Reklama

Częstochowa. Trwają XXII mistrzostwa seminariów w tenisie stołowym

2019-11-13 12:17

Maciej Orman

Najlepsi klerycy z 18 wyższych seminariów duchownych rywalizują pod Jasną Górą o indywidualne i drużynowe mistrzostwo Polski w tenisie stołowym. Turniej oficjalnie otworzył dzisiaj metropolita częstochowski abp Wacław Depo

Maciej Orman/Niedziela

– Dobrze, że jesteście. W dobie pewnego kryzysu powołań jesteście reprezentantami określenia się po stronie Chrystusa, a poprzez zmagania sportowe udowadniacie, że można czerpać z nich radość – powiedział do uczestników turnieju abp Depo.

Zobacz zdjęcia: XXII Mistrzostwa WSD w Tenisie Stołowym w Częstochowie

Jednym z organizatorów tegorocznych mistrzostw jest kl. Paweł Wilk z WSD w Częstochowie. Jak przyznał w rozmowie z „Niedzielą”, impreza to duże przedsięwzięcie. – Do tej pory w sztabie organizacyjnym były 2-3 osoby. Dzisiaj działa w nim 6 osób, a 3 kolejne pomagają. To dobrze pokazuje skalę turnieju – powiedział. W tegorocznym rywalizuje 63 kleryków, co jest rekordem frekwencji.

Kl. Paweł Wilk dodał, że „wszystko ma być na chwałę Bożą”. – Gra w tenisa stołowego nie musi być jedynie rozrywką. To dla nas też zaangażowanie w rozwój fizyczny, który wpisuje się w formację ludzką – jeden z czterech aspektów przygotowania do święceń kapłańskich – podkreślił i zachęcił kleryków do udziału w mistrzostwach. – Przeżyjecie tu niezapomniane chwile, doświadczycie dużo radości i zdrowej rywalizacji – powiedział.

Jednym z organizatorów imprezy jest również legenda polskiego tenisa stołowego Janusz Haszcz, nauczyciel wychowania fizycznego w częstochowskim seminarium, który niedawno świętował 50-lecie działalności sportowej. – Rywalizacja toczy się na serio i przebiega zgodnie z zasadami gry zatwierdzonymi przez Polski Związek Tenisa Stołowego, ale przede wszystkim to są mistrzostwa przyjaźni – powiedział „Niedzieli”. – Klerycy spotykają się i nawiązują kontakty. Atmosfera jest zawsze wspaniała, gramy w duchu fair play – zaznaczył Janusz Haszcz, który również nie krył radości z rekordowej liczby uczestników turnieju. – Przyjechali zawodnicy z Koszalina i Ełku, a więc z daleka. Warto także dodać, że na mistrzostwach debiutują paulini z Krakowa. Mam nadzieję, że nie będą grać w białych koszulkach (śmiech).

Janusz Haszcz zwrócił również uwagę na wychowawczy aspekt rywalizacji sportowej. –Dla kleryków to bardzo dobra odskocznia od trudów pracy akademickiej i dobre przygotowanie do pracy duszpasterskiej.

W uroczystości otwarcia XXII Mistrzostw Wyższych Seminariów Duchownych w Tenisie Stołowym uczestniczył też Mieczysław Hrehorów – założyciel AZS Częstochowa i jego honorowy prezes. Był pracownikiem Przemysłówki, która stawiała budynek częstochowskiego seminarium. – Jestem bardzo szczęśliwy, że doczekałem się takiego spotkania. Oprócz potrzeb dla ducha trzeba również dbać o sprawność fizyczną. Sport niesie przesłanie nadziei. Życzę wam wielkich sukcesów – i w sporcie, i w życiu –powiedział.

Obrońcami drużynowego tytułu mistrza Polski jest drużyna WSD z Kielc. W tym roku występuje w składzie: Tomasz Pytlarz, Grzegorz Chlewicki i Mateusz Wójcik. – Trenowaliśmy od momentu powrotu do seminarium po wakacjach. Mamy dużo zajęć, ale znajdujemy też czas na trening. Dla chcącego nic trudnego – powiedział kl. Mateusz Wójcik i dodał: – Sport bardzo wpływa na wewnętrzną samodyscyplinę i na współpracę. Podczas gry pojawiają się emocje. Trzeba umieć je opanować, a to bardzo przydaje się w życiu kleryka i księdza.

Dzisiaj (13 listopada) klerycy rywalizują w turnieju drużynowym. W grupie A grają seminaria z Częstochowy, Sosnowca, Ełku, Rzeszowa i Koszalina. Grupę B tworzą Wrocław, Sandomierz, Tarnów, Bydgoszcz. Kielce, Przemyśl, Kalisz, Toruń i paulini z Krakowa to grupa C, a w grupie D mierzą się ze sobą klerycy z Krakowa, Legnicy, Świdnicy i salwatorianie.

Jutro zostanie rozegrany turniej indywidualny. Po nim Mszy św. w kościele seminaryjnym WSD w Częstochowie będzie przewodniczył bp Andrzej Przybylski, bp pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, który wręczy również zwycięzcom puchary i medale. Po ceremonii dekoracji, o godz. 19.30, mistrzostwa zakończy koncert zespołu TGD. Wstęp na wydarzenie jest wolny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Mokrzycki o nowych biskupach dla Ukrainy: nasz Kościół potrzebuje nowych sił

2019-11-12 20:22

kcz (KAI Lwów) / Lwów

- Cieszymy się bardzo, że Kościół rzymskokatolicki w Ukrainie ostatnio otrzymał dwóch biskupów Aleksandra Jazłowieckiego i Mikołaja Łuczoka – powiedział KAI abp Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski. - Jesteśmy Ojcu Franciszkowi bardzo wdzięczni za te dwie nominacje młodych kapłanów, którzy wzbogacą także i nasz tutaj kolegium biskupów i będą też dla nas wsparciem.

