Pani Magdalena z Wrocławia napisała: Chciałabym podzielić się moim ostatnim doświadczeniem. A dotyczy ono
tzw. praktyk religijnych. Otóż jestem już – jak to się mówi: „w pewnym
wieku” – czyli mam osiemdziesiątkę na karku. Funkcjonuję jeszcze nie najgorzej,
ale energii życiowej mam coraz mniej i trzeba się czasem mocno sprężać.
A konkretnie – chodzi mi o chodzenie do kościoła. Wychodzę z założenia, że jak daję
radę pójść do sklepu, to i do kościoła powinnam. No ale wiadomo, nie zawsze
mam siłę. Ostatnio przez cały miesiąc nie mogłam się zmobilizować. Poszłam
więc się wyspowiadać. I tu niespodzianka! Ksiądz był bardzo wyrozumiały, nawet
interesował się, czy jestem „zaopiekowana”. Życzliwie pochylił się nade mną,
powiedział, że w tym wieku mam już niejako prawo do okazywania słabości i mogę
być usprawiedliwiona.
A teraz podsumowanie. Uświadomiłam sobie, że przecież widuję w kościele osoby
w o wiele gorszej sytuacji niż moja: z chodzikami, na wózkach, jedna pani to nawet
chodzi zgięta dosłownie w pół, a inni są podtrzymywani przez młodsze osoby...
A ja? Chwała Panu! – jeszcze tylko z jedną laską! No i co Państwo na to? Poczułam
taką moc, że już nie opuszczę żadnej Mszy św., chyba że zatrzymają mnie na SOR-ze!
Jaka jest ta nasza wiara i jak ją praktykujemy? Oto jest pytanie. Czy wystarczy poświęcić pokarmy, „zaliczyć” Pasterkę, zapalić świeczkę na grobach, ochrzcić dzieci, posłać je do Pierwszej Komunii św., no i od czasu do czasu „pokazać” się w kościele? Każdy przyzna, że to nie wystarczy, a „niedzielny” Niezbędnik Katolika uświadamia nam już jasno, iż jednak to jest za mało. Ale zaraz zaczynamy się tłumaczyć nadmiarem różnych obowiązków czy brakiem czasu, aż w pewnym momencie zapala się przysłowiowa czerwona lampka... A zapala się często jakoś tak pod koniec życia, gdy przed nami otwiera się wieczność i pojawia się świadomość: co ze sobą zabierzemy w tę ostatnią podróż? To już ostatni czas na to, by naprostować swoją ścieżkę życia. Porozliczać się z nim. Pozostawić czyste konto.
No, z tym kontem to nie tak do końca, bo warto pomyśleć o wydatkach, jakie ktoś kiedyś poniesie podczas naszej ostatniej drogi... Nieprawdaż?
Witajcie, umiłowani w Chrystusie Panu,
nadszedł czas, którego się nie spodziewałam – czas błogosławieństw
i niekończących się Bożych łask. W związku z Jubileuszem Roku 2025
postanowiłam wyjechać na 12-dniową objazdową Pielgrzymkę Nadziei.
Byłam m.in. w Rzymie, Asyżu, Orvieto, Manoppello, Neapolu i Pompejach.
Doświadczyłam radości wynikającej z możliwości podróżowania, zwiedzania
niezwykłych i świętych miejsc, ale kilka dni przed wyjazdem odczułam swoją
bezsilność w skrytości serca i duszy. Kiedy już nie mogłam znieść siebie, ogarnęła
mnie obezwładniająca złość. W swojej totalnej bezradności oddałam swoje życie
Jezusowi, tak na 100%, bez warunków i bez zastrzeżeń. Zawołałam do Boga,
że nie daję rady, że nie chcę tak żyć... Potem przyszła myśl: ludzie mają różne
choroby, cierpienia, troski – ja mam mój krzyż i muszę z nim jakoś żyć. Po chwili
zaczęłam za niego dziękować. Od prawie 20 lat z lepszym lub gorszym skutkiem
sama go niosę. Odrzucałam, udawałam, że go nie ma – wreszcie w pokorze
zrobiłam krok na drodze wiary i po raz pierwszy przyjęłam swój własny krzyż.
To był przełomowy moment. Poprosiłam, aby Jezus nie zostawiał mnie z nim
samej, tylko pomógł mi go nieść. Ku mojemu zdumieniu krzyż stał się lekki
i słodki. Jak głosi Słowo: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni
jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28). Bóg przemienił moje serce i uzdrowił je –
teraz patrzę na swoje życie jak na piękną historię przepełnioną łaską i cichą Bożą
obecnością. Trudno jest zmienić perspektywę myślenia, ale dla Boga nie ma rzeczy
niemożliwych. On otwiera nowe horyzonty, daje światło, rozeznanie i mądrość.
Zabiera lęk i wszystko to, czego przez prawie 20 lat nie potrafiłam się pozbyć.
Codziennie szukam ciszy i przestrzeni na modlitwę, czytam Pismo Święte, często
chodzę na Mszę św. i adorację. Przyjmuję Komunię św. Dbam o to, aby moja radość
trwała na Bożą chwałę. Dzielę się tym doświadczeniem uzdrowienia, zabrania
przez Pana lęków i zamartwiania się o przyszłość. Zapewne zdarzy się jeszcze
w moim życiu trudny czas, ale z Panem Jezusem każda sytuacja jest do przejścia.
Jan Paweł II nawoływał: „Nie lękajcie się – otwórzcie drzwi Chrystusowi”.
On daje pokój, przynosi ulgę. Był czas, że moim celem było utrzymywanie się
na powierzchni, teraz czuję się zaproszona, by wypłynąć na głębię.
Pozdrawiam Was w Panu
Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Roxana Minzatu poinformowała w czwartek, że państwa członkowskie mogą wykorzystać istniejący fundusz społeczny UE na bezpłatne przerywanie ciąży kobietom podróżującym do krajów Unii, w których dostęp do "bezpiecznych aborcji" jest ograniczony.
Komisja Europejska nie ustanowi specjalnego funduszu celowego UE, o którego utworzenie w celu finansowania tzw. turystyki aborcyjnej apelowała inicjatywa „Mój Głos, Mój Wybór”. Niestety, jednocześnie w oświadczeniu Komisji stwierdzono, że środki z budżetu UE mogą już teraz być wykorzystywane do finansowania aborcji. Komisja zapowiedziała, że przekaże zainteresowanym państwom członkowskim szczegółowe wytyczne.
Maria Ślusarz SRK (przy parafii św. Pawła Ap. w Bochni) /mfs
plakat organizatorów
Pomagamy w budowie Centrum Zdrowia dla dzieci w Yaounde stolicy Kamerunu
Stowarzyszenie Rodzin Katolickich przy parafii św. Pawła Ap. z radością informuje, że rozpoczynamy 13 -sty rok akcji „Makulatura na misje”. Dziękując wszystkim za udział w dotychczasowych zbiórkach makulatury, uprzejmie informujemy, że pierwsza w tym roku edycja akcji „Makulatura na misje”, odbędzie się w sobotę 14 marca 2026 r. przy kościele św. Pawła Ap. w Bochni.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.