Reklama

Przemyśl: potrójny jubileusz abp. Jana Martyniaka

2019-07-07 15:13

pab / Przemyśl (KAI)

Mnikh&Ipatiy Vashchyshyn, OSBM/pl.wikipedia.org

W greckokatolickim soborze archikatedralnym w Przemyślu odprawiona została Msza św. dziękczynna z okazji potrójnego jubileuszu abp. Jana Martyniaka: 80. urodzin, 55-lecia kapłaństwa i 30-lecia biskupstwa. Emerytowany metropolita przemyski był pierwszym po II wojnie światowej biskupem greckokatolickim w Polsce i włożył ogromny wkład w odnowienie struktur tego Kościoła w naszym kraju. Cerkiew greckokatolicka uznaje prymat Ojca Świętego i pozostaje w jedności ze Stolicą Apostolską.

Boskiej Liturgii przewodniczył sam jubilat w koncelebrze kilku biskupów, m.in. abp. Jana Babiaka z Preszowa na Słowacji i bp. Włodzimierza Juszczaka, ordynariusza diecezji wrocławsko-gdańskiej. Obecni byli także biskupi łacińscy: abp Józef Michalik i bp Stanisław Jamrozek z Przemyśla oraz bp Antoni Dydycz z Drohiczyna.

Przed rozpoczęciem liturgii proboszcz katedry i wikariusz generalny ks. Bogdan Stepan przedstawił życzenia, które dla abp. Martyniaka przesłali: papież Franciszek, nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio, zwierzchnik Kościoła greckokatolickiego abp Światosław Szewczuk i Wielka Narodowa Kapituła Orderu Świętego Stanisława w Polsce.

Homilię wygłosił bp Włodzimierz Juszczak z Wrocławia. Przytoczył on życiorys i sylwetkę jubilata, wskazując na jego historyczną rolę w dziejach Cerkwi greckokatolickiej w Polsce. – Władyko, dobremu Bogu dziękujemy za dar twojego życia, za dar waszej pracy dla naszej Cerkwi w Polsce, za twoją wierną służbę, za twoje modlitwy, za twoją pracę, za twoje nauki – mówił. Kaznodzieja życzył abp. Martyniakowi, aby jak najdłużej wspierał Cerkiew i głosił Słowo Boże.

Reklama

Ze względu na wizytę Synodu Stałego Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w Watykanie, nieobecny był greckokatolicki metropolita przemysko-warszawski abp Eugeniusz Popowicz, który jest członkiem tego gremium.

Abp Jan Martyniak urodził się 20 czerwca 1939 r. w Spasie koło Starego Sambora w rodzinie rolniczej Wasyla i Marii z Zygmuntów. Chrzest i sakrament bierzmowania otrzymał 24 czerwca 1939 r. w greckokatolickiej cerkwi w Terszowie.

Do 1946 r. mieszkał w rodzinnym Spasie, potem wraz z matką i braćmi zamieszkał we wsi Nowy Waliszów w powiecie bystrzyckim na Dolnym Śląsku. Tam ukończył w 1954 r. szkołę podstawową, a następnie Liceum Ogólnokształcące w Bystrzycy, uzyskując w 1958 r. świadectwo dojrzałości. Jego ojciec został wcielony do armii rosyjskiej, a w 1942 r. trafił do obozu jenieckiego koło Drezna. Zmarł w obozie koło Berlina.

W 1964 r. ukończył studia teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym we Wrocławiu i 29 czerwca otrzymał święcenia kapłańskie z rąk abp. Bolesława Kominka. Po roku został skierowany na studia do Włoch, lecz władze państwowe odmówiły mu wydania paszportu. W tej sytuacji rozpoczął studia z zakresu apologetyki w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Następnie pogłębiał swą wiedzę w Prymasowskim Instytucie Życia Wewnętrznego.

W 1974 r. ks. Jan Martyniak objął placówkę duszpasterską obrządku greckokatolickiego w Legnicy. Wkrótce został dziekanem. 22 grudnia 1981 r. prymas Polski kardynał Józef Glemp powierzył mu funkcję Wikariusza Generalnego Wiernych Obrządku Greckokatolickiego dla Wikariatu Południowego.

Papież Jan Paweł II 20 lipca 1989 r. mianował go biskupem pomocniczym prymasa Polski, wówczas ordynariusza dla wiernych obrządków wschodnich w Polsce. Sakrę biskupią otrzymał 16 września 1989 r. na Jasnej Górze z rąk kard. Mirosława Lubaczewskiego zwierzchnika Kościoła greckokatolickiego na Ukrainie. Tym samym został pierwszym po II wojnie światowej biskupem greckokatolickim w Polsce.

16 stycznia 1991 r. bp Jan Martyniak został mianowany przez Stolicę Apostolską ordynariuszem reaktywowanej po 45 latach diecezji przemyskiej obrządku greckokatolickiego. 31 maja 1996 r. Ojciec Święty mianował go arcybiskupem i metropolitą nowo utworzonej greckokatolickiej metropolii przemysko-warszawskiej.

W 2005 r. został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Kościół greckokatolicki jest jednym z 23 Kościołów katolickich obrządku wschodniego. Uznaje on prymat Ojca Świętego i pozostaje w jedności ze Stolicą Apostolską.

Tagi:
biskup

Reklama

Kolumbia: biskup w stroju bezdomnego na kongresie diecezjalnym

2019-10-15 19:11

pb (KAI/avvenire.it) / Armenia

Ordynariusz kolumbijskiej diecezji Armenia przyszedł na diecezjalny kongres duszpasterstwa społecznego przebrany za bezdomnego. Nierozpoznany przez nikogo, obserwował zachowania uczestników obrad. Swój psychologiczny eksperyment podsumował słowem: „obojętność”.

youtube.com
Biksup podczas przygotowań do roli bezdomnego

Psycholog i komunikator społeczny, 52-letni bp Carlos Arturo Quintero Gómez założył zużyte ubrania, poddał się maskującemu wygląd makijażowi i poszedł na kongres, odbywający się na uniwersytecie Quindío. Żebrał, prosił o pomoc, a nawet upadł, aby przekonać się, jak zareagują zebrani na obecność „intruza”.

- Zrobiłem to, aby zobaczyć reakcje ludzi w spotkaniu z osobą ubogą, bezdomną, w brudnym i śmierdzącym ubraniu, która wchodzi do kościoła czy na diecezjalny kongres. Był to sposób na poznanie postaw chrześcijan - wyjaśnił hierarcha cel swego eksperymentu.

Opowiedział też, co odczuwał w czasie, gdy udawał bezdomnego. - Zacząłem wchodzić w skórę takiej osoby. Odczułem ból i rozdarcie serca na myśl o niedostatku i o ubóstwie. Gdy tylko wszedłem do auli, zacząłem doświadczać obojętności. Wszedłem tam tak, jakbym był u siebie w domu. Nikt mnie nie przyjął, gdy przechodziłem przez recepcję, nikt mnie nie przywitał i nikt nie zapytał, kim jestem. Potem usiadłem w strategicznym miejscu, aby móc analizować zachowania ludzi - stwierdził bp Quintero Gómez.

Przyznał, że nikt go źle nie potraktował, ale to, czego doświadczył, najlepiej oddaje słowo „obojętność”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Siła modlitwy

2019-10-01 13:55

Beata Pieczykura
Niedziela Ogólnopolska 40/2019, str. 10-11

Ma moc większą od bomby atomowej. Jest najpotężniejszą bronią znaną ludziom wszystkich czasów, także w XXI wieku. To nie slogan – mówią ci, którzy doświadczyli siły modlitwy różańcowej. Dzięki niej niektórzy wciąż żyją

stock.adobe.com

Chwycili za różaniec, a sam Bóg uczynił cud we właściwym czasie. Zaufali, są pewni, że On wie, co robi. Wojownicy Maryi opowiadają o cudownej ingerencji Boga w swoim życiu.

Ocalony i nawrócony

Wielkiej siły modlitwy różańcowej, która ratuje od samobójstwa i kompletnie zmienia życie, doświadczył Marcin. Przez 15 lat pił i zrobił w życiu wiele złych rzeczy. Któregoś dnia, w 1. rocznicę śmierci swojej ukochanej babci, postanowił pójść trzeźwy na jej grób. Pamiętał, że babcia przez całe życie odmawiała Różaniec, głównie w jego intencji, więc zabrał ze sobą ten sznurek paciorków.

– W drodze na cmentarz próbowałem odmawiać Różaniec, choć właściwie nie wiedziałem jak, bo zapomniałem po I Komunii św. – opowiada Marcin. – Miałem omamy, jakbym widział diabła, który namawiał mnie, żebym się powiesił. W tym amoku zwątpiłem we wszystko i poszedłem na pole. Wiedziałem, że tam jest takie miejsce, gdzie są schowane sznury. Szukałem gorączkowo powroza, ale nie mogłem go znaleźć. To mi uświadomiło, że ta modlitwa ma wielką moc. Jestem pewny, że dzięki Różańcowi nie odebrałem sobie życia. Oszołomiony wróciłem na cmentarz i modliłem się, jak umiałem. Wtedy postanowiłem świadomie i dobrowolnie iść na terapię odwykową. Najpierw przez 3 miesiące byłem na oddziale detoksykacyjnym, a potem na oddziale odwykowym. Tam, po 15 latach, przystąpiłem do spowiedzi generalnej. Spowiednik powiedział mi, jak odmawiać Różaniec. Po powrocie do normalnego życia było mi ciężko, ale najważniejsze było to, aby „nie popłynąć”. Moją siłą i pomocą stał się Różaniec. Tak pozostało do dziś. Otrzymałem tyle łask – nie piję już 10 lat, a od 2 lat odmawiam Nowennę Pompejańską, jedną za drugą, zwłaszcza za kapłanów. Wierzę, że we współczesnym świecie najskuteczniejszą bronią jest Różaniec.

54 dni do szczęścia

Niełatwe życie odebrało jej radość i pokój serca, wszystko przestało mieć sens. Pracowała po 12 godzin dziennie, także w soboty i niedziele. Zaczęło jej szwankować zdrowie, pojawiły się konflikty w niedawno zawartym małżeństwie. Nie miała czasu dla przyjaciół, więc powoli ich traciła. Nie widziała wyjścia z tej sytuacji, a z całego serca pragnęła zmiany. – Wtedy przyjaciółka powiedziała mi, że Różaniec ma moc zmienić to wszystko – wspomina Magdalena. – Pomyślałam sobie: czemu nie, i postanowiłam spróbować. Byłam tak zdesperowana, że zdecydowałam się odmawiać Nowennę Pompejańską – każdego dnia przez 54 dni nie rozstawałam się z różańcem. Walczyłam ze sobą, z czasem, ze zniechęceniem. Wytrwałam. Dziś wiem jedno – niezależnie od tego, co by się działo, Bóg zawsze wyciągnie rękę, bo nie odmawia Matce Jezusa. Jestem szczęśliwa, wszystko powoli wraca do normy. Różaniec totalnie odmienił moje życie.

Potężniejszy od kul

Zenon różaniec otrzymał w dniu I Komunii św. i nie rozstaje się z nim do dziś. Od wielu lat modli się na nim codziennie. O trudnych dniach i modlitwie wbrew nadziei tak dziś mówi:

– Pamiętam, jak wiosną 1945 r. pijany radziecki żołnierz chciał rozstrzelać mojego ojca Jana. Mama klęczała na podwórku, na śniegu, przy ul. Paderewskiego w Grudziądzu, płakała i głośno odmawiała Różaniec, a my, dzieci, razem z nią. Baliśmy się. Po chwili przyszedł pułkownik, przełożony żołnierza, który trzymał ojca pod bronią, i zażądał dokumentów. Wtedy okazało się, że ojciec nie jest Niemcem. Pułkownik oddał ojcu dokumenty i powiedział mu, że jest niewinny. Potem znowu rosyjscy żołnierze zabrali ojca na przesłuchanie i uwięzili w piwnicach jednego z domów w Owczarkach k. Grudziądza. Długo nie wracał. Mama i ja poszliśmy tam. Cudownym trafem ojca właśnie zwolnili. Po wyzwoleniu Grudziądza całą rodziną wróciliśmy do domu – był zniszczony, ale stał. Jestem pewny, że codzienna modlitwa różańcowa naszej wieloosobowej rodziny ocaliła ojca od czerwonego zniewolenia i śmierci. Dlatego pytam młodych: Czy odmówiłeś Różaniec choć jeden raz? Może teraz weźmiesz go do ręki i będziesz się na nim modlić... To piękna przygoda spotkać Boga w tajemnicach rozważanych we wspólnocie Kościoła lub osobiście w domu, szpitalu, drodze, gdziekolwiek jesteście...

* * *

Powiedzieli o Różańcu

„Czepił się chłop Różańca jak tonący liny. Ale czegóż dzisiaj uchwycić się można, kiedy wszystko tak szybko się zmienia, przemija? Czegóż uchwycić się można w tym świecie, gdzie tempo przemian i zmian oszałamia, onieśmiela, ogłupia? Różańca babci, matki, swojego Różańca. Tego samego Różańca, co wczoraj, dziś i jutro. Najprostszego, jak prosta jest miłość. Uchwycić jego rytm, wejść w ten rytm, żyć tym rytmem – to uratować i ocalić siebie” – o. Jan Góra OP

„Nie ma w życiu problemu, którego by nie można rozwiązać z pomocą Różańca” – s. Łucja z Fatimy

„Różaniec jest modlitwą maluczkich i pokornych, ale też modlitwą najwznioślejszych duchów w Kościele; jest modlitwą teologów, doktorów, myślicieli i świętych” – kard. Stefan Wyszyński

„Jesteśmy szczęściarzami. Bo mamy Różaniec. Bo się możemy uczepić tajemnic, które dokonały największych rewolucji w dziejach świata. Bo się możemy dać wciągnąć w te tajemnice. Zresztą, czy nie są to też nasze tajemnice? Pełne radości i bólu, światła i chwały. Może dlatego modlitwa różańcem staje się wciąż, tak jak niegdyś, początkiem wielu rewolucji, w naszym życiu i życiu całej ludzkości” – ks. Rafał J. Sorkowicz SChr

„Różaniec to nie wypracowanie teologiczne. Odmawiany w chorobie, w trudnej podróży, w oczekiwaniu na wyniki badań, przed drzwiami egzaminatora – jest najmądrzejszą modlitwą” – anonim z internetu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Japonia: oficjalny hymn wizyty papieża Franciszka

2019-10-18 14:28

pb (KAI/ACI) / Tokio

W Japonii zaprezentowano piosenkę, która będzie oficjalnym hymnem wizyty papieża w tym kraju. W dniach 23-26 listopada Franciszek odwiedzi Tokio, Nagasaki i Hiroszimę.

Grzegorz Gałązka

Zatytułowana „Protect all Life” (Chroń każde życie) piosenka inspiruje się papieską encykliką „Laudato si’”. Zabrzmi ona we wszystkich miejscach, które odwiedzi Franciszek w Japonii,w tym także przed Mszami św, jakie odprawi w Tokio i Nagasaki.

Słowa hymnu napisał piosenkarz i aktor Jun Inoue, który również uczestniczył w skomponowaniu do niej muzyki za pomocą aplikacji do pisania piosenek Amadeus Code AI. W nagraniu na teledysku śpiewa chór Dreamers Union Choir.

Piosenkę można odsłuchać w internecie pod adresem: https://www.youtube.com/watch?time_continue=369&v=gR28L7ZIeek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem