Reklama

Niedziela w Warszawie

Swoimi czynami dowiedli mądrości

W przyległym do Muzeum Powstania Warszawskiego Parku Wolności bp Michał Janocha odprawił Mszę św. z okazji 76. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.

2020-07-26 22:01

[ TEMATY ]

bp Michał Janocha

Muzeum Powstania Warszawskiego

76. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

W wieczornej, koncelebrowanej Eucharystii uczestniczyli przedstawiciele Muzeum z dyrektorem Janem Ołdakowskim na czele, harcerze i harcerki oraz mieszkańcy stolicy. Obecne były także dwie uczestniczki bohaterskiego zrywu Warszawy - Zofia Czekalska ps. Sosenka ze zgrupowania „Chrobry II” i Jadwiga Chruściel ps. Kozaczek, łączniczka sztabu I Obwodu Armii Krajowej Śródmieście, córka komendanta Okręgu Warszawskiego Armii Krajowej i dowódcy Powstania Warszawskiego Antoniego Chruściela ps. Monter.

W kazaniu bp Janocha nawiązał do pieśni konfederatów barskich, podkreślając, że wyraża ona to, o co walczyli Powstańcy warszawscy. - Streszcza się w niej w jakimś sensie nasz cały polski, rycerski etos, w którym wiara w Boga i miłość Ojczyzny splatają się w sposób zupełnie nierozdzielny - zaznaczył warszawski biskup pomocniczy i dodał, że ideały konfederatów barskich, powstańców listopadowych, styczniowych, śląskich, wielkopolskich i Powstania Warszawskiego można streścić w trzech słowach wyszywanych na sztandarach: Bóg, honor, Ojczyzna.

- Polska, która powstała po zakończeniu wojny z tych sztandarów wykreśliła Boga, pozostał nadwątlony honor i Ojczyzna. Jaka? Byle jaka. Te słowa powiązane są w jakiś głęboki, organiczny sposób. Dzisiaj znowu próbuje się usunąć Boga z naszej historii, współczesności, życia społecznego, zamknąć Go w zakrystii. To nie jest ważne czy wierzysz, czy nie - bylebyś był dobrym człowiekiem - mówił bp Janocha.

Reklama

Odnosząc się do liturgii słowa, w której młody Salomon prosił Boga o mądrość, kaznodzieja postawił pytanie: czy Powstańcy warszawscy modlili się o mądrość? I odpowiedział, że swoimi czynami dowiedli tego. - Wychowywani w międzywojniu pod sztandarem Boga, honoru i Ojczyzny nie wahali się, wiedzieli co mają robić - podkreślał. - A dzisiaj, czy prosimy o mądrość, czy bardziej cenimy wiedzę, która jest sumą informacji, z którymi można zrobić wszystko i które prędzej czy później wyparują z głowy? Czy ponad mądrość nie przedkładamy długiego życia, dostatku, pomyślności i wielki, Boży dar rozmieniamy na drobne? - pytał hierarcha.

Nawiązując do ewangelicznej przypowieści o perle, którą pewien kupiec znalazł i którą się zachwycił, bp Janocha wskazał, że tą perłą jest Królestwo Boże i Chrystus, obecny wszędzie tam, gdzie jest prawda, dobro i piękno. - Każdy kto służy temu, co prawdziwe, dobre i piękne odnajduje perłę. Powstańcy ją odnaleźli i oddali za nią wszystko - przypomniał.

Warszawski biskup pomocniczy podkreślił także, że dzisiaj często nie doceniamy drogocennej perły, którą jest nasza wolność. - Dzisiaj, kiedy żyjemy w wolnej Polsce, możemy bez przeszkód wyznawać naszą wiarę, za którą nasi przodkowie cierpieli, byli zsyłani na Sybir, rozstrzeliwani, nie doceniamy tej perły i robimy coś dokładnie odwrotnego niż ewangeliczny kupiec. Sprzedajemy ją i rozmieniamy na drobne, szukając siebie, własnej wygody, dostatku, bezpieczeństwa - mówił.

Reklama

Bp Janocha zaznaczył, że szczególnie w dzisiejszych czasach potrzebna jest gorliwa modlitwa o jedność wśród Polaków. - Dzisiaj każdy ciągnie biało-czerwoną flagę w swoją stronę. To się źle skończy. Rozedrzemy ją - jednym zostanie czerwona, innym biała i nikt nie wygra. Tak bardzo trzeba nam modlić się o jedność ponad podziałami. O cud jedności - apelował sufragan warszawski i wskazał, że aby ten cud mógł się dokonywać w pojedynczych sercach, potrzeba wielkiej pokory. Tylko wtedy z maleńkich ziaren gorczycy, którymi jesteśmy każdy z osobna może wyrosnąć wielkie drzewo, któremu na imię Polska.

Ocena: +4 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jesteście solą ziemi i światłem świata

Siostry i bracia zakonni, dziewice i wdowy konsekrowane, członkinie oraz członkowie instytutów świeckich uczestniczyli we Mszy św., którą w archikatedrze warszawskiej  odprawił bp Michał Janocha.

Biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej w homilii, odnosząc się czytanej Ewangelii ze sceną ofiarowania Jezusa w świątyni, podkreślił, że dzisiaj łatwo ulegamy medialnym newsom, a zapominamy, że najgłębszy nurt życia Kościoła przebiega w ciszy. – W ciszy jest Jezus – podkreślał bp Janocha.

Nawiązując do nauczania Czcigodnego Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego i jego zawołania „Soli Deo”, przedstawił tajemnicę ofiarowania życia Bogu w czterech aspektach. Jako pierwszy z nich wskazał spojrzenie na konsekrację przez pryzmat chrztu. – Chrześcijanin ma swoje życie oddawać Bogu w bliźnich. Chrzest jest już naszą konsekracją. Włącza nas w życie Chrystusa – mówił hierarcha. Zwrócił następnie uwagę, jako drugi aspekt, na fakt, że małżeństwo, jak i konsekracja nie są sobie przeciwstawne i nie można doszukiwać się wyższości jednego powołania nad drugim. – I w małżeństwie, i w życiu zakonnym idzie o jedną, tę samą Miłość – podkreślił biskup.

Dodał, że osoba konsekrowana ma z jednej strony kochać, szanować i troszczyć się o świat stworzony przez Boga, o środowisko naturalne i Kosmos, a z drugiej strony wyrzekać się świata przewrotnego, będącego we władaniu złego ducha, który deprawuje i kusi. – Jeśli nie odrzucimy tego, co światowe i zaczniemy mówić językiem tego świata, będziemy jako osoby konsekrowane niepotrzebne – przestrzegał bp Janocha.

Jako czwarty aspekt tajemnicy powołania do życia konsekrowanego hierarcha wskazał przypominanie światu, że wszystko tu na ziemi przemija. – Wasze powołanie zakonne to szczególny, eschatologiczny znak dla świata, wskazujący na niebo. Jesteście solą ziemi i światłem świata – mówił warszawski biskup pomocniczy.

W czasie Mszy św. uczestniczące w niej osoby konsekrowane odnowiły swoje przyrzeczenia i śluby. Eucharystię poprzedziła Koronka do Miłosierdzia Bożego w kościele seminaryjnym i procesja ze świecami do archikatedry Krakowskim Przedmieściem.

CZYTAJ DALEJ

Kraków: #Stop dewiacji - pikieta Fundacji Życie i Rodzina

2020-08-08 20:46

[ TEMATY ]

LGBT

Fundacja Życie i Rodzina

zycierodzina.pl

Pikietę #StopDewiacji zorganizowała dziś Fundacja Życie i Rodzina na Rynku w Krakowie. Była to odpowiedź na piątkowe zamieszki w Warszawie. Pikieta cieszyła się dużym zainteresowaniem obecnych w Krakowie turystów.

Na warszawskich ulicach doszło w piątek do ataków na funkcjonariuszy policji, którzy z nakazu prokuratora mieli doprowadzić do aresztu działacza LGBT (podającego się za kobietę). Mężczyzna brał udział w niedawnym ataku na furgonetkę antyaborcyjną oraz w profanacji figury Chrystusa przed kościołem Świętego Krzyża.

W odpowiedzi na działania homoaktywistów wolontariusze Fundacji Życie i Rodzina na krakowskim Rynku starali się pokazać praktyczne skutki realizacji postulatów LGBT. Informowali o zagrożeniu dla dzieci, młodzieży i całego społeczeństwa, co ich zdaniem potwierdzają badania i wyroki sądowe dotyczące przemocy, molestowania i pedofilii jaka ma mieć miejsce właśnie w środowiskach LGBT.

"Homoideologia to nie zabawa. W państwach, gdzie zgodzono się na realizację postulatów LGBT, zalegalizowano związki partnerskie i pozwolono im adoptować dzieci, wielokrotnie kończyło się to tragedią tych dzieci. Nie ma zgody na to, aby w naszej Ojczyźnie homoaktywiści wymuszali na normalnej większości akceptację ich ekscesów i tolerancję dla swoich żądań” - mówiła Kaja Godek.

Sobotnia akcja Fundacji spotkała się z dużym zainteresowaniem zwiedzających Kraków turystów. Spotkaliśmy się z głosami poparcia, niektórzy unosili w górę kciuki, aby pokazać życzliwość dla pikiety - informują organizatorzy pikiety.

KONTAKT DLA MEDIÓW:

Krzysztof Kasprzak

kontakt@zycierodzina.pl

tel: +48 509 498 597

CZYTAJ DALEJ

Jest Matką ufności i zawierzenia

2020-08-09 22:30

o. F. Salezy Nowak OFM / Biuro Prasowe Sanktuarium

W niedzielę 9 sierpnia w Kalwarii Zebrzydowskiej rozpoczął się tygodniowy odpust ku czci Wniebowzięcia NMP. Uroczystość rozpoczęła odprawiona w bazylice Eucharystia, której przewodniczył o. Gwidon Hensel OFM Wikariusz Prowincji OO. Bernardynów. Po Mszy św. wierni modlili się na dróżkach, uczestnicząc w Procesji Boleści Maryi.

Podczas celebracji ojciec Gwidon wygłosił homilię do zgromadzonych pielgrzymów. - Przychodzimy tutaj nie tylko po to, by wyrazić naszą cześć Maryi, nie tylko po to, by świętować, ale właśnie po to, by zanurzyć się w rezerwuarze łaski i miłosierdzia. Przychodzimy z całym ciężarem i bagażem naszej codzienności i grzechów, naszej niedoskonałości i słabości. Ten bagaż przynosimy tutaj, na Kalwarię, na tę szczególną górę, aby doznać i doświadczyć odnowienia łaski i mocy chrztu.

Kaznodzieja przywołał wydarzenie z życia Eliasza, o którym mowa w pierwszym czytaniu. - Prorok przychodzi w doświadczeniu swojej bezsilności, i staje wobec Boga, który nie objawia się w strasznych zjawiskach swojej mocy i potęgi, ale w swojej łagodności, w łagodnym szmerze. Bóg chce na tej górze objawić się w łagodnym szmerze Ducha Świętego, który przychodzi w naszej modlitwie, ale przede wszystkim w sakramentach.

Następnie odwołał się do fragmentu z Ewangelii: - Ewangelia pokazuje uczniów w godzinie słabości, którą w jakiś sposób prowokuje sam Mistrz, wysyłając ich wieczorem na jezioro (…) Jesteśmy tutaj po to, by jak Piotr usłyszeć na nowo słowa Jezusa: Przyjdź! Przyjdź po falach i odmętach.

Mówił, że pójście w stronę Mistrza wymaga odwagi ze strony uczniów. - Dziś wyruszymy z procesją współcierpienia. Chcemy pójść za Tą, która nigdy nie zwątpiła, chcemy pójść pod krzyż Chrystusa, przez dni i godziny samotności, przez doświadczenie zmartwychwstania, ale też doświadczenie rodzącego się Kościoła.

Ojciec Gwidon zwracał uwagę, że Maryja jest matką ufności i zawierzenia, dlatego chętnie idziemy za Nią, ponieważ nie zawahała się odpowiedzieć na wezwanie woli Bożej.

Kapłan przypomniał słowa zawierzenia Maryi, które towarzyszyły Polakom od ślubów Jana Kazimierza przez Śluby Jasnogórskie. Stwierdził, że wymagają one wierności ze strony składających przyrzeczenia. - Przypominamy sobie te słowa, bo one są drogą, którą musimy przejść, aby także dziś wobec burz i przeciwności przetrwać opierając się na ramieniu Tej, która pod krzyżem Chrystusa podtrzymywała cały Kościół w chwili zwątpienia i słabości.

Zakonnik zachęcał do bezgranicznego zaufania Maryi, która jest przewodniczką w oddaniu się Bogu. - Przychodzimy tutaj, by się modlić, by w tym modlitewnym trwaniu z Matką otworzyć się na Bożą siłę, na Jego tajemnicze, przemieniające działanie. Z prostotą i wytrwałością pielgrzyma niech nas prowadzi Ta, która tutaj króluje, uzdrawia i pociesza – zakończył kaznodzieja.

Po Mszy św. wierni modlili się w czasie Procesji Boleści NMP. Podczas drogi wysłuchali kazań opartych o nauczanie zawarte w Katechizmie Kościoła Katolickiego, a mówiące o Eucharystii jako źródle i szczycie życia chrześcijańskiego. Procesję zakończyły nieszpory przy Domku Matki Bożej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję