Reklama

Przed beatyfikacją Hanny Chrzanowskiej

2018-04-16 18:00

rl,pgo,md / Warszawa (KAI)

Artur Stelmasiak
Konferencja przed beatyfikacją Hanny Chrzanowskiej

Niezależnie od wyzwań i tragicznych doświadczeń nie można tracić czasu, tylko robić wszystko, co się da, aby podnosić ducha narodu poprzez służbę, a ona była niewątpliwe w pierwszym froncie niesienia pomocy i ducha nadziei – mówił abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski podczas konferencji prasowej w Warszawie przed beatyfikacją sługi Bożej Hanny Chrzanowskiej.

Abp Marek Jędraszewski podkreślił, że beatyfikacja służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej jest świętem nie tylko dla Krakowa, ale dla całej Polski. - Kiedy patrzymy na jej życiorys to odnajdujemy wiele elementów wpisujących się w wielką, ale i tragiczną historię Polski XX wieku – mówił.

Metropolita krakowski przypomniał, że ojciec Hanny Chrzanowskiej zginął w obozie koncentracyjnym, a jej brat w Katyniu. - Niezależnie od tych tragicznych wydarzeń, wznosząc się ponad nie, od samego początku zaangażowała się w pracę wolontariuszki, współpracującym z Komitetem abp. krakowskiego Adama Sapiehy niosącym pomoc dla ofiar II wojny światowej – mówił.

Hierarcha podkreślił, że Hanna Chrzanowska oparła ostatecznie fundamenty swojej pracy pielęgniarskiej na wartościach, które można odnaleźć jedynie w chrześcijaństwie i tego uczyła swoje pielęgniarki przy wsparciu i błogosławieństwie Karola Wojtyły. – Kiedy na pogrzebie ją żegnał, mówił w Krakowie o tym, jak wielkie piętno wywarła i jak bardzo będzie jej brakowało, a jednocześnie mówił, jak potrafiła pokazać, co znaczyło być wierzącym człowiekiem w czasach prawdziwie trudnych – powiedział abp Jędraszewski.

Reklama

Z kolei ks. Robert Tyrała, koordynator Komitetu Organizacyjnego Beatyfikacji Czcigodnej Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej zaznaczył, że do tej uroczystości przygotowywano się nie tylko pod względem technicznym, ale też duchowym. - Jedną z najważniejszych spraw było dotarcie do ludzi chorych. Na uroczystościach będzie ok. 300 osób poruszających się an wózkach – mówił. Zachęcając do jak najliczniejszego udziału, zaznaczył, że podczas beatyfikacji wierni będą mogli gromadzić się na błoniach, gdzie na specjalnych telebimach będą mieli możliwość śledzenia wydarzeń.

Helena Matoga, jedna z pielęgniarek, która uczyła się pod okiem Hanny Chrzanowskiej i wicepostulator w procesie beatyfikacyjnym, zaznaczyła, że beatyfikacja ma wymiar ogólnopolski ze względu na to, że kandydatka na ołtarze była nauczycielką polskich pielęgniarek. - Przez 10 lat była redaktorem fachowego pisma. Nie było podręczników i to pismo spełniało wówczas warunki fachowego informatora. Były tam nowiny medyczne z całego świata – mówiła.

Matoga podkreśliła również udział służebnica Boża Hanny Chrzanowskiej w organizowaniu transportów i pomocy dla uczestników powstania warszawskiego. - Natomiast po wojnie Hanna natychmiast podjęła obowiązki w szkole pielęgniarskiej i zaczęła organizować nauczanie przedmiotu pielęgniarstwo domowe – mówiła. - Hanna postanowiła oprzeć opiekę o Kościół i to było dzieło miłosierdzia, które wpisało się w działalność charytatywną Kościoła krakowskiego – dodała.

Na zakończenie abp Jędraszewski podkreślił, że Hanna Chrzanowska była niewątpliwe świadkiem ważnej części historii Polski. - Niezależnie od wyzwań i tragicznych doświadczeń nie można tracić czasu, tylko robić wszystko, co się da, aby podnosić ducha narodu poprzez służbę, a ona była niewątpliwe w pierwszym froncie niesienia pomocy i ducha nadziei – mówił.

Hanna Chrzanowska była pionierką pielęgniarstwa społecznego i parafialnego, bliską współpracownicą kard. Karola Wojtyły. Towarzyszenie chorym było istotą jej misji, której poświęciła osobiste życie, siły, czas i oszczędności. Wyznaczyła standardy nowoczesnej opieki nad chorymi, której fundamentem jest nie tylko niesienie ulgi w bólu fizycznym, ale także pomoc duchowa. Zmarła 29 kwietnia 1973 r.

W 1998 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny Hanny Chrzanowskiej. 1 października 2015 Stolica Apostolska ogłosiła dekret o heroiczności jej cnót. Po zbadaniu okoliczności cudu za jej wstawiennictwem papież Franciszek zatwierdził 7 lipca br. dekret beatyfikacyjny służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej.

Jej beatyfikacja odbędzie się 28 kwietnia, w przeddzień 45. rocznicy śmierci, w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Uroczystościom będzie przewodniczył legat papieski, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato.

Tagi:
beatyfikacja

Reklama

Ekwador: beatyfikacja Wiktora E. Moscoso Cárdenasa – jezuity-męczennika z XIX wieku

2019-11-16 09:05

kg (KAI) / Warszawa

W sobotę podczas Mszy św. na Stadionie Olimpijskim w Riobamba w środkowym Ekwadorze kard. Angelo Becciu, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, wyniesie do chwały ołtarzy o. Wiktora Emila Moscoso Cárdenasa. Był on miejscowym jezuitą, żyjącym w XIX wieku i poniósł śmierć męczeńską w okresie rządów liberalnych w swym kraju.

www.sfelipeneri.edu.ec
Emilio Mos­coso Cárdenas

Oto krótki życiorys nowego błogosławionego.

Wiktor Emil (Víctor Emilio) Moscoso Cárdenas urodził się 21 kwietnia 1846 w mieście Cuenca na południu Ekwadoru jako dziesiąte z 13 dzieci średniozamożnej rodziny katolickiej. Był spokojnym, cichym, wrażliwym i dobrym chłopcem, a przy tym pobożnym i blisko związanym z Kościołem. Od najmłodszych lat czuł w sobie powołanie do kapłaństwa, szczególnie w Towarzystwie Jezusowym. Były to czasy, gdy jego ojczyzna pozostawała w stanie wojny z Kolumbią, a rządzący Ekwadorem liberałowie walczyli z Kościołem i w 1850 wygnali z kraju jezuitów. Mogli tam wrócić dopiero po 12 latach i po dalszych dwóch 18-letni wówczas Wiktor rozpoczął nowicjat w domu zakonnym w Cuence, po czym pogłębiał naukę jeszcze w Quito i Riobamba.

Po święceniach kapłańskich, które przyjął w 1867, pracował jako nauczyciel gramatyki i retoryki w kolegium św. Filipa Nereusza w Riobamba, a w 1893 został rektorem tej placówki. Ci, którzy go znali, wspominali go później jako człowieka pełnego pokory, nieszukającego sławy i popularności, ale starającego się zawsze jak najlepiej wypełniać swe obowiązki, zwłaszcza wobec młodzieży.

Sytuacja zmieniła się gwałtownie, gdy w 1895 wybuchła w kraju tzw. Rewolucja Liberalna, której jednym z głównych wyznaczników była walka z religią, przede wszystkim z duchowieństwem i osobami konsekrowanymi. Ks. Moscoso starał się nie narażać nowej władzy, nic to jednak nie pomogło, gdyż postawiła sobie ona za cel właśnie zniszczenie struktur kościelnych. Kapłan trafił początkowo do więzienia, ale wkrótce go zwolniono i kazano mu wynieść się z miasta wraz z innymi zakonnikami, on jednak nie chciał tego uczynić. Pozostał w klasztorze, pocieszając i dodając otuchy znajdującym się tam współbraciom.

Działalność tę niebawem przypłacił życiem – 4 maja 1897 nad ranem do klasztoru wpadli żołnierze, którym polecono zabijać przede wszystkim duchownych. Doszło do świętokradztwa i profanacji hostii i Najświętszego Sakramentu, po czym żołnierze weszli do pokoju ks. Wiktora, który odmawiał na kolanach przed krzyżem różaniec. Wtedy napastnicy wystrzelili do niego z najbliższej odległości kilka razy, zabijając mężnego jezuitę na miejscu. Wywleczono następnie jego martwe ciało, ciągnąc je przez miasto.

