Reklama

Niedziela Kielecka

Niezastąpiona rola

Wiwat rodzina, wiwat, ojcowie, wiwat mamy, wiwat dziadkowie! – skandowali uczestnicy XIV Marszu dla Życia i Rodziny w Kielcach.

Niedziela kielecka 28/2024, str. I

[ TEMATY ]

Kielce

marsz dla życia i rodziny

KD

Łukasz Spurek z rodziną

Łukasz Spurek z rodziną

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Podczas Marszu dla Życia i Rodziny, który przeszedł w radosnej atmosferze 23 czerwca ulicami Kielc, maszerowały całe rodziny, seniorzy, osoby konsekrowane, księża, przedstawiciele różnych grup i wspólnot parafialnych. Marsz przebiegał pod hasłem: „Ojcostwo, Rodzina, Odpowiedzialność”, zwracając uwagę na fundamentalną rolę ojca w rodzinie. Roli ojca – jako przewodnika, przyjaciela, wychowawcy, dotyczyły dialogi, które mogli usłyszeć uczestnicy w czasie przemarszu ulicami Kielc. Wydarzenie rozpoczęła Msza św. w bazylice katedralnej pod przewodnictwem bp. Jana Piotrowskiego, który modlił się za rodziny i ochronę każdego życia poczętego.

Wydarzenie połączono z charytatywną akcją – wolontariusze kwestowali na rzecz powstałego stacjonarnego Hospicjum dla Dzieci w Kielcach. Jest to pierwsza tego typu placówka w regionie, otwarta przez Caritas kielecką, niosąca wsparcie małym pacjentom i ich rodzicom. Jego siedziba mieści się przy oddziałach dla dorosłych Hospicjum św. Matki Teresy z Kalkuty przy ul. Mieszka I. Aktualnie dla małych pacjentów przeznaczonych jest pięć miejsc.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Prawda o ojcostwie

Reklama

W marszu uczestniczyło wielu mężczyzn, ojców i dziadków. – To wielkie święto, bo ten Marsz odbywa się pod hasłem związanym z ojcostwem, a dziś przypada Dzień Ojca. Jako mąż i ojciec czwórki dzieci jestem dumny i szczęśliwy, że mogę połączyć te wydarzenia. To hasło odwołuje się do odpowiedzialności, zaufania i rodziny. Myślę, że rola ojca jest bardzo ważna we współczesnych czasach pełnych niepewności i zawirowań. Chociaż obecnie, prawda o ojcostwie jest zacierna i przekłamywana, to ojciec jest fundamentem rodziny, na nim się opiera cała miłość w rodzinie. Ogromnie ważna jest odpowiedzialność ojca za swoją małżonkę, dzieci, za dziadków. Ta rola jest czasem niedoceniana. A to ojciec jest osobą, od której dzieci się uczą, naśladują go w różnych sytuacjach, on przekazuje wiarę przede wszystkim swoim przykładem – powiedział „Niedzieli” Grzegorz Molenda, mąż Wioletty i ojciec czwórki dzieci.

Dać świadectwo wiary dzieciom

W wydarzeniu wzięło udział wielu Rycerzy św. Jana Pawła II ze wszystkich działających wspólnot w diecezji. – Obecność na Marszu Życia z rodziną jest dla mnie czymś pięknym. Poprzez udział w tym wydarzeniu dajemy świadectwo i na pewno umacnia nas to w wierze. W dzisiejszych czasach, kiedy rodzina i rodzicielstwo są w kryzysie, potrzebujemy zamanifestować przywiązanie do wartości życia i rodziny. Jest pewien kryzys męskości, dlatego tutaj widzimy pewną mobilizację nas mężczyzn, których jest wielu. Pokazujemy misję mężczyzny, jego rolę jako ojca w rodzinie. Jesteśmy Rycerzami św. Jana Pawła II i chcemy stać na straży wartości, jakie on głosił w kwestii małżeństwa i rodziny, a dziś one są bardzo atakowane. Dla mnie działanie we wspólnocie Rycerzy św. Jana Pawła II, która powstała przy parafii w Bukowej, jest jednym ze sposobów na przyjmowanie odpowiedzialności za rodzinę i Kościół. Mamy największą w diecezji chorągiew, która zrzesza 21 mężczyzn. Pomagamy księdzu proboszczowi w czasie różnych uroczystości. Chcemy dać świadectwo wiary naszym dzieciom i dobry przykład innym mężczyznom, zachęcamy ich do przystąpienia w szeregi Rycerzy św. Jana Pawła II. Działamy oczywiście przy wsparciu naszych małżonek, które nazywanymi bratowymi – powiedział w rozmowie z „Niedzielą” Łukasz Spurek, z parafii Bukowa, który razem z żoną Patrycją i córką Faustyną uczestniczył w marszu.

Rodzinny piknik i szczytny cel

Marsz dotarł na plac przed kościół Podwyższenia Krzyża Świętego, gdzie odbył się piknik rodzinny. Były koncerty, zaprezentował się zespołu Los Campanieros z Peru, były występy przedszkolaków, stoiska dla rodzin, wiele atrakcji dla maluchów i poczęstunek z grilla. Angelika Steciak, koordynatorka Hospicjum dla Dzieci przybliżyła wszystkim idee i cele placówki dla najmniejszych pacjentów, dziękując za wsparcie nowego dzieła.

2024-07-09 08:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Najważniejsza jest bliskość

Niedziela kielecka 29/2024, str. IV-V

[ TEMATY ]

Kielce

KD

Podczas ostatniego Marszu Życia kwestowano na Hospicjum dla Dzieci

Podczas ostatniego Marszu Życia kwestowano na Hospicjum dla Dzieci

O nowej i bardzo potrzebnej placówce z Angeliką Steciak rozmawia Katarzyna Dobrowolska.

Katarzyna Dobrowolska: – Z myślą o najmniejszych pacjentach z ciężkimi chorobami, ale także o ich rodzinach powstało w Kielcach Stacjonarne Hospicjum dla Dzieci. Na jakie wsparcie mogą oni liczyć w tym miejscu? Angelika Steciak: – Każda rodzina niesie jakiś krzyż, krzyż cierpienia, choroby i bezradności. Stacjonarne Hospicjum dla Dzieci będące częścią Hospicjum im. św. Matki Teresy z Kalkuty, mieszczące się w Kielcach przy ul. Mieszka I 48 c, to miejsce, które ma im służyć. W budynku zostały wydzielone dwie sale dla pięciorga dzieci, których życie doświadczyło wielkim cierpieniem, dla pacjentów przewlekle chorych i/lub z wadami genetycznymi. W hospicjum oferowana jest pomoc medyczna, pielęgniarska, rehabilitacja, a przede wszystkim wsparcie psychologiczne, bo kiedy rodzina doświadcza cierpienia i krzyża bardzo potrzebny jest drugi człowiek. Hospicjum dla dzieci powstało z pragnienia, aby każde życie było otoczone opieką i wsparciem, zwłaszcza życie słabe i bezbronne. Dzieci, które mogą znaleźć całodobową opiekę i wsparcie w Hospicjum stacjonarnym, to m.in. dzieci, które z powodu wad genetycznych są osierocone, pozostawione w szpitalu, jak i te, których rodzice tracą siły w codziennej walce z chorobą i cierpieniem dziecka i potrzebują opieki wytchnieniowej. 1 lipca do opieki paliatywnej trafił pierwszy mały podopieczny. Wszystko zaczęło się od objęcia opieką domową rodziny dziecka, które urodziło się z wadą Edwardsa i szeregiem chorób współistniejących. Kiedy rodzice dowiadują się na etapie prenatalnym, czyli jeszcze przed urodzeniem lub bezpośrednio po porodzie, o ciężkiej nieodwracalnej chorobie dziecka – hospicjum jest po to, aby w tej drodze im towarzyszyć. Hospicjum świadczy opiekę lekarską i zaopatruje rodziców dziecka w niezbędny sprzęt. Najważniejsza jest jednak bliskość, trzymanie za rękę, wsparcie okazane rodzinie, poczucie, że nie jest sama w tych ciężkich chwilach.
CZYTAJ DALEJ

Założycielka Niepokalanek

Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu, kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole, gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać. Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat. Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej? I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki. Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością, a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego widza. Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty. Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci i młodzieży. Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze, to nauki Matki Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny Darowskiej2. Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie, jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą, szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa, jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie, praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna. Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska. Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania, uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie. I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników, często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili. Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny. Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste - wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu. Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką. Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: " Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności - nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości, pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam nadzieję, że będę w stanie im sprostać. 1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć m.in. w następujących publikacjach: - Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996 - Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania, pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996 - S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów 1997 2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
CZYTAJ DALEJ

Bolesławiec: Dzieciątko Jezus w szopce powieszono na sznurze za szyję! Prokuratura umarza postępowanie

2026-01-05 21:42

[ TEMATY ]

profanacja

Karol Porwich/Niedziela

Profanacji szopki ustawionej na bolesławieckim rynku dokonano w nocy z piątku na sobotę 19/20 grudnia - informuje portal istotne.pl.

Mieszkańcy przechodzący przez rynek w nocy chcieli zajrzeć do przygotowanej na okres świąteczny, tradycyjnej szopki bożonarodzeniowej, w której ustawiono figury Matki Bożej, św. Józefa i Trzech Króli, a w żłobku położono lalkę symbolizującą Dzieciątko Jezus.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję