Reklama

Bp Solarczyk do uczestników Ekstremalnej Drogi Krzyżowej

2019-04-06 10:31

mag / Warszawa (KAI)

edk.org.pl

Męka, śmierć i Zmartwychwstanie Chrystusa to brama Nieba. Zanieście ten dar tym którzy mieszkają w naszym mieście - zaapelował bp Marek Solarczyk do uczestników Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Zainaugurowała ją uroczysta msza św. w bazylice katedralnej św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika na stołecznej Pradze. Na szlak wyruszyło 114 osób, które poszły dwoma trasami - żółta Matki Bożej Zwycięskiej liczyła 44 km, zaś niebieska św. Faustyny - 46 km.

W homilii bp Solarczyk podkreśli w tajemnice Krzyża wpisana jest miłość Boga do człowiek. – Chrystus staje wobec świata, wobec ludzi z niesamowitym darem, który my nazywamy darem Boga - Jego życia, łaski, nieba. Pragnie ofiarować ją człowiekowi do tego stopnia, że był gotowy oddać za to życie i zmartwychwstać otwierając nam potęgę nieba – powiedział duchowny.

Przyznał, że często ludzie nie tylko nie rozumieją tego co otrzymali, ale nawet nie chcą przyjąć tego Bożego daru.

Biskup życzył uczestnikom Ekstremalnej Drogi Krzyżowej by byli dla innych niczym stacja nadawcza. – Krzyż, który będziecie nieśli to „brama Nieba”. Wychodzicie w nasze miasto z misją by zanieść ten dar innym – tym, wśród których będzie iść, których będziecie mijać , którzy może w taki, bądź innym sposób będą na was reagować. Niech poprzez waszą modlitwę będą mogli doświadczyć dotknięcia tajemnicy nieba. Bądźcie dla nich swego rodzaju „stacją nadawczą”. Tylko niech ona działa – zaapelował bp Solarczyk.

Reklama

Na szlak wyruszyło 114 osób. Trasę żółtą wybrało 78, zaś niebieską 36. Przekrój wieku był szeroki od osób młodych po starsze. Przeważali mężczyźni, choć były także młode kobiety.

Ta forma przeżywania Drogi Krzyżowej kiedy idzie się samemu, w milczeniu pomaga się wyciszyć, przemyśleć pewne sprawy i sprawdzić samego siebie – mówili uczestnicy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. Podkreślali, że ważne są także intencje, z którymi człowiek idzie. Pomaga to zwłaszcza kiedy jest trudno i zmęczenie daje o sobie znać.

Trasa żółta biegała z katedry poprzez Bródno, Białołękę, Izabelin, Aleksandrów, Nieporęt, Legionowo i Choszczówkę do Wyższego Seminarium Duchownego na stołecznym Tarchominie.

Natomiast trasa niebieska z Warszawy do Ostrówka szła poprzez Ząbki, Marki, Zielonkę, Kobyłkę, Wołomin, oraz Nowe Grabie.

Tagi:
Bp Marek Solarczyk ekstremalna Droga Krzyżowa EDK

EDK – duchowość XXI wieku

2019-04-09 22:32

Rafał Wojtkiewicz, koordynator wojewódzki EDK

EDK 2019 – 25 państw, 400 miejscowości i 882 trasy. Wyzwanie podejmie prawdopodobnie już 100 tys. osób, którym będzie towarzyszyło hasło: „Kościół XXI wieku”.

plakat

Na tej drodze ważny jest trud i ekstremalność, bo ma być to droga przemiany. Milczenie, modlitwa, medytacja, długa nocna trasa, to wszystko „tylko” po to – bo nie ma innego celu – by spotkać się z Bogiem. Większość EDK wyruszy 12 kwietnia, więc warto pomyśleć, czy nie rozpocząć przygotowań i dołączyć. Może to jest właśnie dla mnie?

Zobacz zdjęcia: Ekstremalna Droga Krzyżowa - fotogaleria

Wyzwanie i zmaganie

Pomysł na EDK zrodził się 10 lat temu – w 2009 r. w środowisku duszpasterstwa akademickiego prowadzonego przy parafii św. Józefa w Krakowie przez ks. Jacka Stryczka. W Ekstremalnej Drodze Krzyżowej chodzi o wyjście poza strefę komfortu i podjęcie wyzwania. Nocna wędrówka w trudnych warunkach, przekraczanie swoich ograniczeń i wysiłek na granicy wytrzymałości dają uczestnikom doświadczenie przekroczenia siebie, swoich przyzwyczajeń, co prowadzi ich do prawdziwej zmiany. A jeśli raz można było zrobić, można osiągnąć kolejny przełom, pokonać kolejny lęk i słabość. EDK jest dla wielu ludzi właśnie takim przełomem. Pomaga im „wejść” w zmianę, otworzyć się na Boga i drugiego człowieka.

Kościół XXI wieku

Tegoroczne hasło bardzo mocno wpisuje się w dyskusje na temat kondycji Kościoła: „Kościół XXI wieku”. „Długo zastanawiałem się nad fenomenem pierwszych chrześcijan. Nie mieli kościołów, mediów, uczelni, wykształconych księży, czy też pieniędzy, a ich liczba wciąż wzrastała. My mamy to wszystko, a jest nas coraz mniej. W końcu odkryłem, w czym tkwiła ich tajemnica: pierwsi chrześcijanie dzięki łasce Boga byli tak fajnymi ludźmi, że inni chcieli spędzać z nimi czas i być tacy jak oni. Ich siłą było to, że byli pięknymi, fajnymi ludźmi. I takich ludzi potrzebujemy jako Kościół XXI wieku. Potrzebujemy tacy się stawać, bo nie rodzimy się fajnymi, tylko tacy stajemy” – tłumaczy ks. Jacek Stryczek, autor hasła.

EDK, bo chcę się spotkać

Czym właściwie jest Ekstremalna Droga Krzyżowa? To wyzwanie, droga, zmaganie, spotkanie. Ludzie decydują się ją pokonać, bo „życie samo się nie zrobi”. Wyzwanie jest także szansą. Jest ekstremalna, bo trzeba pokonać trasę minimum 40 km w nocy, samotnie lub w grupce, ale bez rozmów i urządzania pikników po drodze. Musi boleć, bo chodzi o to, by opuścić swoją strefę komfortu i powiedzieć Bogu: „Jestem tutaj nie dlatego, że masz coś dla mnie zrobić. Jestem, bo chcę się z Tobą spotkać”.

Jak wygląda w praktyce?

Dobrze zacząć wcześniej przygotowania, popracować nad kondycją, do czego zachęcają uczestników organizatorzy, a także ortopedzi. Trzeba się rozchodzić, bo nie każdy na co dzień uprawia sport. Na EDK często decydują się ludzie zapracowani, dla których jest to idealna forma rekolekcji i przygotowania do Wielkiej Nocy. Przejście 40 km zajmuje od 8 (bardzo szybko) do 12 godzin, więc jest to spory wysiłek fizyczny. Droga jest „normalna” – idziemy, co jakiś czas kolejna stacja, krótka modlitwa (tekst rozważań czytany w świetle czołówki). Jeśli pogoda sprzyja, nie grzęźniemy w błocie czy nie zaliczamy kolejnej kałuży, jest więc całkiem w porządku. Jeśli leje, jest trudniej. W którymś momencie rozpocznie się zmaganie, które może zacząć się na dowolnym kilometrze trasy. Zmaganie jest istotą EDK. To różne doświadczenia: bolące stopy, brak sił, zimny deszcz lub dotkliwy wiatr, kontuzje. Kiedy już od wyczerpania i zmęczenia nie można uciec, właśnie wtedy można odkryć, że to wiara jest siłą, żeby iść dalej. Tylko o to chodzi w EDK.

Piękno i bogactwo EDK

EDK to także piękne trasy – mamy trasy, które spotykają się pod figurą Chrystusa Króla Wszechświata. Na Warmii można wędrować wokół jezior, które swoim kształtem przypominają znam krzyża. Są też malownicze trasy Bieszczad, Beskidów, czy wędrówka, której towarzyszy szum morza – na Helu. Jedni mówią, że to ważne. Inni twierdzą, że to bez znaczenia, bo idzie się w nocy, a to droga zmienia. Są też piękne tradycje: w Dziemianach wszyscy dbają o wystrój krzyży przydrożnych i własnych domostw, chowają psy na noc, by zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom EDK, a w oknach palą się światła, w kościołach modlą się ci, którzy nie mogą wyruszyć na szlak. „Dla nas to prawdziwe święto. Można powiedzieć, że w Dziemianach na EDK idą wszyscy, bo idzie więcej osób, niż jest mieszkańców – taka lokalna tradycja. Przede wszystkim idą rodziny, kilka pokoleń rodzin – jedni idą razem, inni decydują się wędrować różnymi trasami, ale idą! Dużą, wyróżniającą się i stałą już grupę stanowią oczywiście siostry franciszkanki, które nawet w liczbie dochodzącej 30 wędrują w każdej trasie. Wyróżniają się także strażacy OSP, którzy zakładają swe mundury i wędrują… Można też spotkać policjantów w mundurach moro. Coraz częściej pojawiają się także grupy młodzieży bierzmowanej, którzy idą ze swym kapłanem. Pojawiła się też ciekawa para – wędrowali razem. Latem wyznali sobie miłość. Podczas przygotowań do kolejnej EDK pomagali wyznaczać nam trasy, a w tym roku – po EDK – zawierają związek małżeński” – mówi s. Mirona Turzyńska, franciszkanka i organizatorka EDK.

Dla kogo EDK

EDK powstała przede wszystkim z myślą o duchowości mężczyzn. Okazało się jednak, że odpowiada nie tylko na ich potrzeby. EDK to nie pielgrzymka czy aktywność fizyczna połączona z medytacją, wpisując się w modę na zdrowy styl życia. EDK jest odpowiedzią na wyzwanie, zmierzeniem się z własnymi słabościami i ograniczeniami. I co najważniejsze – nie kończy się tej jednej nocy w roku, ale jest zaproszeniem do formacji i pięknego życia przez cały rok. Powody wyruszenia w drogę mogą być różne. „Od jakiegoś czasu myślałam o wybraniu się na EDK, ale nie znajdowałam w sobie wystarczającej motywacji. Ostatnio znajoma zapytała mnie, czy czuję obecność Boga. Nie umiałam jej jednoznacznie odpowiedzieć. Pomyślałam, że EDK może być dobrą okazją do zastanowienia się nad tym. Jestem osobą lubiącą wyzwania i wiem, że od strony fizycznej sobie poradzę, moją wątpliwość budzi raczej obowiązująca reguła milczenia… Jako osoba bardziej poszukująca niż religijna, zastanawiam się też, w jaki sposób przeżyję duchowo tę Wyprawę – zastanawia się Ewelina, która 12 kwietnia wyruszy z Krakowa do Kalwarii szlakiem Jana Pawła II.

Świebodzin i „śniadanie życia”

EDK to wiele tras i jeden cel. W Świebodzinie pod statuę Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata cztery lata temu przybyli uczestnicy pierwszej w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej trasy EDK z Zielonej Góry, pokonując 44 km. Na 250 pątników czekało śniadanie. Rok później do tego miejsca prowadziło już 7 tras, wychodzących promieniście z siedmiu miast oddalonych o ponad 40 km. Tradycyjnie parafialna wspólnota ARSFAMILIA również przygotowała śniadanie – tym razem na 600 osób. W tym roku także na wszystkich, którzy dotrą do figury Chrystusa w Świebodzinie, będzie czekało „śniadanie życia” (bo tak o śniadaniu mówią kroniki). Warto wyruszyć, podjąć wyzwanie, by samemu się przekonać, czy jest EDK, które coraz bardziej wpisuje się w mapę wydarzeń, już nie tylko w Polsce, stanowiąc odpowiedź na oczekiwania ludzi XXI wieku.

Więcej na temat EDK: https://www.edk.org.pl/ .

Zapisy przez naszą stronę rejonu www.swiebodzin.edk.org.pl

ZAPRASZAM Koordynator wojewódzki EDK Rafał Wojtkiewicz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Brygida Szwedzka

Aleksandra Szafirska
Edycja szczecińsko-kamieńska 42/2002

http://dziennikparafialny.pl/

Jan Paweł II ogłosił święte: Brygidę Szwedzką, Edytę Stein i Katarzynę Sieneńską współpatronkami Europy. Dołączą one w ten sposób do świętych: Benedykta z Nursji oraz Cyryla i Metodego, którzy już wcześniej, na mocy decyzji Pawła VI i obecnego Ojca Świętego zostali obdarzeni tytułem patronów naszego kontynentu.

Św. Brygida Szwedzka (1302-73) była jedną z najwybitniejszych postaci Kościoła, świętych i mistyczek swoich czasów. Urodziła się około 1302 r. w Finstad (niedaleko Uppsali) w spokrewnionej z królami szwedzkimi rodzinie lagmana (rządcy) prowincji Uppland. Od najmłodszych lat odznaczała się głęboką wiarą i marzyła, aby wstąpić do klasztoru. Jednak zgodnie z wolą rodziców, ok. 15. roku życia wyszła za 18-letniego syna gubernatora, Ulfa Gudmarssona. Małżeństwo okazało się nadspodziewanie dobre, a małżonkowie doczekali się ośmiorga dzieci. Jedną z ich córek była późniejsza wybitna święta średniowiecza - Katarzyna Szwedzka. Z wzorowym wypełnianiem obowiązków swego stanu łączyli oni uczynki miłosierdzia. Brygida poświęcała wiele czasu modlitwie. Razem z mężem utrzymywała żywe kontakty z duchownymi z pobliskich kościołów i klasztorów, zwłaszcza z cystersami w Alvestra i duchowieństwem z Linkoping. Już wówczas cieszyła się niezwykłymi darami nadprzyrodzonymi, zwłaszcza darem wizji. W 1332 r. została powołana jako ochmistrzyni na dwór Magnusa II. Czas pobytu na dworze Brygida wykorzystywała m.in. dla wspierania ubogich. W 1339 r. po śmierci nieletniego syna udała się z pielgrzymką do grobu św. Olafa do Trondheim, natomiast w 2 lata później razem z mężem pielgrzymowali do Santiago de Compostella. Po powrocie stamtąd mąż wstąpił do cystersów w Alvastra i wkrótce potem (1344 r.) właśnie tam umarł. Brygida osiadła wówczas w domu zakonnym, związanym z cystersami, gdzie prowadziła bardzo surowe życie ascetyczne. Wtedy także otrzymała wizję, która wytyczyła jej nowe ścieżki życiowe i zapoczątkowała długą serię dalszych wizji. Swoje prorocze wizje niosła do ludów, panujących i papieży. Pisała listy do poszczególnych osób, w których przepowiadała ich dalsze losy. Pierwszą misję spełniła w Sztokholmie, upominając Magnusa II i wieszcząc rodzinie królewskiej straszne klęski, które ją rzeczywiście wkrótce potem nawiedziły. Znane są także jej ostrzeżenia i surowe napomnienia pod adresem Krzyżaków, którym przepowiedziała upadek. Ale największą sławę i trwałe miejsce w historii Kościoła zapewniły jej listy z 1352 r. do papieża Innocentego VI (1352-62), przebywającego wówczas w Awinionie, aby jak najszybciej wracał do Rzymu. Gdy nie odniosło to skutku, Brygida nie zrażona tym, kontynuowała swą korespondencję z jego następcą, Urbanem V (1362-70), późniejszym błogosławionym. Ten ostatni, właśnie pod wpływem listów szwedzkiej mistyczki, wrócił do Rzymu w 1367 r., ale z powodu zamieszek w tym mieście znów je opuścił - Brygida przepowiedziała mu wtedy rychłą śmierć, co istotnie niebawem nastąpiło. Jej nalegania i wezwania kierowane do papieży przyczyniły się w wielkim stopniu do położenia kresu niewoli awiniońskiej, choć ona sama już tego nie doczekała.

Innym trwałym śladem działalności Świętej było założenie przez nią w Yadstenie (Szwecja) Zakonu św. Brygidy (Najświętszego Zbawiciela). Siostry zakonne z tego zakony nazywane były potocznie brygidkami. Pierwszą opatką klasztoru została jej córka, św. Katarzyna. W związku z powstaniem zakonu Brygida udała się w 1349 r. do Rzymu. Nawiązała tam kontakty z wybitnymi rodami włoskimi, a równocześnie kontynuowała działalność charytatywną. Zabiegała teraz o zatwierdzenie reguły nowego zakonu, który miał nosić nazwę zakonu Najświętszego Zbawiciela. Starania jej osiągnęły skutek połowiczny, ponieważ papież Urban V wrócił do Awinionu (1370 r.), gdzie zgodnie z przepowiednią Brygidy wkrótce zmarł. Święta nie zaprzestała swych starań, biorąc równocześnie żywy udział w życiu zakonnym. Wiele pielgrzymowała, nawiedziła w tym czasie niemal wszystkie miejsca pielgrzymkowe Italii. Natomiast w 1371 r. z dwoma synami i córką Katarzyną udała się do Ziemi Świętej. Przebywała tam przez 4 miesiące, doznając nieustannie wizji i przepowiadając rozmaite wydarzenia (np. przyszłość Cypru). Wiosną 1373 r. była znów w Rzymie, gdzie podjęła starania o powrót Grzegorza XI. Umarła 23 lipca tego roku, w dniu przez siebie zapowiedzianym, w czasie Mszy św. odprawianej w jej pokoju. Zwłoki wystawiano przez tydzień w kościele św. Wawrzyńca, w grudniu zaś rozpoczęto ich przeniesienie do ojczyzny. Poprzez Karyntię, Styrię, Morawy, Polskę i Gdańsk, a potem morzem dotarły do Soderkoping, a stamtąd w uroczystej procesji sprowadzone zostały do Vadsteny. W 3 lata później Grzegorz XI wrócił do Rzymu, a w r. 1378 zatwierdził ostatecznie regułę "brygidek". Jest to pośmiertne osiągnięcie Brygidy, której dzieło kontynuowała z energią jej córka, św. Katarzyna. Św. Brygidę kanonizowano w 1391 r.

Warto przypomnieć historię sławnych Objawień św. Brygidy, bowiem ich losy oddają charakter i skoplikowane dzieje myśli Kościoła. Pierwsze 8 ksiąg aprobował Grzegorz XI oraz Urban VI. Mimo to od początku wzbudzały one zastrzeżenia u wielu poważnych ludzi i spotykały się z żywymi sprzeciwami. Źródła podają, że szczególnie ostro zaatakowano je na soborach w Konstancji i Bazylei. Usiłowano nawet doprowadzić do ich formalnego potępienia, którego uniknęły jedynie dzięki obronie światłego dominikanina, kardynała Jana de Torquemada. Brygida była świadoma tego, iż do autentycznych wizji wkraść się mogło niejedno z tego, co zasłyszała i co poddawała jej niezwykle bogata wyobraźnia. Swe Revelationes poddawała kontroli teologów, gotowa zawsze do przyjęcia kościelnej cenzury. Decydującą aprobatę znalazły one u Benedykta XIV, który kompetentnie określił ich prawowierność oraz stopień zaufania, jakim je należy darzyć. W tym miejscu należy nadmienić, iż później pod imieniem Brygidy pojawiły się pisma i formy pobożności nie mające z nią nic lub prawie nic wspólnego. Dlatego też władze kościelne aż po współczesność odnosiły się do nich z dużą ostrożnością i rezerwą. Nie umniejszyło to znaczenia Świętej i jej pism w historii chrześcijańskiej pobożności, w której odegrała rolę ogromną, w dużej mierze prekursorską, by wspomnieć tylko o nabożeństwie do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Już w 1391 r. papież Bonifacy IX ogłosił Brygidę Szwedzką świętą. Wspomnienie św. Brygidy wpisano do kalendarza rzymskiego najpierw (1623 r.) 7 października, a w 1628 r. przesunięto na 8 października, co było nawiązaniem do kanonizacji ogłoszonej w przeddzień. Od 1969 r. widnieje ona pod właściwą datą, odpowiadającą dacie śmierci (23 lipca).

Opracowano na podstawie H. Fros SI, F. Sowa, Twoje imię, Kraków 1975 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katedra polowa WP: Msza św. w intencji poległych policjantów

2019-07-23 19:39

kos / Warszawa (KAI)

Biskup Józef Guzdek sprawował w katedrze polowej WP Mszę św. w intencji poległych na służbie policjantów oraz ich rodzin. W homilii bp Guzdek, który z ramienia Konferencji Episkopatu Polski jest delegatem ds. duszpasterstwa Policji, przypomniał, że służba policjanta ma charakter rodzinny. – Najbliżsi identyfikują się z wartościami, jakim on służy, ale dotykają ich także konsekwencje podjętych zobowiązań – powiedział.

Gagorski/pl.wikipedia.org

Msza św. rozpoczęła się od wprowadzenia sztandaru Komendy Głównej Policji. Liturgię słowa oraz asystę liturgiczną przygotowali funkcjonariusze i pracownicy policji.

W homilii bp Guzdek, podkreślał, że częścią życia każdej rodziny policyjnej jest oczekiwanie na powrót męża i ojca, żony i matki. – Stąd rozstania zawsze łączą się z niepokojem, obawami i ostatecznie nadzieją na szczęśliwy powrót do domu po zakończeniu służby. Należy ponadto podkreślić, że policjantem jest się zawsze, także poza służbą, zwłaszcza w sytuacji zagrożenia czyjegoś zdrowia lub życia – powiedział bp Guzdek. Delegat Episkopatu ds. Duszpasterstwa Policji przypomniał, że wielu policjantów zapłaciło za próby ratowania innych najwyższą cenę. – Misja policjanta ma charakter rodzinny. Najbliżsi identyfikują się z wartościami, jakim on służy, ale dotykają ich także konsekwencje podjętych zobowiązań – powiedział.

Zdaniem bp. Guzdka „dźwiganie krzyża samotności po stracie męża i ojca, żony i matki domaga się niezwykłej odwagi”. Wyraził wdzięczność członkom Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach, za dwadzieścia lat służby wobec potrzebujących. – Z pełnym uznaniem i wdzięcznością odnoszę się do tego, co przez ponad dwadzieścia lat czyni Fundacja Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach. Budujące są wsparcie i pomoc, o jakie zabiegają Komenda Głowna Policji oraz poszczególne garnizony rozsiane w naszym kraju. Jestem wdzięczny kolejnym Komendantom Głównym Policji za każdy gest pomocy i zrozumienia, za serdeczną bliskość i modlitwę – powiedział.

Zwracając się do wdów po poległych policjantach życzył im sił i odwagi. – Wychowujcie wasze dzieci w poszanowaniu wartości, którym służył i za które oddał życie wasz mąż. Jesteśmy z Wami. W miarę naszych możliwości chcemy Wam towarzyszyć i wspierać Was na różne sposoby w dźwiganiu krzyża cierpienia po stracie najbliższej osoby. Chcemy wlewać w Wasze serca nadzieję, że Bóg docenił i nagrodził niebem ich poświęcenie w służbie drugiemu człowiekowi – powiedział. Słowa pociechy skierował także do dzieci. – Życzę Wam, abyście przez naukę i pracę pomnażali swoje talenty. Pamiętajcie, że życie ludzkie ma o tyle sens, o ile jest służbą Bogu i bliźnim. Niech Wam Bóg błogosławi – zakończył.

Eucharystię koncelebrowali kapelani Ordynariatu Polowego: ks. płk Bogdan Radziszewski, wikariusz generalny biskupa polowego, ks. płk SG Zbigniew Kępa, notariusz Kurii Ordynariatu Polowego i ks. kpt. Marcin Janocha, sekretarz biskupa polowego oraz kapelan Policji ks. Jan Kot SAC, kapelan Komendy Głównej Policji.

We Mszy św. uczestniczyli funkcjonariusze Policji, pracownicy formacji, członkowie i podopieczni Fundacji. Obecna była Irena Zając, prezes Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach oraz przewodniczący Rady Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach nadinsp. w stanie spoczynku Władysław Padło.

Przed błogosławieństwem bp Guzdek odznaczył gen. insp. Jarosława Szymczyka, Komendanta Głównego Policji medalem „W służbie Bogu i Ojczyźnie”, ustanowionym z okazji setnej rocznicy powołania Biskupstwa Polowego w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem