Reklama

Kard. Dziwisz o personalistycznym charakterze praw człowieka

2017-11-09 17:47

Paulina Smoroń | Archidiecezja Krakowska

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Dziś ostatnia część obchodów XII Dni Jana Pawła II. Główne wydarzenia naukowe pod hasłem „Prawa człowieka i prawa narodów" przeniosły się do Collegium Novum UJ. Jednym z prelegentów był tam kard. Stanisław Dziwisz, który mówił o personalistycznym charakterze praw człowieka i komunijnej wizji praw narodów w nauczaniu św. Jana Pawła II.

Na otwarciu czwartkowej sesji naukowej obecny był również abp Marek Jędraszewski, który w krótkim słowie skierowanym do uczestników odwołał się do wydanej w 1991 roku encykliki „Centesimus annus". Jak zauważył, Ojciec Święty odnosił się w niej do przemian, jakie miały miejsce wówczas w Polsce, w Europie i w świecie.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

- Zwrócił uwagę na to, że demokracja - jeżeli traci odniesienie do wartości - łatwo może zamienić się w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm. Za tym kryło się bardzo wyraźne przesłanie, nie do końca przez wszystkich zrozumiałe, że demokracja to nie jest tylko pewien system czysto formalny sprawowania władzy według pewnych procedur, ale że jest to system, który domaga się wartości. Jeżeli tych wartości nie ma, zaczyna się dekadencja i możliwe kolejne konflikty - stwierdził metropolita krakowski.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Jak zauważył, to niezrozumienie wynikało również z tego, że Europa nie chciała przyjąć wielokrotnych apeli papieża, aby w preambule konstytucji Unii Europejskiej znalazło się słowo „Bóg". - Nie znalazło się. Dzisiaj mamy do czynienia z systemem, który odchodzi od wydawałoby się najbardziej podstawowych wartości związanych z naturą człowieka. Gdzie są wartości, tam jest zagrożenie, bo wartości z samej swej istoty są zagrożone. Ale gdzie jest zagrożenie, tam jest konieczne świadectwo - przekonywał.

Reklama

Następnie nawiązał do przemówienia Ojca Świętego z 2 czerwca 1980 roku w UNESCO w Paryżu. Papież mówił tam o niezależności narodów poprzez ich kulturę i jako przykład swoich postulatów stawiał Polskę.

- Ta wspaniała nauka Jana Pawła II odnosząca się do praw człowieka i do praw narodów, wielokrotnie głoszona na różnych areopagach świata, była poświadczana przez niego osobistym cierpieniem i świadectwem przelanej krwi. Ale podkreślam ten fakt, dlatego że prawa człowieka i prawa narodów nie mogą być tylko pięknie brzmiącymi hasłami, przewspaniałymi systemami, opracowanymi bardzo szczegółowo. To są wartości, które każdego dnia domagają się od nas świadectwa. Bez niego pozostaną po prostu pustą literą, a ludzie będą się dziwili, że tak pięknie te doktryny i hasła brzmią, a życie jest takie, jakie jest - mówił.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Z kolei kard. Stanisław Dziwisz już na samym wstępie swojego wystąpienia podkreślił, że Kościół od początku istnienia bierze udział w formułowaniu praw człowieka i praw narodów, a także w ich poprawną interpretację i praktyczną realizację. Przekonywał też, że wkład Jana Pawła II w tej dziedzinie jest niepodważalny.

- Nie bez powodu nazywany jest on papieżem praw człowieka. Ojciec Święty bronił niestrudzenie godności ludzkiej, stając na straży życia od jego początku aż do naturalnej śmierci. Na forach międzynarodowych upominał się o los prześladowanych i dyskryminowanych przez różnorakie reżimy państwowe i ideologiczne. Troska o człowieka była głęboko zapisana w jego sercu. Świadczą o tym niezliczone dokumenty, przemówienia i spotkania - zauważył.

Zdaniem kardynała, wiele postulatów Ojca Świętego w dziedzinie obrony i poszanowania praw człowieka wybrzmiewa dziś z nową siłą, a jego pojmowanie norm regulujących zasady życia społecznego może rzucić nowe światło na współczesną rzeczywistość.

Uznał, że analizę praw człowieka należy poprzedzić refleksją nad prawami Boga. Mówił zarówno o respektowaniu właściwego miejsca Boga w życiu ludzkim, jak i o wypełnianiu woli Bożej w naszej codzienności. - Od czasu wybuchu rewolucji francuskiej w 1789 roku, zainteresowanie prawami człowieka i upowszechnianie haseł: wolności, równości, postępu, demokracji oraz niezależności nauki wypierało powoli z ludzkiej świadomości zagadnienie praw Boga. Tymczasem Bóg ma prawo do obecności w świecie. Jest przecież jego Stwórcą, jest również Zbawicielem świata i to od Boga ostatecznie zależą losy świata i człowieka - wyjaśnił.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Tłumaczył, że Bóg ma prawo ustalać reguły ludzkiego postępowania i z tego prawa skorzystał, czego dowodem może być m.in. Dekalog. - Bóg ma prawo do interwencji w naszym życiu. Ma prawo do roztaczania opieki nad nami, co nazywamy działaniem Bożej Opatrzności, a więc ma prawo do ukierunkowania naszego życia, do pomagania nam, do wspierania swoją łaską. Bóg ma również prawo osądzania naszych zachowań i czynów, jak i wymierzania nagrody lub kary. To wszystko nie przeczy temu, że Bóg szanuje wolność człowieka. Stworzył go przecież na swój obraz i podobieństwo - zauważył.

Metropolita senior zwrócił również uwagę na przekonanie Jana Pawła II o tym, że źródłem wszelkiego prawa jest prawo naturalne. Przypomniał, że jest ono kwestionowane przez pozytywistów prawnych, którzy mówią jedynie o źródłach stanowienia prawa - o parlamentach państwowych czy o instytucjach międzynarodowych. Przyznał jednak, że wartość prawa naturalnego bywa rozmywana też przez samych jego zwolenników.

- Twierdzi się często, że prawo naturalne jest niezmienne w swojej istocie, ale zmienne w swoim istnieniu, bo uzależnione od kontekstów cywilizacyjnych, kulturowych i uwarunkowań historycznych. Podważa to rolę prawa naturalnego jako trwałego punktu odniesienia - ocenił.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Jak opowiadał, Ojciec Święty w swoich przemyśleniach ujmował prawa człowieka i prawa narodów zawsze w aspekcie wspólnotowym. Dodał, że jeśli zakwestionuje się prawo naturalne, stracą rację bytu prawa człowieka. Omawiając personalistyczny charakter praw człowieka w świetle nauczania Jana Pawła II, kardynał wyróżnił trzy istotne sprawy - tajemnicę ludzkiego istnienia, podmiotowość i przedmiotowość osobową, a także relacyjność człowieka. Uznał, że w kontekście tych rozważań szczególne ważne są dwie ostatnie kwestie.

Jako przykład podmiotowości człowieka podał postulowaną przez Jana Pawła II opcję na rzecz ubogich. Przypomniał wtedy sympozjum, które w 1989 roku odbyło się w Lourdes. Podczas niego postulowano właśnie konieczność uczestnictwa ubogich w formułowaniu praw, które ich dotyczą.

- Do tej pory prawa odnoszące się do ubogich były jedynie wynikiem kompromisu między możnymi tego świata. Pewne jest, że każdy człowiek otrzymując, równocześnie daje. Przysługujące każdemu z nas uprawnienia powinny nas angażować, uaktywniać i mobilizować do działania - podkreślał.

Zauważył, że o przytoczonej wcześniej zasadzie uczestnictwa Karol Wojtyła pisał w książce „Osoba i czyn". Dodał też, że człowiek jest relacyjny, bo w jego naturę wpisane jest tworzenie wspólnoty. Temu - zdaniem kardynała - służy dialog, podejmowany również w dziedzinie stanowienia praw. Stwierdził też, że personalizm Jana Pawła II, właśnie przez to, że jest personalizmem dialogicznym, stał się personalizmem komunijnym. - W personalistycznym ujęciu praw człowieka istnieje równowaga między uprawnieniami a powinnościami. Dochodzenie własnych uprawnień kończy się tam, gdzie zaczynają się obowiązki wobec innych osób czy wspólnot - mówił.

Jak zauważył, prawa ludzkie są też zhierarchizowane. Wśród fundamentalnych praw wymienił prawo do życia, prawo do życia godnego oraz prawo do osobowego rozwoju indywidualnego i społecznego. Dodał, że za nimi idą prawa kardynalne, takie jak prawo do prawdy, do wolności, do sprawiedliwości czy do miłości.

- Dopiero w trzeciej kolejności mówimy o prawach pochodnych. Należą do nich m.in. prawa kobiet, prawa dzieci, prawo do informacji czy prawo do migracji. W takiej sytuacji prawa kobiet ustępują przed ważniejszym prawem, jakim niezaprzeczalnie jest prawo do życia. W rzeczywistości, która nas otacza, dochodzi do tworzenia praw fałszywych, które manipulują ludzką świadomością i uzurpują sobie najważniejsze miejsce w hierarchii praw - zaznaczył.

Przechodząc z kolei do komunijnego ujęcia praw narodów przez Jana Pawła II, zauważył, że ten charakter praw człowieka wynika ze społecznego aspektu natury ludzkiej, która kształtuje więzi międzyludzkie. Wyjaśnił, że komunia - gdy chodzi o naród - obejmuje zarówno relacje interpersonalne, jak i szeroko rozumiane stosunki społeczne.

- Naród, jako wspólnota naturalna, trwała i autonomiczna, powstaje na gruncie ojczyzny pochodzenia, łączy ludzi w żywy organizm, który spajają: wspólna przestrzeń egzystencji, dzieje, tradycja, język, religia i kultura. Ten organizm ma charakter materialny, psychiczny i społeczny, jest żywą wspólnotą zarówno fizyczną, jak i duchową - porównał.

Przekonywał, że Kościół - a w czasach najnowszych Jan Paweł II - wniósł poważny wkład w rozwój praw narodów. Powołał się przy tym na dwa wystąpienia papieża na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 2 października 1979 roku i z 5 października 1996 roku. W pierwszym z nich Ojciec Święty mówił, że wszelka działalność polityczna powinna respektować prawa człowieka i służyć jego dobru. W drugim z kolei tłumaczył, że postmodernizm i wielokulturowość często negują uniwersalizm praw człowieka, zapominając o tym, że prawo naturalne zapisane jest w ludzkich sercach i stanowi „specjalną gramatykę", której potrzebuje współczesny świat.

Na koniec kardynał powtórzył za Janem Pawłem II, że nie da się zbudować prawdziwej komunii w narodzie i komunii narodów, jeśli z ich życia zostaną wyrzucone relacje z Bogiem. - Bez relacji z Bogiem, a więc bez wymiaru wertykalnego wspólnoty, wypaczeniu ulegają relacje międzyludzkie, czyli jej wymiar horyzontalny - dodał.

Wśród prelegentów czwartkowej konferencji znaleźli się również bp Jan Piotrowski, s. Małgorzata Chmielewska czy ks. Andrzej Szostek MIC.

XII Dni Jana Pawła II zakończy Msza św. w Sanktuarium św. Jana Pawła II pod przewodnictwem metropolity krakowskiego. Po niej nastąpi wręczenie nagród przyznanych w ogólnopolskim konkursie literackim i fotograficznym, adresowanym do studentów.

- Rola tych konkursów jest nie do przecenienia z uwagi na to, że dają młodym możliwość zagłębienia się w myśl papieską. Trzeba tę myśl poznać, żeby napisać esej na temat związany z konkretną edycją Dni Papieskich. Trzeba się w nią wgłębić. Często jest tak, że my wszyscy bardzo kochamy papieża, ale niekoniecznie znamy jego myśl i jego pisma - mówiła we wtorek na konferencji prasowej prof. Zofia Zarembianka z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Tagi:
Dni Jana Pawła II

Reklama

Ważny punkt odniesienia

2017-11-15 11:25

Maria Fortuna-Sudor
Edycja małopolska 47/2017, str. 6

To są dni poświęcone staraniom, aby myśl Jana Pawła II upowszechniać, aby ona była coraz większą inspiracją dla jak najszerszego kręgu ludzi – mówił podczas konferencji inicjującej obchody XII Dni Jana Pawła II w Krakowie ks. prof. Wojciech Misztal, prorektor UPJPII, przewodniczący komitetu organizacyjnego.

Maria Fortuna–Sudor
We wtorkowej konferencji uczestniczyli; prof. Zofi a Zarębianka, prof. Teresa Malecka, abp Marek Jędraszewski i ks. prof. Wojciech Misztal, a spotkanie poprowadził ks. dr Robert Nęcek

Tegoroczne cykliczne wydarzenie odbyło się pod hasłem: „Prawa człowieka i prawa narodów”. Konferencja prasowa, zorganizowana w sali Okna Papieskiego krakowskiej kurii we wtorek 7 listopada, stała się okazją do przybliżenia idei projektu i poinformowania o sposobach popularyzacji dziedzictwa polskiego Papieża przez krakowskie uczelnie. Prof. Zofia Zarębianka z UJ podkreślała, że Dni Jana Pawła II (trwające od 7 do 9 listopada) to wydarzenie wieloczłonowe, wielopłaszczyznowe. I dodawała: – Mamy szereg konferencji naukowych. A więc ta refleksja jest rozłożona na wiele aspektów, na wiele głosów.

Już we wtorek, przed południem rozpoczęła się Ogólnopolska Sesja Naukowa z serii „Muzyka wobec poezji i nauczania Karola Wojtyły i Jana Pawła II” na Akademii Muzycznej. Po południu w Akademii Ignatianum – sesja naukowa „Od praw człowieka do praw narodów”, a wieczorem w klasztorze Ojców Franciszkanów – „Veritatis splendor wobec post-prawdy”. Główna sesja naukowa pt. „Prawa człowieka i prawa narodów” została zorganizowana w czwartek 9 listopada w Collegium Novum UJ.

Uczestniczący w konferencji zwracali również uwagę na wydarzenia artystyczne towarzyszące Dniom JPII. Pierwszym z nich był wtorkowy spektakl teatralny pt. „Romantycy z Solvayu 1940”. Prof. Zofia Zarębianka mówiła o nim: – To fikcyjna, fabularyzowana opowieść, która w symbolicznym skrócie scenicznym dokonuje syntezy dwóch powołań Karola Wojtyły – jego drogi do kapłaństwa w połączeniu z drogą przez scenę. Z kolei o zaprezentowanym w bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa koncercie Chóru i Orkiestry Kameralnej Akademii Muzycznej w Krakowie poinformowała prof. Teresa Malecka, podkreślając żywiołowość i wielkie zaangażowanie wykonawców.

Uczestniczących w konferencji dziennikarzy szczególnie interesowało odniesienie hasła tegorocznej edycji Dni JP II do obecnej sytuacji politycznej. Metropolita Krakowski przyznał, że problem migracji i ucieczki wielu ludzi przed wojną powoduje tworzenie się zupełnie nowych kontekstów w odniesieniu do tego, co mówił przed laty Jan Paweł II. Przypomniał wystąpienia polskiego Papieża w UNESCO i w ONZ, gdzie wyraźnie upominał się on m.in. o to, by rządzący gwarantowali prawa osoby ludzkiej i by były poszanowane prawa narodów. Abp Marek Jędraszewski zauważał: – Wtedy były inne czasy, nie było takiego dramatycznego wydarzenia, jakim jest niewątpliwie współczesna wędrówka ludów. Zaznaczał jednak, że to co wówczas mówił Jan Paweł II, pozostaje dla współczesnego człowieka ważnym punktem odniesienia. Apelował, abyśmy umieli patrzeć na każdego człowieka jako osobę, którą trzeba uszanować i przyjąć, ale także, żeby właściwie spojrzeć na prawa narodów do ich ziemi, do ich ojczyzny i do ich tożsamości.

Zgodnie z tradycją, wydarzenie zakończyło się Mszą św. odprawioną w sanktuarium św. Jana Pawła II na Białych Morzach w czwartkowy wieczór. Tam również nastąpiło wręczenie nagród przyznanych w towarzyszącym Dniom JPII konkursom – literackim i fotograficznym. Nazwiska laureatów i wyróżnionych znajdują się na stronie: jp2.krakow.pl/program

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Okryci szatą Maryi

2019-07-10 09:40

Julia A. Lewandowska
Niedziela Ogólnopolska 28/2019, str. 16-17

Brązowy szkaplerz to nie talizman, nie ma właściwości magicznych. Noszenie go nie zagwarantuje nam automatycznie zbawienia. Od wieków jest on natomiast symbolem pójścia za Chrystusem na wzór Maryi, najdoskonalszej uczennicy Pana

Grażyna Kołek

Historia szkaplerza świętego sięga XIII wieku, kiedy pewnemu bogobojnemu człowiekowi – Szymonowi Stockowi w Cambridge w Anglii ukazała się Matka Boża. Szymon był generałem Zakonu Karmelitańskiego i dostrzegając zagrażające zakonowi niebezpieczeństwa, modlił się gorliwie do Matki Bożej o pomoc. W nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. ukazała mu się Najświętsza Panienka w otoczeniu aniołów. Szymon otrzymał od Maryi brązowy szkaplerz i usłyszał słowa: „Przyjmij, synu najmilszy, szkaplerz twego zakonu jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania”. Od tamtej chwili karmelici noszą szkaplerz jako znak szczególnej więzi z Maryją. W 1910 r. papież Pius X zezwolił na zastąpienie szkaplerza (dwa prostokątne skrawki wełnianego sukna z naszytymi wyobrażeniami Matki Bożej Szkaplerznej i Najświętszego Serca Pana Jezusa, połączone tasiemkami) medalikiem szkaplerznym.

Dwie obietnice i dwie łaski

Tradycja Karmelu wiąże ze szkaplerzem obietnice i łaski Maryi, które przekazała Ona generałowi zakonu i zapewniła je noszącym pobożnie szkaplerz karmelitański. Papież Jan XXII ogłosił te łaski światu chrześcijańskiemu bullą „Sabbatina” z 1322 r. i dzięki niemu szkaplerz stał się powszechny. W bulli jest mowa o tzw. przywileju sobotnim. Po pierwsze, Matka Boża obiecała, że „kto w nim (szkaplerzu – przyp. aut.) umrze, nie dozna ognia piekielnego”, a w drugiej obietnicy zapewniła o wybawieniu z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci. Rychłe wybawienie z czyśćca otrzymają ci, którzy nosząc szkaplerz, zachowają czystość według stanu i wierność modlitwie: „Ja Matka w pierwszą sobotę po ich śmierci miłościwie przyjdę po nich i ilu ich zastanę w czyśćcu, uwolnię i zaprowadzę na świętą Górę żywota wiecznego”. Obok tego Matka Boża obiecała wspierać noszących szkaplerz na drodze naśladowania Chrystusa, a w ostatniej godzinie życia pomóc w ostatecznej walce o wieczne zbawienie. Noszący szkaplerz święty ma również uczestnictwo w dobrach duchowych całego Zakonu Karmelitańskiego za życia i po śmierci (Mszach św., pokutach, modlitwie i ofiarach).

Szkaplerz to potężna tarcza

– Znam wiele osób okrytych szatą Maryi – szkaplerzem świętym i propozycję podzielenia się doświadczeniem opieki Matki Bożej z Góry Karmel skierowaną właśnie do mnie przyjęłam z zaskoczeniem. Jestem tylko cząstką Bractwa Szkaplerza Świętego w parafii pw. Świętych Pierwszych Męczenników Polski – mówi Irena Karpeta z Częstochowy. – Po zastanowieniu propozycję odebrałam jako znak Bożej ekonomii w moim życiu. Z perspektywy lat rozumiem, że całe moje życie i to, co przede mną – łącznie z wiecznością – jest realizacją Bożego planu dla mnie i obecności w nim Maryi. W realizację tego planu wpisuje się też przyjęcie szkaplerza świętego z rąk ówczesnego księdza wikariusza, a obecnie karmelity – o. Adama Hrabiego. To przez jego kapłańską posługę i przykład życia zostało we mnie zasiane ziarenko duchowości karmelitańskiej i pojawiło się pragnienie przyjęcia szkaplerza. Data też jest znacząca – mamusia i ja przyjęłyśmy szkaplerz w uroczystość Matki Bożej z Góry Karmel 16 lipca 2001 r. Otrzymałyśmy wtedy dar matczynej opieki Maryi i szczególnych łask obiecanych wszystkim okrytym Jej płaszczem, ale też dar, który stawia wymagania, by doskonalić się w Jej cnotach. Napisałam kiedyś: „Maryjo – Drabino Jakubowa/ Flos Carmeli/cnót boskich najpiękniejszy wzorze,/ kto Ciebie naśladuje/ Niebo osiągnąć może!”. Wstępując w 2002 r. do Bractwa Szkaplerznego, przyjęłam wszystkie wypływające z tego zobowiązania i zawierzyłam się całkowicie Matce Karmelu. Ona pomagała mi opiekować się chorą mamusią i jest obecna w moich własnych doświadczeniach zdrowotnych. Od Niej uczę się pokory, zaufania, posłuszeństwa, wdzięczności, radości wbrew wszelkim przeciwnościom i otwartości na drugiego człowieka. Przez te wszystkie lata, obleczona szczególnym znakiem bliskości Maryi, Jej zawierzam się na nowo każdego ranka i z Nią zanurzam się w sen. Dla mnie szkaplerz jest potężną tarczą i osłoną przed złym, ale i wielkim zobowiązaniem, by szata mojego życia była tkana na wzór życia Maryi.

Życiowy drogowskaz

– Odkąd tylko pamiętam, kochałem Matkę Bożą. Zachwycały mnie Jej matczyna miłość i opieka, którą zawsze odczuwałem – mówi Kazimierz Świeżak, animator Bractwa Szkaplerza Świętego w Prowincji Krakowskiej. – Dlatego kiedy w 2001 r. karmelita o. Dawid w przystępny sposób opowiedział nam, jakim darem Matka Boża obdarzyła swoje dzieci, nie wahałem się i od razu wiedziałem, że pragnę też przyjąć szkaplerz święty. Celem każdego katolika jest przecież osiągnięcie zbawienia, a Pan Bóg nigdy nie nakłada na nas ciężarów nie do uniesienia i nie żąda zbyt wiele. Przyjmując szkaplerz święty, zobowiązałem się do codziennego odmawiania modlitwy „Pod Twoją obronę”, noszenia szkaplerza świętego i pobożnego życia. Daje mi to nadzieję na szczególne miejsce w sercu Matki Bożej i wierzę, że moje życie jest pod Jej szczególnym spojrzeniem i że nie pozwoli mi Ona pogubić się w drodze do nieba. Widzę też, jak Matka Boża przez te wszystkie lata nieustannie pobudza mnie do przemiany życia. Staram się regularnie spowiadać w czasie pierwszych piątków miesiąca, a w 2017 r. obudziło się we mnie pragnienie, żeby zostać nadzwyczajnym szafarzem Komunii św. Wszystko, co dobre w moim życiu, zawdzięczam Bożej łasce, opiece Królowej szkaplerza świętego i, oczywiście mojej żonie.

Szkaplerz przyjąłem 16 lipca 2001 r. z rąk o. Dawida Ulmana, karmelity z Czernej. Do jego przyjęcia zachęciło mnie zapewnienie Matki Bożej o Jej szczególnej opiece, pomocy i obronie w niebezpieczeństwach duszy i ciała oraz o tym, że kto w nim umrze, nie dozna ognia piekielnego, a Matka Boża wybawi go z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci. Zachwyciło mnie to. Szkaplerz stał się dla mnie drogowskazem w życiu, ponieważ jego przyjęcie zobowiązuje również do naśladowania cnót Matki Bożej, starania się o świętość życia, codziennej modlitwy.Widzę, jak to ważne wydarzenie wpłynęło na całe moje życie i ciągle je zmienia.

* * *

Maryja stanowi klucz do zrozumienia Pana Boga i jako Matka dba o wszystkie swoje dzieci. Św. Jan Paweł II podczas audiencji ogólnej 25 lipca 1988 r. w Watykanie powiedział: „A może dzieci potrzebują jakiejś szczególnej szaty, czegoś więcej niż zwykłe odzienie? (...) I właśnie Ona, Dziewica Karmelu, Matka szkaplerza świętego, mówi nam o swej macierzyńskiej trosce, o swym zatroskaniu o nasze odzienie; o nasze odzienie w sensie duchowym, którego szkaplerz jest symbolem, o odzianiu nas łaską Bożą i o wspomaganiu nas, aby zawsze była białą ta szata, którą (...) otrzymaliśmy podczas chrztu świętego. Ta biała szata jest symbolem owej duchowej szaty, w którą została przyobleczona nasza dusza – szaty łaski uświęcającej. Współpracujcie z tą dobrą Matką, Matką szkaplerza świętego, która dba bardzo o wasze szaty, a szczególnie o tę szatę, którą jest łaska uświęcająca w duszach Jej dzieci”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stanowisko szkoły z Torunia pomija opinię szkolnego wychowawcy chłopca

2019-07-17 16:24

ordoiuris.pl

Przed Sądem Rejonowym w Toruniu toczy się sprawa o ograniczenie władzy rodzicielskiej wobec rodziców Maćka. Do wszczęcia postępowania doszło na skutek zawiadomienia złożonego w marcu przez szkołę. W oświadczeniu przesyłanym mediom przez szkołę podstawową nr 10 w Toruniu pojawiły się nierzetelne informacje dotyczące Maćka, którego rodzinę reprezentuje Instytut Ordo Iuris.

Kzenon/Fotolia.com
Zdaniem ks. prof. Krzysztofa Pawliny, współczesna młodzież bardziej „koncentruje się na własnym życiu, a mniej zajmuje się przyszłością swojego kraju”

Oświadczenie szkoły sugeruje, że Maciek był prowokatorem agresywnych zachowań. Szkoła informuje, że „chłopiec, uczeń klasy czwartej, wielokrotnie naruszał nietykalność innych dzieci, a także stosował przemoc słowną, wyrażając jednocześnie niechęć do cudzoziemców”.

Tymczasem wychowawczyni chłopca w swoim pisemnym oświadczeniu już pod koniec października 2018 roku podkreślała, że „zachowanie chłopca na zajęciach lekcyjnych nie budzi zastrzeżeń. Maciek stara się pracować na miarę swoich możliwości, często jest bardzo aktywny. Potrafi nawiązywać poprawne relacje z rówieśnikami, choć zdarzało mu się uczestniczyć w konfliktach z kolegami. Warto jednak podkreślić, że zawsze były to sytuacje związane z obustronną prowokacją. Jego zachowanie nie odbiega od zachowania rówieśników. Warto też podkreślić duże zaangażowanie rodziców chłopca w kształtowaniu właściwej postawy syna i we współpracy ze szkołą”. Wyraźnie widać zatem, że konflikt narastał od dawna i nie był zawiniony przez Maćka.

Szkoła pomija również inne okoliczności sprawy. Korespondencja mailowa rodziców Maćka ze szkołą potwierdza, że ich syn był prowokowany przez kolegę. W oświadczeniu szkoły nie pojawia się także informacja o zasadnych obawach rodziców o bezpieczeństwo dzieci. W czerwcu tego roku wyszło bowiem na jaw, że młodszy brat chłopca, z którym miał zatarg Maciek, nosił do szkoły nóż, co spotkało się z reakcją dyrekcji szkoły pominiętą w dzisiejszym oświadczeniu.

„Interwencja Ordo Iuris i wsparcie udzielone rodzinie Maćka wynika z nieproporcjonalnej reakcji szkoły, która bez dostatecznego uwzględnienia wszystkich okoliczności rówieśniczego konfliktu z wątkami narodowościowymi, najpierw groziła jednemu z chłopców sądem, a następnie zainicjowała sprawę o ograniczenie władzy rodzicielskiej. Warto podkreślić, że pomoc prawników Instytutu świadczona jest w innych sprawach także dzieciom z obywatelstwem ukraińskim. Trzeba stanowczo odrzucić wszelkie próby wykorzystania sprawy nieuzasadnionej ingerencji szkoły w życie rodzinne Macieja do budowy atmosfery konfliktu narodowościowego” – komentuje mec. Magdalena Majkowska, pełnomocnik rodziny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem