Reklama

Świat

Peru: ojcowie Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski oraz ks. Alessandro Dordi błogosławionymi

Dwóch polskich franciszkanów: Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski oraz włoski ksiądz Alessandro Dordi zostali ogłoszeni błogosławionymi. Podczas Mszy św. na stadionie Stulecia w Chimbote w Peru z udziałem tysięcy wiernych aktu beatyfikacji w imieniu papieża Franciszka dokonał kard. Angelo Amato. "Język trzech naszych męczenników - miłości, pokoju i pojednania był prawdziwym „świetlistym szlakiem”, który jako jedyny może doprowadzić ludzi do Boga i szczęścia - powiedział prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Misjonarze zostali zamordowani w 1991 r. w przez maoistowskich bojówkarzy ze "Świetlistego Szlaku" a ks. Alessandro Dordi zginął męczeńsko w tym samym roku.

[ TEMATY ]

beatyfikacja

"Przyjmując pragnienie naszego brata, biskupa Ángela Francisco Simóna Piorno, ordynariusza Chimbote, a także wielu innych współbraci w biskupstwie i wiernych, po zasięgnięciu opinii Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, naszą władzą apostolską zezwalamy, by czcigodni Słudzy Boży o. Michał Tomaszek, o. Zbigniew Strzałkowski ze Zakon Braci Mniejszych Konwentualnych i ks. Aleksander Dordi, kapłan z diecezji Bergamo, od tej pory nazywani byli błogosławionymi, a jego święto niech będzie obchodzone zgodnie z zasadami prawa 9 sierpnia i 25 sierpnia" - brzmiała formuła beatyfikacyjna w odczytanym przez kard. Amato Liście Apostolskim, w którym papież Franciszek wpisuje do księgi błogosławionych Sługi Boże, którzy oddali życie w obronie wiary.

Przy pieśni "Christus vincit" odsłonięto obraz z wizerunkami nowych błogosławionych. Rozległy się gromkie brawa.

Diakoni wnieśli do prezbiterium urny z relikwiami nowych błogosławionych. Po złożeniu relikwii blisko ołtarza, w miejscu otoczonym świecami i kwiatami, za beatyfikację podziękował Ojcu Świętemu biskup Chimbote. "Kościół Boży pielgrzymujący w Peru składa podziękowania następcy Apostoła Piotra, Jego Świątobliwości papieżowi Franciszkowi za beatyfikację tych trzech męczenników, którzy przelali swoją krew w obronie wiary" - powiedział bp Piorno, który następnie wraz z biskupem Bergamo, Francesco Beschi, ministrem generalnym Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych oraz postulatorem z rąk kard. Amato przyjęli kopię Listu Apostolskiego. Po zakończeniu ceremonii beatyfikacyjnej odśpiewano hymn "Gloria in excelsis Deo".

Reklama

Wcześniej z prośbą o beatyfikację do kard. Amato zwrócił się biskup Chimbote, Ángel Francisco Simón Piorno. "Eminencjo, w imieniu diecezji Chimbote, pokornie prosimy Jego Świątobliwość Ojca Świętego Franciszka, aby zechciał łaskawie wpisać do grona błogosławionych Czcigodne Sługi Boże, Kapłanów: o. Michała Tomaszka, o. Zbigniewa Strzałkowskiego, ks. Aleksandra Dordiego" - powiedział hierarcha. Następnie postulator procesu beatyfikacyjnego, o. Angelo Paleri, odczytał życiorysy męczenników.

W homilii kard. Amato zauważył, że choć nowi błogosławieni pochodzili z różnych krajów i mówili różnymi językami, a później opanowali mowę swych wiernych, to w rzeczywistości ich język był językiem miłości. Zresztą cała ich działalność: kaznodziejstwo, postępowanie, duszpasterstwo czy zgoda na męczeństwo „była lekcją miłości” - podkreślił mówca. Dodał, że działali oni, kierując się miłością ewangeliczną, pomagając potrzebującym, broniąc najmniejszych i najsłabszych, „w imię dobra i przeciwstawiając się złu”.

Kardynał przypomniał okoliczności, w jakich przyszło apostołować tym misjonarzom na ziemi, gdzie od maja 1980 szalał terror rewolucyjny, którego „ideologia śmierci prowadziła do zamachów, przede wszystkim przeciw Kościołowi i kapłanom, do podpaleń, profanacji, oszczerstw, zniszczeń i zabójstw”.

Reklama

Aby przeciwstawić się tym „diabelskim atakom”, odważny biskup Chimbote Luis A. Bambarén wraz z kapłanami, misjonarzami i świeckimi swej diecezji rozpoczął intensywną kampanię modlitwy i szerzenia przesłania ewangelicznego na rzecz pokoju, życia, godności osoby, braterstwa i przebaczenia przeciw wszelkim formom nienawiści i przemocy - mówił dalej prefekt Kongregacji. Podkreślił, że w ramach tej akcji 17 tys. młodych ludzi zbudowało Krzyż Pokoju - „symbol pokoju i obrony życia, pokazując zarazem, że religia nie usypia ludzi (jak to twierdzili lewacy), ale wspiera prawdziwe wartości ludzkie, tworząc sprawiedliwość i zgodę społeczną”.

Na tym tle rozwijała się misyjna posługa obu franciszkanów polskich i kapłana z Włoch - zaznaczył mówca. Zauważył przy tym, że język miłości, którym się posługiwali w kontaktach z ludem, był prawdziwym „świetlistym szlakiem”, a nie tym fałszywym, który siał śmierć i zniszczenie.

Kardynał przypomniał ponadto, że sami przywódcy rebeliantów, widząc po kilku latach nieskuteczność swych działań i ogrom zła, jakie uczynili, przyznali, że się mylili, a Kościół jak dobra i miłosierna matka wybaczył im i przyjął ich niczym synów marnotrawnych.

„Co nam dzisiaj mówią ci męczennicy?” - zapytał na zakończenie kaznodzieja. I odpowiedział: „Uczą nas trzech rzeczy: po pierwsze, pozostawili nam «przesłanie wiary», świadcząc o «pogodzie oddania się w ręce Pana» i trwając w misji, mimo zagrożenia życia, po drugie, uczą nas miłości, którą oni przeżywali obok dzieci, młodych, potrzebujących i chorych i po trzecie, uczą wierności powołaniu chrześcijańskiemu i misyjnemu.

Na zakończenie kard. Amato modlił się do nowych błogosławionych, aby wstawiali się przed Bogiem za swe parafie w Pariacoto i Santa, za diecezję Chimbote oraz za Kościół w Peru i całej Ameryce Łacińskiej.

W modlitwie wiernych modlono się za Kościół święty, który "przez wieki był kąpany i użyźniany przez krew męczenników, aby ich świadectwo napełniło nadzieją i mocą inicjatywy apostolskie oraz działania duszpasterskie w dziele nowej ewangelizacji"; za władze państwowe i lokalne, i za wszystkich, którzy są odpowiedzialni w społeczeństwie za sprawowanie władzy, aby męstwo Męczenników, których dzisiaj wspominamy było dla nich przykładem zachęcającym do odważnego działania na korzyść wszystkich obywateli, a zwłaszcza najbardziej potrzebujących; za wszystkich cierpiących z powodu kryzysu, choroby, niesprawiedliwości i z innych powodów, aby Pan, który chciał dać męczennikom siłę potrzebną do zwyciężenia w próbach, udzielił naszym cierpiącym braciom siły do znoszenia przeciwności i dać im odczuć, że zawsze mają wsparcie we wspólnocie chrześcijańskiej; za chrześcijan, którzy także dzisiaj są prześladowani z powodu swojej wiary, aby wstawiennictwo tak wielu męczenników, którzy nas poprzedzili w drodze wiary, dało im siłę, pociechę i nadzieję, a Pan udzielił im daru pokoju; za nas wszystkich zgromadzonych na uroczystości, na tym wydarzeniu łaski, błogosławieństwa i pokoju dla Kościoła, który pielgrzymuje w Peru i za całe społeczeństwo, aby Pan obdarzył nas łaską i radością nawrócenia, prowadzącego do przyjęcia wymagań żywej i dojrzałej wiary, o jakiej zaświadczyli męczennicy; i abyśmy wsparci wstawiennictwem tych, którzy umarli przebaczając, również byli twórcami pojednania w społeczeństwie.

Na zakończenie ordynariusz Chimbote Piorno, podziękował za uczestnictwo m. in. delegacji polskiego Kościoła z przewodniczącym KEP, abp Stanisławem Gądeckim, delegacji Kościoła włoskiego z biskupem Bergamo, Francesco Beschim, najwyższym władzom Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych - Franciszkanów i jego prowincji krakowskiej św. Antoniego z Padwy i bł. Jakuba Strzemię.

Mszę św. koncelebrowało kilkudziesięciu kardynałów i biskupów, ok. 200 księży i zakonników z Peru i innych krajów świata. Uczestniczyli w niej także przedstawiciele peruwiańskiego prezydenta i ministrowie rządu.

Wśród tysięcy uczestników uroczystości była ponad 200-osobowa grupa Polaków, w tym przewodniczący Episkopatu. Oprócz abp. Stanisława Gądeckiego były rodziny i przyjaciele misjonarzy oraz przedstawiciele zakonu franciszkanów, ordynariusze diecezji, z których pochodzili męczennicy: bp Roman Pindel z Bielska-Białej i bp Andrzej Jeż z Tarnowa. Z okazji uroczystości beatyfikacyjnej polskich misjonarzy-męczenników w Chimbote prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda napisał list do prezydenta Republiki Peru Ollanta Moisés Humala Tasso. Podziękował w nim za zaproszenie do udziału w uroczystości wyniesienie na ołtarze krakowskich franciszkanów: ojca Michała Tomaszka oraz ojca Zbigniewa Strzałkowskiego. Jednocześnie wyraził żal, że obowiązki nie pozwoliły mu na osobisty udział w ceremonii beatyfikacyjnej polskich męczenników. Przy tej okazji przypomniał znakomitych Polaków, takich jak: Ernest Malinowski, Edward Jan Habich, Ryszard Jaxa Małachowski czy Maria Rostworowski Tovar de Diez Canseco, którzy związali swoje życie z Peru, swoimi talentami i pracowitością służąc Republice i jej mieszkańcom. Prezydent Duda wspomniał w liście do głowy państwa Peru również poza ewangelizacyjną działalność zakonników na rzecz tamtego społeczeństwa.

Jutro w Pariacoto, gdzie pracowali obaj polscy misjonarze, odbędzie się dzień dziękczynienia. O godzinie 9:00 zostaną wciągnięte na maszt flagi: peruwiańska i polska, po czym o 9:30 rozpocznie się dziękczynna msza święta za beatyfikację, o 11:00 wyruszy marsz pokoju, przeciwko przemocy i przestępczości w departamencie Ancash (na terenie tego departamentu znajduje się Chimbote i Pariacoto) z udziałem mieszkańców 73 wiosek, w których ewangelizowali nowi błogosławieni franciszkanie. Uczestnicy przejdą spod kościoła parafialnego w Pariacoto do Pueblo Viejo - miejsca, w którym zginęli franciszkanie. Uroczystości dziękczynne odbędą się też w Limie: 7 bm. we franciszkańskiej parafii Nuestra Senora de la Piedad i nazajutrz - w katedrze.

Ojcowie: Michał Tomaszek i Zbigniew Strzałkowski zginęli w Pariacoto 9 sierpnia 1991 r. Grupa członków maoistowskiej partyzantki Świetlisty Szlak wtargnęła do domu parafialnego i zabrała zakonników na miejscowy cmentarz. Tam o. Michał został zabity strzałem w tył głowy, a o. Zbigniew - w plecy i w głowę. W odległym o kilka kilometrów Vinzos, 25 sierpnia 1991 r. został zastrzelony ks. Alessandro Dordi.

Proces beatyfikacyjny trzech duchownych, rozpoczęty jeszcze w latach 90., zakończył się ogłoszeniem dekretu o ich męczeństwie 3 lutego br.

Zbigniew Strzałkowski urodził się 3 lipca 1958 w Tarnowie jako najmłodszy z trzech synów w pobożnej rodzinie rolniczej. Po maturze w 1978 pracował początkowo w Wojewódzkiej Dyrekcji Rozbudowy Miast i Osiedli Wiejskich w Tarnowie, następnie w Państwowym Ośrodku Maszynowym w Tarnowcu, ale już w rok później wstąpił do zakonu franciszkanów konwentualnych, aby - jak napisał - „służyć Panu Bogu w zakonie jako kapłan, w kraju lub na misjach, gdziekolwiek mnie Bóg powoła”. 2 września 1980 złożył pierwsze śluby zakonne, po czym rozpoczął 6-letnie studia seminaryjne w Krakowie. Śluby wieczyste złożył 8 grudnia 1984 i wkrótce potem poprosił prowincjała o wysłanie go na misje. 15 czerwca 1985 bp Albin Małysiak CM wyświęcił go na diakona, a 7 czerwca 1986 kard. Henryk Gulbinowicz wyświęcił go we Wrocławiu na kapłana. Zakon obchodził wówczas 750. rocznicę przybycia do stolicy Dolnego Śląska.

O. Zbigniew pracował następnie jako wicerektor, wychowawca i katecheta w Niższym Seminarium Duchownym w Legnicy, zajmował się też pracami budowlanymi w miejscowym klasztorze i pomagał w pracy duszpasterskiej przy kościele.

1 września 1988 rozpoczął we Wrocławiu przygotowania do wyjazdu do Peru, a gdy ostrzegano go przed grożącymi mu tam niebezpieczeństwami, odpowiedział, że jadąc na misje, trzeba „być gotowym na wszystko”. 28 listopada tegoż roku razem z o. Jarosławem Wysoczańskim udali się z Warszawy przez Moskwę do Limy i tam obaj zaczęli uczyć się intensywnie hiszpańskiego. Po kilku miesiącach rozpoczęli posługę kapłańską w nowo powstałej placówce zakonnej w Pariacoto w Andach na zachodnim wybrzeżu kraju.

O. Zbigniew (Zibi, jak go nazywano na miejscu) wyróżniał się zdolnościami organizacyjnymi, ogromną pracowitością i wielkim poczuciem odpowiedzialności. Szczególnie troszczył się o chorych, których starał się leczyć zarówno fizycznie, jak i duchowo. Kochał przyrodę.

9 sierpnia 1991 zginął z rąk komunistycznego ugrupowania terrorystycznego "Świetlisty Szlak", którego członkowie widzieli w Kościele i jego sługach zagrożenie dla swej obłędnej ideologii rewolucyjnej.

Michał Tomaszek urodził się 23 września 1960 w Łękawicy k. Żywca w bogobojnej rodzinie. Gdy miał 9 lat, zmarł jego ojciec i ciężar utrzymania rodziny (czworo dzieci) spadł na matkę. Od wczesnych lat czynnie uczestniczył w życiu parafialnym, m.in. jako ministrant, pielgrzymował z rodziną do pobliskiego franciszkańskiego sanktuarium Matki Bożej w Rychwałdzie. Po ukończeniu Szkoły Podstawowej w Łękawicy uczył się w Niższym Seminarium Duchownym Franciszkanów w Legnicy, wiele czasu spędzając w klasztornej kaplicy. W 1980, po maturze, wstąpił do zakonu braci mniejszych konwentualnych, myśląc perspektywicznie o posłudze misyjnej. 1 września 1981 złożył pierwsze śluby zakonne. Następnie, do 1987 kształcił się w Wyższym Seminarium Duchownym Franciszkanów w Krakowie. 7 czerwca 1986 przyjął we Wrocławiu święcenia diakonatu, a więc wtedy, gdy diakon Zb. Strzałkowski został wyświęcony na kapłana. 23 maja 1987 bp A. Małysiak CM wyświęcił go w Krakowie na prezbitera przez.

Do 1989 pracował z zapałem i entuzjazmem jako wikariusz i katecheta we franciszkańskiej parafii w Pieńsku k. Zgorzelca, zyskując wielkie zaufanie wiernych. Między innymi zajmował się dziećmi niepełnosprawnymi. Ze względu na swą dobroć, uprzejmość i współczucie okazywane potrzebujących nazywano go „Drugim św. Franciszkiem”. Wtedy też w Pieńsku dowiedział się, że jego dwaj starsi współbracia - o. Zbigniew Strzałkowski i o. Jarosław Wysoczański - mają wkrótce wyjechać na misje do Peru. Poprosił więc przełożonych o zgodę na podobny wyjazd, a gdy ja uzyskał, w lipcu 1989 dołączył do nich. Zdając sobie sprawę z czyhających nań zagrożeń, po pożegnalnej Mszy św. w Pieńsku powiedział, że jeśli trzeba będzie dla sprawy Bożej złożyć ofiarę życia, to nie będzie się wahał.

Na miejscu w Pariacoto potrafił szybko zgromadzić wokół parafii wielu młodych ludzi, którzy brali udział w katechizacji, wspólnych modlitwach i wypoczynku. Pozyskiwał ich muzyką i śpiewem. Ale już po 2 latach - 9 sierpnia 1991 zamordowali go z o. Strzałkowskim terroryści ze "Świetlistego Szlaku".

Alessandro (Sandro) Dordi urodził się 22 stycznia 1931 w Gromo San Marino w północnowłoskiej prowincji Bergamo w głęboko religijnej rodzinie. Wcześnie poczuł w sobie powołanie kapłańskie i wstąpił do seminarium diecezjalnego w Bergamo, a tam zapisał się do Misyjnej Wspólnoty Raju, założonej w celu wspierania diecezji z małą liczbą księży, a także emigrantów włoskich. Święcenia kapłańskie przyjął 12 czerwca 1954 i wkrótce potem wraz ze swym współbratem zakonnym o. Antonio Locatellim wyjechał do regionu Polesine we wschodnich Włoszech, dotkniętego wielką powodzią. Pełnił tam posługę duszpasterską do 1965, pracując jednocześnie do 1979 jako kapłan-robotnik wśród emigrantów włoskich w Le Locle w Szwajcarii.

Od 1980 przebywał jako misjonarz w miejscowości Santa na terenie diecezji Chimbote w Peru. W swej posłudze duszpasterskiej opiekował się zwłaszcza rolnikami, proponując i realizując wiele projektów rozwoju. Początkowo była to w miarę spokojna działalność, ale gdy pod koniec lat osiemdziesiątych na tych ziemiach pojawili się lewaccy terroryści, sytuacja gwałtownie się pogorszyła. 25 sierpnia 1991 wieczorem, a więc w nieco ponad dwa tygodnie po zamordowaniu polskich franciszkanów, wracał samochodem z pobliskiej wioski Vinzos, gdzie odprawił mszę św. i ochrzcił kilka osób. Nagle na drodze, którą jechał, pojawiły się dwa wielkie kamienie, blokując mu przejazd, a gdy kapłan wysiadł z pojazdu, podeszło doń kilku terrorystów ze Świetlistego Szlaku, którzy z zimną krwią go zastrzelili.

2015-12-05 17:13

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: wkrótce beatyfikacja założyciela salwatorianów

2020-06-19 20:25

[ TEMATY ]

beatyfikacja

salwatorianie

papież Franciszek

PAP

Ojciec Święty przyjął dziś na audiencji prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, kard. Angelo Becciu i upoważnił tę dykasterię do ogłaszania dekretów dotyczących 5 Sług Bożych, w tym 3 o cudzie za ich przyczyną, jeden o męczeństwie oraz jeden o heroiczności cnót. Jeden z dekretów o cudzie dotyczy założyciela salwatorianów, Jana Chrzciciela Jordana (1848-1918).

Ks. Jan Chrzciciel Jordan, założyciel salwatorianów urodził się 16 czerwca 1848 r- w wiosce Gurtweil, w południowo-zachodniej Badenii, kilka kilometrów od miasta okręgowego Waldshut, niedaleko granicy ze Szwajcarią. Następnego dnia został ochrzczony w kościele parafialnym, otrzymując imię Jana Chrzciciela.

Wychowując się w ubogiej rodzinie, nie był w stanie zrealizować swojego marzenia o zostaniu kapłanem, chociaż już jako dziecko, w dniu Pierwszej Komunii Św., uświadomił sobie swoje powołanie. Po ukończeniu szkoły podstawowej pracował jako robotnik i malarz-dekorator, podróżując po terenie ówczesnych Niemiec. Zauważył trudną sytuację duchową swojej ojczyzny i innych krajów Europy. Ludzie odwracali się od Boga i porzucali wiarę, a Kościół był bardzo ograniczany przez państwo w realizacji swojej misji (Kulturkampf). Doświadczenia te umocniły wiarę Jordana, a jego powołanie do kapłaństwa stało się dla niego jeszcze lepiej odczuwalne. Ostatecznie zdecydował się na realizację Bożego wezwania i na rozpoczęcie studiów teologicznych. Najpierw, w 1869 r., rozpoczął prywatne lekcje u swoich przyjaciół – księży w Waldshut, a później uczył się w gimnazjum w Konstancji. Musiał wkładać wiele wysiłku w naukę, ale jednocześnie, pomimo trudności z opanowaniem przedmiotów ścisłych, rozwinął swoje talenty językowe. Podczas egzaminu końcowego przedstawił jedno wypracowanie w ośmiu językach europejskich, a drugie w czterech innych.

W 1874 r. Jan Chrzciciel rozpoczął studia teologii i filologii na Uniwersytecie Ludwika Alberta we Fryburgu w Bryzgowii. Po pomyślnym ich ukończeniu rozpoczął przygotowanie do kapłaństwa w seminarium św. Piotra, niedaleko Fryburga. Czas studiów poświęcił na pogłębienie swojej wiary i duchowości. Nadal, zgodnie ze zwyczajem zapoczątkowanym w dzieciństwie, regularnie przystępował do sakramentów i poświęcał wiele czasu na modlitwę. Rozpoczął również pisanie swojego dziennika duchowego, w którym aż do śmierci będzie notował najważniejsze myśli. Dziennik ten stał się niezwykle cennym źródłem, dzięki któremu możemy poznać osobowość i duchową sylwetkę Założyciela salwatorianów.

W dniu 21 lipca 1878 r. Jordan przyjął święcenia kapłańskie, a następnie, zgodnie z poleceniem swojego biskupa, wyjechał do Rzymu, aby studiować języki orientalne: syryjski, aramejski, koptyjski, arabski, a także hebrajski i grecki.

Od czasu studiów teologicznych rozwijało się w nim przekonanie, że Bóg wzywa go do założenia w Kościele nowego dzieła apostolskiego, którego członkowie mieliby bronić wiary i przyczyniać się do jej ożywienia, poprzez głoszenie wszystkim ludziom, że Jezus Chrystus jest jedynym Zbawicielem. To przekonanie o powołaniu założycielskim jeszcze się umocniło w czasie podróży na Bliski Wschód w 1880 r. Po powrocie do Rzymu Jordan rozpoczął realizację swojego planu założenia wspólnoty osób zakonnych i świeckich, którzy realizowaliby wspomniany cel apostolski. Dzieło Jordana miało być podzielone na trzy grupy, zwane stopniami: w pierwszym byliby zgromadzeni ci wszyscy, którzy na wzór Apostołów opuściliby wszystko, aby podjąć życie we wspólnocie i całkowicie się poświęcić głoszeniu Dobrej Nowiny; w drugim stopniu znaleźliby się naukowcy, których zadaniem byłoby szerzenie prawd Bożych poprzez publikacje. Trzeci stopień obejmować miał świeckich, którzy głosiliby w swojej zwykłej codzienności Zbawiciela przede wszystkim poprzez świadectwo dobrego, chrześcijańskiego życia.

Dzieło ks. Jordana otrzymało nazwę Apostolskie Towarzystwo Nauczania, a jego pierwszy stopień został oficjalnie zainaugurowany w Rzymie, przy Piazza Farnese 96, w dniu 8 grudnia 1881 r. Rok później nazwę zmieniono na Katolickie Towarzystwo Nauczania, a w listopadzie 1882 rozrastająca się wspólnota ks. Jordana przeniosła się do budynku przy Borgo Vecchio 165, który stał się Domem Macierzystym. Kilka miesięcy później dzieło zostało przekształcone w dwa zgromadzenia zakonne: męskie i żeńskie. Kilka lat później gałąź żeńska odłączyła się od ks. Jordana i stała się Zgromadzeniem Sióstr Matki Bożej Bolesnej. W 1893 r. wspólnota męska otrzymała swoją obecną nazwę: Towarzystwo Boskiego Zbawiciela. Ks. Jordan poświęcił się całkowicie rozwijaniu swojego instytutu, jako jego założyciel, przewodnik duchowy i przełożony generalny. To zadanie wymagało od niego wielkiego wysiłku, szczególnie kiedy musiał się zmagać z różnymi trudnościami: organizacyjnymi, finansowymi i personalnymi. Równocześnie jednak dawało mu to wszystko głęboką wewnętrzną radość, opartą na niezachwianym zaufaniu w Bożą Opatrzność i na głębokim przekonaniu, że w ten sposób właśnie realizuje swoje założycielskie powołanie i przyczynia się do zbawienia dusz.

Dzięki swej wielkiej determinacji, w 1888 r., wspólnie z Teresą von Wuellenweber (bł. Marią od Apostołów), Jordan założył drugie zgromadzenie żeńskie – Kongregację Sióstr Boskiego Zbawiciela. Innym istotnym elementem rozwoju było podjęcie misji w Assam w Indiach, jak również założenie nowych placówek Towarzystwa w wielu krajach Europy i świata. Poprzez wszystkie te doświadczenia ks. Jordan dojrzewał jako osoba ludzka, jako zakonnik i jako kapłan – założyciel, rozwijając swoją osobowość i wzrastając duchowo. Fundamentem jego duchowego wzrostu była głęboka miłość Boga i bliźniego, ufność w Opatrzność Bożą, jak również jego pokora, odważne przyjęcie Krzyża oraz wierność Kościołowi. Z biegiem czasu O. Jordan zaczął być uważany za człowieka, który prowadzi święte życie, zarówno przez członków swojej wspólnoty, jak i przez osoby z zewnątrz. Jednocześnie był świadkiem zauważalnego rozwoju swojego dzieła zarówno pod względem geograficznym, jak i liczebnym.

W 1915, ze względu na trwającą I Wojnę Światową, zarząd Towarzystwa, wraz z Założycielem, był zmuszony do opuszczenia Rzymu i udania się do neutralnej Szwajcarii. Po wycofaniu się z aktywnego zarządzania swoim instytutem w czasie kapituły generalnej w 1915 r., ks. Jordan spędził ostatnie trzy lata życia we Fryburgu Szwajcarskim. Zmarł w małym domu opieki w Tafers koło Fryburga w dniu 8 września 1918 r. i został pochowany w miejscowym kościele parafialnym. W 1956 r. jego doczesne szczątki zostały przeniesione do Rzymu i złożone w Domu Generalnym Towarzystwa. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1942 r, a w roku 2011 został ogłoszony Dekret o heroiczności cnót ks. Jordana. Obecnie dekret o cudzie za jego przyczyną otwiera możliwość beatyfikacji założyciela salwatorianów.

Drugi dekret o cudzie (do beatyfikacji) dotyczy Czcigodnego Sługi Bożego Mamerta Esquiú z Zakonu Braci Mniejszych, biskupa Córdoby (Argentyna). Urodził się on 11 maja 1826 roku w San José de Piedra Blanca (Argentyna) i zmarł 10 stycznia 1883 roku w La Posta de El Suncho (Argentyna). Do franciszkanów wstąpił w klasztorze w San Fernando del Valle de Catamarca 31 maja 1836. Śluby zakonne złożył 14 lipca 1842. Został wyświęcony na kapłana 18 października 1848. Następnie pracował jako nauczyciel. Po wojnie urugwajskiej 9 lipca 1849 Mamert Esquiú wygłosił kazanie, nawołujące do jedności wszystkich Argentyńczyków. Papież Leon XIII 27 lutego 1880 mianował go biskupem Córdoby. Sakra biskupia miała miejsce 12 grudnia 1880. Esquiú objął swą stolicę biskupią 17 stycznia 1881. Zmarł 10 stycznia 1883.

Trzeci dekret o cudzie (do beatyfikacji) dotyczy Wenezuelczyka, świeckiego Józefa Grzegorza Hernándeza Cisnerosa, urodzonego 26 października 1864 r. w Isnotú (Wenezuela) i zmarłego 29 czerwca 1919 r. w Caracas (Wenezuela). Był wybitnie wykształconym lekarzem- społecznikiem, leczył ubogich za darmo, a nawet kupował im leki za własne pieniądze. Pewnego dnia w 1919 roku, kiedy Hernández przyniósł lekarstwa do domu jednego ze swoich pacjentów w Caracas, został potrącony przez samochód i zabity. Pragnął zostać kapłanem, ale wątłe zdrowie na to nie pozwoliło.

Kolejny dekret (do beatyfikacji) dotyczy męczeństwa Służebnicy Bożej Marii Laury Mainetti, zakonnicy ze Zgromadzenia Córek Krzyża, Sióstr św. Andrzeja. Urodziła się w Colico (Włochy) 20 sierpnia 1939 r. i została zabita w Chiavenna (Włochy), z nienawiści do wiary, 6 czerwca 2000 r. Była dziesiątym dzieckiem Stefano Mainetti i Marceliny Gusmeroli. Była zakonnicą, a także pracowała jako nauczycielka w szkole Córek Krzyża. W dniu 6 czerwca 2000 roku odebrała telefon z prośbą, aby przyszła do młodej dziewczyny w ciąży, jednak nie było to prawdą. Wyszła z klasztoru, tam czekały na nią trzy dziewczyny Ambra, Veronica i Milena. Została wtedy zaatakowana nożami i zadano jej 19 ciosów. W dniu 25 października 2005 roku rozpoczął się jej proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym, a w 2008 roku Stolica Apostolska zatwierdziła wniosek o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego.

Piąty dekret dotyczy heroiczności cnót Służebnicy Bożej Glorii Marii od Jezusa Elizondo García, przełożonej generalnej Zgromadzenia Katechetek Misjonarek Ubogich; urodzonej 26 sierpnia 1908 roku w Durango (Meksyk) i zmarłej 8 grudnia 1966 roku w Monterrey (Meksyk).

CZYTAJ DALEJ

Wakacje na Chorwacji. Zobacz jakie zasady obowiązują turystów

2020-07-07 11:12

[ TEMATY ]

podróże

Chorwacja

Adobe.Stock.pl

Chorwacja w pełni otworzyła granice dla obywateli RP – zniesione zostały wszelkie obostrzenia oraz obowiązek odbywania kwarantanny po wjeździe do Chorwacji.

Przekraczający granicę mają obowiązek przekazania służbie granicznej swoich danych kontaktowych (miejsce pobytu, nr telefonu komórkowego, e-mail), które będą mogły zostać wykorzystane wyłącznie w celach epidemiologicznych.

W celu przyspieszenia i uproszczenia odprawy granicznej, służby graniczne sugerują zarejestrowanie się na stronieZobacz W chwili obecnej formularz rejestracyjny jest dostępny w języku chorwackim i angielskim, a za kilka dni będzie również możliwość rejestracji w języku polskim.

Obywatele RP nie muszą na granicy okazywać żadnych dodatkowych dokumentów potwierdzających zasadność wjazdu do RCH.

Władze RCH nie wymagają okazania testów na COVID 19 przy przekraczaniu granicy.

Obowiązkiem podróżnych wjeżdżających do Chorwacji jest stosowanie się do wymogów epidemiologicznych, o których obywatele są informowani podczas przekraczania granicy (wręczana ulotka) lub drogą elektroniczną.

Podróżujący mogą skorzystać z aplikacji Zobacz w celu dokonania rejestracji przyjazdu, co przyspieszy procedury podczas odprawy granicznej. Na adres e-mail podany podczas rejestracji zostaną przesłane zalecenia epidemiologiczne.

Podróżni korzystający z usług medycznych, a nieposiadający karty EKUZ (lub innego uznawanego w Chorwacji ubezpieczenia zdrowotnego) zobowiązani są do pełnej odpłatności za te usługi. Sugerujemy wykupienie dodatkowego ubezpieczenia, obejmującego usługę transportu medycznego.

Chorwacja uruchamia coraz więcej połączeń międzynarodowych. Więcej informacji na:Zobacz

Aktualne informacje dotyczące zaleceń zdrowotnych i problemów związanych z rozprzestrzenianiem się epidemii koronawirusa można śledzić na stronie internetowej Chorwackiego Instytutu Zdrowia Publicznego: Zobacz

Przypominamy! Chorwacja leży poza strefą Schengen – wjazd możliwy jest wyłącznie za okazaniem ważnego dowodu osobistego lub paszportu. Wymóg dotyczy również najmłodszych obywateli RP.
Od 1 lipca br. polscy policjanci rozpoczęli swoją letnią służbę w chorwackiej części wybrzeża Adriatyku.

W razie pilnej potrzeby polscy turyści mogą skontaktować się z przedstawicielami polskiej policji telefonicznie:

- PULA (Istarski Policyjny Okręg Administracyjny) – kontakt do aktualnie pełniącego służbę polskiego funkcjonariusza: ++ 48 696 497 086,

- BIOGRAD (Zadarski Policyjny Okręg Administracyjny) – kontakt do aktualnie pełniącego służbę polskiego funkcjonariusza: + 48 665 631 437,

- MAKARSKA (Splicko-Dalmatyński Policyjny Okręg Administracyjny) – kontakt do aktualnie pełniącego służbę polskiego funkcjonariusza: + 48 695 177 713,

- TROGIR (Splicko-Dalmatyński Policyjny Okręg Administracyjny) – kontakt do aktualnie pełniącego służbę polskiego funkcjonariusza: + 48 664 980 375,

Wszystkie dane aktualizowane są na bieżąco na stronie Zobacz

UWAGA jeżeli podczas swojego podróżowania chcesz zwiedzieć Medjugorie to w chwili obecnej jest to bardzo utrudnione.

Obecnie do wjazdu do Bośni i Hercegowiny bez szczególnych restrykcji uprawnieni są jedynie obywatele Czarnogóry, Chorwacji i Serbii.

Obywatele Polski mogą wjechać do BiH tylko:


przez tzw. korytarz w Neum na trasie Dubrownik – reszta Chorwacji;
w celach biznesowych, po okazaniu na granicy negatywnego testu na SARS-CoV-2, wykonanego w ciągu 48 h oraz zaproszenia bośniackiej osoby prawnej;
jeśli są małżonkami obywatela BiH;
jeśli są zawodowymi kierowcami, których tranzyt przez BiH trwa nie dłużej niż 12 godzin.

CZYTAJ DALEJ

Patriarcha Cyryl broni Hagia Sophia: to początki naszej wiary

2020-07-07 18:04

[ TEMATY ]

Hagia Sophia

Turcja

patriarcha Cyryl

Osvaldo Gago / pl.wikipedia.org

Patriarcha Moskiewski zdecydowanie przeciwstawia się próbom przekształcenia bazyliki Hagia Sophia w meczet. Byłby to zamach na całą cywilizację chrześcijańską – czytamy w opublikowanym dziś oświadczeniu. Cyryl przypomina, że z tą świątynią ściśle są związane początki chrześcijaństwa w Rusi Kijowskiej.

Losy głównej świątyni chrześcijańskiego Konstantynopola wciąż nie zostały rozstrzygnięte. Prezydent Recep Tayyip Erdoğan chce z niej zrobić meczet. Aktualnie sprawę rozważa najwyższy sąd administracyjny. Jego decyzja ma zapaść do 15 lipca.

Hagia Sophia została konsekrowana w 537 r. Do czasu wybudowania nowej Bazyliki św. Piotra w Rzymie, była największą świątynią chrześcijańską na świecie. Przez ponad 900 lat była główną bazyliką wschodniego chrześcijaństwa. W meczet została przekształcona dopiero w 1453 r. po zdobyciu Konstantynopola przez Turków. W 1934 r. Mustafa Kemal Atatürk, twórca laickiej i zorientowanej na Europę Turcji, przekształcił Hagia Sophia w muzeum.

Patriarcha Cyryl przypomina, że historia chrześcijaństwa w Rosji bezpośrednio wiąże się z tą świątynią. To właśnie pod wpływem opowiadań swych wysłanników o jej pięknie książę Włodzimierz podjął decyzję o chrzcie Rusi. Dlatego też dla każdego prawosławnego Rosjanina pozostaje ona wielkim sanktuarium chrześcijańskim. Przez wieki stanowiła też główne źródło inspiracji w kształtowaniu rosyjskiej duchowości.

Moskiewski patriarcha jest głęboko zaniepokojony postulatami niektórych tureckich polityków, którzy kwestionują aktualny, muzealny charakter świątyni, stanowiącej „jeden z najważniejszych zabytków kultury chrześcijańskiej”. Ostrzega on, że „rosyjski naród ze smutkiem i oburzeniem przyjmie jakąkolwiek próbę degradacji czy deptania tysiącletniego dziedzictwa duchowego Kościoła Konstantynopola”. Wyraża jednak nadzieję, że władze Turcji wykażą się rozwagą i zachowany zostanie neutralny status Hagia Sophia, co „pomoże w rozwoju wzajemnych relacji między narodem rosyjskim i tureckim oraz przyczyni się do umocnienia pokoju i międzyreligijnej zgody”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję