Reklama

Książę Karol o Newmanie: jego przykład bardziej potrzebny niż kiedykolwiek

2019-10-12 19:11

pb (KAI/catholicherald.co.uk/L’OR) / Londyn

youtube.com

Jego przykład jest dziś bardziej potrzebny niż kiedykolwiek - napisał w przeddzień kanonizacji bł. Jana Henryka Newmana brytyjski następca tronu książę Karol. Będzie on uczestniczył w Watykanie w jutrzejszej kanonizacji słynnego XIX-wiecznego konwertyty z anglikanizmu, który został katolikiem i kardynałem.

W artykule opublikowanym na łamach „The Times” i „L’Osservatore Romano” książę Karol stwierdził, że kanonizacja Newmana jest świętem nie tylko dla katolików i mieszkańców Wielkiej Brytanii, ale również dla wszystkich, „którym leżą na sercu wartości, jakie go inspirowały”. Zwrócił uwagę, że w czasach, w których żył, Newman swą duchowością przeciwstawiał się siłom deprecjonującym godność człowieka. Dzisiaj „jego przykład bardziej potrzebny niż kiedykolwiek”, ze względu na to, że „potrafił bronić bez oskarżania, nie zgadzać się bez okazywania braku szacunku”, a przede wszystkim dlatego, że „umiał widzieć różnice jako przestrzeń spotkania, a nie wykluczenia”.

- W czasach, gdy wiara była kwestionowana jak nigdy przedtem, Newman jako jeden z największych teologów XIX w., zajął swój intelekt jednym z najpilniejszych pytań naszej epoki: jaka powinna być relacja między wiarą i epoką sceptyczną, świecką? Jego zaangażowanie, najpierw w ramach teologii anglikańskiej, a później, po nawróceniu, teologii katolickiej imponowała nawet jego przeciwnikom swoją śmiałą uczciwością, bezwzględnym rygorem i oryginalnością myśli - wskazał książę Walii.

Reklama

Wyraził przekonanie, że bez względu na własne przekonania i tradycje religijne „nie możemy nie być wdzięczni Newmanowi za dary, zakorzenione w jego wierze katolickiej, którymi dzielił się ze społeczeństwem”. Zauważył też, że Newman pomógł katolikom „stać się w pełni częścią społeczeństwa, wzbogacić nasz naród, wspólnotę wspólnot, za co wszyscy Brytyjczycy winni mu są dozgonną wdzięczność”.

Wraz z księciem Karolem, który reprezentuje „królową Elżbietę II i Zjednoczone Królestwo”, na kanonizację przyjedzie 13 parlamentarzystów z grupy ds. kontaktów ze Stolicą Apostolską, a także niedawno mianowany specjalny wysłannik premiera ds. wolności religijnej Rehman Chishti, który jest muzułmaninem. Według szefa delegacji parlamentarnej sir Edwarda Leigha, jest to znak szacunku, jakim Newman cieszy się w swojej ojczyźnie niemal 130 lat po swej śmierci.

Tagi:
święci błogosławieni

Hiszpania: w sobotę w Madrycie beatyfikacja 14 zakonnic-męczennic wojny domowej z 1936

2019-06-21 16:34

kg (KAI) / Madryt

W sobotę 22 czerwca w katedrze Almudena w Madrycie prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu wyniesie do chwały ołtarzy 14 sióstr koncepcjonistek, zamęczonych za wiarę latem i jesienią 1936, gdy w Hiszpanii trwała krwawa wojna domowa. Będzie to kolejna, 13. już zbiorowa beatyfikacja męczenników tamtego okresu, w obecnym pontyfikacie.

wikipedia

Oto imiona (w nawiasie wersja hiszpańska) i nazwiska przyszłych błogosławionych: Elżbieta (Isabel) Lacaba Andía, Petra (Petra) Peirós Benito, (Maryja od) Zwiastowania (Asunción) Monedero, Emanuela (Manuela) Prensa Cano, Balbina (Balbina) Rodríguez Higuera, Beatrycze (Beatriz) García Villa, (Maryja od) Wniebowzięcia (Asecnsión) Rodríguez Higuera, Joanna (Juana) Ochotorena Arnaiz, Bazylia (Basilia) Díaz Recio, Klotylda (Clotilde) Campos Urdiales, Agnieszka (Inés) Rodríguez Fernández, Karmen (Carmen) Rodríguez Fernández, Maria od św. Józefa (María de San José) Ytoiz, (Maryja od) Zwiastowania (Asunción) Pascual Nieto.

Dziesięć pierwszych sióstr należało do madryckiego klasztoru św. Józefa, dwie – do innego stołecznego monasteru, El Pardo, dwie mieszkały w klasztorze w Escalonie koło Toledo.

Męczeństwo tych dziesięciu sióstr rozpoczęło się 19 lipca 1936, gdy tzw. komitet rewolucyjny wypędził je z konwentu, w którym przebywały, a sam budynek skonfiskował. Zakonnice schroniły się w jednym z domów, ale wkrótce ktoś doniósł na nie. Milicja komunistyczna i anarchiści zaczęli je codziennie kontrolować, grożąc im śmiercią, jeśli nie wyrzekną się wiary. Gdy groźby słowne nie odniosły skutku, prześladowcy przeszli do przemocy fizycznej, a w końcu do tortur. W pełni upalnego lata, przez całe dnie odmawiano im picia i jedzenia. Cierpienie sióstr, z których jedna była sparaliżowana i poruszała się na wózku, zakończyło się 8 listopada tegoż roku, gdy milicjanci rozstrzelali je w dwóch grupach pod Madrytem. Ich ciał nigdy nie znaleziono.

Konwent El Pardo rewolucjoniści zajęli 21 lipca a dwie przebywające tam siostry, zresztą nie tylko w zakonie, ale także rodzone: Inés i Carmen Rodríguez Fernández, znalazły schronienie w mieszkaniu starszego małżeństwa, ale już w 2 dni później wykrył je tam patrol milicyjny. Natychmiast przewieziono je i dwoje ich opiekunów do komitetu rewolucyjnego, który przesłuchiwał je prawie 3 tygodnie, by w końcu rozstrzelać obie siostry 23 sierpnia w podstołecznym Vicálvaro.

Zakonnice z Escalony również doświadczyły konfiskaty swego klasztoru 28 lipca 1936 a one same trafiły do Generalnej Dyrekcji Bezpieczeństwa w Madrycie. Obiecano im tam wolność, jeśli porzucą i zaprą się wiary. Aby zmusić do tego młodsze siostry, co wydawało się rewolucjonistom łatwiejszym zadaniem, oddzielono od nich dwie starsze: Maríę de San José Ytoiz i Asunción Pascual Nieto, odsyłając je na okrutne, pełne przemocy, przesłuchania. Wraz z nimi znalazł się tam także ich kapelan, obecnie sługa Boży ks. Teógenes Díaz Corralejo Fernández, który, zanim zginął 30 tegoż miesiąca, udzielał im pociechy duchowej. Od 16 września siostry „wędrowały” między Escaloną a Madrytem i tam zginęły pod koniec października 1936.

Warto dodać, że 14 męczennic-koncepcjonistek ma od 1946 "swoją" ulicę w Madrycie, którą w 2015 obecne, lewicowe władze stolicy chciały zmienić. Wywołało to ostry spór między Hiszpańskim Stowarzyszeniem Prawników Chrześcijańskich a włodarzami miasta, którzy na razie odstąpili od swych zamiarów. Dotyczyło to zresztą nazw kilku innych ulic madryckich, także nawiązujących do męczeństwa Kościoła z lat 1936-39, które władze miasta też chciały zmienić.

Jutrzejsza zbiorowa beatyfikacja katolickich ofiar wojny domowej w Hiszpanii będzie 13. tego rodzaju obrzędem w obecnym pontyfikacie. Podczas 12 dotychczasowych podobnych ceremonii Kościół wyniósł na ołtarze 895 osób – duchownych, sióstr zakonnych i świeckich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Orzech świętuje 80-tkę!

2019-11-10 17:16

Agata Pieszko

Nasz kochany kapłan, ks. Stanisław Orzechowski, obchodził swoje 80. urodziny w czwartek, 7 listopada. Wtedy w Duszpasterstwie Akademickim „Wawrzyny” odprawiono Mszę św. w jego intencji. Dziś także sprawowano jubileuszową Eucharystię, ale już w obecności samego Orzecha!

Agata Pieszko

Wawrzynowa kaplica znów wypełniła się po brzegi studentami i absolwentami duszpasterstwa, którzy przyjechali nie tylko z Wrocławia, a z różny miast Polski, a nawet zagranicy, by świętować razem ze swoim wychowawcą.

– Większość z Was rozpoznaję, niektórych trzymałem nawet do chrztu! – zauważył jubilat.

Eucharystię koncelebrował o. Piotr Bęza, Prowincjał Polskiej Prowincji Misjonarzy Klaretynów, który przez 6 lat był prawą ręką Orzecha w sprawach duszpasterskich, a także ks. Stanisław Araszczuk, proboszcz Parafii św. Judy Tadeusza w Legnicy, będący jednym z pierwszych powołań rodzących się przy Orzechu oraz ks. Aleksander Radecki, wieloletni przyjaciel pasterza. To właśnie on wygłosił uroczysta homilię. Po Eucharystii do świętowania dołączył także ks. Wojciech Zięba.

Na początku głoszenia słowa, ks. Radecki zadał wiernym pytanie, o największą trudność, z jaką mierzymy się w trakcie wszystkich spotkań z Jezusem.

– Trudność jest jedna – usłyszeć, co mówi do nas Chrystus i odpowiedzieć na Jego wołanie. Nie mam wątpliwości, że wielu ludzi rezygnuje z tych spotkań. Świadczą o tym statystyki – powiedział pasterz.

Niedzielna Liturgia Słowa mówiła o Zmartwychwstaniu. Kaznodzieja zadał więc kolejne pytanie – czy my, ludzie wierzący, wierzymy w życie po śmierci? My, którzy przychodzimy na niedzielną Eucharystię?

– Prawda wiary o Zmartwychwstaniu nie ma powszechnego uznania wśród wierzących w Chrystusa. Chciałbym zaproponować odważnym osobom, które nie boją się lektury Pisma Świętego, by przeanalizowały spotkanie Jezusa z uczniami po Jego Zmartwychwstaniu. To był jeden wielki ciąg niepewności i wątpliwości. Nie wierzyli, choć Pan Jezus z nimi jadł, dawał się dotknąć… Zmartwychwstanie ciała nie znajduje potwierdzenia wśród wierzących ludzi! Dlaczego? Bo skoro uzna się cud Zmartwychwstania, trzeba będzie przyjąć całą naukę Chrystusa – podkreślał ks. Radecki.

Po odniesieniu się do czytania z Księgi Machabejskiej, ks. Radecki przytoczył także przykład św. Jan Marii Vianneya, który niczego nie pragnął dla siebie, a wszystkiego pragnął dla kapłaństwa.

– Trudno dzisiaj, patrząc na Orzecha, nie pytać, jaki jest ideał kapłaństwa. Orzechu Jubilacie, nie będziesz drugim proboszczem z Ars, ani św. o. Pio, ani św. Maksymilianem, ani błogosławionym Popiełuszką, ani św. Janem Pawłem II. Poznawaj i podpatruj ich drogi do świętości, ale szukaj i buduj własną, a twój ideał niech będzie tylko jeden – życzył jubilatowi jego młodszy brat w kapłaństwie.

Ks. Radecki życzył Orzechowi, by Jezus był jego jedynym wzorem, i by jeszcze bardziej rozkochiwał się w kapłaństwie, które powinno być źródłem radości w trudnościach, dodając mu otuchy słowami: "Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenie! Zachowaj spokój serca i bądź cierpliwy, a nie trać równowagi w czasie utrapienia! (...) Bo w ogniu doświadcza się złoto, a ludzi miłych Bogu - w piecu utrapienia. Bądź Mu wierny, a On zajmie się tobą, prostuj swe drogi i Jemu zaufaj!" (Syr 2, 1-6).

– Orzechu, czeka ciebie, i nas wszystkich, powołanych, wielki, niekończący się życiowy egzamin z wierności w trudnościach. On prowadzi także przez sale szpitalne, ale na szczęście znamy słowa Psalmu 27: "Pan moim światłem i zbawieniem moim, kogo miałbym się lękać? Pan obrońcą mego życia, przed kim miałbym czuć trwogę?” To sam Pan Jezus będzie stał za nami, kapłanami, we wszystkich kapłańskich poczynaniach – dodał na zakończenie ks. Radecki.

Po przyjęciu komunii, jubilat został obdarowany wieloma ciepłymi słowami. Dziękowali studenci, absolwenci, poszczególne grupy duszpasterskie oraz księża. Z ambony przytoczono wiele zabawnych historii, dziękowano także za dar życia Orzecha, włączając w to dziękczynienie rodziców. Dziękowano mu za stanowcze wychowywanie na odpowiedzialnych ludzi, za naukę dystansu do siebie, czy dobre przygotowanie do małżeństwa.

Niezwykły prezent

Na urodziny nie wypada przyjść z pustymi rękami, ale czym tu obdarować duszpasterza akademickiego na służbie od 52 lat, Honorowego Obywatela Wrocławia i Honorowego Obywatela Dolnego Śląska w jednym?

– Gdy w rodzinie świętuje się 80. urodziny, zazwyczaj dziadka, to przygotowuje się album wspominkowy, wyjmuje się zdjęcia, tworzy drzewo genealogiczne. Gdybyśmy my chcieli przygotować nasze drzewo, żeby złożyć prezent na 80.urodziny, nie dalibyśmy rady – mówiła Agnieszka Bugała, szefowa wrocławskiej edycji Tygodnika Katolickiego „Niedziela”.

Redakcja wrocławskiej "Niedzieli" postanowiła więc podarować Orzechowi coś, co będzie trwalsze, niż wszystkie kwiaty i nieco prostsze do wykonania, niż drzewo genealogiczne kilku pokoleń. Agnieszka Bugała, tłumacząc prezent, mówiła, że w przestrzeni miasta ważne osoby są honorowane uśmiechniętymi, małymi przyjaciółmi – krasnalami, i że dobrzy by było, gdyby w takim momencie, w jakim jest Kościół, wpleść w rzeczywistość miasta kapłana w sutannie.

– Artyści nie chcą robić krasnali w mieście, mówią, że to kicz. Chcieliśmy to trochę zmienić. Orzech uczył nas zmieniać rzeczywistość, stąd taki odważny pomysł – dodaje szefowa wrocławskiej „Niedzieli”.

Jak Orzech zareagował na projekt miejskiego krasnala z jego podobizną?

– Dobrze, ale żadnej czapki na głowie. Mam zbyt pięknie sklepione czoło!

Krasnal, który stanął dziś u wejścia kaplicy na ul. Bujwida będzie więc jedynym krasnalem w mieście bez czapki! Po niecałych trzech miesiącach pracy, w którą była zaangażowana redakcja Niedzieli wrocławskiej, na czele z szefową edycji, Agnieszką Bugałą, a także Grzegorz Niemyjski, artysta, który wyrzeźbił Orzecha w brązie, Krasnal Orzech stanął przy wejściu do kaplicy na ul. Bujwida. Po odsłonięciu rzeźby, w tłumie dało się słyszeć głosy: „super!”, naprawdę podobny!, „Orzechu, to Ty!”. Sam Jubilat był bardzo poruszony. Wspólne świętowanie przydłużyła agapa z pysznym, orzechowym tortem w tle!

Orzech po wszystkim był bardzo zmęczony, ale i bardzo szczęśliwy. W trakcie Eucharystii niewielu dostrzegło, kiedy 80-letni kapłan wpatrzony w Ciało Chrystusa wzruszył się i ocierał schorowanymi dłońmi łzy. To dla niego wielkie przeżycie. Pewnie marzył o odprawieniu Mszy św. od kilku miesięcy, które spędził w szpitalu…

Prosimy o modlitwę za naszego dobrego, kochanego kapłana!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Służymy Niepodległej

2019-11-11 19:10

ks. Wojciech Kania

ks. Wojciech Kania

Podobnie jak w 34 miastach w całej Polsce w Sandomierzu odbył się piknik „Służymy Niepodległej”.

Przez kilka godzin na terenie jednostki 3 Sandomierskiego Batalionu Radiotechnicznego na odwiedzających czekały liczne atrakcję. Można było obejrzeć wystawę stateczną sprzętu wojskowego, nie tylko ten którym dysponuje jednostka w Sandomierzu, ale również z Kielc i Niska. Na placu apelowym przygotowane zostały stoiska informacyjne m.in. Centrum Przygotowań do Misji Zagranicznych z Kielc, Żandarmeria Wojskowa, 3. Batalion Inżynieryjny z Niska oraz 10. Świętokrzyska Brygada Obrony Terytorialnej. - Mimo padającego deszczu wielu chętnych odwiedziło jednostkę wojskową w Sandomierzu. Dużym zainteresowaniem cieszyły się samochody wojskowe. Niektórzy pokonali wiele kilometrów, aby wziąć udział w pikniku. – Mimo deszczu dopisali pasjonaci wojskowości. Mamy występny artystyczne młodzieży z Sandomierza i Kielc. Można oglądać sprzęt wojskowy. Począwszy od stacji radiolokacyjnej, przygotowaną przez 3 Sandomierski Batalion Radiotechniczny. Mamy broń strzelecką, pojazdy transportowe, inżynieryjne. Przygotowany został także symulator strzelań, gdzie każdy może spróbować swoich sił – mówił kapitan Tomasz Wermiński.

O godzinie 15 została odśpiewana pieśń reprezentacyjna Wojska Polskiego. Jak mówi kapitan Tomasz Wermiński: - Pieśń Wojska Polskiego powstała na bazie marszu Pierwszej Brygady. Od roku 2007 została uznana za pieśń reprezentacyjną Wojska Polskiego. Śpiewana jest podczas uroczystości wojskowych, patriotycznych oraz apeli i zbiórek.

Na terenie jednostki wojskowej nie zabrakło również przedstawicieli Straży Pożarnej czy Ratowników Medycznych. Na pikniku do wstąpienia w swoje szeregi zapraszali żołnierze 102.batalionu lekkiej piechoty 10 Świętokrzyskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Na swoim stoisku prezentowali broń, quada, a dzieci miały możliwość wykonania kamuflażu. Zainteresowani mogli zabrać materiały informacyjne dotyczące rekrutacji do WOT.

- Jest o nas takie ładne określenie: wiedza w głowie, broń w ręku, patriotyzm w sercu. Myślę, że ten patriotyzm jest w sercu każdego Polaka, zwłaszcza teraz, gdy świętujemy rocznicę odzyskania niepodległości - powiedziała szeregowy Marta Korzynek ze 102. Batalionu ŚBOT.

Po godzinie 17 rozpoczął się uroczysty capstrzyk dla Niepodległej, który rozpoczął uroczysty przemarsz na cmentarz pod pomnik 2 Pułku Piechoty Legionów i 4 Pułku Saperów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem