Na Słowację jeździmy w różnych celach: rekreacyjnych, turystycznych, wypoczynkowych. Do tego zestawu warto też dorzucić cel pielgrzymkowy, bo jako kraj katolicki, nasi sąsiedzi mają wiele sanktuariów maryjnych godnych odwiedzenia.
Tuż za granicą państwową w Zwardoniu można znaleźć dwa ośrodki kultu Matki Bożej. Jeden znajduje się w Klokoèove pod Michalovcami, a drugi w Turzovce.
Historia ikony z sanktuarium w Klokoèove pod Michalovcami przypomina fabułę niezłego thrillera. W czasie wojen kuruckich w 1670 r. tutejsi katolicy widzieli, jak twarz Madonny zaczęła łzawić i pociemniała. Mimo tych znaków agresorzy podpalili świątynię. Obraz w cudowny sposób ocalał jednak z pożogi. Po tej historii jego sława rozniosła się po całej południowej Słowacji docierając na dwór Zofii Bathory. Urzeczona rozgłosem maryjnego wizerunku, hrabina weszła w jego posiadanie i umieściła w swej posiadłości w Mukaczewie. Po zdobyciu zamku, ikona Madonny opuściła Słowację i trafiła do kaplicy carskiej w Wiedniu. Tam, na zlecenie monarchini Marii Teresy, sporządzono jej kopię.
Oglądany obecnie obraz w sanktuarium w Klokoèove pod Michalovcami jest już drugą kopią sporządzoną z oryginału. Pierwsza do dziś dnia znajduje się w podziemiach kaplicy katedry św. Stefana w Wiedniu, natomiast ślad po pierwowzorze na dobre zaginął.
Główne uroczystości przed wizerunkiem Maryi w Klokoèove odbywają się z okazji święta Zaśnięcia Przenajświętszej Bogurodzicy.
Nieopodal sanktuarium Klokoèove pod Michalovcami znajduje się drugie, podobne do niego miejsce. Na styku Turzovki, Korna i Vysoka nad Kysucou można znaleźć tzw. Kusyckie Lourdes. Jest to jedno z najmłodszych sanktuariów maryjnych Słowacji. Datuje ono swą historię od 1958 r., a więc od momentu objawienia się Maryi Martusowi Lasuta. Pozostałością po wydarzeni sprzed półwiecza jest cudowne źródełko o uzdrawiającej mocy oraz kaplica powstała na miejscu widzenia Matki Bożej.
Główne uroczystości pielgrzymkowe odbywają się w Kusyckim Lourdes dwa razy do roku - w święto Trójcy Przenajświętszej oraz podczas rocznicy wyświęcenia kaplicy, która przypada na niedzielę przed 17 października.
W katastrofie lotniczej w Ekwadorze zginął katolicki misjonarz udający się do pracy wśród rdzennych społeczności Amazonii. Salezjanin, ks. Enio Esteves zginął 26 stycznia wraz z pilotem i wolontariuszem, poinformowała rzymska agencja prasowa Fides. Według doniesień mediów, do eksplozji małego samolotu doszło w chwili lądowania.
Pochodzący z Timoru Wschodniego misjonarz mieszkał w Ekwadorze od 2009 roku i pełnił posługę w różnych parafiach, ostatnio w Wasakentsa. Salezjanie uhonorowali go jako oddanego kapłana, który poświęcił swoje życie pracy wśród rdzennych ludów Shuar i Achuar. Pogrzeb odbył się 28 stycznia w miejscowości Macas. Ekwadorska prowincja zgromadzenia salezjanów złożyła kondolencje rodzinie zmarłego i podziękowała misjonarzowi za jego niestrudzoną posługę, szczególnie na rzecz rdzennej ludności.
Świadczymy pomoc charytatywną, która jednocześnie służy długofalowej misji Kościoła - zauważa w rozmowie z KAI ks. dr hab. Jan Żelazny, dyrektor Sekcji Polskiej międzynarodowej organizacji Pomocy Kościołowi w Potrzebie (PKWP), która została założona w 1947 roku. Jutro mija 20. rocznica inauguracji działalności PKPW w naszym kraju. Ks. Żelazny mówi o genezie organizacji, filozofii jej działania dziś oraz o specyfice Sekcji Polskiej. "Myślę, że naszym największym dziełem jest to, że nasi bracia są mniej zapomniani" - mówi duchowny, przybliżając realia życia chrześcijan na Bliskim Wschodzie.
Ks. Żelazny wyjaśnia powody szczególnego zaangażowania Sekcji Polskiej PKWP we wspieranie Kościoła w tym regionie. "Początek naszej działalności zbiegł się z wojną w Libanie i w Syrii i niesamowitą odpowiedzią Polaków, która trwa do dziś. Jesteśmy wspominani jako jedna z głównych nacji, która pomagała Syrii od początku wojny" - wskazuje duchowny.
14 stycznia w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa przy Placu Chopina w Nowym Tomyślu doszło do zdarzenia polegającego na kradzieży ewangeliarza. W toku prowadzonych czynności policja zatrzymała 41-letnią kobietę, mieszkankę powiatu nowotomyskiego. W związku z kradzieżą oraz zniszczeniem mienia grozi jej kara do pięciu lat pozbawienia wolności.
Jak ustalili funkcjonariusze, pierwszym źródłem informacji był zapis z kościelnego monitoringu, na którym widoczna jest osoba wchodząca do świątyni, a następnie opuszczająca ją z księgą liturgiczną. Dalsze ustalenia wykazały, że ewangeliarz został zniszczony poprzez spalenie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.