Reklama

Kolejnych 26 męczenników z Hiszpanii błogosławionymi

2015-11-21 22:47

M. Raczkiewicz CSsR, Hiszpania, ak/ rv

pl.wikipedia.org
Katedra św. Eulalii w Barcelonie

Kolejni zakonnicy, który w latach 30. ubiegłego wieku ponieśli śmierć męczeńską podczas prześladowań Kościoła w Hiszpanii, doczekali się wyniesienia do chwały ołtarzy. Jest to 26 kapucynów – w tym 15 kapłanów, 6 kleryków i 5 braci zakonnych – zamordowanych w 1936 r. Beatyfikacja o. Frederica z Bergi (Martí Tarrés i Puigpelat) i jego 25 towarzyszy męczeństwa odbyła się dziś w katedrze w Barcelonie.

Dzisiejsza uroczystość zakończyła długi proces beatyfikacyjny, który rozpoczął się w latach 50. XX w. O. Frederic z Bergi i 25 towarzyszy zginęli za wiarę w okresie od czerwca 1936 do lutego 1937 r.

W chwili wybuchu wojny domowej o. Frederic de Berga był gwardianem klasztoru w Arenys de Mar w prowincji Barcelony. Był weteranem kapucynów męczenników w Katalonii. O. Frederic pochodził z rodziny wielodzietnej. „Miał dużo zdrowego rozsądku, zdolność do obserwacji, obiektywizm i wyjątkowe wyczucie psychologiczne. Nie tolerował kłamstwa, a cenił szczerość. Był radosny, pełen życia i energii” – tak wspominają go współbracia z zakonu. Wobec tragicznych wydarzeń, 21 lipca 1936 r. postanowił on rozwiązać wspólnotę zakonną w Arenys de Mar. Jednak przed opuszczeniem klasztoru miejscowy żandarm zażądał natychmiastowego oddania budynku. Ten sam żandarm poradził kapucynom, aby zgolili brody i ukryli się. Już w ukryciu dowiedział się o śmierci kilku współbraci, którzy zginęli zamordowani 28 lipca. On sam został złapany przez rewolucjonistów w Barcelonie 16 lutego 1937 r. i zabity. Jego ciało trafiło do wspólnej mogiły.

Reklama

Nowi błogosławieni poszerzają już i tak długą listę kapucynów, którzy zginęli w Hiszpanii podczas prześladowania religijnego w latach 30 XX w. Tylko w Katalonii 9 klasztorów kapucyńskich splądrowano i podpalono w dniach 20-24 lipca 1936 r. Dzisiejszej beatyfikacji przewodniczył w imieniu Papieża kard. Angelo Amato. Prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych zapytaliśmy o znaczenie nowych błogosławionych.

„Męczeństwo tej grupy kapucynów przypomina nam, że antychrześcijańskie bestialstwo jest dziś nadal żywe. Według opublikowanego przed miesiącem raportu Pomocy Kościołowi w Potrzebie chrześcijanie są grupą religijną najbardziej prześladowaną, ale i najbardziej zapomnianą na świecie. Media niestety nie mówią o poważnych ograniczeniach znoszonych przez chrześcijan. W przynajmniej 22 krajach ochrzczeni cierpią wygnanie, ucisk i śmierć. Tylko jeden przykład: w kwietniu b. r. w Garissie w Kenii zamordowano prawie 150 afrykańskich studentów tylko dlatego, że byli chrześcijanami i nie znali Koranu. Błogosławieni kapucyni katalońscy dobrze znali nauczanie Jezusa: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje» (Mt 16, 24). Kościół celebruje męczeństwo swych synów świadomy, że Pan nazwał błogosławionymi tych, którzy cierpią prześladowanie dla Jego imienia. Męczennicy kapucyńscy zachęcają nas, by nie zachowywać urazy ani nienawiści, tylko modlić się, a co więcej, kochać” – powiedział kard. Amato.

Tagi:
Hiszpania beatyfikacja

W drodze do beatyfikacji

2019-10-29 12:48

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 44/2019, str. 4

Znamy już datę i miejsce beatyfikacji czcigodnego sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego – uroczystość odbędzie się 7 czerwca 2020 r. na pl. Piłsudskiego w Warszawie

Ryszard Rzepecki
Prymas Stefan Wyszyński i Jan Paweł II widzieli się w Polsce jeden raz podczas pierwszej pielgrzymki Papieża Polaka do Ojczyzny w 1979 r.