Chociaż śmierć 51-letniego zakonnika nosiła wszelkie znamiona męczeństwa za wiarę, proces beatyfikacyjny rozpoczęto dopiero w setną rocznicę tej tragedii, ale toczył się on wówczas szybko. Watykańska Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych uznała jego męczeństwo, a 12 lutego br. papież-jezuita zatwierdził dekret w sprawie jego beatyfikacji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek wyruszył w podróż do Azji

2019-11-19 19:38

tom, pb (KAI) / Rzym

Franciszek wyruszył w podróż apostolską do Azji. O godz. 18.53 samolot Airbus 330 „Giovanni Battista Tiepolo” włoskich linii lotniczych Alitalia z papieżem wystartował z rzymskiego lotniska Fiumicino do stolicy Tajlandii Bangkoku. W czasie swojej 32. podróży zagranicznej papieża i czwartej do Azji w dniach 19-23 listopada złoży on wizytę w Tajlandii a w dniach 23-26 listopada odwiedzi Japonię. Motto wizyty w Tajlandii, która związana jest z 350. rocznicą utworzenia pierwszego wikariatu apostolskiego w tym kraju brzmi: „Uczniowie Chrystusa, uczniowie misjonarze”. W obu krajach katolicy stanowią mniej niż jeden procent społeczeństwa.

Grzegorz Gałązka

Przed opuszczeniem Watykanu Ojciec Święty spotkał się w Domu św. Marty z 10 osobami starszymi, którymi opiekują Małe Siosty Ubogich przy rzymskim kościele św. Piotra w Okowach. Towarzyszył im jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski.

Na lotnisku papieża pożegnał m.in. bp Gino Reali, ordynariusz diecezji Porto-Santa Rufina, na terenie której położony jest port lotniczy.

Samolot w ciągu trwającego 11 godz. i 30 min. lotu przebędzie dystans 9352 km i przeleci nad Włochami, Chorwacją, Bośnią i Hercegowiną, Serbią, Czarnogórą, Bułgarią, Turcją, Iranem, Afganistanem, Pakistanem, Indiami i Mianmą.

Papieski samolot oczekiwany jest na lotnisku w Bangkoku o godz. 12.30 (6.30 czasu polskiego).

Oficjalny program papieskiej wizyty rozpocznie się 21 listopada. W stolicy Tajlandii, Bangkoku papież spotka się m.in. z 92-letnim Sathitem Mahą Simaramem, najwyższym patriarchą buddyjskim, w świątyni Wat Ratchabophit i królem Vajiralongkornem - Ramą X.

Ponadto papież w Bangkoku spotka się z biskupami kraju, kapłanami katolickimi i zakonnikami, przedstawicielami innych kościołów i religii, a także chorymi i niepełnosprawnymi. Na Stadionie Narodowym papież odprawi Mszę św. Natomiast pod koniec wizyty w Tajlandii, w piątek wieczorem czasu lokalnego, w katedrze w Bangkoku planowana jest Msza św. z udziałem młodych katolików. W sobotę rano Franciszek odleci do Japonii.

Oficjalnym tłumaczem papieża będzie jego 77-letnia kuzynka s. Ana Rosa Sivori. Urodzona w Argentynie salezjanka mieszka i pracuje w Tajlandii od ponad 40 lat.

Okazją dla papieskiej wizyty w Tajlandii jest 350-lecie istnienia Kościoła katolickiego w tym królestwie. Wśród 69 milionów mieszkańców Tajlandii żyje tylko 300 tys. katolików. Poza Tajlandczykami na spotkaniach z papieżem oczekiwani są też w Bangkoku katolicy z krajów sąsiedzkich - Laosu i Kambodży.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polacy pokonują Słowenię i już oficjalnie jadą na Mistrzostwa Europy

2019-11-19 22:43

wpolityce.pl

Meczem ze Słowenią Polacy kończą udane kwalifikacje do mistrzostw Europy. Polacy pokonali reprezentację Słowenii 3-2. Ostatnie spotkanie eliminacji było też pożegnaniem z kadrą Łukasza Piszczka.

TVP Sport

Polacy już przed meczem w Warszawie ze Słowenią mieli zagwarantowane pierwsze miejsce w grupie, jednak do spotkania podeszli w pełni profesjonalnie z motywacją i wielkim zaangażowaniem.

Trener Jerzy Brzęczek już przed meczem mówił: Gramy na swoim stadionie, chcemy walczyć o zwycięstwo, o trzy punkty i to jest nasz główny cel.

Polacy zwyciężyli 3-2 po golach: Góralskiego, Lewandowskiego i Szymańskiego i już oficjalnie mogą rozpocząć przygotowania do przyszłorocznych Mistrzostw Europy, które tym razem odbędą się nie w jednym kraju, ale w miastach wielu państw europejskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem