Pomysł na Camino do Rychwałdu zrodził się kilka lat temu w Diakonii Ewangelizacyjnej wspólnoty Talitha Kum z potrzeby serca i zamiłowania do wędrowania. Jak podkreśla animatorka Diakonii Ewangelizacyjnej Elżbieta Dziergas, we wspólnocie mają sporo osób, które lubią wędrować i chodzić na pielgrzymki piesze, a Rychwałd jest dla nich jak drugi dom, dlatego wpadli na pomysł, by wyruszyć tam wspólnie. To głównie piesza pielgrzymka inspirowana tradycją wędrowania szlakami św. Jakuba. Choć każdy uczestnik niesie osobiste sprawy, jedna intencja powraca niezmiennie: modlitwa o pokój. – Chodzi o ten duchowy pokój – w sercu i rodzinach oraz światowy, wolny od wojen i konfliktów – mówi p. Elżbieta. Podkreśla, że to nie jest zwykły marsz, ale modlitwa nogami, która ma szczególny charakter. To modlitwa całym sobą: wysiłkiem, zmęczeniem, ciszą w drodze. – To modlitwa, kiedy już nie starcza słów. Idziemy w intencjach własnych, a po drodze każdy modli się tak, jak potrafi: różańcem, koronką, własnymi słowami – dodaje.
Reklama
Choć nazwa nawiązuje do Camino, pieszego wędrowania drogą, forma uczestnictwa jest otwarta. Można iść z dowolnego miejsca pieszo, samemu, w grupie, ale również przyjechać rowerem, hulajnogą, motocyklem, a nawet – jak żartobliwie zauważa p. Elżbieta – przylecieć samolotem i przejść ostatni odcinek. – Nie każdy może przyjść na nogach. Jeśli ktoś ma ograniczenia fizyczne, a przyjedzie samochodem, będzie nam miło. Chodzi o serce, nie o dystans – podkreśla. Najdłuższą trasę pokonała dotąd jedna z uczestniczek – Barbara, która przyszła z Oświęcimia. Wędrówka zajęła jej 2 dni.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Trasa pielgrzymki prowadzi m.in. obok cmentarza żołnierzy radzieckich. Dla p. Elżbiety to ważny moment zatrzymania. – Staram się zawsze brać ze sobą znicz i tam zapalić. To taki gest pojednania między narodami. Wierzę, że wielu z tych poległych jest dziś świętymi i oni też chcą pokoju – mówi.
Pielgrzymka odbędzie się 14 marca, zakończy się Mszą św. o godz. 18 w sanktuarium w Rychwałdzie. Po niej uczestnicy spotkają się w domu rekolekcyjnym na agapie przygotowanej przez diakonię wspólnoty. Jak podsumowuje p. Elżbieta: – Chodzi o to, by na chwilę usiąść, powiedzieć skąd ktoś przyszedł i co niesie w sercu. Każdy, kto chce, może się odnaleźć w tej drodze.