Odecyzji papieża Franciszka poinformował dziennikarzy metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz. Mszy św. beatyfikacyjnej będzie przewodniczył papieski wysłannik kard. Angelo Becciu, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Odczyta on dekret beatyfikacyjny i ogłosi datę liturgicznego wspomnienia Prymasa Stefana Wyszyńskiego. – Czas do beatyfikacji wykorzystajmy na dobre przygotowanie się do tej uroczystości poprzez poznanie jeszcze bliżej i przypomnienie sobie osoby kard. Stefana Wyszyńskiego. W czasie tych 7-8 miesięcy wszyscy mamy go poznać, naśladować, przez jego wstawiennictwo modlić się do Boga – podkreślił metropolita warszawski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pierwszy Cud Nad Wisłą

2019-11-05 12:48

Grzegorz Gadacz
Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 10-13

Rok po odzyskaniu przez Polskę niepodległości nie było zgody nawet co do tego, kiedy się ona dokładnie zaczęła

Library of Congress
Dzieci we wschodniej Polsce, lato 1919 r

Poszczególne stronnictwa polityczne za pierwszy dzień wolności uznawały daty korzystne dla siebie. Narodowa Demokracja za przełom uważała utworzenie przez Radę Regencyjną w październiku 1918 r. rządu Józefa Świeżyńskiego. Środowiska lewicowe wskazywały na 7 listopada – datę powołania w Lublinie Tymczasowego Rządu Ludowego. Zwolennicy Józefa Piłsudskiego stali na stanowisku, że decydującym faktem było jego przybycie do Warszawy 11 listopada, a sam Piłsudski przesuwał ten moment na 22 listopada 1918 r., kiedy to powstały całkowicie niezależne od okupanta polskie władze najwyższe.

Zniszczenia po Wielkiej Wojnie

Większość społeczeństwa nie interesowała się jednak tymi sporami. Po początkowej euforii z racji odzyskania niepodległości trzeba było szybko wrócić do szarej rzeczywistości. Około 450 tys. Polaków straciło życie w walce w obcych mundurach na różnych frontach Wielkiej Wojny. Niemal wszystkie polskie ziemie były teatrem działań wojennych, front przetaczał się przez nie niejeden raz. Kraj był pocięty siatką okopów, zaporami z drutu kolczastego i milionami lejów po bombach. W wielu gminach i powiatach Królestwa Polskiego i Galicji zniszczeniu uległo 70-80 proc. zabudowań. Drewniane w większości miasteczka i wioski paliły się w całości od jednego pocisku. Setki tysięcy osób koczowało w skleconych naprędce ziemiankach i lepiankach. Wojska okupacyjne, zarówno rosyjskie, jak i niemieckie, w ciągu 4 lat wojny ograbiły Polskę niemal doszczętnie. Infrastruktura przemysłowa była w gruzach. Fabryki w większych miastach zostały ogołocone z maszyn, kotłów parowych, silników elektrycznych, narzędzi; wyrywano nawet kable ze ścian i odkręcano klamki. Na wsi, dla potrzeb wojska, rekwirowano konie, krowy, a także ubrania i buty. Żeby zaorać wiosną pole, do pługów czasem zaprzęgały się kobiety.

Zmagania o granice

Niepodległość nie oznaczała jednak dla Polaków końca działań wojennych. Nowe państwo musiało mieć granice, o które trzeba było walczyć z większością sąsiadów. Jeszcze przed końcem I wojny światowej wybuchł zbrojny konflikt z Ukraińcami o Małopolskę Wschodnią i Wołyń, który trwał nieprzerwanie do lipca 1919 r. Ogromnym heroizmem wykazali się obrońcy Lwowa, także cywilni mieszkańcy, studenci i uczniowie, którzy przetrwali wielomiesięczne oblężenie miasta. Od lutego tego samego roku zmagano się z coraz bardziej napierającymi na zachód oddziałami Armii Czerwonej, która niosła Europie leninowskie idee rewolucji proletariackiej. Zwycięstwem militarnym i dyplomatycznym zakończyło się powstanie w Wielkopolsce, a antyniemieckie nastroje przybierały coraz bardziej na sile na Górnym Śląsku, co poskutkowało pierwszym, nieudanym powstaniem w sierpniu. Walka na tylu frontach spowodowała, że brakło już sił i środków, żeby skutecznie się przeciwstawić atakowi Czechów na Śląsku Cieszyńskim, Spiszu i Orawie. A do sporu z Polakami szykowali się także Litwini, marzący o własnym państwie w granicach przedrozbiorowego Wielkiego Księstwa Litewskiego ze stolicą w Wilnie.

Trudna codzienność

Prowadzenie działań zbrojnych wymagało ogromnych środków – na utrzymanie armii z budżetu państwa wydawano 60 proc. dochodów, a wystarczało to i tak na ledwie siódmą część wydatków. Pieniędzy brakowało na wszystko: administrację, wyżywienie obywateli, oświatę, służbę zdrowia. Jedyną alternatywą była pomoc z zagranicy. Osobista znajomość premiera Ignacego Paderewskiego z szefem amerykańskiej agencji Food Administration Herbertem Hooverem zaowocowała przysłaniem do Polski 1 mln ton żywności i 3 mln ton odzieży, głównie dla dzieci. Pomogły one setkom tysięcy ludzi przetrwać zimę. Znaczną pomoc finansową ofiarowała również Francja.

Poza wojną największym wyzwaniem dla młodego państwa było scalenie trzech dzielnic zaborczych. Po 120 latach rozdzielenia różnice dotyczyły dosłownie każdej dziedziny życia, także języka, kultury i mentalności. Wkrótce doprowadziły one do napięć politycznych i społecznych. Wielu Polaków walczyło przeciw sobie na frontach Wielkiej Wojny. Teraz służyli w tych samych jednostkach, pod rozkazami dowódców, którzy czasem wydawali komendy w obcym języku, bo innych nie znali. Nazywano siebie nawzajem: „Moskalami”, „Krzyżakami” bądź „Austryjecami”.

W 1919 r. płacono w Polsce sześcioma rodzajami walut. W każdej z dzielnic były odmienne warunki produkcji, a co za tym idzie – różne ceny. Między dawnym zaborem pruskim a resztą kraju utrzymywano nawet granicę celną. Sieci komunikacyjne w dzielnicach nie były ze sobą połączone, w dodatku panowały osobne systemy na kolei, stosowano inne urządzenia, sposoby sygnalizacji, nawet szerokość torów była inna. Podróż z Krakowa do Warszawy trwała kilkanaście godzin, a podróżni czasem musieli osobiście znosić z lasów drewno, żeby parowóz mógł ruszyć. Kto decydował się na podróż samochodem, musiał się liczyć z tragicznym stanem dróg, w większości gruntowych, a także z koniecznością ruchu lewostronnego obowiązującego w Małopolsce. Na terenie kraju obowiązywało pięć porządków prawnych. Za to samo przestępstwo w każdej dzielnicy inaczej karano. Teoretycznie możliwe były nawet bigamia i legalna pańszczyzna.

A jednak się udało!

Powołanie Naczelnika Państwa i centralnego rządu pozwoliło na rozpoczęcie porządkowania chaosu. Sprawnie i uczciwie zorganizowano wybory do Sejmu Ustawodawczego, a frekwencja wyborcza w wielu okręgach przekraczała 90 proc. Stopniowo reorganizowano administrację państwową i samorządową w terenie, przy czym borykano się z ogromnymi brakami kadrowymi. Tworzono polskie szkolnictwo podstawowe, wyższe, a także setki nowych instytucji, od Polskiego Towarzystwa Matematycznego po Polski Związek Piłki Nożnej. Na arenie międzynarodowej osobowość prawna Polski została uznana przez wszystkie państwa, polska delegacja wzięła udział w kongresie wersalskim, na którym uzyskała m.in. potwierdzenie praw do Wielkopolski i Pomorza.

Pomimo biedy, głodu, chorób i nieustających wojen, a także rozczarowania codziennością, mimo wszelkich przeciwności po roku istnienia odrodzonej Polski można było powiedzieć, że się udało. Udało się zbudować podwaliny państwa, które już w kolejnym roku miało przejść swój najtrudniejszy egzamin. Udało się dzięki porozumieniu mądrych polityków z wrogich sobie obozów, ale przede wszystkim dzięki ogromnemu wysiłkowi mieszkańców miast, miasteczek i wsi, ich uporowi i determinacji. To był prawdziwy pierwszy cud nad Wisłą.

W opracowaniu tekstu korzystałem m.in. z publikacji prof. Andrzeja Chwalby.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Syria: dwóch księży zamordowanych przez bojówki Państwa Islamskiego

2019-11-11 20:31

st (KAI/la Repubblica) / Damaszek

Dwóch księży katolickich obrządku ormiańskiego zostało dziś zabitych przez bojówki Państwa Islamskiego w północno-wschodniej Syrii w wiosce Zar, w dystrykcie Busayra, na wschód od Dar ar-Zor.

Unsplash/pixabay.com

Ofiarami terrorystów padło dwóch księży 43-letni Hovsep Petoyan i jego ojciec, także kapłan 71-letni A. Petoyan (w Kościele obrządku ormiańskiego nie obowiązuje duchownych celibat). Według niektórych źródeł, obydwaj, w towarzystwie diakona, mieli zweryfikować stan prac konserwatorskich ormiańskiego kościoła katolickiego w okolicy, kiedy znaleźli się w zasadzce na drodze łączącej Hasakeh z Dar ar-Zor. Uzbrojeni ludzie otworzyli ogień, zabijając starszego na miejscu, a młodszy z księży zmarł wkrótce na skutek odniesionych obrażeń. Ranny został również diakon.

Według agencji prasowej Sana chodzi o „akt terroryzmu”, który ma miejsce w szczególnie trudnym momencie dla prowincji Hasakah, ponieważ Turcja rozpoczęła szeroko zakrojoną ofensywę w celu wyeliminowania obecności bojowników kurdyjskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem