Reklama

Dokument nt. młodzieży ma pomóc w dialogu z młodymi ludźmi

2018-03-25 09:38

abd / Rzym (KAI)

Marian Sztajner/Niedziela

Dwunastostronicowy dokument, przygotowany przez młodych i dla młodych jako owoc spotkania przedsynodalnego, to punkt wyjścia do rozmowy z młodzieżą, a nie substytut tego dialogu. Bogactwo myśli i tematów, które przewijają się w tym tekście, to esencja burzliwej i szczerej debaty, którą młodzi delegaci prowadzili w ostatnich dniach w Rzymie i zarazem przegląd tych zagadnień, o których chcieliby szczerze i konstruktywnie rozmawiać w Kościele.

KOMPAS DLA BISKUPÓW

Jak wyjaśniają młodzi autorzy, zredagowany przez nich dokument nie jest ponadczasową refleksją nt. młodzieży, próbą opisania aktualnego stanu rzeczy, dotyczącego życia młodych ludzi. “Nie stanowi on traktatu teologicznego, ani nie ma na celu stworzenia nowego nauczania Kościoła. Jest to raczej opis specyficznych realiów, postaw, przekonań i doświadczeń młodych ludzi na świecie. Przeznaczony jest on dla Ojców Synodalnych. Ma dać biskupom kompas, który wyznaczy kierunek ku jasnemu zrozumieniu młodych ludzi” - wyjaśniają młodzi we wstępie. Przypominają też, że bazuje on na opiniach zebranych i opracowanych podczas spotkania z udziałem ok. 300 delegatów i 15 tys. uczestników online, którzy obradowali od 19 do 24 marca w Rzymie z woli Ojca Świętego i na zaproszenie Sekretariatu Synodu Biskupów. W obradach brali udział młodzi w wieku 16-29 lat.

BEZPIECZEŃSTWO, POCZUCIE PRZYNALEŻNOŚCI, SPEŁNIENIE - TEGO PRAGNĄ MŁODZI

Reklama

Pierwsza część dokumentu, zatytułowana “Wyzwania i szanse młodych ludzi w dzisiejszym świecie”, to próba diagnozy: kim są współcześni młodzi ludzie i jakie zjawiska w świecie mają wpływ na kształtowanie osobowości. Autorzy publikacji piszą m.in. o potrzebie wspólnoty, którą młodzi coraz rzadziej odnajdują w rodzinie, postrzeganej jako “staromodna” i o jednoczesnym pragnieniu młodego pokolenia, aby właśnie w gronie najbliższych krewnych odnaleźć poczucie przynależności i zakorzenienia, którego poszukują w świecie.

”Kościół powinien więc bardziej wspierać rodziny i ich formację. Jest to szczególnie istotne w niektórych krajach, w których brakuje wolności słowa, a młodzi - stanowiący mniejszość - są pozbawieni możliwości uczęszczania do Kościoła i powinni otrzymać wychowanie w wierze we własnych domach, od rodziców” - piszą młodzi. Podkreślają też, że kryzys rodziny, to nie jedyne powszechne zjawisko społeczne, z którym zmagają się jako młode pokolenie i wobec którego często czują się pozostawieni sami sobie. “Seksualność, uzależnienia, nieudane małżeństwa, rozbite rodziny podobnie jak istniejące na szeroką skalę zjawiska społeczne, takie jak zorganizowana przestępczość, handel ludźmi, przemoc, korupcja, wykorzystywanie, kobietobójstwo, wszystkie formy prześladowań i degradacja środowiska naturalnego” - to zjawiska, które, jak mówią młodzi, w realny sposób dotykają ich pokolenia i wobec których chcieliby znaleźć oparcie w Kościele, którego przekaz będzie klarowny, autentyczny i konsekwentny.

POTRZEBA WSPARCIA W BUDOWANIU RELACJI

Następnie młodzi autorzy zwracają uwagę na trudności ich pokolenia w budowaniu relacji. Podkreślają, że choć w wielokulturowym i zglobalizowanym świecie dostrzegają wiele okazji do budowania dialogu i wzajemnego szacunku, opartych właśnie na różnorodności kulturowej i etnicznej, to jednak w młodym pokoleniu bardzo często przeważa lęk przed brakiem akceptacji i poczucie dyskryminacji - także ze względu na wiarę chrześcijańską. Zwracają przy tym uwagę, że choć wielokulturowość jest dziś postrzegana jako zaleta, to jednak w pewnych aspektach uniemożliwia ona młodym ludziom wyznawanie wiary chrześcijańskiej. Jako przykład podają kraje, które pomimo chrześcijańskich korzeni odchodzą dziś od wiary w Boga, miejsca, w których chrześcijanie są dziś prześladowani za wiarę oraz sytuacje, w których brakuje poszanowania dla godności człowieka - jak np. w przypadku polityki wobec migrantów i uchodźców, w której wciąż nie osiągnięto globalnego porozumienia.

”W zglobalizowanym i wieloreligijnym świecie, Kościół powinien nie tylko kształtować nowe, ale też rozwijać istniejące już teologiczne wytyczne dotyczące pokojowego i konsekwentnego dialogu z ludźmi innych wiar i tradycji” - piszą młodzi.

O swoich pragnieniach dotyczących przyszłości piszą: “młodzi ludzie marzą o bezpieczeństwie, poczuciu przynależności i spełnieniu. Wielu z nich marzy o życiu lepszym, niż ich rodzin. W wielu miejscach na świecie oznacza to poszukiwanie fizycznego bezpieczeństwa; w innych wiąże się z poszukiwaniem dobrej pracy, albo konkretnego stylu życia. Wspólnym marzeniem młodych ze wszystkich kontynentów jest pragnienie znalezienia miejsca, do którego młoda osoba czuje, że przynależy”.

Z drugiej jednak strony, młodzi nie szczędzą przykładów sytuacji, które pozbawiają ich rówieśników nie tylko tych konkretnych, ale i jakichkolwiek marzeń. Podkreślają, że są pokoleniem, które przytłoczone codziennymi wyzwaniami, nie potrafi już marzyć. “Jesteśmy zbyt zalęknieni i wielu z nas przestaje marzyć. Widać to na przykładzie różnorodnych presji społeczno-ekonomicznych, które w groźny sposób ‘wysysają’ z młodych ludzi poczucie nadziei. Zdarza się, że nie mamy wręcz szans, by kontynuować marzenia” - alarmują.

Podkreślają, że na różne sposoby chcą walczyć z tym pogłębiającym się kryzysem, starając się budować społeczeństwo sprawiedliwe, bezpieczne, dające dostęp do edukacji, zatrudnienia i niwelujące konflikty. Jako młodzi katolicy, chcą to czynić zgodnie z Katolicką Nauką Społeczną i w takim zaangażowaniu upatrują realizacji swojego chrześcijańskiego powołania. Wskazują przy tym na konkretne zjawiska, którym muszą stawić czoła, jak np. emigracja masowa młodych ludzi, zwłaszcza z Afryki, zwiedzionych mitem “lepszego życia na Zachodzie”, czy nasilająca się niezdolność młodych ludzi do podejmowania długofalowych decyzji dotyczących przyszłości.

INTERNET PRZESTRZENIĄ EWANGELIZACJI I ZWALCZANIA ZŁA

Wypracowany przez młodych dokument dużo miejsca poświęca też nowym technologiom, które stanowią dziś nieodłączny element życia młodych ludzi, dając im zarówno bezprecedensowe możliwości rozwoju, jak i prowokując nieznane wcześniej zagrożenia. Dotyczy to zwłaszcza mediów społecznościowych.

“Środowiska cyfrowe mają olbrzymi i niespotykany wcześniej potencjał jednoczenia ludzi pomimo geograficznego oddalenia. Wymiana informacji, ideałów, wartości i wspólnych celów jest dzięki nim bardziej możliwa” - wskazują. Wymieniają jednak także konkretne zagrożenia, płynące z anonimowości i wyizolowania, w jakie popadają młodzi ludzie, nieumiejętnie i nadmiernie korzystający ze zdobyczy technologicznych. Mówią wręcz o “obsesyjnej konsumpcji produktów medialnych” przez młodzież na całym świecie.Jak dodają, mass media zamykają młodych w wąskim kręgu osób podobnych do siebie nawzajem i dążących do tych samych sztucznie wykreowanych ideałów, a tym samym pozbawiają ich własnej tożsamości.

W kontekście nieustannie rozwijających się nowych technologii, młodzi mają dla Kościoła dwie konkretne propozycje. Pierwszą miałoby być stworzenie kościelnego dokumentu, będącego refleksją nad tym, jak wykorzystać najlepiej wykorzystać te technologie dla Nowej Ewangelizacji. Drugą jest zaangażowanie Kościoła w zwalczanie pornografii i nadużyć seksualnych, do których masowo dochodzi w internecie.

KOŚCIÓŁ, KTÓRY POMAGA ODKRYWAĆ SENS ŻYCIA

Młodzi ludzie szczerze mówią też o tym, że dla ich pokolenia - także dla części katolików - część nauczania Kościoła wydaje się dziś niezrozumiała i kontrowersyjna. Dotyczy to m.in. tematów aborcji, antykoncepcji, homoseksualizmu, a także rozumienia małżeństwa i kapłaństwa. Podkreślają, że młodzi katolicy, którzy mają trudności ze zrozumieniem i zaakceptowaniem stanowiska Kościoła w tych obszarach, chcą pomimo wszystko być jego częścią.

Podkreślają też, że wiarygodność Kościoła w oczach młodych jest podważana przez skandale z udziałem jego członków. Z drugiej strony podkreślają jednak, że chcą aby Kościół pomagał im w odnajdywaniu sensu życia i podejmowania kluczowych decyzji dotyczących przyszłości. Jak przykład podają m.in. walkę o prawa kobiet i przestrzeń dla ich pełnego rozwoju zarówno w Kościele jak i szerszym kontekście społecznym. “Istnieją wspaniałe przykłady kobiet, służących zarówno we wspólnotach konsekrowanych, jak też jako świeckie liderki. Jednak dla wielu młodych kobiet te przykłady nie zawsze są widoczne. Rodzi się kluczowe pytanie: w jakich miejscach w społeczeństwie i w Kościele kobiety mogą prawdziwie rozkwitać?” - pytają młodzi, wskazując, że Kościół powinien podjąć szeroką dyskusję i wymianę doświadczeń związanych z tym tematem.

Alarmują też, że młodzi mają coraz więcej trudności z rozpoznaniem postaci Jezusa i, że to w relacji do Niego mogą ostatecznie odkrywać własną tożsamość. Tym bardziej podkreślają potrzebę autentycznych świadków, którzy własnym przykładem zachęcą młodych, jak “zbliżyć się do Jezusa i zakochać w Nim”.

POTRZEBA PRZYKŁADU, NIE TEORII

W drugim rozdziale dokumentu, zatytułowanym “Wiara i powołanie, rozeznawanie i towarzyszenie”, młodzi zbierają wnioski i opinie dotyczące tego, w jaki sposób, wobec wymienionych wcześniej wyzwań i okoliczności, pomagać młodym w budowaniu szczęśliwego, a więc: zgodnego z własnym powołaniem chrześcijańskim, życia.

Młodzi alarmują, że fałszywy obraz Jezusa, odkrywany bez właściwych przewodników i towarzyszy, zniechęca wielu do naśladowania Go, podobnie, jak zniekształcony obraz chrześcijanina sprawia, że młodzi uważają chrześcijaństwo za “życie według standardów niemożliwych do osiągnięcia”, zwłaszcza w zakresie moralności. Dodatkową trudnością jest coraz powszechniejsze postrzeganie wiary, jako sfery prywatnej, co skutkuje coraz większą liczbą młodych “wierzących, ale nie religijnych” - czyli budujących własny obraz Boga i powinności chrześcijańskich, bez odniesienia do nauczania Kościoła i w oderwaniu od wspólnoty wierzących.

Wobec tych zjawisk, autorzy dokumentu proszą Kościół o większą troskę o pojedynczego młodego człowieka i o wrażliwość na fakt, że wielu młodych ludzi traktuje dziś Kościół jako instytucję, czy kompleks budynków, a nie jako wspólnotę.

”Niestety w wielu miejscach na świecie obserwujemy fenomen młodych ludzi odchodzących masowo od Kościoła. Kluczowe dla pójścia naprzód jest zrozumienie tego stanu rzeczy” - piszą młodzi i wyjaśniają, że przyczyną jest m.in. to, że młodzi, którzy oczekują żywego i radosnego świadectwa, często zderzają się ze “wspólnotami, które wydają się martwe”. Potrzeba radosnego i autentycznego świadectwa prawdziwych świadków Chrystusa jest więc dla nich kluczowa, a dopiero za nią następują kolejne potrzeby młodych: bycia zaakceptowanym, obdarzonym zaufaniem i posłanym z misją do swoich rówieśników. Podkreślają, że takie podmiotowe traktowanie wypracowały nowe ruchy i wspólnoty Kościoła, cenione przez młodzież na całym świecie.

POWOŁANIE WYMAGA ZDEFINIOWANIA

Młodzi piszą też, że powołanie, to termin, który dla wielu młodych jest abstrakcją i którego nie potrafią odnieść do swojego życia lub, który rozumieją tylko w kontekście powołania do życia konsekrowanego. “Ważne jest by młodzi wiedzieli, że powołanie jest cnotą ich życia, że każda osoba jest odpowiedzialna za to, by rozeznać, do czego Bóg wzywa ją w życiu” - piszą. Zapewniają też, że młodzi podejmą się wyzwania, jakim jest rozeznawanie powołania, choć potrzebują do tego osobistego towarzyszenia w Kościele. Przyznają też, że szczególnym wyzwaniem jest pomoc kobietom w odkryciu ich miejsca we wspólnocie Kościoła.

”Młode kobiety potrzebują dziś przestrzeni, w której, jak Maryja, wypowiedzą swoje ‘tak’ dla powołania. Zachęcamy Kościół do głębszego zrozumienia roli kobiet i do wspierania młodych dziewcząt, konsekrowanych i świeckich, w duchu miłości Kościoła do Maryi” - piszą.

MŁODZI SZUKAJĄ WZORÓW ŚWIĘTOŚCI

Choć świętość wydaje się wielu młodym rzeczywistością nieprzystającą do ich ziemskiego życia, szukają oni takich przewodników, którzy świadczą swoim życiem o tym, jak autentycznie podążać za Chrystusem. Duchowych przewodników definiują jako pełnych wiary chrześcijan, którzy “nieustannie dążą do świętości”, ale też poświęcają uwagę i czas wysłuchaniu i zrozumieniu młodych ludzi oraz wiernemu im towarzyszeniu.

Szczególnie ważne jest dla młodych, aby ich przewodnicy i towarzysze umieli dostrzec w każdym: i w młodych i w sobie samych - “nie człowieka idealnego, ale rozgrzeszonego grzesznika”. Nie chcą autorytetów “na piedestale”, ale przewodników, którzy zrozumieją ich słabości, nie będą ich oceniać, ale pomogą się ich wyzbyć. Mają być oni “towarzyszami podróży”, którzy będą podążali z młodymi ludźmi ramię w ramię. Oprócz osób konsekrowanych, powinni być nimi także świeccy, odpowiednio przygotowani i troszczący się nieustannie także o własną formację duchową.

”Powinni oni zasiewać ziarno w młodych ludziach, nie oczekując jednak natychmiastowych owoców działania Ducha Świętego” - proszą młodzi.

JAKIEGO KOŚCIOŁA SZUKAJĄ MŁODZI?

W trzeciej części dokumentu pt. “Działalność formacyjna i duszpasterska Kościoła”, młodzi mówią wprost o tym, jakiego Kościoła pragną.

”Dzisiejsi młodzi ludzie tęsknią za autentycznym Kościołem. Chcemy powiedzieć, zwłaszcza hierarchom, że powinni tworzyć oni transparentną, otwartą, szczerą, gościnną, komunikatywną, dostępną, radosną i interaktywną wspólnotę” - wymieniają. Wyjaśniają, że nie chcą Kościoła idealnego, ale takiego, który uznaje swoją podatność na zranienia i w pewien sposób utożsamia się ze zranieniami swoich członków. Oczekują też Kościoła konsekwentnego w potępianiu zła, przejawiającego się np. w nadużyciach seksualnych i złym zarządzaniem dobrami materialnymi, a zarazem współczującego pokrzywdzonym, cierpiącym i prześladowanym z różnych powodów. Kościoła, który głosi radość Ewangelii nieustannie i przy użyciu różnych, także nowoczesnych środków.

Ponawiają też apel o formowanie młodych liderów, powierzania im konkretnych zadań i odpowiedzialności w Kościele, wśród których nie zabraknie troski o ewangelizację rówieśników. Proszą też, by Kościół wychodził poza własne mury i szukał młodych ludzi wszędzie tam, gdzie są na co dzień. Prośby te nie mają charakteru roszczeniowego, ale są zarazem deklaracją, że młodzi katolicy, którzy czuja się odpowiedzialni za wspólnotę Kościoła i za swoich rówieśników, którzy są daleko od Boga, są gotowi do dawani świadectwa i działania właśnie w tych przestrzeniach, potrzebują jednak większego wsparcia, zrozumienia i modlitwy. Doceniają przy tym różnorodną ofertę duszpasterską Kościoła, a także wykorzystanie m.in. multimediów, sztuki i doświadczenia “gap year” (tzw. “wolnego roku”, na który decyduje się coraz więcej młodych osób, poświęcając ten czas na odkrywanie własnego powołania i służenie Kościołowi).

Z wdzięcznością dziękują też za inicjatywę Synodu Biskupów nt. młodzieży i powołania, którą odczytują jako osobiste wezwanie do dialogu między “starszym” i “młodszym” Kościołem.

Zebrane przez młodych wnioski, zostaną włączone do instrumentum laboris Synodu Biskupów, który odbędzie się w dniach 3-24 października w Watykanie. Na zakończenie uroczystości Niedzieli Palmowej (w tym dniu na świecie obchodzony jest 33. Światowy Dzień Młodzieży w wymiarze diecezjalnym), kopię tekstu młodzi delegaci wręczą osobiście papieżowi Franciszkowi na placu Świętego Piotra.

Tagi:
dokument Synod o młodzieży

Reklama

Nie możesz znaleźć dowodu? Zgłoś to online

2019-07-17 16:30

Wydział Komunikacji Ministerstwa Cyfryzacji

Od początku wakacji do dziś ponad dwa tysiące osób zgłosiło utratę dowodu osobistego. Nie musieli przerywać wypoczynku, by to zrobić. Skorzystali z naszej e-usługi. Skorzystaj i Ty.

wikipedia.org

Jest nieduży, lubi wpadać pod kanapę, ba - potrafi nawet zaginąć w torebce. Jego ulubionym czasem na zniknięcie są weekendy i wakacje. Generalnie – znika zawsze wtedy, kiedy nie powinien. Można długo żartować sobie z tego, kto i w jakich okolicznościach stracił swój dowód. Jeśli jednak taki przypadek trafi się Tobie – podejdź do tego poważnie.

Razem przez życie

Nie mogąc znaleźć swojego dowodu osobistego przez kilka dni możesz sobie pomyśleć – po co mi on? Otóż – zacznijmy od spraw wagi państwowej – jako obywatele mamy obowiązek mieć dowód osobisty. Nie oznacza to jednak, że zawsze musimy go przy sobie nosić.

Po drugie – dowód osobisty to taki dokument, który jeśli wpadnie w niepowołane ręce, może nam przysporzyć sporo kłopotów. Ktoś wykorzystując nasz dokument może wziąć np. pożyczkę znacznie przewyższającą nasze możliwości finansowe.

Kolejna sprawa – ruszając za granicę (do krajów UE) dowód osobisty często zastępuje nam paszport. Może kilka razy udało Wam się przejechać pół Europu bez kontroli dokumentów, ale to nie oznacza, że kolejnym razem też tak będzie.

Konkluzja? Warto pilnować dowodu i działać, kiedy na dłuższy czas zniknął lub – to też się zdarza – zniszczyliśmy go (tak, tak – wiemy, że najczęściej dowody niszczą się same ;)).

Zjawia się i znika

Decyzja podjęta – chcę zgłosić utratę lub uszkodzenie swojego dowodu osobistego. Co robić?

– Najwygodniejszym i najszybszym sposobem załatwienia tej sprawy jest zgłoszenie online. Dzięki tej e-usłudze, zgłosimy utratę dowodu z dowolnego miejsca, choćby na wakacjach. Wszystko zajmie nam kilka minut – mówi minister cyfryzacji Marek Zagórski.

Jeśli chcesz skorzystać z tej możliwości lub przypuszczasz, że po wakacjach będziesz musiał z niej skorzystać, jeszcze przed wyjazdem załóż Profil Zaufany. Zrobisz to raz, dwa na stronie www.pz.gov.pl

A teraz pytanie filtrujące – legitymujesz się tradycyjnym dowodem osobistym, czy e-dowodem. Podpowiedź: Twój dowód jest e-dowodem, jeśli wniosek o nowy dokument składałeś 4 marca tego roku lub później.

Załóżmy, że jesteś właścicielem tradycyjnego dowodu osobistego.

Jeśli chcesz zgłosić utratę lub uszkodzenie swojego dokumentu, wejdź na stronę www.obywatel.gov.pl i tam wybierz e-usługę Zgłoś utratę lub uszkodzenie dowodu osobistego – unieważnij dowód.

Kolejne kroki:

Kliknij przycisk Wyślij zgłoszenie.

Zaloguj się Profilem Zaufanym.

Wybierz, co chcesz zgłosić - utratę, czy uszkodzenie dowodu. Jeśli zgłaszasz uszkodzenie – będziesz musiał też zanieść lub wysłać dowód do urzędu, który go wydał.

Kliknij przycisk Unieważnij dowód.

Wykorzystaj Profil Zaufany i potwierdź unieważnienie kodem SMS, który dostaniesz na numer telefonu przypisany do Twojego Profilu Zaufanego.

- Dokument zostanie unieważniony od razu, gdy zgłosimy jego utratę albo uszkodzenie. Nawet jeśli zrobimy to w nocy lub w weekend. Unieważnienie dowodu osobistego nie wymaga działania urzędnika. System sam zweryfikuje nasze dane – mówi minister cyfryzacji Marek Zagórski. - Warto też zajrzeć na swoją skrzynkę ePUAP. To na nią dostaniemy zaświadczenie o zgłoszeniu utraty lub uszkodzenia dowodu osobistego. Zaświadczenie może się przydać. Jest ważne do czasu wydania nowego dowodu osobistego, ale nie dłużej niż 2 miesiące. Dlatego nie warto czekać ze złożeniem wniosku o nowy dokument. Można to załatwić od ręki, także przez Internet – dodaje szef Ministerstwa Cyfryzacji.

Jeżeli Twój dowód zaginął albo ktoś Ci go ukradł - zgłoś to także w swoim banku. Dzięki temu zadbasz o swoje bezpieczeństwo i ochronisz się przed oszustami.

Załóżmy, że jesteś właścicielem e-dowodu.

W odróżnieniu od właścicieli tradycyjnych dowodów osobistych – możesz zawiesić swój dokument. Możesz to zrobić niezależnie od tego czy aktywowałeś warstwę elektroniczną dokumentu, czy jeszcze tego nie zrobiłeś.

- Właściciel e-dowodu, który nie wie, gdzie jest jego dokument, ale jednocześnie liczy na to, że go znajdzie - może zawiesić swój dowód na 14 dni – tłumaczy minister cyfryzacji Marek Zagórski. – Jeśli w tym czasie nie cofnie zawieszenia, dowód zostanie automatycznie unieważniony. Jeśli zawieszenie zostanie cofnięte w ciągu dwóch tygodni, e-dowód znowu będzie ważny. Wnioski o zawieszenie i odwieszenie e-dowodu można oczywiście zgłaszać przez Internet – dodaje szef Ministerstwa Cyfryzacji.

Jak to zrobić?

Zacznij od wizyty na www.obywatel.gov.pl, wybierz e-usługę Zgłoś lub cofnij zawieszenie swojego dowodu osobistego. I dalej:

Kliknij przycisk Zgłoś lub cofnij zawieszenie e-dowodu.

Zaloguj się Profilem Zaufanym.

Zobaczysz status swojego dowodu i swoje dane - sprawdź je.

Odpowiedz na pytanie, które wyświetli się pod statusem:

Czy chcesz zawiesić swój e-dowód? - jeśli Twój dowód i certyfikaty są ważne,

Czy chcesz cofnąć zawieszenie swojego e-dowodu? - jeśli Twój dowód i certyfikaty są zawieszone.

Kliknij przycisk: Zawieś e-dowód lub Cofnij zawieszenie e-dowodu.

- Usługa działa automatycznie i jest bezpośrednio powiązana z Rejestrem Dowodów Osobistych. Jeśli zawiesimy dowód - od razu zostanie zawieszony, jeśli cofniemy zawieszenie - dowód od razu będzie ważny – tłumaczy minister cyfryzacji Marek Zagórski.

Na swoją skrzynkę ePUAP otrzymasz zaświadczenie o zgłoszeniu zawieszenia lub cofnięcia zawieszenia. Nie martw się, jeśli masz Profil Zaufany, masz skrzynkę na ePUAP. Żeby sprawdzić jej zawartość, musisz się zalogować. Oczywiście Profilem Zaufanym.

Zawieszony e-dowód jest czasowo nieważny. Wraz z e-dowodem – jeśli aktywowałeś warstwę elektroniczną dokumentu - zawieszone zostają wszystkie wgrane w niego certyfikaty. Nie możesz w tym czasie używać e-dowodu. Wszystkie przypadki jego użycia w czasie zawieszenia będą nieważne - nawet po cofnięciu zawieszenia. Przykład? Jeśli w swoim e-dowodzie masz podpis osobisty i ktoś użyje go po zawieszeniu dowodu - taki podpis nie będzie ważny.

NIE zawieszaj dowodu, jeśli masz pewność, że już go nie odzyskasz. W takiej sytuacji zgłoś utratę swojego dowodu — możesz to oczywiście zrobić online. Jeżeli Twój dowód zaginął albo ktoś Ci go ukradł - zgłoś to także w swoim banku. Dzięki temu zadbasz o swoje bezpieczeństwo i ochronisz się przed oszustami.

Szanuj swój dowód osobisty!

O projekcie

Projekt „Kampanie edukacyjno-informacyjne na rzecz upowszechniania korzyści z wykorzystywania technologii cyfrowych” realizowany jest przez Ministerstwo Cyfryzacji we współpracy z Państwowym Instytutem Badawczym NASK. Kampanie mają na celu promowanie wykorzystywania technologii w codziennym życiu przez osoby w różnym wieku, przełamywanie barier z tym związanych oraz wzrost cyfrowych kompetencji społeczeństwa. Projekt obejmuje cztery obszary: jakość życia, e-usługi publiczne, bezpieczeństwo w sieci i programowanie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sant’Egidio: tysiąc młodych Europejczyków odwiedzi Auschwitz

2019-07-18 09:01

mip (KAI/Sant’Egidio) / Oświęcim

Tysiąc młodych Europejczyków z 16 krajów weźmie udział w organizowanej 22 lipca przez Wspólnotę Sant’Egidio pielgrzymce pamięci do Auschwitz-Birkenau. Pielgrzymka odbędzie się w przededniu 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej.

Mazur/episkopat.pl
Auschwitz-Birkenau

Okazją do pielgrzymki będzie organizowana przez związany ze wspólnotą Sant’Egidio ruch Youth for Peace (Młodzi dla Pokoju) w dniach 19-21 lipca w Krakowie konferencja Global Friendship to Live Together in Peace.

Ruch gromadzi młodzież, która na co dzień jest zaangażowana w działania na rzecz dzieci w trudnej sytuacji, osób bezdomnych i starszych. - W czasach, które charakteryzują się odrodzeniem antysemickich i rasistowskich uprzedzeń, rozprzestrzenianiem się nietolerancyjnych haseł i postaw oraz wzrostem w całej Europie, zwłaszcza wśród młodzieży, ruchów nacjonalistycznych i ksenofobicznych, młodzież skupiona w tym ruchu organizuje spotkanie, którego celem jest promocja przesłania o jedności i pokoju – podkreślają organizatorzy spotkania.

- Młodzi ludzie, studenci i uczniowie szkół średnich, chcą pamiętać o horrorze drugiej wojny światowej oraz eksterminacji Romów i Sinti, przekonani, że nadal stanowią one decydujący punkt odniesienia dla przyszłości Europy i bez tej pamięci nie da się budować społeczeństw, w którym jest miejsce dla wszystkich – przekonuje Magdalena Wolnik z Sant’Egidio.

Uczestnicy spotkania wysłuchają świadectwa Lidii Maksymowicz, ocalałej jako dziecko z obozu zagłady Auschwitz-Birkenau, ofiary nazistowskich eksperymentów medycznych. Sobotnia wizyta w muzeum-obozie Auschwitz i cichy marsz w obozie zagłady Birkenau, wraz ze złożeniem wieńców przy pomniku ofiar obozu koncentracyjnego, będą wyrazem zobowiązania do przeciwdziałania wszelkim formom przemocy i rasizmu. W spotkaniu weźmie też udział Marco Impagliazzo, profesor historii współczesnej i przewodniczący Wspólnoty Sant’Egidio.

Wspólnota Sant’Egidio powstała w 1968 r. w Rzymie z inicjatywy grupy licealistów z Andreą Riccardim na czele. Dziś należy do niej ponad 65 tys. osób w 73 krajach świata. Wspiera osoby bezdomne, a także dzieci ulicy, osoby starsze, chorych, więźniów, uchodźców oraz angażuje się w inicjatywy na rzecz pokoju. W Polsce działa w Warszawie, Poznaniu i Chojnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem