. osobiście wziął udział w tym marszu i był pierwszym urzędującym prezydentem, który zdecydował się na taki krok. Marsz ten jest organizowany od 1974 r. w rocznicę wydania decyzji Roe v. Wade.

Reklama

Na początku kwietnia 2024 r. Sąd Najwyższy Florydy utorował drogę do zaostrzenia przepisów, a po 1 maja zaczął obowiązywać zakaz przeprowadzania aborcji po 6. tygodniu ciąży. (wcześniej był zakaz aborcji po 15. tygodniu ciąży). Sąd nakazał także, aby w listopadzie wyborcy mogli się wypowiedzieć w referendum i zagłosować za proaborcyjną poprawką do stanowej konstytucji. Środowiska proaborcyjne, w tym zwolennicy Partii Demokratycznej, zamierzają z tej furtki zrobić użytek. Z kolei w Arizonie Sąd Najwyższy uznał, że obowiązuje prawo z 1864 r. (z czasów wojny secesyjnej, kiedy nie było Arizony jako stanu), które dopuszcza aborcję jedynie w przypadku zagrożenia życia matki. Stanowy Senat, przy udziale także republikanów, zablokował tę decyzję, pod czym już podpisała się demokratyczna gubernator. Walka prawna w Arizonie się jednak nie zakończyła. Szykuje się kolejne proaborcyjne referendum.

Demokraci poczuli krew

Możliwość przeprowadzenia referendów w kilku, a nawet kilkunastu stanach mobilizuje wyborców proaborcyjnych i przeciwników Trumpa. Demokraci zwietrzyli szanse na wyborcze zwycięstwo. Wystarczy jedynie cały czas powtarzać, że jeśli wygra Trump, natychmiast wprowadzi w całym kraju powszechny zakaz aborcji. The Washington Post pisał niedawno, że sztab Bidena „planuje spędzać każdy dzień aż do 5 listopada”, waląc w kwestię aborcji oraz przedstawiając Trumpa i republikanów jako ekstremistów. Sam Biden oznajmił, że Trump podpisze natychmiast federalny zakaz aborcji, jeśli zostanie wybrany.

„Na Florydzie zaczynają obowiązywać jedne z najbardziej ekstremalnych przepisów antyaborcyjnych w kraju. To kryminalizacja opieki w zakresie zdrowia reprodukcyjnego, zanim kobiety w ogóle dowiedzą się, czy są w ciąży – stwierdził prezydent. – Postawmy sprawę jasno. Jest jeden człowiek odpowiedzialny za ten koszmar. A on to docenia i się tym chwali. To Donald Trump”.

Zwycięstwo ponad wszystko

Reklama

Trump jest pragmatykiem, potrafi dokonać politycznej kalkulacji. W kwietniu w specjalnym oświadczeniu uniknął zajęcia precyzyjnego stanowiska ws. ewentualnego federalnego zakazu aborcji i stwierdził, że los procedury należy pozostawić pojedynczym stanom. Powiedział: „Uważam, że obecnie mamy aborcję tam, gdzie wszyscy jej chcieli z prawnego punktu widzenia. Poszczególne stany zadecydują w drodze głosowania lub przez ustawodawstwo, a może jedno i drugie; i cokolwiek zadecydują, musi to być prawem na danym terytorium. W tym wypadku jest to prawo stanowe”. I dodał: „W różnych stanach będzie różnie. Wiele z nich będzie miało inną liczbę tygodni na dopuszczenie do aborcji, a niektóre będą bardziej konserwatywne i tak właśnie się stanie. Ostatecznie wszystko zależy od woli narodu. Trzeba podążać za swoim sercem, a w wielu przypadkach za swoją religią lub wiarą”. Wezwał do wprowadzenia wyjątków w przypadku zagrożenia życia matki lub dziecka, gwałtu i kazirodztwa.

Demokraci straszą republikańskim kandydatem i liczą, że mobilizacja proaborcyjnych wyborców przyniesie im zwycięstwo. Obiecują zalegalizowanie aborcji prawem federalnym. Tak głosi sam Biden, chwalący się tym, że jest katolikiem. „Trump mówi, że aborcja zależy od stanów i że chodzi wyłącznie o prawa poszczególnych stanów. Ale on się myli. Sąd Najwyższy nie miał racji. Aborcja powinna być prawem konstytucyjnym zapisanym w konstytucji federalnej” – powiedział prezydent.

Dla Trumpa najważniejszy jest powrót do Białego Domu. Wie, że tylko w ten sposób zdobędzie decyzyjność. Z tego powodu, jak się wydaje, wybrał podejście politycznie cwane, czysto kunktatorskie. „Musimy wyciągnąć nasz naród znad przepaści i to robimy” – oświadczył. „Zawsze kierujcie się sercem, ale musimy wygrać. Musimy najpierw wygrać”.

W ubiegłym roku liczba urodzeń w USA spadła, co oznacza powrót do długotrwałego spadku w skali kraju. Według statystyk, w 2023 r. urodziło się nieco mniej niż 3,6 mln dzieci. To o ok. 76 tys. mniej niż rok wcześniej, jest to najniższy roczny wynik od 1979 r. Szacuje się, że w 2023 r. ogółem przeprowadzono ponad 1 mln aborcji, co oznacza, że po raz pierwszy od 2012 r. liczba ta przekroczyła w ogóle milion. Demokraci nazywają byłego prezydenta fundamentalistą antyaborcyjnym. „Donald Trump popiera każdy zakaz aborcji w poszczególnych stanach, w tym zakaz aborcji bez wyjątków. I przechwala się swoją rolą w stworzeniu tego piekła” – powiedział rzecznik kampanii Bidena Ammar Moussa. Trump fundamentalistą nie jest. Chce tylko wrócić tam, gdzie już był – do Białego Domu.

Autor od 1986 r. mieszka w USA. Jest dziennikarzem związanym z mediami polonijnymi i amerykańskimi.

2024-06-04 12:34

Oceń: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Życie nie umrze

Niedziela Ogólnopolska 41/2024, str. 3

[ TEMATY ]

życie

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

Ks. Jarosław Grabowski

Życie bez względu na to, jak długo trwało – jest jednocześnie cudem i tajemnicą.

Umarłeś. Teraz może i ja umrę. Ale to nieważne. Życie nie umrze” – napisała w swojej fenomenalnej książce List do nienarodzonego dziecka Oriana Fallaci (1929 – 2006). Ta jedna z najlepszych włoskich dziennikarek przełomu wieków, znana ze swojego ostrego pióra i mocnych tekstów, m.in. o ofensywie islamu w Europie (Wściekłość i duma, Siła rozumu, Apokalipsa), napisała też książkę o swojej osobistej tragedii – bezdzietności. Opisała w niej najtrudniejsze momenty, czyli przynajmniej dwukrotne poronienie. „Tak chciał los” – wyznawała Fallaci, która nazywała siebie „chrześcijańską ateistką”. „Ja nigdy nie przerwałam ciąży. Straciłam moje dzieci. Być może za późno się na nie zdecydowałam albo nie dbałam o siebie wystarczająco. Tak, wcale o siebie nie dbałam. Nie miałam na to czasu... Kto jest w ciąży, nie powinien często latać samolotami. Dzieciom szkodzą też silne emocje. Nie wolno się męczyć i bać, bo można stracić dziecko”. Książka Oriany ukazała się w 1975 r., w chwili, gdy Włochów mocno podzielił spór o prawo do aborcji (zalegalizowano ją 3 lata później). Fallaci miała jasne poglądy na ten temat – zawsze, i to zdecydowanie, jak to ona, opowiadała się po stronie życia. Dla niej dziecko było najwyższą formą sprzeciwu wobec śmierci, którą uważała za rażącą niesprawiedliwość. Widziała ją z bliska w Sajgonie i paradoksalnie widok ten spotęgował w niej pragnienie macierzyństwa. „Kiedy byłam w Wietnamie i widziałam wszystkie te trupy w Dak To, podwoiło się moje pragnienie wydania dziecka na świat” – wyznała w jednym z wywiadów. W Liście do nienarodzonego dziecka pojawiają się też pytania etyczne, egzystencjalne; to opowieść o powstaniu życia i o tym, jak po jego utracie w ciele kobiety zachodzą nieodwracalne zmiany, oraz o towarzyszących temu emocjach: od zdumienia i niedowierzania po złość i bunt.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Najnowsze predykcje wyborcze. W dalszym ciągu bez przełomu

2026-06-02 14:10

[ TEMATY ]

maj

predykcje

wyborcze

w dalszym ciągu

bez przełomu

Kancelaria Sejmu

Prof. Grzegorz Górski wraz ze specjalistami z Centrum Analiz Wyborczych wykonał na koniec maja analizę sondaży politycznych. Na tej podstawie przygotowano predykcję (czyli przewidywanie) podziału mandatów, jeśliby wybory miały się odbyć na początku czerwca. Portal niedziela.pl publikuje wyniki badań wraz z omówieniem.

1. Predykcja majowa powstała w oparciu o sondaże: Social Changes z 28.04, OGB z 28.05, Pollster z 31.05, United Surveys z 27.05, Opinia z 24.05 i IBRiS z 27.05. W komentarzu kwietniowym wskazywaliśmy, na poważne rozbieżności w badaniach prowadzonych przez pracownie badawcze. Z jednej strony odnotowują one coraz gorsze wyniki poparcia dla rządu Koalicji D. Tuska, jak i osobiście dla D. Tuska (OGB, CBOS, US, IBRiS), a z drugiej strony uparcie trwają w próbach przekonywania o bardzo wysokim poparciu dla KO.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję