Artysta był pionierem teatralnej odmiany hard rocka, która miała szokować. Czerpał z horrorów, wodewilu i garażowego rocka. Na scenie podczas koncertów pojawiały się krzesła elektryczne, gilotyny, sztuczna krew i boa dusiciele, pirotechnika. Te makabryczne przedstawienia były pełne wampirycznych, sadystycznych i okultystycznych symboli. Cecha charakterystyczna muzyka to mocny, groteskowy makijaż.
Kariera Alice’a Coopera, czyli Vincenta Damona Furniera trwa od ponad 60 lat. Towarzyszyły jej duże ilości alkoholu. Kiedy jednak podczas jednego z koncertów odczuł prawdziwe, osobowe zło, wystraszył się. Pierwszym odruchem było nawrócenie. Choć wcześniej wypierał się Chrystusa, mimo że wychował się w chrześcijańskiej rodzinie, w pewnym momencie zdał sobie sprawę, że jego życie prowadzi go do piekła. Powiedział: „Dorastałem w Kościele, odszedłem od niego tak daleko, jak tylko mogłem; prawie umarłem, a potem wróciłem do Kościoła”. I w innym miejscu: „Wiedziałam, że nadejdzie moment, w którym albo przyjmę Chrystusa i zacznę żyć tym życiem, albo jeśli umrę w tym miejscu, będę miał wiele kłopotów. I to mnie naprawdę zmotywowało. Doszedłem do punktu, w którym powiedziałem: «Jestem zmęczony tym życiem». I wiem, że to jest właściwe, kiedy Pan otwiera twoje oczy i nagle zdajesz sobie sprawę, kim jesteś i kim On jest”.
Dziś rockman alkohol zamienił na golfa. Jest przekonany, że w utrzymaniu trzeźwości pomaga mu Pan Bóg. Jest pobożnym chrześcijaninem, codziennie się modli i czyta Biblię.
W oparciu o: www.eightieskids.com i christiantoday.com
Przed narodzinami naszego synka byliśmy daleko od Boga, a nasza wiara polegała na chodzeniu do kościoła dwa razy w roku: ze święconką na Wielkanoc i ewentualnie w Boże Narodzenie, jeśli się nam chciało. Dążyliśmy do życia łatwego i przyjemnego, ale wkrótce to nasze egoistyczne postępowanie miało się diametralnie zmienić...
Krótko po naszym ślubie moja żona Olga zaszła w ciążę. Po dwóch wcześniejszych poronieniach (pierwsze w 4. i drugie w 10. tygodniu ciąży) byliśmy pełni nadziei, że tym razem wszystko będzie dobrze. Nasza radość nie trwała jednak długo. Na pierwszym szczegółowym badaniu USG w 20. tygodniu ciąży, które zostało wykonane w Szpitalu Uniwersyteckim w Londynie, po raz pierwszy dowiedzieliśmy się, że są „nieprawidłowości”, i dostaliśmy skierowanie na jeszcze bardziej szczegółowe badanie. Wykazało ono, że nasze dziecko ma stopy końsko-szpotawe, jedną nerkę, która na dodatek była bardzo mała, oraz nieprawidłowości w strukturze mózgu. Okazało się również, że nasz synek ma bardzo rzadki problem genetyczny – niezbalansowaną translokację chromosomów 9 i 11 (na 9 brakuje genów, a na 11 jest ich za dużo). Zasmucona pani genetyk wymieniła nam wszystkie wady, które może mieć nasze dziecko: znaczne opóźnienie w rozwoju, rozszczepienie wargi i podniebienia, brak odbytu, męskie i żeńskie narządy płciowe, problemy z mózgiem oraz wiele innych. Na koniec poinformowała nas, że nadal możemy zakończyć ciążę, jeśli chcemy, mimo że był to już 24. tydzień. Przypadek naszego synka kwalifikował go do legalnego zabicia go aż do końca ciąży. Zdruzgotani takimi informacjami udaliśmy się do prof. Kyprosa Nicolaidesa – to światowej sławy lekarz, który wynalazł wiele metod ratowania dzieci w okresie prenatalnym. Niestety, on również potwierdził to wszystko, co wcześniej już usłyszeliśmy, i dodatkowo powiedział nam, że gdyby to było jego dziecko, to by je usunął. Nigdy nie zapomnę nocy po tamtym dniu – smutku, żalu, czarnych myśli i wylanych łez...
Papież Leon XIV podczas sobotniego czuwania modlitewnego w intencji pokoju na świecie zaapelował: „Dość epatowania siłą! Dość wojny!”. W Bazylice Świętego Piotra wzywał, by połączyć siły moralne i duchowe miliardów ludzi, którzy wybierają pokój.
Wezwał: - Podnieśmy więc wzrok! Powstańmy z ruin! Nic nie może zamknąć nas w losie rzekomo już przesądzonym, nawet w tym świecie, w którym zdaje się, że nie wystarcza już grobów, bo wciąż na nowo krzyżuje się i unicestwia życie, bez prawa i bez litości.
Te dzwony nie są znakiem nienawiści, ale wspólnej wiary w Chrystusa wielu narodów
2026-04-12 15:50
ks. Łukasz
ks. Łukasz Romańczuk
Biskup Maciej Małyga święci dzwony
W Międzynarodowym Sanktuarium św. Jadwigi Śląskiej odbyła się uroczystość związana z przekazaniem skradzionych podczas II wojny światowej dzwonów kościelnych.
Na rozpoczęcie Mszy św., ks. Piotr Filas, kustosz sanktuarium przywołał okoliczności uroczystości oraz przywitał gości ze Stuttgartu. Wszystko związane jest z projektem „Dzwony pokoju dla Europy”, który został zapoczątkowany przez niemiecką diecezję Rottenburg-Stuttgart. W ramach projektu zwracane są niektóre dzwony, skonfiskowane w czasie II wojny światowej. Wprowadzając w Liturgię, biskup Maciej Małyga powiedział: - Niedziela Bożego Miłosierdzia, Boga, który nas kocha, podnosi i odnawia. I ta piękna okoliczność, do naszych świątyń wracają dzwony, które przez wieki wzywały wiernych do modlitwy i będą mogły dalej tę rolę pełnić.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.