Krzysztof Tadej

- Jest to dla nas bardzo ważne, ponieważ niektórzy biskupi mianowani jeszcze na początku odnowienia struktur Kościoła rzymskokatolickiego w Ukrainie już odeszli do wieczności i wielu jest już na emeryturze – wyjaśnił abp Mokrzycki. – Nowe nominacje to dla nas oznaka, że nasz Kościół jest żywy, że potrzebuje nowych sił by jak najlepiej otoczyć troską nasz Kościół, kapłanów, siostry zakonnych, ale przede wszystkim wiernych.

Lwowski metropolita zaznaczył, że obaj nowi biskupi pochodzą z Ukrainy. 40-letni ks. Aleksander Jazłowiecki, którego święcenia biskupie odbyły się w sobotę, 9 listopada, w konkatedrze św. Aleksandra w Kijowie będzie pomagał bp. Witalijowi Krywickiemu, ordynariuszowi diecezji kijowsko-żytomierskiej. Bp Jazłowiecki pochodzi z Gibałówki k. Szarogrodu na Podolu, gdzie przez okres komuny przetrwały największe skupiska katolików obrządku łacińskiego w tym kraju.

Z kolei 45-letni dominikanin Mikołaj Łuczok, którego 11 listopada papież Franciszek mianował biskupem pomocniczym diecezji mukaczewskiej urodził w Mukaczewie na Zakarpaciu. „Ks. bp Antal Majnek z Mukaczewa już od dłuższego czasu zwracał się z prośbą o koadiutora albo biskupa pomocniczego – mówił dalej abp Mokrzycki. - Biskup nominat Mikołaj Łuczok pochodzi z Zakarpacia i bardzo dobrze zna ten teren i zna języki tamtejszego ludu Bożego - ukraiński, węgierski, słowacki, polski, rosyjski. Jest z tej ziemi i będzie rozumiał tamtych wiernych, a także tradycje tamtejszego Kościoła”.

Abp Mokrzycki nie ukrywał, że archidiecezja lwowska trochę żałuje dominikanina. „Ojciec Mikołaj Łuczok był przez wiele lat związany z archidiecezją lwowską, poprzez duszpasterstwo akademickie we Lwowie. Bardzo dobrze rozwinął także duszpasterstwo przy kościele Matki Bożej Gromnicznej. Jego posługa była bardzo prężna, więc jego odejście będzie z uszczerbkiem dla tej wspólnoty. Ale cieszymy się, że teraz powróci do swojej macierzystej i będzie służył Kościołowi lokalnemu” – powiedział abp Mokrzycki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Marek Jurek: ochrona życia jest obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego

2019-11-13 14:20

dg / Warszawa (KAI)

Marek Jurek, zapytany w rozmowie z KAI, czy Kościół w Polsce podczas przez ostatnie cztery lata zrobił wystarczająco dużo, by wywrzeć presję na rząd w sprawie projektu zwalczającego aborcję eugeniczną, podkreślił, że ochrona życia fizycznego jest przede wszystkim obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego.

Artur Stelmasiak

- Oświadczenie abp. Gądeckiego jest oczywistą reakcją w sytuacji, gdy Trybunał Konstytucyjny – mimo oczekiwania Parlamentu i wielkiej dyskusji społecznej – uchylił się od zajęcia stanowiska, na które czekała opinia publiczna. Choć ja sam nie jestem zaskoczony, bo od początku zakładałem, że skierowanie tego wniosku do Trybunału to jedynie pretekst, by nie uchwalić projektu „Zatrzymaj aborcję” – powiedział w rozmowie z KAI Marek Jurek, były marszałek Sejmu.

Przypomniał, że „Zatrzymaj aborcję” powstał w pewnym sensie na zamówienie Prawa i Sprawiedliwości, które uznało wcześniejszy społeczny projekt „Stop aborcji” za „zbyt rozszerzający” prawno-karną ochronę nienarodzonych. „Zatrzymaj aborcję” napisano więc zgodnie z wyraźnymi sugestiami, że dzieciobójstwo prenatalne niepełnosprawnych, tzw. aborcja eugeniczna, to rzecz, na którą władza jest w stanie szybko i zdecydowanie zareagować.

- Mieliśmy niestety do czynienia z serią zwodniczych ruchów, które miały jedynie stworzyć wrażenie, że władza zajmuje się tą sprawą, podczas gdy tak naprawdę nic nie robiła. Głos abp. Gądeckiego wyraża rozgoryczenie i rozczarowanie dużej części opinii publicznej wobec tego, co się działo w tej sprawie w poprzedniej kadencji Sejmu – stwierdził Marek Jurek.

Zapytany, czy Kościół w Polsce podczas przez ostatnie cztery lata zrobił wystarczająco dużo, by wywrzeć presję na rząd, podkreślił, że ochrona życia fizycznego jest przede wszystkim obowiązkiem państwa i społeczeństwa obywatelskiego.

- Kościół w tej sprawie powiedział wszystko, choćby w „Evangelium vitae”, wielokrotnie to powtarzał i powtarza. To nauczanie rezonuje w sumieniach ludzi i nawet jeżeli ktoś nie przyjmuje tego stanowiska ze względu na autorytet moralny Kościoła, to argumenty powinien rozważyć, bo to kwestia zwykłej uczciwości intelektualnej - powiedział Marek Jurek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem