Reklama

Polska

Bp Zawitkowski w I rocznicę konsekracji świątyni

Kazanie wygłoszone w świątyni
Gwiazdy Nowej Ewangelizacji
i świętego Jana Pawła II
w I rocznicę poświęcenia tego Kościoła
18 maja 2017 r., w Toruniu

Tu jest moje Betel,
dom Boga i brama niebios

Reklama

Czcigodny Ojcze Prowincjale,

Księże Dyrektorze i Budowniczy

wielkich dzieł Bożych w Toruniu,

Ojcze Tadeuszu,

z całą Rodziną Ojców Redemptorystów,

Czcigodni Bracia Kapłani,

Przewielebne Siostry,

Panie Prezydencie Torunia,

Architekci i Budowniczy

tej świątyni,

Szlachetni Ofiarodawcy,

Chórzyści, Muzycy:

Bardzo mi droga orkiestro Victoria

Cała Rodzino Radia Maryja,

i Telewizji Trwam,

Społeczności Akademicka WSKMiS,

Bardzo Czcigodni Goście

i Domownicy Torunia,

Wszyscy – Kochani moi!

Toruń.

A jednak się kręci! (M.Kopernik)

Płynie Wisła płynie,

a dopóki płynie… (E. Waśniewski)

Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano,

Reklama

pójdziemy do Domu Pana.

I oto stoję u bram Twoich

Jeruzalem nowe – Kościele Święty.

Dla braci moich i przyjaciół

będę żebrał o dobra Twoje,

Wszechmogący Boże! (por. Ps 122)

Księże Dyrektorze,

tak Ci dziękuję

za tę wielką łaskę,

że w rok po konsekracji tej świątyni,

którą konsekrował kard. Zenon Grocholewski,

kard. Stanisław Dziwisz,

arcybiskupi: Mieczysław Mokrzycki

i Celestino Migliore – Nuncjusz Apostolski,

przyszedł czas, aby podziękować Tobie,

Ojcze Dyrektorze,

wyśpiewać psalm dziękczynienia

i zachwytu dla piękna tego kościoła:

Jakże miłe są przybytki Twoje

o Zastępów Panie,

dusza moja za nimi

tęsknić nie przestanie,

bo ciało moje

i każde drgnienie serca mego

rwą się do Ciebie, Boga Żywego.

Przecież wróbelek znalazł sobie mieszkanie

i jaskółka,

gdzie by złożyła pisklęta swoje,

a ja wciąż biegnę

przed Twoje ołtarze,

Królu mój i Boże! (por. Ps 84)

Jak to się wszystko zaczęło?

Gdzie szukać natchnień, snów

i człowieka,

który tego dokonał.

Wiem. Olkusz,

poliptyk olkuski,

słynne organy,

Stąd pochodził Jan Kanty – święty profesor

Wszechnicy Krakowskiej.

Pustynia Błędowska

i wędrujące piaski,

skałki Rabsztyna pachnące macierzanką,

Fara w Olkuszu – dziś Bazylika,

i modlitwa pokornej Matki

przy bocznym ołtarzu.

Czytam o tym w Księdze Samuela.

Anna corocznie pielgrzymowała

do Szilo i tak się modliła:

Boże Zastępów,

jeśli dasz mi potomstwo…

a jeśli to będzie chłopiec

oddam go Tobie na służbę.

Widząc to kapłan Heli

podejrzewał, że Anna jest pijana,

bo poruszała ustami,

a głosu nie było słychać.

O nie mój panie!

Ja nie jestem pijana,

jestem tylko zgnębiona

i duszę moją

otwieram przed Bogiem!

Wtedy rzekł Heli:

Idź w pokoju,

Twoją prośbę Bóg wysłuchał.

Anna urodziła syna

i dała mu imię Samuel,

a to znaczy:

Wybłagałam go u Pana. (por. I Sm 1, 1-20)

To ten, którego Pan budził trzykrotnie:

Samuelu, Samuelu!

Mów, Panie, bo sługa Twój słucha. (Sm 3, 16)

To ten, który nie pozwolił,

aby jakiekolwiek słowo Boga

upadło na ziemię (Sm 3, 19)

Kto słucha, niech rozumie!

Inne wydarzenia i dziwne sny.

Jakub uciekał przed zemstą brata,

bo przecież ten podstępnie uzyskał błogosławieństwo

pierworodnego, a jako bliźniak,

był przecież drugi.

Jakub zmęczony ucieczką, oparł głowę o kamień

i zasnął.

Śniła mu się drabina,

po której zstępowały i wstępowały

Anioły,

a na szczycie drabiny siedział

Przedwieczny i mówił:

Przez ciebie błogosławione będą

pokolenia tej ziemi…

A Jakub mówił:

Bojaźnią przejmuje mnie to miejsce.

To jest moje Betel,

Dom Boży i brama niebios (Rdz 28, 1-19)

To jeszcze nie koniec

Jakubowych snów, Ojcze Tadeuszu!

Jakub został sam

za potokiem Jabbok,

a jakiś nieznajomy

wypowiedział mu pojedynek.

Przeciwnik czując, że nie pokona Jakuba

ranił go w biodro.

Odtąd Jakub był kulawy,

ale z tym większą siłą

postanowił zmóc przeciwnika,

aż ten prosił:

Puść mnie, bo już świta!

Nie puszczę Cię, dokąd mi nie pobłogosławisz!

Jak ci na imię – zapytał nieznajomy.

﷓ Jakub.

Odtąd będziesz się nazywał Izrael,

boś walczył z Bogiem…

I pobłogosławił mu.

Jakub miejsce to nazwał Penuel,

bo tu walczyłem z Bogiem,

a On ocalił mi życie. (por. Rdz 32, 23-31)

Teraz z Bożym błogosławieństwem

trzeba iść w górę potoku,

a tam w dolinie Mamre

Bóg powie Ci tajemnice,

że w Tobie błogosławione będą

liczne pokolenia. (por. Rdz 28, 14)

To o Tobie mówi Pan,

proroku znad Wisły,

Ojcze Tadeuszu!

Zanim ukształtowałem Cię

w łonie Twojej matki –znałem Cię.

Poświęciłem Cię, zanim przyszedłeś na świat

i ustanowiłem Cię prorokiem dla narodów…

Pójdziesz dokąd Cię poślę.

Będziesz mówił, cokolwiek Ci polecę.

Nie bój się, bo Ja jestem z Tobą…

Dam Ci władzę nad narodami,

nad królestwami,

będą walczyć z Tobą,

ale Cię nie zmogą.

A Ty będziesz wyrywał i sadził,

burzył i budował (Jr 1, 4-10)

Wiem:

To Pan już w łonie matki

mnie powołał

i wspomniał moje imię.

Ostrym mieczem uczynił me usta,

w cieniu swej dłoni mnie ukrył.

Uczynił mnie strzałą wyborną

i skrył mnie w swoim kołczanie.

Tyś sługą moim,

w Tobie się rozsławię (por. Iz 49, 1-6)

Szedłem więc w górę potoku.

Zostałem sam.

Siły ustały.

Ukryłem się w grocie, zasnąłem.

﷓ Co Ty tu robisz, Eliaszu?

O Boże, Boże mój!

Wycięli Twoich proroków,

ocalałem tylko ja,

więc uciekam

i chronię swe życie,

bo nie jestem od nich lepszy.

﷓ Wyjdź stąd

i wejdź na górę,

bo tamtędy będę przechodził.

Najpierw był wicher ogromny,

co rozdzierał góry i kruszył skały,

ale w wichrze nie było Jahwe.

Potem było trzęsienie ziemi,

a potem ogień,

który palił kamienie,

ale tam też nie było Jahwe,

dopiero potem powiał

łagodny zefir.

Wtedy Eliasz zasłonił twarz,

przywarł do skały,

i usłyszał znów pytanie:

Eliaszu, co Ty tu robisz?

Wracaj, skąd przyszedłeś! (por. II Krl 19, 1-13)

Eliasz wrócił na górę Karmel

oczekując zmiłowania Pana.

Prorok rzekł do Achaba ﷓ sługi:

Wyjdź na brzeg skały

i popatrz w stronę morza.

﷓ Nic tam nie widzę

odpowiedział sługa.

Powtórz to siedem razy.

Za siódmym razem

sługa wrócił z wieścią:

Widziałem na niebie

obłoczek wielkości dłoni.

Eliasz rzekł: Zaprzęgaj osła

i uciekajmy, bo będzie deszcz.

Jahwe się zlitował. (por. 1 Krl 18, 41-45)

Ojcze Tadeuszu,

wiesz, co znaczy ten obłok?

Wiem!

To Matka Boża z Karmelu,

Karmelitańska, Szkaplerzna,

Matka Nieustającej Pomocy,

Gwiazda Morza,

to moje Radio Maryja

to moja Gwiazda Nowej Ewangelizacji!

Tyś Gwiazda nasza Przewodnia

na firmamencie zatknięta,

kiedy dokoła noc czarna

Niepokalanie Poczęta! (z pieśni - Radością niebo…)

Ciebie na pomoc błędny żeglarz wzywa,

Spojrzyj po jakim strasznym morzu pływa.

O Gwiazdo morska, o Święta Dziewico,

nadziei moich niebiańska kotwico (ks. J. Mioduszewski)

Przypomnij sobie

proroku od Pustyni Błędowskiej

dziecięce sny,

kiedy gwiazdy liczyłeś na niebie

i chciałeś złapać tę jedną

﷓ jasnoniebieską.

Lubiłeś nad morzem zachody słońca

i czekałeś na noc szczęśliwą

i niebieskie sny.

Modliłeś się wtedy:

O Ty wszechmocny, który lat tysiące

codziennie gasisz i zapalasz słońce!

Boże, o Tobie jak ja myśleć lubię

i ciągle myślę i w myślach się gubię…

Musisz być mocnym, kiedy ciskasz gromy…

Musisz być dobry, kiedyś miłość stworzył. (Ant. Górecki)

Proroku z ruchomych piasków

wracaj do Torunia,

póki Wisła płynie,

dopóki ziemia kręci się! (B. Okudżawa)

A jednak się kręci! (M. Kopernik)

Tu jest Twoje Betel,

tu jest Twoje Penuel!

Tu zbudujesz kościół Tej,

która jest Gwiazdą Nowej Ewangelizacji.

Tej wyśnionej – Jasno-Niebieskiej.

Pamiętasz Tę Wędrowniczkę,

co zeszła z tronu na Jasnej Górze,

zostawiła korony, berła

i królewskie płaszcze,

i poszła jak pątniczka,

jak wieśniaczka,

od biskupa, do proboszcza,

do każdego Polaka i pytała:

Czy Ty pamiętasz, ze jesteś Polakiem?

Czy pamiętasz wiarę, którą Ci dałam?

Czy Ty modlisz się modlitwą,

której Cię nauczyłam?

I tak ewangelizowała cały Naród.

Ksiądz Prymas w więzieniu,

aresztowani biskupi,

księża podpisali lojalki.

Za czym Ty chodzisz, Matko Boska?

Pytali uczeni.

Aresztowali Ją ubowcy.

Chodziły puste ramy,

a Naród o godzinie 21. śpiewał:

Maryjo, Królowo Polski,

Jestem przy Tobie,

pamiętam, czuwam!

Teraz wszyscy zapomnieli o Apelu.

Pamięta tylko TV-Trwam.

Zajęci Biskupi i wolni Polacy – zapomnieli,

a Ona wędruje

po Diecezji Łowickiej

i pyta o to samo:

Czy pamiętasz?

Proroku,

szukający radiowych częstotliwości!

Pamiętasz 16 października 1978 roku?

Habemus Papam!

Sanctae Romanae Ecclesiae

Cardinalem Carolum Wojtyla.

Źle makaroniarz przeczytał nazwisko,

ale niech mu będzie na zdrowie,

myśmy i tak nie wierzyli,

bo w radiu zawsze kłamali!

Dopiero gdy zobaczyliśmy,

że to nasz, ten z Krakowa,

co nas prosił o Anioł Pański,

to wiecie co się wtedy

w Polsce działo:

Ludzie płakali, tańczyli,

śmiali się jak głupi,

modlili się w kościele,

w szkole, w autobusach,

w pociągach i na ulicy.

Pijacy się spili z radości:

Papieżem został Polak!

Siostra Magdalenka

napisała Papieżowi list nutkami:

Bo trzeba żebyś wiedział

na swoim Watykanie,

ze teraz już niejeden

zawiesił krzyż na ścianie.

Wyprostowali się Polacy,

a świat pytał:

Skąd są tacy ludzie.

Gdzie to jest ta Polska?

Któż ten mąż?

Znałem Go,

był dzieckiem – znałem.

To namiestnik wolności

na ziemskim padole…

Podnóżkiem Jego są trzy stolice.

Trzy końce świata drżą,

gdy On woła.

I słyszę z nieba głosy jak gromy:

To namiestnik wolności

na ziemi widomy!

On to na sławie zbuduje ogromy

swego Kościoła.

Nad ludy i nad króle podniesiony,

na trzech stoi koronach,

a sam bez korony:

a życie Jego – trud trudów,

A tytuł Jego – lud ludów (A. Mickiewicz)

Całował polską ziemię,

jak matkę rodzoną,

aż serce zaskowyczało.

Jak On kochał Polskę!

Janie Pawle!

Czy Ty Mnie kochasz,

więcej niż Ci w Toruniu?

Panie, Ty wszystko wiesz,

Ty wiesz, że Cię kocham.(por. J 21, 15-19)

Nie można zrozumieć

tego Narodu bez Chrystusa!

A potem:

Niech zstąpi Duch Twój,

niech zstąpi Duch Twój

i odnowi oblicze ziemi,

Tej Ziemi!

I jak piorun trzasł.

Wyprostowali się ludzie.

Wołali z płaczem i siłą:

My chcemy Boga!

Przemień o Jezu smutny ten czas,

O Jezu pociesz nas!

Będziemy solidarni.

Będziemy się szanować

jak dzieci jednej Matki!

I stało się.

Zwalił się berliński mur.

Runęły żelazne kurtyny.

Nie wytrzymał diabeł

i jego anioły.

Środa 13 maja 1981 r.

Viva Papa,

las rąk, Alleluja!

Jest! Jaki uśmiechnięty!

Otwartymi rękami

chce ogarnąć wszystkich.

Nagle – strzał!

Cisza.

Zerwały się gołębie.

Krzyk.

Płacz.

Karetki.

Zabili Go!

Klinika Gemelii,

Padli wszyscy na kolana.

Zamarł świat.

Matko Boska ocal Go,

przecież dopiero się zaczęło.

Ksiądz Drozdek w Kościelisku

opowiadał turystom taką anegdotę:

Matka Boska Fatimska

13 maja tamtegoż roku

zobaczyła w Morskim Oku

zakrwawiony Pierścień Rybaka.

Wyłowiła, otarła i ocaliła.

Kula śmiertelna została

w koronie Matki Boskiej w Fatimie.

Przestrzelony papieski pas z kroplami krwi

jest w Jasnogórskim ołtarzu

na świadectwo bezbożnym.

Dlaczego On żyje?

Przecież nie chybiłem,

pytał Ali Agca.

Ojcze Tadeuszu,

w Toruniu spełniają się sny!

Trzeba budować kościół

dla Matki Bożej

Gwiazdy Nowej Ewangelizacji

i Temu, który tak Ją nazwał,

a który do Niej mówił:

Totus Tuus!

Cały Twój jestem, o Maryjo!

A Ty módl się tak:

I daj mi sen

o łąkach umajonych,

gdzie jest Twój tron

z Papieża złotych róż,

a Ojciec nasz

różańcem Ci wyznaje:

Panienko, już

na zawsze jestem Twój.

Ojcze Święty,

Matko Boska,

skąd pieniędzy?

Pamiętaj!

Nie proś tych,

którzy ubierają się

w purpurę i bisior,

którzy w miękkich szatach chodzą

i mieszkają w królewskich pałacach.

Ci są biedni.

Niech kończą Opatrzność,

a Ty idź do niewiasty

w Sarepcie Sydońskiej,

jej nie zabraknie nigdy

mąki w naczyniu

i nie braknie jej

oliwy w baryłce,

aż będzie deszcz obfity. (1 Krl 17,14)

Takie Weroniki mają wiarę!

Odnaleź też tę wdowę,

co wrzuciła do skarbony grosz.

Ona dała wszystko,

co miała na swoje utrzymanie. (Mk 12, 42)

﷓ I to wystarczy?

Wystarczy.

﷓ Niemożliwe.

U Boga wszystko możliwe.

Musisz się też zawstydzić

jak Dawid, co mówił:

Ja mieszkam w pałacu

z drewna cedrowego,

a Arka Przymierza

zostaje pod namiotami? (1 Krn 17, 1)

Nie wejdę do mego mieszkania

Nie użyczę snu moim oczom,

powiekom moim spoczynku,

póki nie znajdę miejsca dla Pana,

mieszkania dla Boga Jakuba. (Ps. 132)

Popatrz, Ojcze, na Salomona.

Aby Chwała Pańska napełniała świątynię

Salomon złożył Bogu w ofierze

22 tysiące wołów

i 120 tysięcy owiec. ( 1 Krn 7, 5)

Niemożliwe! Niepojęte!

Możliwe! Pojęte!

Ciebie Ojcze stać na więcej!

Wiedz, że biedni ludzie,

bogatemu Bogu,

wznieśli tę świątynię.

Stąd świat będzie słyszał głos

Świętego Proroka:

Ja Panu Bogu codziennie dziękuję,

że jest w Polsce takie radio

i że nazywa się Radio Maryja!

Janie Pawle, teraz przyjdź,

pośród Świętych wyniesiony,

słowa swoje zamień w czyn,

Bóg niech będzie uwielbiony.

Niech zadrży ziemia, zagra róg,

bo nic nad Boga, i któż jak Bóg?

(z pieśni: Janie Pawle)

Powiesz wtedy,

Naprawco wyłomów:

Kazałeś mi, Panie,

podbić to miasto,

więcem je podbił.

Kazałeś mi umiłować

to miasto,

więcem je umiłował.

Kazałeś mi, Panie,

założyć tu stolicę Twoją,

wiecem założył,

ale komuś Ty, Panie,

dał rządy nad tym światem? (H. Sienkiewicz)

Do Europy bezmyślnym stadem

wlokąc za sobą miłość i zdradę

poszliśmy niosąc nasze symbole

przez perz i ugór i przez czyste pole,

zdeptaną dumę i honor i wiarę.

Odmawiam w samotności pacierz za Ojczyznę.

Nikt za mną nie powtarza prośby ni wezwania.

Poplątało się nam białe z czerwonym

jak powróz (K. J. Węgrzyn)

Klątwę grają w stolicy bluźniercy!

Nowocześni i rachityczni,

bronią demokracji

z kodem i bez kodu,

plwają na siebie

i żrą jedni drugich. (A. Mickiewicz)

Nienawiść powraca do adresata.

A ja święciłem Wasze sztandary

i myślałem, że dęby z Was wyrosną,

a tu, ciernie tylko!

Mury Rzeczpospolitej się rysują,

a oni krzyczą: Nic to,

Polska nierządem stoi!

Lecz gdy się nie spodziewacie,

pogruchoce was Pan Bóg jak ten garniec.

Prawa piszą,

karty mażą,

a po staremu

w nierządzie żyją.

Owo jest demokracyja wasza! (por. ks. P. Skarga)

Nie zamartwiaj się!

Człowieku od pachnących macierzanek z Rabsztyna.

Popatrz: Płynie Wisła płynie…

Ziemia w prawo się kręci – i dobrze.

Radio Maryja słychać już na świecie.

Rosną ludzie mocni

w Szkole Kultury,

idzie nowych ludzi plemię

jakich dotąd nie widziano. (Z. Krasiński)

Gwiazda Nowej Ewangelizacji świeci.

O, świeć nam, świeć!

O Maryjo, świeć!

Nawet gdy wszystkie gwiazdy pogasną,

tym mocniej nam świeć!

Patrz, wilk z Gubio złagodniał.

Podły wilczur z Dębek

przestał na nas szczekać.

Oswoił się.

Rude anioły się zawstydziły,

nie piszą, nie kłamią,

nie każą umów podpisywać,

a kundle zawsze szczekać będą.

Po to są.

Nie będzie Niemiec pluć nam w twarz!

(por. M. Konopnicka)

Dziś widzę, że sami sobie naplujemy.

Sami się oskarżymy!

Patrz jak się zmienia!

Oto wszerz i wzwyż

Wszystko – toć samo

Płyńmy bądź co bądź.

Krzyż stał się nam bramą. (por. C. K. Norwid)

Odtąd Kościół już nie będzie

Gdański, Toruński,

Warszawski, Krakusowy,

tylko będzie jeden, święty

﷓ Chrystusowy!

I Polska będzie jedną, wielką,

mądrą, bogatą rodziną

Radia Maryja.

Choćby nam chcieli wyszarpać Ojczyznę

przez podłe czyny i zdradzieckie słowa

i choćby losy o Polskę rzucili,

Ty, Polsko, zawsze będziesz Chrystusowa! (K. J. Węgrzyn)

Kocham Cię, Polsko,

więcej niż własne serce! – wołał Stefan kard. Wyszyński.

Ach, Ty trudna Polsko! – płakał H. Sucharski.

Polsko, ile Ty mnie kosztujesz? – modliła się S. Faustyna.

Popatrz, Ojcze, strudzony śród dróg

w niebiosów twych błękit przeczysty

i tam jest wszystko: i Bóg

i Polska i dom Ojczysty. (J. Tuwim)

Już wszystko zostało powiedziane,

a nie wszystko zostało zrobione, (A. Saint-Exupery)

nie przeorana jeszcze gleba ludzkich sumień.

(C. K. Norwid)

Ojcze Dyrektorze!

Twoja świątynia już ma roczek.

Trzeba się zbierać do drogi,

aby Braciom przypomnieć:

Wy jesteście żywą świątynią Boga!

A ktoby zniszczył tę świątynię,

tego zniszczy sam Bóg. (por. 1 Kor 3, 16)

Ale mocne! ale straszne!

Maryjo, Gwiazdo Ewangelizacji

świeć miastu i światu.

Przemija postać tego świata (1 Kor 7, 31)

jak minął Nero, burza i morowe powietrze.

(por. H. Sienkiewicz)

Ty, moje Betel,

mój święty diademie,

będziesz trwać przez pokolenia

boś zbudowane na skale,

a Skałą jest Chrystus. (1 Kor 10, 4)

Matko Boska,

która jesteś nad czarnym borem

blask pogody słonecznej – Kościół

nagnij pochmurną dłoń naszą,

gdy zaczniemy walczyć miłością (K. K. Baczyński)

Ojcze Tadeuszu,

skończyły się sny.

Trzeba iść!

Ocalałeś nie po to, aby żyć.

Masz mało czasu.

Trzeba dać świadectwo…

dopóki krew obraca w piersi

Twoją ciemną gwiazdą.

Trzeba iść!

Na taką miłość nas skazali.

Taką przebodli Cię Ojczyzną.

Bądź wierny! Idź! (por. Zb. Herbert)

Przed Tobą jeszcze kawał drogi.

Bądź wierny! Idź!

Alleluja, i do przodu!

Więc ﷓ Szczęść Ci Boże!

Ojcze Tadeuszu,

Bóg Ci zapłać!

Amen

2017-05-19 13:21

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Odkryć nieznane

2020-09-02 10:39

Niedziela toruńska 36/2020, str. VI

[ TEMATY ]

muzeum

Toruń

Ewa Melerska

Fotografie ludzi są ważnym elementem wystawy w muzeum podróżników

Fotografie ludzi są ważnym elementem wystawy w muzeum podróżników

Muzea kojarzą się z miejscami, które odwiedzamy w czasie wycieczek szkolnych, są tam eksponaty, o których opowiada przewodnik, oglądamy wszystko zza szyby i ogólnie nuda. Są miejsca, gdzie jest inaczej.

Przemierzając ulice toruńskiej Starówki mamy okazję podziwiać wiele pięknych zabytków, mijamy monumentalne średniowieczne kościoły, mury obronne, które przecięte bramami i otoczone fosą przed wiekami broniły Torunia (do dziś zachowały się trzy bramy). Przy Rynku Staromiejskim zobaczymy, każdemu pewnie znany, pomnik Mikołaja Kopernika, a zaraz obok niego Ratusz. Kiedy pójdziemy kawałek dalej w stronę pl. Rapackiego i skręcimy w lewo, dotrzemy pod Krzywą Wieżę, która kiedyś pełniła funkcję baszty, a której historia łączy się z wieloma legendami i opowieściami.

Wszystkie ulice Starego Miasta okalane są wysokimi i okazałymi kamienicami, które kryją w sobie ogrom historii i interesujących miejsc. Tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy, z tego, co działo się w nich przed wieloma laty, kto je zamieszkiwał, czym się zajmował, jak wyglądały ich wnętrza. Dziś przechodząc obok wielu z nich możemy zobaczyć ich barwne fasady z szyldami restauracji lub kawiarni, są w nich sklepy, księgarnie, hotele, siedziby firm i instytucji oraz muzea. Właśnie na tych ostatnich chciałabym dziś skupić naszą uwagę, ponieważ Toruń może poszczycić się kilkoma naprawdę ciekawymi miejscami, w których możemy przenieść się kilkaset lat wstecz lub nawet na inny kontynent.

Z reguły muzea kojarzą się z nudnymi miejscami, po których wędrują smutne dzieci przyprowadzone tu przez nauczycieli. Jednak są miejsca w Grodzie Kopernika, które daleko odbiegają od tej formy. Dziś odwiedzimy dwa miejsca, w których ani dzieci, ani młodzież, ani (nawet) dorośli nie powinni się nudzić.

Toruń może poszczycić się kilkoma miejscami, w których możemy przenieść się kilkaset lat wstecz lub nawet na inny kontynent.

Łyk historii

Pierwszym z nich jest Muzeum Historii Torunia, który mieści się kamienicy z XIV wieku, nazywanej obecnie Domem Eskenów. To miejsce ciekawe, nowoczesne i interaktywne. Na kilku piętrach średniowiecznego spichrza ulokowana jest wystawa Toruń i jego historia, która przedstawia dzieje od okresu prahistorycznego po czasy współczesne.

Kolorowe mapy, eksponaty, dawne dokumenty, monety i stroje, krótkie filmy i prezentacje multimedialne pomagają nam przenieść się do czasów, kiedy w Toruniu, jako mieście hanzeatyckim rozwijał się handel i rzemiosło, a rzeka Wisła pełniła rolę dzisiejszej kolei czy autostrad. Na kolejnych piętrach zobaczymy czasy bardziej współczesne – królewskie herby, szable, przyrządy gospodarstwa domowego, rekwizyty z okresu odzyskania niepodległości, międzywojnia oraz zdjęcia i pamiątki z II wojny światowej. Oczywiście są tu też klasyki z okresu PRL-u. Plakaty, bilety do kina, fotografie, płyty winylowe i rewolucyjne hasła, świadectwa i wspomnienia świadków minionych wydarzeń dopełniają zebrane eksponaty w salach ekspozycyjnych.

Żeby tego było mało, na odwiedzających czeka strój rycerza zakonnego – Krzyżaka, w którym można zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Z drewnianych klocków i elementów możemy zbudować kościoły, a także obejrzeć film w technologii 3D, ukazujący wybrane najważniejsze momenty z dziejów miasta.

Można dotykać, posłuchać, jednym słowem – doświadczać. Muzeum Historii Torunia w Domu Eskenów mieści się przy ul. Łaziennej 16 w bliskości toruńskiej katedry Świętych Janów.

Daleka podróż

Drugim muzeum, które odwiedzimy jest Muzeum Podróżników im. Tony’ego Halika, które znajduje się przy ul. Franciszkańskiej 9/11, niedaleko Planetarium. To miejsce, które urzeka różnorodnością, kolorami i wielokulturowością. Znajdujące się tam eksponaty pochodzą z bogatego zbioru Elżbiety Dzikowskiej, podróżniczki i dziennikarki, która była żoną Tony’ego Halika, również znanego obieżyświata. Podarowała ona ponad 800 eksponatów związanych z kulturą pozaeuropejską.

„Pasja do podróżowania i nieodparta potrzeba człowieka do odkrywania i poznawania różnorodności świata jest głównym motywem przewodnim wystawy stałej” – te słowa zachęty możemy wyczytać na stronie internetowej muzeum. Kiedy odwiedzimy to miejsce i poruszymy wyobraźnię, przeniesiemy się w dalekie strony, np. do pięknego Meksyku czy Gwatemali. Będziemy mieli okazję zobaczyć fotografie, narzędzia, maski oraz poznać obyczaje tamtejszej kultury. W gablotach ekspozycyjnych wiele miejsca poświęcono etnicznej biżuterii i różnorodnym ozdobom, wykonanym w całości z surowców naturalnych, takim jak pióropusze, a nawet znajdziemy tam nosidło dla dziecka wykonane ze skóry. Czymś, co szczególnie przykuło moją uwagę, były kolorowe materiały i stroje, a także opisy, jak kiedyś barwiono tkaniny i jak powstawały ubrania.

Jest też sala poświęcona wielkim odkrywcom i podróżnikom. Opisane w niej są w bardzo przystępny sposób historie i przygody takich żeglarzy, jak: Krzysztof Kolumb, James Cook, Ferdynand Magellan, Marco Polo, Vasco da Gama czy Alexander von Humboldt.

Będąc w Toruniu, warto wybrać się w niezapomnianą wyprawę z naszymi podróżnikami.

Można tam jeszcze do 29 listopada obejrzeć interesującą wystawę poświęconą podróży Elżbiety Dzikowskiej i Dariusza Tulei do Papui-Nowej Gwinei. Unikatowe zdjęcia Papuasów, naszyjniki, spódniczki z włókien, torebki oraz maski przyciągają naszą uwagę i nie sposób przejść obok nich bez zachwytu.

Ciężko w kilku słowach wymienić wszystkie miejsca, w których byli Elżbieta Dzikowska z Tonym Halikiem, ale jak tylko odwiedzimy muzeum, to na samym wejściu czeka na nas mapa, na której te kraje są czytelnie wyeksponowane i zaznaczone… kluczami pokoi hotelowych. Dlatego, będąc w Toruniu, warto wybrać się w niezapomnianą wyprawę z naszymi podróżnikami.

CZYTAJ DALEJ

Bp Kaszak: trzeba powrócić do świątyń

2020-09-28 10:43

[ TEMATY ]

bp Grzegorz Kaszak

BP KEP

Bp Grzegorz Kaszak

Bp Grzegorz Kaszak

O potrzebie pokornej modlitwy i konieczności powrotu do świątyń mówił bp Grzegorz Kaszak, sosnowiecki ordynariusz w diecezjalnym sanktuarium Najświętszego Zbawiciela w Przegini. Z okazji miejscowych uroczystości odpustowych w niedzielę 27 września, hierarcha nawoływał do szczególnej wiary i ufności w czasie trwającej pandemii.

W swoim kazaniu bp Kaszak porównał zagrożenie epidemiczne do niebezpieczeństwa, które dotknęło Polskę w 1920 r. w wyniku bolszewickiego najazdu. W tym kontekście biskup zaznaczył, że, podobnie jak wówczas, możemy ocaleć dzięki modlitewnej jedności całego narodu: - Trzeba nam paść na kolana. Trzeba powrócić do świątyń. Trzeba wspomnieć mądrość naszych przodków, ojców. I to jest zadanie dla Was kochani i dla tego sanktuarium. Ono musi tętnić życiem. Trzeba nam tu upaść na kolana i dobrego Boga prosić o pomoc, obronę i ratunek. I zobaczycie, że jeżeli to czynić będziemy – Pan Bóg nas nie opuści! Zachowa nas w zdrowiu i oddali pandemię - zapewniał bp Kaszak.

Wśród zaproszonych gości nie zabrakło przedstawicieli władz krajowych i lokalnych, na czele z ministrem infrastruktury Andrzejem Adamczykiem.

Uczestnicy uroczystości odpustowych mieli także okazję oddać cześć XVI-wiecznemu wizerunkowi Cierpiącego Chrystusa Miłosiernego, który według legendy został uratowany z płonącego kościoła na Kresach przez rycerza z dworu królewskiego w Sienicznie.

CZYTAJ DALEJ

Szedł wiernie śladami Jezusa

2020-09-28 23:50

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

Archikatedra św.Jana Chrzciciela

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Jego wrogowie potrzebowali bardzo dużo czasu, aby zorientować się, że z nim nie można wygrać, bo jest osobą, która na co dzień żyje Bogiem i przesłaniem Ewangelii – mówił o kard. Stefanie Wyszyńskim w homilii w archikatedrze warszawskiej ks. prał. Bogdan Bartołd.

W czasie wieczornej Mszy św., jak każdego 28. dnia miesiąca, modlono się o dobre owoce beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia. W koncelebrowanej Eucharystii uczestniczyły członkinie Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, Rycerze Jana Pawła II, przedstawiciele Archikonfraterni Literackiej oraz wiele osób, które co miesiąc wytrwale przychodzą prosić Boga o dar rychłej beatyfikacji kard. Wyszyńskiego.

W homilii proboszcz parafii archikatedralnej podkreślił, że Prymas Wyszyński zasłużył sobie jak mało kto na wszystkie zaszczytne tytuły, jakimi go jeszcze za życia obdarowywano, co potwierdzają wszyscy, którzy pamiętają jeszcze czasy reżimu komunistycznego. - Kim był Prymas Wyszyński dla wszystkich ludzi, żyjących w Polsce, pozbawionych godności, nadziei, perspektyw, tych, o których mówiono, że są pracującymi miast i wsi? Był przede wszystkim ojcem – zauważył ks. Bartołd. Odwołał się do dramatycznego okresu trzyletniego uwięzienie Prymasa i entuzjastycznego powitania po powrocie z więzienia do Warszawy, przez co kard. Wyszyński stał się ojcem narodu i najwyższym autorytetem. - To był punkt odniesienia, nasz przewodnik na drogach wiary. Komuniści już wtedy nie stosowali tak krwawych represji, ale wciąż używali całego wachlarza prześladowań i trzeba było przestawić się na długofalowy sprzeciw – przypomniał ks. Bartołd i przytoczył wielkie programy i akcje duszpasterskie Prymasa, jak Wielka Nowenna, Tysiąclecie Chrztu Polski czy peregrynacja Matki Bożej w Obrazie Nawiedzenia. Kard. Wyszyński w tamtym czasie, nie zważając na trudności walczył o budowę nowych kościołów, erygował nowe parafie, organizował katechizację dzieci i młodzieży, opiekował się rodzinami.

- Czyż nie byliśmy dumni, że mamy takiego pasterza? Mimo różnych przeciwności czuliśmy się bezpieczni – zaznaczył proboszcz archikatedry i przywołał swoje osobiste wspomnienia z momentu, gdy kard. Wyszyński przyjmował go do seminarium. - Wyprostowana sylwetka, twarz pięknie rozświetlona blaskiem, myśl bardzo logiczna, spokojna i wierność Prawdzie. To budziło respekt. Jak się pojawił Ksiądz Prymas Wyszyński, to od razu czuło się Boży pokój. On swoją obecnością dodawał sił do codziennych zmagań - wspominał.

- Jego wrogowie potrzebowali bardzo dużo czasu, aby się zorientować, że z nim nie można wygrać, bo jest to osoba, która na co dzień żyje Bogiem, przesłaniem Ewangelii. Ileż na Prymasa Wyszyńskiego nasyłano agentów, szpiegów. Naprzeciwko Pałacu Prymasowskiego na Miodowej zainstalowano komórkę Służby Bezpieczeństwa, która inwigilowała go 24 godziny na dobę i nic kompromitującego nie odkryli. Nic nie wskórali. W końcu wynieśli się stamtąd, uznali, że przegrali. Sami przyznali: przegraliśmy z człowiekiem Bożym – mówił ks. Bartołd.

Podkreślił, że Prymas Wyszyński, choć był pozornie człowiekiem słabym, wątłym, słabo uzbrojonym, jednak rozpoczął walkę z Goliatem, jakim był komunizm, wykazując się przy tym wielką odwagą. Wynikała ona z bezgranicznego zaufania Bogu. Nigdy nie cofnął się ani nie zdradził Chrystusa. - Ci, którzy go znają mówią, że źródłem jego siły była niezłomna wiara, wielkie zaufanie Bogu. Tajemnica zwycięstwa Prymasa Tysiąclecia tkwi w tym, że szedł wiernie śladami Mistrza – Jezusa. Był synem i niewolnikiem Matki Bożej. Gdy miał jakieś wątpliwości, gdy nieraz potrzebował jasnego światła, by podjąć dobrą decyzję, szedł do Maryi po radę, nie zważając na krytykę nawet sobie najbliższych bardzo mocno stawiał na każdego człowieka – zaznaczył ks. Bartołd i dodał, że ludzie prowadzeni przez kard. Wyszyńskiego nie zawiedli go. - W tych trudnych czasach pozostawali wierni, modlili się po domach, odmawiali różaniec. Mimo różnego rodzaju szykan uczestniczyli we Mszach św. w kościele. Wychowali dzieci wbrew koniunkturze i zakazom władz. A po nocach ludzie wychowani przez Prymasa Wyszyńskiego bez pozwolenia budowali świątynie, stawiali się na wszystkie uroczystości kościelne i tłumnie wypełniali kościoły – powiedział kaznodzieja.

Przypomniał, że gdy kard. Wojtyła został papieżem, to ci ludzie wyszli, policzyli się i przestali się bać. Założyli „Solidarność” i rozpoczęli swoją niesłychaną wędrówkę z niewoli do obiecanej ziemi wolności. – Kiedy umierał tuż po zamachu na Jana Pawła II Prymas Wyszyński, mieliśmy przekonanie, że umierał święty człowiek, który dzięki niezwykłej wierze i przymierzu z Matką Bożą i Jezusem stał się opoką i ocalił swój lud mieszkający na polskiej ziemi.

Po Komunii tradycyjnie fragment nauczania kard. Wyszyńskiego – tym razem poświęcony ochronie życia dzieci nienarodzonych – odczytała Barbara Dobrzyńska. Po Mszy św. celebransi i wierni przeszli do kaplicy, w której znajduje się grób Sługi Bożego. Tam modlitwę poprowadził ks. prał. Tadeusz Sowa, moderator wydziałów duszpasterskich Kurii Archidiecezji Warszawskiej i dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego. Na zakończenie odśpiewano Apel Jasnogórski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję