Reklama

Niedziela plus

Tarnów

Kolędą czynić dobro

Czasem w tym, co robimy, trudno dopatrzyć się szpitalnego charakteru, ale zawsze na pierwszym miejscu mamy pomoc naszym pacjentom – mówi br. Franciszek Salezy Chmiel, prowincjał Zakonu Bonifratrów w Polsce.

2025-12-30 11:57

Niedziela Plus 1/2026, str. VI

[ TEMATY ]

Tarnów

Mateusz Góra

W koncercie wystąpiła także Kapela Ludowa Głos Beskidu z Siekierczyny, pod kierownictwem Andrzeja Biernata

W koncercie wystąpiła także Kapela Ludowa Głos Beskidu z Siekierczyny,
pod kierownictwem Andrzeja Biernata

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W limanowskiej Bazylice Matki Boskiej Bolesnej odbył się wyjątkowy koncert – „Kolędy Maryi”. Na scenie wystąpili Orkiestra Sinfonia Carpathia oraz soliści: Zofia Nowakowska, Karolina Jasińska, Paulina Stekla, Kuba Jurzyk i Mateusz Krautwurst. Artyści wykonali tradycyjne kolędy w klasycznej i nowoczesnej interpretacji. Słuchacze koncertu mogli usłyszeć najpopularniejsze polskie kolędy oraz te mniej znane, a wszystko przeplatane było nauczaniem św. Jana Pawła II.

Pacjent najważniejszy

Reklama

Organizatorem koncertu była Fundacja Bonifraterska, która zaprosiła w podróż w głąb tradycji polskiego kolędowania oraz zachęciła do kontynuowania tego zwyczaju. Co więcej, chociaż na pierwszy rzut oka tak to nie wygląda, to taki koncert również wpisuje się w szpitalny charyzmat bonifratrów. – „Czynimy dobro” – to nasze hasło przewodnie i misja w Polsce. Właśnie wokół tych słów chcemy budować potencjał, także ten medialny, który będzie ocieplał mało przyjemny szpitalny wizerunek, kojarzony najczęściej z cierpieniem – wyjaśnia br. Franciszek Salezy Chmiel. I dodaje, że choć ich zakon ma ponad 500-letnią historię, bonifratrzy starają się iść z duchem czasu, aby jak najlepiej pomagać swoim pacjentom: – Świat się zmienia, a my staramy się czytać, jakie znaki daje nam Bóg. Niestety, ciężko jest za wszystkim nadążyć, ze względu na nowoczesne kanały komunikacji i tempo rozwoju. Posługujemy się nowoczesnymi środkami, ale jest też czas na przystanek, np. w ramach opieki psychologicznej czy wsparcia w chorobie. Staramy się utrzymywać równowagę między tą gonitwą a zatrzymaniem się, nie zapominając o tym, że miłość zwycięża cierpienie, a naszym podmiotem jest pacjent.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wiara i sztuka

Limanowska bazylika to miejsce, które gromadzi na modlitwie rzesze wiernych, ale nie tylko. Zgromadzeni na koncercie słuchacze podkreślali, że cieszy ich, iż w parafialnym kościele mogą brać udział w takich wydarzeniach. – Koncert był przepiękny, zwłaszcza dla nas, parafian. Bazylika ma wspaniałą akustykę, a do tego atmosferę budowały oświetlenie i dekoracje. Wrażenia ogromne, dzięki temu naprawdę czuć niezwykłość świąt – zachwycała się po koncercie Justyna. Bożena natomiast dodała: – Było pięknie, uroczyście i świątecznie. W naszej bazylice dość często są koncerty. To miejsce, w którym można rozwijać swoją wiarę przez modlitwę, a także przez sztukę.

– W sanktuarium przede wszystkim gromadzimy się na nabożeństwach i Eucharystii, ale staramy się też organizować koncerty, aby umacniać naszą wiarę i zbliżać wiernych do Boga. Przez kolędy uświadamiamy sobie prawdę, że Jezus Chrystus stał się jednym z nas, że przyjął ludzkie ciało, aby zaprosić nas do nieba. Kolędy pomagają nam odpowiadać na powołanie do świętości. Chcemy lepiej żyć i realizować to, do czego wezwał nas Jezus. Ubogaceni takimi koncertami możemy jeszcze odważniej dawać świadectwo wiary – zauważa proboszcz ks. dr Wiesław Piotrowski. Jak dodaje, ziemia limanowska to region, w którym kolędowanie jest mocno zakorzenione i pielęgnowane. I podkreśla: – Mamy wiele utalentowanych dzieci, młodzieży, a także dorosłych. Kolędy śpiewamy nie tylko w kościołach, ale i w domach. Zachował się także zwyczaj kolędowania od domu do domu, który nawet ostatnio przybrał na sile.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Moda na trzeźwość

Niedziela Plus 31/2024, str. VI

[ TEMATY ]

Tarnów

Archiwum ks. Marka Sędka

Ks. dr Marek Sędek

Ks. dr Marek Sędek

Głównym ich zadaniem jest wyzwalanie ludzi i siebie od lęku, który czyni człowieka niewolnikiem w otaczającym go świecie – mówi Niedzieli o należących do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka ks. dr Marek Sędek.

Maria Fortuna-Sudor: W tym roku minęło 45 lat od zainaugurowania Krucjaty Wyzwolenia Człowieka (KWC) przez Jana Pawła II. Na ile inicjatywa ks. Franciszka Blachnickiego jest dzisiaj realizowana i jak się rozwija? Ks. Marek Sędek: Jest realizowana dzięki ludziom, którzy dla ratowania prawdziwej wolności swojej i bliźniego wprowadzają i upowszechniają inicjatywę przez radykalną abstynencję, ofiarę i modlitwę oraz przez promowanie nowego stylu życia. Mam nadzieję, że projekt będzie się jeszcze pełniej rozwijał, także dzięki powstałemu na Kopiej Górce, w Krościenku n. Dunajcem, Centrum Krucjaty Wyzwolenia Człowieka im. ks. Franciszka Blachnickiego. Chcemy, aby ten obiekt służył do prowadzenia kursów, które pomogą jak najpełniej zrozumieć ideę KWC, żeby nie tylko kojarzyła się z propagowaniem trzeźwości, ale też stawała się przestrzenią wolności. Słowa Pana Jezusa: „Nie lękajcie się!”, tak często przywoływane przez Jana Pawła II, przypominają należącym do krucjaty, że głównym ich zadaniem jest wyzwalanie ludzi i siebie od lęku, który czyni człowieka niewolnikiem w otaczającym go świecie. Pragniemy przypominać i promować to, co ks. Blachnicki zawarł w IX Drogowskazie Nowego Człowieka, czyli w Nowej Kulturze, która „polega na uwolnieniu człowieka od wszystkiego, co poniża jego godność, oraz na rozwijaniu wartości osoby i wspólnoty we wszystkich dziedzinach życia...”.
CZYTAJ DALEJ

Uczeń Jezusa spotyka czasem niezgodę najbliższych

2026-01-14 20:57

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

wikipedia.org

Opowiadanie stoi na progu nowej epoki. Dawid wraca do Siklag, a z pola bitwy przychodzi posłaniec z rozdartą szatą i ziemią na głowie. Tak Biblia opisuje człowieka dotkniętego śmiercią. Przynosi znaki władzy: koronę i naramiennik Saula. Znaki królewskie zmieniają właściciela, a Dawid nie traktuje ich jak łupu. Rozdziera szaty, płacze i pości aż do wieczora. Żałoba obejmuje Saula, Jonatana i poległych Izraela. Potem rozbrzmiewa pieśń żałobna (qînâ). Otwiera ją wołanie o „ozdobie Izraela” zabitej na wyżynach. Hebrańskie (haṣṣəḇî) niesie sens splendoru, czegoś drogiego i kruchego. Refren „Jakże polegli mocarze” oddaje hebrajskie (’êk nāpelû gibbōrîm) i spina pamięć całego narodu. Dawid nie pozwala, aby wieść stała się pieśnią triumfu w miastach Filistynów. W pochwałach dla Saula i Jonatana nie ma pochlebstwa. Jest uznanie prawdy: byli złączeni w życiu i w śmierci, szybsi niż orły i mocniejsi niż lwy. Słowo „mocarze” (gibbōrîm) obejmuje tu odwagę i odpowiedzialność za lud. Dawid pamięta także dobro, które Izrael otrzymał za Saula, szczególnie bezpieczeństwo i dostatek. W końcu głos staje się osobisty. Dawid opłakuje Jonatana jak brata i mówi o miłości „przedziwnej”. Ta przyjaźń wyrasta z przymierza i wierności. Tekst ukazuje królewskość Dawida zanim otrzyma tron. Objawia się w panowaniu nad odwetem i w czci dla pomazańca Pana, także podczas jego prześladowania. Dawid nie buduje swojej przyszłości na upokorzeniu poprzednika. Wypowiedziany żal oczyszcza przestrzeń władzy i uczy, że królowanie zaczyna się od słuchania Boga, a nie od gromadzenia łupów.
CZYTAJ DALEJ

Samobójstwo w imię postępu vs Leon XIV jako ostatni realista

2026-01-24 07:00

[ TEMATY ]

felieton

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Papież – wbrew temu, co próbują dziś wmówić zachodnie elitom – nie jest reliktem minionej epoki ani hamulcowym postępu. Jego nauczanie okazuje się dziś czymś znacznie bardziej aktualnym i praktycznym: realnym wsparciem dla cywilizacji, która znalazła się w demograficznym potrzasku. USA i Unia Europejska starzeją się w tempie, jakiego nie znała nowożytna historia. Społeczeństwa bogacą się, a jednocześnie kurczą. I to nie jest przypadek, lecz efekt wyborów kulturowych.

Paradoks polega na tym, że te same kraje, które w imię radykalnej sekularyzacji odrzuciły chrześcijańską wizję człowieka, dziś popełniają na sobie narodowe samobójstwo. Aborcja stała się „modna”, wręcz tożsamościowa. Nie jako dramatyczny wyjątek, ale jako element stylu życia. Efekt? Cywilizacja, w której dziecko – świadomie lub nie – zaczyna być postrzegane jako zagrożenie: dla kariery, wygody, planów, narracji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję