Reklama

Portrety świętych Hiacynty i Franciszka zawisną ma fasadzie bazyliki

2017-05-09 19:35

pb (KAI/papa2017.fatima.pt) / Fatima / KAI

Archiwum Sanktuarium Fatimskiego
Franciszek i Hiacynta

Oficjalne portrety świętych Hiacynty i Franciszka umieszczone ma fasadzie bazyliki Matki Bożej Różańcowej w Fatimie w związku z ich kanonizacją przez papieża Franciszka 13 maja pozostaną tam aż do października. Wtedy to zakończą się obchody setnej rocznicy objawień Matki Bożej z 1917 r.

Przedstawiając 8 maja portrety świętych Pastuszków z Fatimy, rektor tamtejszego sanktuarium, ks. Carlos Cabecinhas wyjaśnił, że nie są to te same wizerunki, jakich użyto podczas beatyfikacji w 2000 r. Tym razem chodziło o ukazanie w nich relacji Franciszka i Hiacynty z Bogiem. Mają więc one „charakter pobożnościowy”.

Postulatorka kanonizacji małych wizjonerów z Fatimy, s. Ângela Coelho podkreśliła, że chciano też, by obrazy kanonizacyjne nie różniły się zbytnio od wizerunków Pastuszków, do których wierni byli już przyzwyczajeni. Na trzymanych przez dzieci w dłoniach lampionach księżyc (lampion Matki Bożej) w przypadku Hiacynty i słońce (lampion Pana Jezusa) w przypadku Franciszka, zgodnie z ich osobistymi upodobaniami.

Reklama

Autorka obrazów, Sílvia Patrício zaznaczyła, że zgodnie z życzeniem postulatorki chciała wyrazić niełatwe życie małych wizjonerów z Fatimy, ich cierpienie i wiarę w objawienia, tak aby patrząc na te wizerunki można było odczytać ich uczucia i samemu je odczuć.

Tagi:
dzieci fatimskie

Reklama

Do Dzieci Fatimskich z potrzeby modlitwy

2019-10-29 12:48

Adam Szewczyk
Edycja szczecińsko-kamieńska 44/2019, str. 4, 7

Adam Szewczyk
Dzieci z figurkami Dzieci Fatimskich

Na coś więcej niż prasową notatkę zasługuje wydarzenie, którego byłem świadkiem w tegoroczną drugą niedzielę października. W sanktuarium Dzieci Fatimskich na os. Kasztanowym w sposób szczególny traktuje się zdarzenia stanowiące o jego charakterze i duchowości. Do takich bez wątpienia należą kolejne rocznice objawień fatimskich. 13 października 1917 r. to data ostatniego ukazania się Najświętszej Maryi Panny trójce portugalskich pastuszków. Choć jest jednym z sześciu, jakiego doświadczyły wspólnie Łucja, Hiacynta i Franciszek, to jednak to ostatnie jest w pewnym sensie szczególne. To podczas niego „Dobra Pani” przedstawiła się dzieciom jako Matka Boża Różańcowa i potwierdziła to znakiem z nieba, tzw. cudem słońca – zaczęło ono wirować wokół własnej osi, rzucać kolorowe promienie światła na ziemię, następnie pędzić z wielką prędkość w kierunku ziemi, wzbudzając lęk w ok. 70-tysięcznym tłumie zebranym w pobliżu miejsca objawień i ok. 20-tysięcznym, znajdującym się w promieniu ok. 40 km od Fatimy, iż może dojść do kataklizmu, po czym zatrzymało się tuż nad ziemią i wróciło na swoje miejsce. Dzieci widziały jednak coś więcej. „Kiedy Nasza Pani – relacjonowała później s. Łucja – znikła w nieskończonej odległości firmamentu, zobaczyliśmy po stronie słońca św. Józefa z Dzieciątkiem Jezus i Naszą Dobrą Panią ubraną w bieli, w płaszczu niebieskim. Zdawało się, że św. Józef z Dzieciątkiem błogosławi świat ruchami ręki na kształt krzyża. Krótko potem ta wizja znikła i zobaczyliśmy Pana Jezusa z Matką Najświętszą. Miałam wrażenie, że jest to Matka Boska Bolesna. Pan Jezus wydawał się błogosławić świat w ten sposób jak św. Józef. Znikło i to widzenie i zdaje się, że jeszcze widziałam Matkę Boską Karmelitańską”. W 2017 r. przeżywaliśmy 100. rocznicę objawień fatimskich, zatem dla wielu owo przypomnienie jest pewnie dobrze znane. Na czym więc polega wyjątkowość rocznicowego wydarzenia, celebrowana tym razem w sanktuarium Dzieci Fatimskich? Śpieszę wyjaśnić.

Żywe pragnienie modlitwy

13 października br. odbywały się w naszym kraju wybory parlamentarne. Wydarzenie wielce istotne ze społecznego punktu widzenia, absorbujące uwagę nie tylko samych kandydatów do Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej, ich sztabów i rodzin, ale także wszystkich, którym leży na sercu dobro kraju. Pośród tego zabiegania i wyczuwalnego społecznego podenerwowania, religijny akt świętowania rocznicy ostatniego z fatimskich objawień. A warto jeszcze wspomnieć, iż wieczorem tego dnia polską reprezentację piłki nożnej czekało ważkie spotkanie z reprezentacją Macedonii Północnej w ramach eliminacji do Mistrzostw Europy, czego z niecierpliwością wyglądały rzesze kibiców. Któż w tej sytuacji przyjedzie do położonego na obrzeżach szczecińskiej metropolii fatimskiego sanktuarium na os. Kasztanowym? Pewnie grupa miejscowych wiernych, ewentualnie sąsiedzi z Załomia… Jak srodze się w swych prognozach myliłem. Spore zdziwienie na mej twarzy wywołał obraz, który ujrzałem mimo zmroku już wokół rozświetlonego napisem sanktuarium Dzieci Fatimskich. Wiele samochodów, dwa autokary, natomiast wewnątrz wypełniona świątynia. Pielgrzymi, bo oni stanowili znaczną część przybyłych, przyjechali tam z własnej duchowej potrzeby, z zapatrzenia w Maryję, tak cierpliwie i zarazem dobitnie wskazującą drogę do swego Syna. Widziałem modlących się starszych, małżeństwa, rodziny z dziećmi. A rodzinie i potrzebie jej obrony w dzisiejszym świecie poświęcił znaczną część kazania przewodniczący eucharystycznej celebracji ks. prof. US dr hab. Grzegorz Wejman.

Nauka. Zachęta. Refleksja

Nawiązując do fatimskich wydarzeń z 13 października 1917 r., przeprowadził on zgromadzonych wiernych drogą rozważań nad rangą rodziny w świetle wskazań Bożych i jej roli, tak ważnej współcześnie oraz konieczności zdecydowanej obrony rodziny. „Matka Boża chce, aby orędzie fatimskie szło przez rodzinę, żeby w rodzinie dojrzewało, by w rodzinie się modlono” – wskazywał ks. Wejman, przytaczając jednocześnie przykład Jana Pawła II, odważnie wołającego o konieczności obrony rodziny jako naturalnego, uświęconego środowiska z miłością przyjmującego każde nowe życie i współpracującego z Bożą łaską. Obecnie trudno nie dostrzec narastających ataków na małżeństwo, stanowiące jądro rodziny, będące pod ochroną prawa i promowane nauką Kościoła. Próbuje się dyskredytować jego istotę, lansując przekaz alternatywnych rozwiązań, by w skutku wyrugować tenże naturalny model ze świadomości społeczeństwa. Dzieje się to – ze smutkiem stwierdzić należy – także za przyzwoleniem katolików. „Przymykamy oko na takie zjawiska w naszych rodzinach” – stwierdza ks. Wejman. Zachęca, by każdy zrobił rachunek sumienia, by odpowiedzieć, czy stawiamy opór złemu. Wskazuje modlitwę (także, a może szczególnie modlitwę różańcową odmawianą w rodzinach, w domach) jako wyraz pragnienia głębokich więzi z Bogiem, prawdziwie czyniących szczęśliwymi. Za wzór życia wypełnionego modlitwą stawia najmłodszych ze świętych – dzieci Hiacyntę i Franciszka Marto, które wraz z nieco tylko starszą Łucją dos Santos bez wahania zgodziły ofiarować się Bogu, aby znosić wszystkie cierpienia, które On na nie ześle jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi jest obrażany i jako prośba o nawrócenie grzeszników. „Będziecie musieli wiele cierpieć, ale łaska Boża będzie waszą siłą” – odpowiedziała na ich gotowość Przenajświętsza Maryja Panna. To tak naprawdę odnosi się do każdego z nas.

Świadectwo wiary

Widok wypełnionej świątyni w ten szczególny niedzielny wieczór daje powody, by stwierdzić, że jest potrzeba modlitwy. Różańcowa procesja po zakończonej Eucharystii pełniej to jeszcze uzasadnia. Ks. Wejman zachęca, by z odwagą sięgać wyżyn relacji z Panem Bogiem, dążąc do trwania w łasce uświęcającej, by Boże życie było w nas. Także gorąco apeluje, by podejmować wysiłek ciągłej troski o najbliższe więzi ze Stwórcą: „Dziś najtrudniej żyć ludziom w łasce uświęcającej. Trzeba nam strzec tego skarbu. Do tego potrzeba wiary. Przez wiarę człowiek jest wielki, a nie mały. Przez wiarę jest człowiek w prawdzie, a nie w kłamstwie. Przez wiarę jest człowiek w miłości, a nie w nienawiści”. Do sanktuarium Dzieci Fatimskich, bez względu na okoliczności jak widać, przybywają pielgrzymi. Jestem przekonany, że dzieje się tak właśnie przez wiarę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

IPN złożył zażalenie dot. umorzenia sprawy prowokacji SB wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki

2019-11-16 21:38

Radio Maryja

Do warszawskiego Sądu Apelacyjnego wpłynęło zażalenie Instytutu Pamięci Narodowej dotyczące umorzenia sprawy prowokacji wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Chodzi o postępowanie wobec oskarżonych o podrzucenie w 1983 roku przez SB do mieszkania kapłana materiałów go obciążających.

Archiwum

W październiku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że przestępstwa zostały popełnione i że były zbrodniami komunistycznymi, ale nastąpiło przedawnienie.

Prokuratorzy IPN nie zgodzili się z tą oceną sądu. Według nich prowokacja na Chłodnej stanowiła zbrodnię przeciwko ludzkości, które się nie przedawniają.

Prof. Jan Żaryn, historyk, odnosząc się do sprawy ocenia, że jej dalszy bieg zależy od kwestii woli, a nie jednoznacznego kwalifikowania prawnego.

– Po stronie sądu widać, że takowej woli nie ma, aby podtrzymać tę możliwość orzekania w sprawach dotyczących przestępstw szczególnie z lat stanu wojennego i późniejszych. Zapewne w rzeczywistości prawnej sąd potrafi udowodnić, że takich możliwości nie posiada. Moim zdaniem nie posiada bardziej woli niż możliwości. Tak to trwa od 1989 roku. Wola to jest bardzo trudna kategoria do udowodnienia, oceny, bo to przecież zależy od ludzi, którzy gdzieś w swym sumieniu albo pracują na rzecz sprawiedliwości albo tez uchylają się od tego zadania – wskazuje prof. Jan Żaryn.

Zabójców ks. Popiełuszki w sprawie tzw. prowokacji na Chłodnej oskarżył pion śledczy IPN. Oskarżeni nielegalnie weszli do mieszkania kapłana przy ul. Chłodnej w Warszawie i pozostawili w nim amunicję, materiały wybuchowe oraz ulotki i wydawnictwa, których posiadanie było wtedy zabronione.

Następnie SB doprowadziło do ich ujawnienia w wyniku przeszukania mieszkania, co spowodowało wdrożenie przeciw kapelanowi ,,Solidarności” postępowania karnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Ryś: czyny miłosierdzia są pozyskiwaniem swojej duszy

2019-11-17 17:00

xpk / Łódź (KAI)

Każdy czyn miłosierdzia, każdy czyn miłości jest pozyskiwaniem swojej duszy – mówił arcybiskup Grzegorz Ryś podczas łódzkich obchodów III Światowego Dnia Ubogich.

Ks. Paweł Kłys

Już po raz trzeci archidiecezja łódzka włączyła się w obchody Światowego Dnia Ubogich, który został zainaugurowany z inicjatywy Ojca Świętego Franciszka w 2017 roku. Centralne obchody odbyły się w niedzielę 17 listopada, a poprzedzone zostały wieloma inicjatywami towarzyszącymi, które skierowane były do wszystkich najbardziej potrzebujących mieszkańców Łodzi.

Mszy świętej celebrowanej w łódzkiej katedrze o godz. 12:30 przewodniczył abp Grzegorz Ryś, a uczestniczyli w niej podopieczni różnych instytucji charytatywnych archidiecezji, a także ci, którzy z potrzeby serca przybyli do świątyni, aby modlić się za potrzebujących i ubogich miasta Łodzi oraz tych, którzy im posługują.

Rozważając słowo Boże łódzki metropolita zwrócił uwagę na to, że "prawdziwa bieda człowieka polega na tym, że nie ma w nim pragnienia do nieskończoności, albo gdy chce człowiek w sobie to pragnienie zagłuszyć, zabić lub sprzedać. (…) To jest rzeczywista bieda. Możesz wszystko mieć, a być biedakiem, bo nie masz duszy. Niczego co jest duchowe. Wszystko w sobie wyeliminowałeś, zagłuszyłeś, sprzedałeś - jesteś nikim".

Kaznodzieja zauważył, że prawdziwa ekonomia polega na używaniu pieniędzy dla ludzi, a nie dla pieniędzy. "Co więcej, jestem przekonany, że używanie pieniędzy dla ludzi jest o wiele bardziej ekonomiczne, niż używanie pieniędzy dla pieniędzy" - dodał.

- Dzisiejsze słowo stawia nam dwa pytania. Pierwsze: każdy powinien siebie zapytać – czy nie jest biedakiem? Drugie: ile potrafię z siebie wykrzesać, żeby pomóc ludziom, którzy są w biedzie – rozmaitej biedzie. To jest jasne, że każdy czyn miłosierdzia, każdy czyn miłości jest pozyskiwaniem swojej duszy, bo katechizm powie, że dusza jest zalążkiem wieczności, a wieczność to jest życie w Bogu, którzy jest miłosierdziem – zaznaczył hierarcha.

Po komunii abp Ryś udzielił specjalnego błogosławieństwa wolontariuszom, którzy po Mszy świętej wyszli na ulice miasta Łodzi, aby podzielić się z mieszkańcami chlebem.

Przed katedrą łódzką znajdowały się stoiska przygotowane przez wolontariuszy i pracowników Caritas Archidiecezji Łódzkiej, Towarzystwa Pomocy im. Brata Alberta, Ojców Bonifratrów, Wyższego Seminarium Duchownego oraz Zupy na Pietrynie. Każdy mógł tam otrzymać zupę, gorąca herbatę i ciasto.

Owocem tegorocznych obchodów łódzkiego Światowego Dnia Ubogich jest akcja Zupa na Pietrynie. Od dziś - co tydzień w niedzielę o godz. 16:00 na skrzyżowaniu ulicy św. Stanisława Kostki i ul. Piotrkowskiej będzie wydawana gorąca zupa. Każdy będzie mógł przyjść i skorzystać z ciepłego posiłku, ale także zaangażować się jako wolontariusz lub sponsor w przygotowanie Zupy na Pietrynie.

Światowy Dzień Ubogich ustanowiony został przez papieża Franciszka i jest owocem Roku Miłosierdzia, który obchodzony był w całym Kościele powszechnym w 2017 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem