Reklama

Głos z Torunia

Czas łaski

Niech Rok Jubileuszowy będzie szansą dla nas, naszych rodzin, wspólnot, w których żyjemy, ale także dla naszego narodu, abyśmy z odwagą wznieśli krzyż, znak nadziei – mówił bp Józef Szamocki w toruńskiej katedrze.

Niedziela toruńska 2/2025, str. I-II

[ TEMATY ]

Toruń

Agata Pawluk

Procesja przeszła ulicami Starego Miasta

Procesja przeszła ulicami Starego Miasta

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kapłani, siostry zakonne, przedstawiciele wspólnot, ruchów, stowarzyszeń oraz liczni wierni zgromadzili się 29 grudnia ub.r. w sanktuarium św. Jakuba, aby zainaugurować Rok Jubileuszowy. – Z tego kościoła wychodzili pielgrzymi, którzy przemierzali szlak, aby dojść do Santiago de Compostela. Wychodzili z nadzieją na szczęśliwy powrót do rodzinnego domu, ale zwłaszcza z nadzieją na nawrócenie, odpokutowanie grzechów, zanurzenie się w Bożej miłości, a przede wszystkim na osiągnięcie celu, jakim jest zbawienie – tłumaczył bp Szamocki.

Krzyż – brama zbawienia

Po rozpoczęciu Liturgii wierni przeszli w procesji ulicami Starego Miasta do toruńskiej katedry. – Droga ta miała być pierwszym znakiem nadziei, która jednoczy nas, ludzi wierzących, i pomaga odkryć, że jesteśmy pielgrzymami nadziei. Wiele osób, patrząc na nas, nie tylko zatrzymywało się, zasłuchując w nasz śpiew i modlitwę, ale także żegnało się i klękało przed krzyżem. Może i my daliśmy im znak nadziei? – pytał bp Szamocki. Procesję prowadził krzyż – symbol jubileuszu, który był niesiony przez kapłanów, siostry zakonne, a także rodziny diecezji. – Krzyż stał się bramą. To najdrogocenniejszy znak wiary w Boga, który posłał na świat swojego Syna, aby przywrócić nam łaskę zbawienia – podkreślał hierarcha.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ocalić nadzieję

Reklama

Mszy św. w bazylice katedralnej przewodniczył i homilię wygłosił bp Szamocki. – Każdy z nas jako Boże dziecko musi nosić w swoim sercu dar, jakim jest łaska nadziei – mówił. Dodał, że papież Franciszek pragnie, aby jubileusz stał się dla nas, chrześcijan, rokiem świętym, charakteryzującym się nadzieją, która nie gaśnie. Podkreślił również, że w jednym ze swoich dokumentów papież stwierdził, że świat wykradł nam już słowa takie jak „wiara” i „miłość”. – Każdy rozumie te słowa zupełnie inaczej, zwłaszcza w zlaicyzowanym świecie. Papież podkreśla, abyśmy nie dali wyrwać sobie nadziei, tej złożonej w Bogu – zaznaczył biskup.

Na zakończenie bp Józef zwrócił się do wiernych: – Wędrujemy do nieba we wspólnocie: diecezji, parafii, a zwłaszcza w rodzinach. Aby odnaleźć na nowo Jezusa, potrzebujemy tajemnicy, do której zostaliśmy wezwani, by nie zgubić nadziei. Musimy pojednać się ze sobą, porzucić grzech, ożywić pragnienie czynienia dobra, zaczynając od najbliższych – zakończył.

Czas łaski

Wierni diecezji toruńskiej pragną dobrze przeżyć Rok Jubileuszowy. – Chcę, aby był to dla mnie czas odnowy duchowej. Abym, budując relację z Chrystusem, mógł dawać jeszcze lepsze świadectwo innym, a przede wszystkim samemu doskonalić się w tym, co dobre, i wystrzegać się tego, co od Boga oddala – podkreślił Paweł. – Mówi się, że chrześcijanin to człowiek nadziei. W Roku Jubileuszowym pragnę odkrywać to zawołanie, aby innym nieść nie tylko wiarę i miłość, ale także szczerą nadzieję – dodał Jakub. – To dla mnie wyjątkowy czas łaski i miłosierdzia. Czuję, że to okazja, by jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga i otworzyć serce na Jego działanie. Chcę przeżyć ten rok, skupiając się na modlitwie. Planuję również wziąć udział w pielgrzymce do miejsca świętego – dodała Klaudia. – Żyjemy w świecie, gdzie coraz częściej zapomina się o wartości ludzkiego życia. Hasło „Pielgrzymi nadziei” przypomina mi, że jako chrześcijanin mam obowiązek być znakiem nadziei dla moich dzieci i otoczenia. W Roku Jubileuszowym chcę uczyć moje dzieci szacunku do drugiego człowieka – podsumował Zbigniew.

Na stronie internetowej diecezji w zakładce „Rok Jubileuszowy” znajdują się niezbędne informacje dotyczące tego świętego czasu, w tym lista kościołów stacyjnych. Duszpasterstwo Młodzieży „Kotwica” zaprasza do udziału w pielgrzymce na Jubileusz Młodych w Rzymie, która odbędzie się w dniach 26 lipca – 5 sierpnia. Zapisy: tel. 697 495 951.

2025-01-07 11:22

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Odkryć nieznane

Niedziela toruńska 36/2020, str. VI

[ TEMATY ]

muzeum

Toruń

Ewa Melerska

Fotografie ludzi są ważnym elementem wystawy w muzeum podróżników

Fotografie ludzi są ważnym elementem wystawy w muzeum podróżników

Muzea kojarzą się z miejscami, które odwiedzamy w czasie wycieczek szkolnych, są tam eksponaty, o których opowiada przewodnik, oglądamy wszystko zza szyby i ogólnie nuda. Są miejsca, gdzie jest inaczej.

Przemierzając ulice toruńskiej Starówki mamy okazję podziwiać wiele pięknych zabytków, mijamy monumentalne średniowieczne kościoły, mury obronne, które przecięte bramami i otoczone fosą przed wiekami broniły Torunia (do dziś zachowały się trzy bramy). Przy Rynku Staromiejskim zobaczymy, każdemu pewnie znany, pomnik Mikołaja Kopernika, a zaraz obok niego Ratusz. Kiedy pójdziemy kawałek dalej w stronę pl. Rapackiego i skręcimy w lewo, dotrzemy pod Krzywą Wieżę, która kiedyś pełniła funkcję baszty, a której historia łączy się z wieloma legendami i opowieściami.
CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

Francuzi przypomnieli sobie o Michale Archaniele? "Aniołowie powracają z wielką siłą"

2026-04-29 09:31

[ TEMATY ]

św. Michał Archanioł

Francuzi

aniołowie

wielka siła

Vatican Media

Święci Archaniołowie

Święci Archaniołowie

Odrodzenie kultu Michała Archanioła we współczesnej Francji jest faktem i ewidentnym znakiem czasu. To spontaniczna reakcja wiernych, bo im bardziej nasila się zło, tym bardziej potrzebujemy pomocy Michała Archanioła – mówi rektor tego najbardziej malowniczego sanktuarium we Francji. Za tydzień poprowadzi trzydniową pieszą pielgrzymkę na Górę św. Michała.

Pielgrzymka to oddolna inicjatywa młodych katolików. W zeszłym roku szła po raz pierwszy i zgromadziła 500 uczestników. W tym roku będzie ich dwa raz więcej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję