Księga Zachariasza zawiera proroczą wizję powrotu Boga do Jerozolimy oraz odnowy narodu wybranego po okresie wygnania. Zapowiedzi prorockie odnoszą się do przyszłych wydarzeń eschatologicznych, podkreślając Bożą interwencję i związane z nią odkupienie.
W 12. rozdziale Księgi Zachariasza opisana jest troska Boga o mieszkańców Jerozolimy i Jego łaskawość wobec nich. Wyrażenie „dom Dawida” pojawia się w kontekście zwiastowania odnowy i powrotu do przestrzegania przymierza. Fraza ta odgrywa kluczową rolę w przekazie mesjańskim i odnosi się do obietnic Bożych związanych z rodem Dawida.
W okresie powrotu z niewoli babilońskiej (VI wiek przed Chr.), kiedy formował się prorocki przekaz Zachariasza, naród izraelski stanął przed koniecznością odnowy swojej państwowości, a z tym ściśle związana była potrzeba odnowy duchowej oraz liturgicznej. Obietnice dotyczące domu Dawida miały przypominać o trwałości Bożych obietnic i nadziei na mesjańskie odkupienie. W Księdze Zachariasza fraza ta odnosi się do linii królewskiej i duchowej, która ma odgrywać kluczową rolę w przyszłej odnowie Izraela. Nie chodzi tu jedynie o historyczne odniesienie do dynastii Dawidowej. Eschatologiczna wizja proroka zapowiada przyszłego mesjańskiego króla, który będzie się wywodził z tego rodu.
Z punktu widzenia teologicznego warto odwołać się tutaj do obietnicy wiecznego tronu, złożonej rodowi Dawida (por. 2 Sam 7, 13). Potomstwo Dawidowe będzie cieszyło się wiecznym panowaniem. Do tej zapowiedzi odwołuje się prorok Zachariasz. Bóg pozostaje wierny złożonym obietnicom i nie cofnie swojej łaskawości wobec domu Dawida. Prorocka wizja wskazuje na mesjańskiego przywódcę wywodzącego się z linii Dawidowej, który poprowadzi naród do duchowej odnowy, zapewni mu pokój i bezpieczeństwo.
Fraza „dom Dawida” w przekazie Zachariasza ma potrójną symbolikę. Po pierwsze, wyraża obietnicę Bożą o wiecznym panowaniu i kontynuacji dynastii Dawida. Mimo historycznych zawieruch i kryzysów obietnica złożona przodkom pozostaje nieodwołalna. Po drugie, wskazuje na oczekiwanie mesjańskie. Potomek Dawida – Mesjasz zrealizuje w pełni Bożą obietnicę odkupienia. Chrześcijaństwo widzi w tej zapowiedzi Osobę Jezusa Chrystusa, który jako potomek Dawida dokona dzieła zbawienia. Trzeci aspekt to zapowiedź odnowy i odkupienia. Nie będzie ono miało charakteru czysto politycznego, ale wyrazi się w duchowej odnowie narodu, pojednaniu z Bogiem i powrocie do wierności zawartemu przymierzu.
Fraza „dom Dawida” w Księdze Zachariasza wyraża głęboką nadzieję na mesjańską odnowę, która jest urzeczywistnieniem Bożych obietnic wobec rodu Dawida. To odniesienie przypomina o trwałości Bożego planu zbawienia, który obejmuje przyjście Mesjasza z tego rodu jako ostatecznego Króla i Zbawiciela, a zarazem podkreśla ciągłość i niezłomność Bożej troski o człowieka mimo historycznych zawirowań.
Biblia wielokrotnie mówi o namaszczeniu osób lub rzeczy, którym jest rytualne polanie głowy albo ciała aromatycznym olejkiem w celu uzewnętrznienia momentu wybrania i otrzymania jakiejś łaski.
Biblia wielokrotnie mówi o namaszczeniu osób lub rzeczy, którym jest rytualne polanie głowy albo ciała aromatycznym olejkiem w celu uzewnętrznienia momentu wybrania i otrzymania jakiejś łaski. Na starożytnym Bliskim Wschodzie namaszczenie wonnym olejkiem kojarzyło się z luksusem lub radością, która miała wyrażać świętowanie (stąd np. żałobnicy powstrzymywali się od namaszczenia ciała na znak przeżywanego smutku). A skąd ta radość? Otóż namaszczenie miało zwracać uwagę na trzy rzeczywistości. Po pierwsze – było znakiem wyboru. Widać to bardzo wyraźnie w historii Dawida, którego Samuel namaścił na króla izraelskiego, mimo że tę funkcję sprawował jeszcze Saul. Samuel namaścił najmłodszego z braci, bo wybrał go Bóg, choć być może pozostali bracia lepiej się do tego nadawali. Po drugie – namaszczenie wskazywało na przeznaczenie kogoś lub czegoś na świętą służbę, co wiązało się z uświęceniem. Uczynił tak np. Jakub, gdy namaścił kamień na znak Bożej obecności w Betel. Aaron został namaszczony na arcykapłana, by sprawował święty kult w Przybytku, który zresztą też został namaszczony wraz z wyposażeniem. Namaszczani byli także królowie izraelscy, gdyż to oni mieli strzec właściwej relacji między narodem wybranym a Bogiem. W tym sensie król stawał się „Bożym pomazańcem”, co przetrwało do czasów późnego średniowiecza (obecny król Wielkiej Brytanii Karol III także był namaszczany podczas koronacji). To przeznaczenie na własność Bogu wiązało się z wyznaczeniem do wykonania jakiegoś zadania, dlatego namaszczenie symbolizowało nadanie władzy, co widzimy w momencie wstępowania na tron króla Salomona. Po trzecie – namaszczenie uzdalniało, dawało moc, by powierzone zadanie dobrze wykonać. Jest to widoczne w posłudze proroków, którzy swoje powołanie traktowali jako duchowe namaszczenie. Wskazuje na to fragment z Księgi Izajasza: „Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, abym głosił dobrą nowinę” (61, 1). Bez Bożej pomocy wykonanie powierzonego zadania byłoby trudne lub nawet niemożliwe, a zatem namaszczenie jest także znakiem Bożego wsparcia i Jego łaski. Tak był postrzegany przyszły Mesjasz – jako namaszczony Król i Kapłan, który będzie panował w czasach ostatecznych. Same terminy: Mesjasz (hebr. masziach) i Chrystus (gr. Christos) oznaczają właśnie „namaszczony”.
Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, które przypada 16 lipca, popularnie zwane jest świętem Matki Bożej Szkaplerznej. Jego początki sięgają drugiej połowy XIII w., kiedy to w zakonie
karmelitów św. Szymonowi Stockowi objawiła się Matka Boża. Miała mu Ona wręczyć szkaplerz, dając obietnicę, że wszyscy, którzy będą go nosić, unikną kary potępienia. Szkaplerz stał się znakiem szczególnej
przynależności do Maryi. W 1726 r. papież Benedykt XIII zatwierdził święto Matki Bożej Szkaplerznej jako święto całego Kościoła.
Duchowi synowie proroka Eliasza na Górze Karmel prowadzili życie kontemplacyjne. Prześladowania tureckie, które dosięgły ich w XII w., wymusiły na braciach przeprowadzkę do Europy. Stolica Apostolska
upatrywała w Braciach Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel skuteczną pomoc w ożywieniu życia chrześcijańskiego. Zakon szybko rozwijał się w Anglii, dzięki zasługom Szymona Stocka. W nocy z 15 na 16
lipca 1251 r., gdy trwał na modlitwie, ujrzał Najświętszą Dziewicę w otoczeniu aniołów podającą mu szkaplerz brązowego koloru. Usłyszał przy tym słowa Maryi: Przyjmij, najmilszy synu, szkaplerz
twego zakonu, jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju
i wiecznego zobowiązania. Jan XXII potwierdził oficjalnie te łaski w bulli z 3 marca 1322 r.
„Jeśli ten film pomoże komuś wyjść z alkoholizmu, to będzie sukces” – mówi Marcin Kwaśny. Reżyser i aktor nie ukrywa, że przesłanie „Odzyskanego” jest dla niego bardzo osobiste.
– Żyję w trzeźwości 13 lat. Ten film ma przekaz dla osób uzależnionych oraz dla tych, którzy mają wokół siebie takie osoby. Jeśli ten film pomoże komuś wyjść z alkoholizmu, to będzie sukces. Mamy większe spożycie alkoholu niż za komuny. Alkoholizm to choroba duszy.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.