Reklama

Minął rok

Koniec starego roku, początek nowego jest czasem podsumowań. Rok 2003 w naszej diecezji upłynął pod znakiem budowy i to zarówno formacyjnej, jak i materialnej. Do najważniejszych zadań wykonanych w minionym roku należy zaliczyć prace I Synodu Diecezji Sosnowieckiej oraz budowę Domu Księży Emerytów. Wielkim świętem były, nie tylko w skali diecezji, ale całego chrześcijańskiego świata, obchody 25-lecia pontyfikatu Jana Pawła II.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ale po kolei. Wypada zacząć chronologicznie od Ogólnopolskiego Festiwalu Kolęd i Pastorałek w Będzinie. W styczniu minionego roku odbyła się IX edycja tego znanego i cenionego festiwalu. A już niebawem zakończy się kolejna jubileuszowa X edycja.
W kolejną fazę wkroczył I Synod Diecezji Sosnowieckiej. Zakończył się pierwszy etap prac tzw. konsultacja diecezjalna, która polegała na przedłożeniu przez przewodniczących 12 Komisji Synodalnych wstępnych projektów dokumentów. Obecnie przed synodem stoi drugi etap - sporządzanie dokumentów na plenarne sesje synodalne. W marcu świętowaliśmy także 11. rocznicę utworzenia diecezji. W tym miesiącu zainaugurowało działalność Diecezjalne Centrum Służby Rodzinie i Życiu, którego głównym zadaniem jest pomoc rodzinie. Centrum mieści się w budynku plebanii parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu przy ul. Skautów 1 i zatrudnia 9 pracowników - specjalistów z doświadczeniem w swoich dziedzinach. Pół roku później powstała filia centrum w Jaworznie-Osiedlu Stałym przy sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy.
Budowa Domu Księży Emerytów także nabrała realnych kształtów. Ukończono pierwszy najważniejszy etap budowy. Dom jest w stanie surowym zamkniętym. Obecnie trwają prace murarskie wewnątrz budynku i prace przygotowawcze przed położeniem instalacji wodno-kanalizacyjnej, elektrycznej, telefonicznej i centralnego ogrzewania, czyli mówiąc krótko rozpoczęto wykańczanie wnętrza domu.
W roku 2003 bp Adam Śmigielski konsekrował dwa kościoły: pw. św. Maksymiliana M. Kolbego i pw. św. Rafała Kalinowskiego w Dąbrowie Górniczej. Podniósł też kościół pw. Najświętszego Zbawiciela w Przegini, z łaskami słynącym wizerunkiem Chrystusa Miłosiernego, do godności sanktuarium. W połowie czerwca bp Śmigielski koronował obraz Matki Bożej Śnieżnej w Pilicy. Wizerunek Matki Bożej jest jednym z najstarszych koronowanych obrazów maryjnych w diecezji sosnowieckiej. Od 250 lat znajduje się w świątyni Ojców Franciszkanów.
7 czerwca powiększyło się także grono prezbiterów naszej diecezji. Bp Śmigielski udzielił święceń kapłańskich 7 diakonom WSD w Krakowie.
Z ważniejszych wydarzeń religijno-kulturalnych należy wyróżnić IV edycję Festiwalu „Ave Maria” w Czeladzi, 9. Międzynarodowe Dni Muzyki Organowej i Kameralnej w Olkuszu czy Tydzień Kultury Chrześcijańskiej pt. Bogu niech będą dźwięki w Sosnowcu.
Z wdzięcznością i szacunkiem pochyliliśmy się nad pontyfikatem Jana Pawła II. 25 lat pasterzowania na stolicy Piotrowej było wystarczającym powodem do uczczenia tego wydarzenia w szczególny sposób. Koncerty, nabożeństwa, wystawy i wykłady odbywały się we wszystkich parafiach naszej diecezji. 12-19 października był najradośniejszym tygodniem tego roku. Diecezjalne obchody rocznicy pontyfikatu rozpoczęły się już w niedzielę 12 października Dniem Papieskim. W tym dniu wieczorem bp Śmigielski odprawił uroczystą Mszę św. w intencji Ojca Świętego. 14 października w sanktuarium Miłosierdzia Bożego odbył się koncert w wykonaniu chóru „Sempre Cantabile”. Artyści zadedykowali Papieżowi wykonanie Mszy Haydna. Zaś po koncercie można było wysłuchać prelekcji Janusza Poniewierskiego. 15 października w bazylice św. Andrzeja w Olkuszu wystąpił zespół „Gaude Band”. Koncert połączono z pokazem multimedialnym obrazującym 25 lat działalności apostolskiej Papieża. Zaś 16 października zgromadziliśmy się na placu Papieskim przy krzyżu wzniesionym na miejscu spotkania z Ojcem Świętym w Sosnowcu. Mimo późnej pory na plac przybyły tysiące wiernych, by wspólnie z bp. Adamem Śmigielskim, w blasku przyniesionych świec, odmówić różaniec w intencji Ojca Świętego. Obchody rocznicy pontyfikatu zakończyły się 19 października w Pałacu Kultury Zagłębia w Dąbrowie Górniczej koncertem „Artyści Zagłębia - Ojcu Świętemu”. Organizatorzy spotkania, Klub Inteligencji Katolickiej i Bożena Grudzińska-Kubik, znana zagłębiowska śpiewaczka, przygotowali duchową i artystyczną ucztę, zapraszając do udziału w koncercie wybitnych artystów, którzy wykonali najpiękniejsze arie, utwory i kompozycje o charakterze religijnym.
Warte podkreślenie były wakacyjne działania Caritas Diecezji Sosnowieckiej, która zorganizowała kolonie nie tylko dla dzieci i młodzieży z polskich rodzin, ale także dla ponad 100 dzieciaków z Ukrainy. W minionym roku otwarto również 3 nowe świetlice: w Sosnowcu przy ul. Kaliskiej, Wolbromiu przy domu zakonnym Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus i w Jaworznie - Ośrodek „Pod Kolegiatą”. Powstała także jadłodajnia przy parafii św. Katarzyny w Będzinie-Grodźcu.
Rok 2003 był także niezwykle istotny dla Stowarzyszenia Rodzin Katolickich, które obchodziło 10 lat istnienia.
Ale miniony rok przyniósł także smutne chwile. Z bólem pożegnaliśmy ks. kan. Józefa Mocha, ks. kan. Wacława Wicińskiego, ks. Ludwika Krzysika i ks. Jana Nelca.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Chcesz zacząć od nowa? Weź Różaniec i zrób pierwszy krok

2026-09-30 18:53

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Adobe Stock

Nie każdy nowy początek musi oznaczać wielką zmianę. Czasem wystarczy jedna decyzja, jedna modlitwa albo pierwszy krok po długim czasie. Jeśli dziś chcesz zostawić za sobą coś, co Cię niszczy, przynieś to Jezusowi przez ręce Maryi w modlitwie różańcowej.

Czasem modlimy się, bo o coś prosimy. Innym razem – bo ktoś nas zranił, martwimy się o bliską osobę, nie wiemy, co dalej albo po prostu potrzebujemy trochę nadziei...
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale?

2026-10-01 21:06

[ TEMATY ]

sumienie

grzech

Agata Kowalska

Co właściwie oznacza grzech zaniedbania i dlaczego tak łatwo przechodzimy nad nim do porządku dziennego? Często skupiamy się na tym, co zrobiliśmy złego, zapominając o dobru, którego zaniechaliśmy. Wyjaśniamy, jak właściwie przygotować się do spowiedzi, co zrobić z zapomnianym grzechem i dlaczego brak działania może mieć poważne konsekwencje moralne.

Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale? Trudno jednoznacznie zrozumieć, o co w tym pytaniu chodzi. Czy chodzi o niewłaściwe przygotowanie do spowiedzi, co prowadzi do zapominania grzechów, które należało wyznać, czy o pomijanie pewnej kategorii grzechów, które np. wymieniamy w ramach tzw. spowiedzi powszechnej („zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem”), a nie uwzględniamy w rachunku sumienia, bo nie uważamy ich za poważne występki moralne.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję