Liczba osób przekazujących 1,5% podatku dochodowego na takie cele rośnie, a szefowie diecezjalnych Caritas zasilanych w ten sposób są wdzięczni za każdą złotówkę. Oczywiście, przekazujących może i powinno być więcej: wszak pozyskiwane w ten sposób fundusze są wydane na zbożne cele. A potrzeby w tym względzie są coraz większe.
– Przeznaczamy te fundusze na cele statutowe, szczególnie tam, gdzie są największe potrzeby – tłumaczy ks. Zbigniew Zembrzuski, dyrektor Caritas Archidiecezji Warszawskiej, na który część swojego podatku dochodowego przekazało w ub.r. ok 1,5 tys. osób. Najwięcej środków potrzebują bezdomni oraz ubodzy, samotni i ciężko chorzy seniorzy.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Obie te grupy wspierane są przez nas bezpośrednio lub przez zespoły parafialne – dodaje ks. Zembrzuski.
Małe miasto
Chłodniejsze miesiące to zawsze czas szczególnej mobilizacji dla pracowników i wolontariuszy warszawskich Caritas. Więcej jest osób, które przychodzą i proszą o schronienie. I są przyjmowane.
– Prowadzimy dwa schroniska dla osób bezdomnych, łóżkownię, łaźnię i jadłodajnię. Zimą zawsze jest więcej potrzebujących. Przygotowujemy im ekstra ciepłe posiłki, napoje, możliwość ogrzania się, przebrania, umycia – mówi ks. Zembrzuski. – Bezdomnością w Warszawie dotkniętych nie jest tysiąc czy dwa tysiące osób, lecz wiele dziesiątek tysięcy ludzi. To liczba porównywalna z populacją małego miasta.
Reklama
Tej zimy – potrzeby – szczególnie te dotyczące bezdomnych – były dużo większe niż w poprzednich latach – przyznaje ks. Kamil Chojnacki, dyrektor Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej. Ale niezależnie od tego czy zima jest tęga, czy nie, nigdy nie jest tak, żeby funduszy było za dużo. Potrzeby są dużo większe. Przekazanie środków z 1,5% bardzo pomaga.
Nie „Tylko” „Przystań”
Warszawskie Caritas mają na co wydawać pieniądze. Sroga zima na początku roku wymusiła większe niż w poprzednich latach wydatki na wsparcie bezdomnych, które nie były, bo nie mogły być zaplanowane z góry.
We współpracy z władzami miasta archidiecezjalna Caritas prowadzi Schronisko „Przystań”, przy ul. Wolskiej, dla bezdomnych, oferując noclegi dla kilkudziesięciu mężczyzn i ośrodek „Tylko...”, przy ul. Żytniej, poza schroniskiem – dla kilkudziesięciu mężczyzn i kilkudziesięciu kobiet – jadłodajnię, łaźnię i magazyn odzieżowy.
Obie placówki oferują też całodzienne wyżywienie i pomoc w przeróżnych sprawach. W tym wsparcie: psychologiczne, terapeutyczne, materialne, w znalezieniu pracy, wreszcie socjalne – m.in. w wyrobieniu dokumentów, w uzyskaniu świadczeń socjalnych, opracowanie programu wychodzenia z bezdomności itp.
Grochowska 111/113
Praski adres – ul. Grochowska 111/113 – dobrze znają osoby doświadczające bezdomności. Do zespołu placówek charytatywnych – jednego z dzieł Caritas Diecezji Warszawsko-Praskiej ludzie trafiają po wsparcie. I otrzymują je. Od pomocy doraźnej, przez socjalną, psychologiczną, aż po towarzyszenie w wychodzeniu z bezdomności.
Reklama
– Trafiają tu nie tylko osoby, które są chore na alkoholizm, choć takich jest sporo. Dużo jest osób, które nie radziły sobie, straciły dom, pracę, pogubiły się w życiu – mówi pracownik Caritas przy Grochowskiej. Działa tam jadłodajnia, łaźnia, ogrzewalnia. Łaźnia i jadłodajnia są czynne w określonych godzinach, ogrzewalnia jest czynna od 1 października do 30 kwietnia, 7 dni w tygodniu przez cała dobę.
Bez darowizn, „1,5%”, działalność takich placówek, pomagających tysiącom ludzi, byłaby prowadzona, bo takie są potrzeby, ale byłaby dużo trudniejsza.
Spore środki Caritas Archidiecezji Warszawskiej przeznacza nie tylko na wsparcie bezdomnych, ale także seniorów, szczególnie tych ubogich, samotnych i chorych. – Osobom starszym kupujemy leki, drobny sprzęt AGD, niektórym dofinansowujemy turnusy rehabilitacyjne. Współpracujemy ściśle w tym zakresie z ośrodkami pomocy społecznej warszawskich dzielnic – zaznacza ks. Zembrzuski.
Z danych instytucji wynika, że w ub.r. udzieliła ona 2 tysiącom głównie starszych Warszawiaków pomocy w zakupie leków, sprzętu rehabilitacyjnego i AGD. Dofinansowane zostały turnusy rehabilitacyjne i leczenie specjalistyczne. 120 samotnych seniorów skorzystało z obiadów, a prawie 400 osób otrzymało comiesięczne karty zakupowe w programie „Na codzienne zakupy”. Kilkanaście tysięcy osób otrzymało pomoc i wsparcie w parafiach archidiecezji za pośrednictwem Parafialnych Zespołów Caritas, które kupiły im jedzenie, leki oraz paczki świąteczne.
Kto dał „Skrzydła”
Reklama
Pomoc Caritas nie omija dzieci. – Najmłodszym pomagamy w placówkach wsparcia dziennego, czyli w tak zwanych świetlicach. To jest ponad 130 dzieci i ich rodzin, opiekunów, którzy systematycznie korzystają z pomocy w zakresie uzupełniania edukacji i innych jeszcze potrzeb związanych z rozwojem i wzrostem dzieci i młodzieży – zaznacza ks. Zembrzuski. – I oni są głównie beneficjentami naszej pomocy. Ta pomoc jest finansowana z budżetu miasta, a fundusz z 1,5% podatku uzupełnia te potrzeby.
Z oficjalnych danych wynika, że w ubiegłym roku w kilku specjalistycznych placówkach wsparcia dziennego – świetlicach socjoterapeutycznych – w Warszawie na Ochocie, Ursynowie i Woli – uczestniczyło w zajęciach wychowawczych i edukacyjnych ponad 230 dzieci w wieku od 6 do 13 lat. W programie „Skrzydła” z pomocy stypendialnej przeznaczonej na zakup podręczników i zajęć dodatkowych skorzystało ponad 50 dzieci.
Bezpieczne miejsca
Trudno wskazać, że np. fundusze z 1,5% i darowizn przeznacza się na jakąś jedną placówkę czy określoną grupę osób – zastrzega ks. Kamil Chojnacki. Fundusze – warszawsko-praska Caritas zasiliło w ub.r. 4,3 tys. osób – są zbierane do jednego worka, a następnie rozprowadzane po poszczególnych projektach.
Ich długa lista znajduje się m.in. na stronie internetowej praskiej Caritas. Dotyczy to także całkiem nowych dzieł. Na początku roku uruchomiono placówkę w Rojkowie, która ma zapewnić specjalistyczne wsparcie dla osób niepełnosprawnych z terenów wiejskich, tworząc dla nich bezpieczne miejsce codziennego funkcjonowania.
– Potrzebujemy funduszy, które pozwalają pokrywać różnego rodzaju niedobory budżetowe i tak nieprzewidziane wydatki, jak w czasie tegorocznej zimy – mówi ks. Chojnacki – Nigdy budżety ze środków publicznych na prowadzenie danego typu placówki, czy projektu nie są wystarczające. Nawet gdy jest łagodna zima.
