Reklama

Wiadomości

Obserwator

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

ROSYJSKA AGRESJA
Putin chce kapitulacji

Przyjęcie jakiegokolwiek rozwiązania dla zakończenia wojny w Ukrainie, które nie przewiduje uwolnienia jej terytorium spod władzy Moskwy, to ukryte popieranie nielegalnej rosyjskiej okupacji – ocenia amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW). Żądana przez Putina kapitulacja Ukrainy pozwoliłaby Rosji na kontynuowanie czystek etnicznych na okupowanych terenach. Konieczne jest pełne przywrócenie integralności terytorialnej Ukrainy – pisze ISW w analizie. Jej warunki dla negocjacji pokojowych opierają się na prawie międzynarodowym, w przeciwieństwie do żądań Rosji.

W połowie lipca prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że ukraińskie plany dotyczące drugiego szczytu pokojowego powinny być gotowe do listopada i że powinien być na nim obecny przedstawiciel Rosji. Oświadczenia Rosji dowodzą tymczasem, że nie jest gotowa do zmiany stanowiska w sprawie negocjacji, a przedstawiciele jej władz mówią wprost, że Rosja nie będzie uczestniczyć w drugim szczycie, bo warunki są dla nich nie do przyjęcia. W czerwcu br. Putin zażądał uznania przez Ukrainę rosyjskich roszczeń terytorialnych do wschodniej i południowej części jej terytorium, w tym obszarów, których Rosja obecnie nie kontroluje. Zażądał również demilitaryzacji Ukrainy oraz tego, by nie wstępowała do NATO.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Skrajne warunki Putina są równoznaczne z kapitulacją Ukrainy. /j.k.

IZRAEL
Ortodoksi w kamasze

Reklama

Armia zaczyna wysyłać zawiadomienia o poborze do wojska do ultraortodoksyjnych żydowskich mężczyzn (charedim) zwolnionych dotychczas z tego obowiązku. To efekt wyroku Sądu Najwyższego, który orzekł, że nie ma podstaw do zwalniania studiujących w jesziwach ultraortodoksów od obowiązkowej w Izraelu służby wojskowej. Wysyłanie zawiadomień jest pierwszym elementem procesu poboru do armii.

Przywódcy charedim (w tym partii wchodzących w skład rządzącej koalicji) sprzeciwiają się poborowi w tej grupie. Służba wojskowa ma być niezgodna z ich sposobem życia. Kilkuset charedim zablokowało w środkowym Izraelu jedną z głównych autostrad w kraju. Rozpędził ich oddział policji na koniach, aresztowano dziesięć osób. Tłum otoczył samochód, którym ze spotkania w sprawie poboru wracało dwóch oficerów izraelskiego wojska. Auto obrzucono butelkami. Zniesienie zwolnienia od służby wojskowej tej społeczności popiera większość izraelskich Żydów, którzy uważają, że wyjątkowe traktowanie charedim nie jest sprawiedliwe. /j.k.

ARMIA
Polska trzecia

Reklama

Polska ma trzecią największą co do liczebności armię w NATO – przekazał szef BBN Jacek Siewiera, powołując się na dane NATO. Raport na temat wydatków na obronność i liczebności sił zbrojnych państw członkowskich opublikowano na stronach internetowych Sojuszu. Dane objęły okres od 2014 do 12 czerwca 2024 r., przy czym dla 2023 i 2024 r. mają one charakter szacunkowy. Największe armie w NATO mają USA (obecnie to 1,3 mln żołnierzy) oraz Turcja (481 tys. żołnierzy). W Europie siły porównywalne z polskimi (216,1 tys. personelu wojskowego) mają Francuzi, których wojsko liczy 205,7 tys. żołnierzy. – W Niemczech służy 185,6 tys. żołnierzy, we Włoszech – 171,4 tys., a w Wielkiej Brytanii – 138,1 tys. Ponad 100-tysięczne armie mają Hiszpania (117,4 tys.) i Grecja (110,8 tys.). Łącznie armie trzydziestu dwóch sojuszników z NATO liczą 3 mln 418 tys. żołnierzy. /j.k.

RAPORTRozbój w biały dzień

Władze Korei Płn. utrzymują rozległy i wielowarstwowy system pracy przymusowej. W niektórych przypadkach takie działania mogą zostać uznane za zbrodnię przeciwko ludzkości – wynika z raportu Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka (OHCHR). Raport opracowano na podstawie wywiadów przeprowadzonych z ofiarami i świadkami wyzysku. Praca przymusowa ma wpływ na życie niemal wszystkich, w tym żołnierzy, pracowników przedsiębiorstw państwowych, a nawet dzieci w wieku szkolnym. Obejmuje ona: budownictwo, rolnictwo, leśnictwo i górnictwo, prace często ciężkie i niebezpieczne. Praca przymusowa przynosi reżimowi walutę wymienialną. Obywatele wysyłani za granicę pracują po 12-16 godzin na dobę i nie otrzymują wynagrodzenia. Jest ono wypłacane północnokoreańskiemu rządowi, który konfiskuje większą jego część. W raporcie stwierdzono, że praca przymusowa nie tylko stanowi źródło darmowej siły roboczej dla państwa, ale także służy reżimowi Kima do kontrolowania, monitorowania i indoktrynowania ludności. /w.d.

BIAŁORUŚ
Bat’ka kręci

Reklama

Dyktator Alaksandr Łukaszenka oznajmił, że jest gotów „uregulować relacje Białorusi z Polską i Litwą, ale na razie nie widzi wzajemności”. Dlatego Białoruś – jak przekonywał – na kierunkach północno-zachodnim i zachodnim musi zachowywać czujność i być gotowa do obrony, „trzymając broń w gotowości”. Oświadczenie Łukaszenka wygłosił na spotkaniu w Mińsku z absolwentami uczelni wojskowych. Reżim Łukaszenki nie od dziś zarzuca Polsce niechęć do dialogu i stawianie żądań politycznych. Zdaniem niezależnego portalu Nasza Niwa, głównym instrumentem nacisku ze strony Polski – chcącej zatrzymać kryzys migracyjny i doprowadzić do uwolnienia działacza polskiej mniejszości i dziennikarza Andrzeja Poczobuta – na władze Białorusi jest możliwe zawieszenie przepływu towarów przez granicę z Polską. Nasza Niwa przypomniała, że temat sytuacji na granicy podejmował podczas wizyty w Chinach prezydent Andrzej Duda. Później Polska wysłała Białorusi sygnał – stwierdził portal – którym były szczegółowe kontrole w terminalu w Małaszewiczach przy granicy z Białorusią, ważnym zwłaszcza dla transportu towarów z Chin.

Jak podkreślili opozycyjni dziennikarze, w kolejnych dniach zmniejszyła się liczba migrantów atakujących polską granicę, a władze Białorusi zwolniły ok. 20 więźniów politycznych, nie było wśród nich jednak Andrzeja Poczobuta. Polskie MSZ czeka na pierwszy realny krok ze strony białoruskiej. Wśród warunków strony polskiej są zakończenie przez Białoruś ataku hybrydowego na granicę i wydanie zabójcy polskiego żołnierza Mateusza Siwka na granicy w okolicach Dubicz Cerkiewnych. /j.k.

BITWA O HANDEL
Małe sklepy wymierają

Tylko w pierwszej połowie tego roku w Polsce zlikwidowano 1,6 tys. sklepów, a 5,2 tys. zawiesiło działalność. Będzie jeszcze gorzej, bo szybko rosną koszty energii i płac. Najbardziej zmniejszyła się liczba sklepów spożywczych (o ponad pół tysiąca) i odzieżowych (o ponad 200). Poza tym ubyło sklepów ogólnego przeznaczenia, a także tych z farbami, art. metalowymi i piśmienniczymi czy księgarni. Według Polskiej Izby Handlu, znikają punkty niezależne, niezsieciowane – działalność poza grupą czy siecią jest trudniejsza, a konkurencja na rynku – ogromna. W małe sklepy uderza też inflacja. Wyższe ceny napędzają klientów do dużych obiektów, głównie dyskontów, kosztem niezależnego handlu, ale i topniejących w oczach hipermarketów. Przedstawiciele młodszego pokolenia, widząc, jak wygląda walka ich rodziców o utrzymanie rodzinnego sklepu, nie mają ochoty na kontynuowanie jego działalności. /j.k.

EUGENIKA
Odszkodowanie dla ofiar

Reklama

Premier Japonii Fumio Kishida przeprosił ofiary prawa eugenicznego obowiązującego w latach 1948-96, na mocy którego ok. 16,5 tys. osób zostało poddanych przymusowej sterylizacji. Na początku lipca Sąd Najwyższy orzekł, że prawo było niezgodne z konstytucją i nie ma tu zastosowania 20-letni okres przedawnienia, dlatego należy wypłacić odszkodowanie. – Rząd, który egzekwował prawo, ponosi nadzwyczaj ciężką odpowiedzialność. Jest mi niezmiernie przykro i składam przeprosiny w imieniu rządu – powiedział Kishida podczas spotkania z grupą ofiar. Zobowiązał się do jak najszybszego ustalenia formy odszkodowania, które zostanie przyznane wraz z kwotą 3,2 mln jenów (80 tys. zł) wypłacaną na mocy ustawy z 2019 r. osobom poddanym przymusowej sterylizacji. Kishida podkreślił, że poważnej krzywdy w wyniku sterylizacji na mocy prawa eugenicznego doznało co najmniej 25 tys. osób. Najwięcej operacji miało miejsce w latach 60. i 70. XX wieku, a ostatnia – w 1993 r. Sterylizowano m.in. osoby niepełnosprawne fizycznie lub umysłowo oraz obciążone schorzeniami genetycznymi, aby zapobiec narodzinom tzw. gorszego potomstwa. /w.d.

POSTĘPY POSTĘPU
Pies jednak zdechł

Sieć zalała fala komentarzy po wypowiedzi znanego językoznawcy prof. Jerzego Bralczyka dotyczącej m.in. adopcji psów. Jak przekonywał, nawet najukochańsze pupile „zdychają”, a nie „umierają”. – Można być profesorem i osobą pozbawioną empatii – stwierdziła dziennikarka jednej z liberalnych stacji. Ktoś inny dodał: – Pewne osoby nie dostosowały się do zmian, które zaszły na świecie. Nie rozumieją, że ich świat, świat patriarchatu, pogardy dla zwierząt, już nie istnieje.

Słowa prof. Bralczyka padły na antenie TVP Info, gdzie wypowiedział się na temat istot ludzkich i nieludzkich. Profesor – miłośnik zwierząt – stwierdził, że słowa „umrzeć” nie można w kontekście zwierząt użyć z tego samego powodu, dla którego niedopuszczalne jest użycie słowa „włosy” zamiast „sierść”. – Nie pasuje mi, tak samo jak nie pasuje mi „adoptowanie” zwierząt. Jednak co ludzkie, to ludzkie – powiedział. – Nawet mówienie, że choćby najulubieńszy pies umarł, będzie dla mnie obce. Nie, pies, niestety, zdechł. /w.d.

2024-07-23 14:01

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Obserwator

Ukraińska akcja zaczepna w obwodzie kurskim, której efektem było zajęcie terenów przygranicznych, była szokiem dla Kremla i jest dla niego najpoważniejszym wyzwaniem politycznym od buntu Prigożyna. W mediach pojawiają się na ten temat różne, często sprzeczne doniesienia, wynikające z prowadzonej przez obie strony wojny informacyjnej, niemniej działania Kijowa obnażyły słabość systemu obrony granicy i mechanizmów zapobiegania takim zagrożeniom, a także ograniczone możliwości szybkiego reagowania na nie. Atak ukraińskich wojsk, brak zorganizowanej i skutecznej ewakuacji, niewielkie wsparcie finansowe dla mieszkańców kompromitują kremlowską propagandę, a także burzą starannie budowane w społeczeństwie poczucie, że wojna toczy się daleko od codziennego życia obywateli. Wydarzenia te nie zagrażają jednak stabilności reżimu, ale ich powtarzanie się w dłuższym okresie może zrodzić na większą skalę wątpliwości co do słuszności kursu obranego przez Putina – zarówno w elicie rządzącej, jak i w społeczeństwie. Ukraina będzie się starała utrzymać terytoria, które zajęła w Rosji, jako czynnik destabilizacji tego państwa oraz czynnik możliwych zmian sytuacji na froncie – ocenia ukraiński politolog Jewhen Mahda. Kijów może chcieć wykorzystać akcję do poprawienia swojej pozycji negocjacyjnej w ewentualnych rozmowach pokojowych z Rosją. Nie wpłynie to jednak raczej na ograniczenie żądań terytorialnych i politycznych Moskwy wobec Ukrainy i Zachodu. Choć cel ukraińskiej operacji wciąż nie jest jasny, wywołała ona panikę w rosyjskich szeregach. j.k.
CZYTAJ DALEJ

Realizm duchowy św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Niedziela Ogólnopolska 28/2005

[ TEMATY ]

święta

pl.wikipedia.org

Wielką zasługą św. Teresy jest powrót do ewangelicznego rozumienia miłości do Boga. Niewłaściwe rozumienie świętości popycha nas w stronę dwóch pokus. Pierwsza - sprowadza się do tego, iż kojarzymy świętość z nadzwyczajnymi przeżyciami. Druga - polega na tym, że pragniemy naśladować jakiegoś świętego, zapominając o tym, kim sami jesteśmy. Można do tego dołączyć jeszcze jedną pokusę - czekanie na szczególną okazję do kochania Boga. Ulegając tym pokusom, często usprawiedliwiamy swój brak dążenia do świętości szczególnie trudnymi okolicznościami, w których przyszło nam żyć, lub zbyt wielkimi - w naszym rozumieniu - normami, jakie należałoby spełnić, sądząc, iż świętość jest czymś innym aniżeli nauką wyrażoną w Ewangelii. Teresa nie znajdowała w sobie dość siły, aby iść drogą wielkich pokutników czy też drogą świętych pełniących wielkie czyny. Teresa odkrywa własną, w pełni ewangeliczną drogę do świętości. Jej pierwsze odkrycie dotyczy czasu: nie powinniśmy odsuwać naszego kochania Boga na jakąś nawet najbliższą przyszłość. Któraś z sióstr w klasztorze w Lisieux „oszczędzała” siły na męczeństwo, które notabene nigdy się nie spełniło. Dla Teresy moment kochania Boga jest tylko teraz. Ona nie zastanawia się nad przyszłością, gdyż może się czasami wydawać zbyt odległa lub zbyt trudna. Teraz jest jej ofiarowane i tylko w tym momencie ma możliwość kochania Boga. Przyszłość może nie nadejść. „Dobry Bóg chce, bym zdała się na Niego jak maleńkie dziecko, które martwi się o to, co z nim będzie jutro”. Czasami myśl o wielu podobnych zmaganiach w przyszłości nie pozwala nam teraz dać całego siebie. Zatem właśnie chwila obecna i tylko ta chwila się liczy. Łaska ofiarowania czegoś Bogu lub przezwyciężenia jakiejś pokusy jest mi dana teraz, na tę chwilę. W chwili wielkiego duchowego cierpienia Teresa pisze: „Cierpię tylko chwilę. Jedynie myśląc o przeszłości i o przyszłości, dochodzi się do zniechęcenia i rozpaczy”. Rozważanie, czy w przyszłości podołam podobnym wyzwaniom, jest brakiem zdania się na Boga, który mnie teraz wspomaga. „By kochać Cię, Panie, tę chwilę mam tylko, ten dzień dzisiejszy jedynie” - pisze Teresa. Jest to pierwsza cecha realizmu jej ducha - realizmu ewangelicznego, gdyż Chrystus mówi nieustannie o gotowości i czuwaniu. Ten, kto zaniedbuje teraźniejszość, nie czuwa, bo nie jest gotowy. Wkłada natomiast energię w marzenia, a nie w to, co teraz jest możliwe do spełnienia. Chrystus przychodzi z miłością teraz. To skoncentrowanie się na teraźniejszości pozwala Teresie dostrzec wszystkie możliwe okazje do kochania oraz wykorzystać je. Do tego jednak potrzebne jest spojrzenie nacechowane wiarą, iż ten moment jest darowany mi przez Boga, aby Go teraz, w tej sytuacji kochać. Nawet gdy sytuacja obecna jawi się w bardzo ciemnych barwach, Teresa nie traci nadziei. „Słowa Hioba: Nawet gdybyś mnie zabił, będę ufał Tobie, zachwycały mnie od dzieciństwa. Trzeba mi jednak było wiele czasu, aby dojść do takiego stopnia zawierzenia. Teraz do niego doszłam” - napisze dopiero pod koniec życia. Teresa poznaje, że wielkość czynu nie zależy od tego, co robimy, ale zależy od tego, ile w nim kochamy. „Nie mając wprawy w praktykowaniu wielkich cnót, przykładałam się w sposób szczególny do tych małych; lubiłam więc składać płaszcze pozostawione przez siostry i oddawać im przeróżne małe usługi, na jakie mnie było stać”. Jeśli spojrzeć na komentarz Chrystusa odnośnie do tych, którzy wrzucali pieniądze do skarbony w świątyni, to właśnie w tym kontekście możemy uchwycić zamysł Teresy. Nie jest ważne, ile wrzucimy do tej skarbony, bo uczynek na zewnątrz może wydawać się wielki, ale cała wartość uczynku zależy od tego, ile on nas kosztuje. Zatem należy przełamywać swoją wolę, gdyż to jest największą ofiarą. Przezwyciężając miłość własną, w całości oddajemy się Bogu. Były chwile, gdy Teresa chciała ofiarować Bogu jakieś fizyczne umartwienia. Taki rodzaj praktyk był w czasach Teresy dość powszechny. Jednak szybko się przekonała, że nie pozwala jej na to zdrowie. Było to dla niej bardzo ważne odkrycie, gdyż utwierdziło ją w przekonaniu, że nie trzeba wiele, aby się Bogu podobać. „Dane mi było również umiłowanie pokuty; nic jednak nie było mi dozwolone, by je zaspokoić. Jedyne umartwienia, na jakie się zgadzano, polegały na umartwianiu mojej miłości własnej, co zresztą było dla mnie bardziej pożyteczne niż umartwienia cielesne”. Teresa nie wymyślała sobie jakichś ofiar. Jej zadaniem było wykorzystanie tego, co życie jej przyniosło. Umiejętność docenienia chwili, odkrycia, że wszystko jest do ofiarowania - tego uczy nas Teresa. My sami albo narzekamy na trudny los i marnujemy okazję do ofiarowania czegoś trudnego Bogu, albo czynimy coś zewnętrznie dobrego, ale tylko z wygody, aby się komuś nie narazić lub dla uniknięcia wyrzutów sumienia. Intencja - to jest cały klucz Teresy do świętości. Jak wyznaje, w swoim życiu niczego Chrystusowi nie odmówiła, tzn. że widziała wszystkie okazje do czynienia dobra jako momenty wyznawania swojej miłości. Inną cechą, która przybliża ją do nas, jest naturalność jej modlitwy. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest córką duchową św. Teresy od Jezusa, jest jej przeciwieństwem odnośnie do szczególnych łask na modlitwie. Złożyła nawet z tych łask ofiarę, bo czuła, że w nich można szukać siebie. Jej życie modlitwy było często bardzo marne, gdyż zdarzało się jej zasypiać na modlitwie. Po przyjęciu Komunii św. zamiast rozmawiać z Bogiem, spała. Nie dlatego, że chciała, ale dlatego, że nie potrafiła inaczej. Ważny jest fakt, iż nie martwiła się za bardzo swoją nieumiejętnością modlenia się. Wierzyła, że i z takiej modlitwy Chrystus jest zadowolony, gdyż ona nie może Mu ofiarować nic więcej poza swoją słabością. Aby się przekonać, jak daleko lub jak blisko jesteśmy przyjmowania Ewangelii w całej jej głębi, zastanówmy się, jak podchodzimy do niechcianych prac, mniej wartościowych funkcji, momentów, gdy nie jesteśmy doceniani, a nawet oskarżani. Czy widzimy w tym okazję, aby to wszystko ofiarować Chrystusowi, czy też walczymy o to, aby postawić na swoim lub zwyczajnie zachować twarz? Jak postępujemy wobec osób, które są dla nas przykre? Czy je obgadujemy, czy też widzimy w tym okazję, aby im pomóc w drodze do Boga? Teresa powie, gdy nie może już przyjmować Komunii św. ze względu na zaawansowaną chorobę, że wszystko jest łaską. Czy każda trudna sytuacja, trudny człowiek jest dla mnie łaską?
CZYTAJ DALEJ

Fundacja „Donum Missionis” będzie się opiekować kolegiami Dykasterii ds. Ewangelizacji

2026-10-01 20:08

[ TEMATY ]

fundacja

Dykasteria ds. Ewangelizacji

Papież Leon XIV

@Vatican Media

Siedziba dawnej Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów (Propaganda Fide) przy Piazza di Spagna w Rzymie.

Siedziba dawnej Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów (Propaganda Fide) przy Piazza di Spagna w Rzymie.

Dykasteria ds. Ewangelizacji koordynuje misje katolickie na całym świecie i kieruje procesem nowej ewangelizacji. Leon XIV zatwierdził dziś (1.10.2026) Statut „Donum Missionis” – nowego podmiotu prawnego Dykasterii ds. Ewangelizacji. Fundacja powstała z połączenia Fundacji Domus Missionalis i Domus Urbaniana. Będzie odpowiadać za konserwację i utrzymanie nieruchomości należących do Dykasterii, w których mieszkają i są otaczani opieką duchową seminarzyści i osoby zakonne z terenów misyjnych.

Leon XIV podjął decyzję o połączeniu obu fundacji w jedną instytucję, biorąc pod uwagę konieczność dostosowania ich statusu kanonicznego do zmienionych ram prawnych, a szerzej – do reformy Kurii Rzymskiej zainicjowanej przez papieża Franciszka konstytucją apostolską Praedicate Evangelium.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję