Reklama

Papież przyjął wielkiego imama Al-Azharu

2019-11-15 16:27

pb / Watykan (KAI)

Vatican News

Papież Franciszek przyjął na audiencji wielkiego imama sunnickiego uniwersytetu Al-Azhar w Kairze, szejka Ahmeda Al-Tayeba. Towarzyszyli mu: wicepremier Zjednoczonych Emiratów Arabskich Saif bin Zayed Al Nahyan, ambasador Egiptu przy Stolicy Apostolskiej Mahmoud Samy, kilku przedstawicieli Al-Azharu i Najwyższego Komitetu ds. osiągnięcia celów zawartych w Dokumencie o braterstwie międzyludzkim (podpisanym w Abu Zabi w lutym br.).

Komunikat Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej informuje, że „w czasie serdecznych rozmów skupiono się na temacie ochrony małoletnich w świecie cyfrowym, przypomniano niedawną podróż Jego Świątobliwości do Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz mówiono o inicjatywach podjętych przez Najwyższy Komitet ds. osiągnięcia celów zawartych w Dokumencie o braterstwie międzyludzkim w ciągu miesięcy, jakie upłynęły od jego założenia” [w sierpniu br.].

Ponadto „członkowie Komitetu przedstawili Ojcu Świętemu swego nowego członka, dr Irinę Georgiewą Bokową” [byłą dyrektor generalną UNESCO - KAI] oraz „projekt Domu Abrahama, zainaugurowanego w Nowym Jorku” we wrześniu br.

Reklama

Na spotkaniu obecni byli też: kard. Miguel Ángel Ayuso Guixot, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego i prał. Yoannis Lahzi Gaid, sekretarz Ojca Świętego.

Tagi:
świadectwo Franciszek

Raper ministrantem

2019-11-19 12:16

Damian Krawczykowski
Niedziela Ogólnopolska 47/2019, str. 16

Zrezygnował z wielkiej kariery, aby zacząć głosić Dobrą Nowinę. Oto Tau i jego odważne świadectwo służby w Kościele

fb.com/tau.bozon

Zagrałem w życiu setki koncertów, ale gdy pierwszy raz czytałem podczas Mszy św. czytanie, trzęsły mi się nogi z tremy – tak swoje początki służby przy ołtarzy opisuje Piotr Kowalczyk, czyli Tau, jeden z najpopularniejszych raperów w Polsce.

– Przecież w trakcie Mszy św. odbywa się największy cud wszech czasów! Jezus umiera i staje się ofiarą za nasze grzechy. Nie-sa-mo-wi-te! To wielkie wyróżnienie i ogromny zaszczyt móc służyć Kościołowi – mówi Tau, któremu jeszcze kilka lat temu nie przeszłoby przez myśl, że będzie stał tuż przy ołtarzu i dzwonił dzwonkami czy podawał wodę i wino kapłanowi.

Tau przeszedł długą i trudną drogę. W młodości popadł w uzależnienia, nie widząc sensu swojego życia. Dopiero kiedy zmienił kierunek i zaczął „płynąć” pod prąd, odnalazł w Bogu źródło szczęścia i zaspokojenia pragnień, których w żaden sposób nie potrafił wypełnić.

– Tak się składa, że mam taki dar, taką łaskę, iż jestem codziennie na Mszy św., i któregoś dnia odczułem pragnienie wstąpienia do służby liturgicznej. Zmagałem się z tą myślą, no bo jak to – ja, ministrantem? (uśmiech). Ale po chwili przyszła refleksja: Zaraz, zaraz. Sam Wszechmogący Bóg zaprasza mnie, abym służył w czasie... Najświętszej Ofiary! Wtedy uświadomiłem sobie, jak wielkim zaszczytem jest służyć przy ołtarzu. To wielka lekcja miłości, pokory i posłuszeństwa – zwierza się Tau na swoim profilu FB.

Raper swoim odważnym przykładem pokazuje, że warto, nie zważając na opinie innych, służyć Bogu całym swoim życiem. Podczas koncertów często zachęca do odwagi w wierze, do aktywnego działania w swoich środowiskach, do bronienia chrześcijańskich wartości. – Jeśli cierpliwie zniesiesz trudy i przeciwności, to nadejdzie poranek zmartwychwstania, który zmieni wszystko na lepsze. Stój niewzruszenie. Odwagi – przekonuje Tau.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tymoteusz Szydło złożył prośbę do papieża o przeniesienie do stanu świeckiego

2019-12-11 07:16

dg / Warszawa (KAI)

- Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia - napisał Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przesłanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego z Kancelarii Kopeć Zaborowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

diecezja.bielsko.pl

Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przekazanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego, napisał, że do publikacji czuje się zmuszony przez krzywdzące spekulacje, towarzyszące dopuszczalnej przez prawo kanoniczne zgodzie biskupa bielsko-żywieckiego na to, by udał się na urlop. "W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem" - wyjaśnia T. Szydło.

– W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama – napisał w oświadczeniu.

Przyznaje, że w kontaktach z mediami popełniał błędy, zwłaszcza nie sprzeciwiając się próbom kojarzenia go z konkretną opcją polityczną i dając się uwikłać w wydarzenia sprzyjające takim opiniom.

– Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji - wyjaśnia, prosząc media o uszanowanie prywatności i zaprzestanie publikacji jego temat.

Przeprosił także osoby, które czują się zawiedzione jego decyzją, "zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni".

– Mam nadzieję, że to oświadczenie ostatecznie przetnie wszelkie spekulacje oraz plotki na temat mojego klienta i pozwoli mu dalej normalnie żyć - powiedział w rozmowie z KAI adwokat Maciej Zaborowski, pełnomocnik Tymoteusza Szydło.

Oświadczenie dotyczące prośby o przeniesienie do stanu świeckiego

Wobec narastających spekulacji dotyczących mojego urlopu, na który otrzymałem zgodę od biskupa bielsko-żywieckiego, czuję się zmuszony zabrać głos. Chciałbym przeciąć w ten sposób krzywdzące spekulacje, które poza mną dotykają przede wszystkim moich bliskich a także osoby postronne. W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem.

Biskup bielsko-żywiecki przyjął prośbę o urlop, co jest dopuszczalne w ramach prawa kanonicznego. W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama. Oczywiście dziś zdaję sobie sprawę, że sam także popełniłem szereg błędów w kontaktach z mediami, zwłaszcza tuż po święceniach, kiedy nie oponowałem, gdy próbowano skojarzyć mnie z określoną opcją polityczną. Nigdy nie było to moim celem ani ambicją, jednak zabrakło mi siły woli, by zaprotestować przeciwko publikacjom na mój temat. Co gorsza, dałem się uwikłać w wydarzenia, które mogły zostać błędnie odczytane jako udzielenie poparcia politycznego. Przez następne lata mojej posługi unikałem mediów i protestowałem prywatną drogą przeciw publikacjom na mój temat.

Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji.

Żałuję, że moja historia potoczyła się w ten sposób, ale mimo wszystko mam nadzieję, że uda mi się poukładać życie na nowo. W tym miejscu mogę jedynie prosić media o uszanowanie mojej prywatności i zaprzestanie publikacji na mój temat. Zdaję sobie sprawę, że moja decyzja jest bolesna dla wielu osób, ale nie mogę postąpić inaczej. Przepraszam wszystkich, których zawiodłem, zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni.

Tymoteusz Szydło

Bielsko-Biała, 10.12.2019

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Ouellet: papież kocha kapłanów, nawet jeśli ich upomina

2019-12-13 17:02

Krzysztof Bronk/vaticannews.va / Watykan (KAI)

Z okazji 50. rocznicy święceń życzę papieżowi odwagi i przenikliwości w jego pasterskich poczynaniach na rzecz zachowania jedności Kościoła – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Marc Ouellet, prefekt Kongregacji ds. Biskupów. Podsumowując posługę Ojca Świętego, przyznał, że podziwia u papieża wolę głoszenia Ewangelii. Tym należy tłumaczyć wielość wystąpień Franciszka, który głosi homilie na codziennych Eucharystiach, udziela mnóstwa wywiadów, pisze wstępy do książek, wypowiada się na wszystkie tematy, które są dla niego ważne.

Vatican Media

Jednym z rysów obecnego papieża jest też jego miłość do kapłanów. Wyraża się ona również w tym, że czasem ich napomina.

„Kapłanów darzy wielką miłością. To jego najbliżsi współpracownicy. Zauważyłem, że kiedy zwraca się do nich prowadząc na przykład jakąś medytację, mówi do nich w sposób, który przykuwa uwagę, z wielką miłością, ale zarazem robi też komentarze krytyczne pod ich adresem. Nie ma ich tak wiele, ale to właśnie na nie zwraca się uwagę. W pamięci pozostają jedynie napomnienia. Dlatego można odnieść wrażenie, że papież jest raczej surowy w napominaniu kapłanów. Myślę, że trochę się wyolbrzymia ten aspekt. Trzeba zrozumieć, że papież należy do tradycji rad ewangelicznych: ubóstwa, czystości i posłuszeństwa. Taka jest jego duchowość. W ten sposób on przeżywa swoje kapłaństwo i takie też są kryteria oceny innych kapłanów. Dlatego tak często podejmuje takie tematy jak karierowiczostwo, ambicje, układy. Wie bowiem, że takie postawy ranią miłość. Dlatego tak wielki kładzie na to nacisk” - powiedział kard. Ouellet.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem