Droga Pani Aleksandro! Śledzę z zainteresowaniem prowadzoną przez Panią rubrykę. Czytając te krótkie liściki, zdaję sobie sprawę, jak wiele cierpienia kryje się za nimi i zastanawiam się, czy mogłabym jakoś pomóc. Nie chodzi mi o coś nadzwyczajnego, ale o zgromadzenie grupy osób w podobnym jak ja wieku (44 lata), mieszkających w okolicach Warszawy, mających podobne zainteresowania (teatr, sztuka, rower, narty, ornitologia, wycieczki po Polsce, kulinaria...). Mam już roboczą nazwę dla tej grupy: Klub 40. Celem byłoby organizowanie sobie wspólnie wolnego czasu. Będąc osobą samotną, wiem, że zwykłe wyjście do teatru, wyjazd na wakacje, długi weekend (nie mówiąc o sylwestrze), kiedy nie ma się z kim dzielić takich wydarzeń, stają się zmartwieniem. Marzy mi się, aby ta grupa stała się początkiem wspólnoty. Być może udałoby się nam znaleźć księdza, który zostałby naszym kierownikiem duchowym? Znam podobne grupy we Francji i to bardzo dobrze działa. Taka grupa jest też okazją do poznania przyszłego męża czy żony. Byłabym bardzo wdzięczna za Pani opinię, czy w prowadzonej przez Panią rubryce byłaby możliwość ogłoszenia o tworzeniu się takiej grupy. Serdecznie pozdrawiam Anna z Warszawy
No i już mamy ogłoszenie. Jeśli ktoś zechce się przyłączyć, niech napisze do Pani Anny.
Sama Pani Anna jest w dobrej sytuacji, bo w Warszawie przy Radiu Józef już jest taka grupa nieformalna www.sielskiefale.pl, która się spotyka i której „patronuje” ks. Piotr Pawlukiewicz. Piszę „patronuje” w cudzysłowie, bo sam ksiądz przyznaje, że czasami traci z grupą kontakt, tak się rozrasta. W tej grupie zawiązują się nie tylko sympatie, ale nawet małżeństwa. Pomysł jest więc dobry i tylko trzeba, aby ludzie mieszkający na jednym terenie skrzyknęli się i zapragnęli spotykać częściej. A potem to już idzie samo.
Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego
Oby każde słowo Ślubów Jasnogórskich weszło w naszę krew, pisał Pryms Tysiąclecia
Pusty fotel na Jasnej Górze przypominał, że Prymasa nie ma wśród pół miliona wiernych. Kard. Stefan Wyszyński był więziony w Komańczy, ale to napisane przez niego słowa 26 sierpnia 1956 r. rozbrzmiewały w Częstochowie. Tekst Jasnogórskich Ślubów Narodu powstał w ciągu jednego poranka i został potajemnie przewieziony na Jasną Górę. 70 lat później historyczna księga Ślubów znów jest w sanktuarium.
Był rok 1956. Mijało 300 lat od ślubów lwowskich Jana Kazimierza, a internowany od 1953 r. kard. Stefan Wyszyński przebywał w Komańczy. Myśl o odnowieniu historycznego aktu towarzyszyła mu jednak już wcześniej, podczas uwięzienia w Prudniku. Gdy jesienią 1955 r. przewożono go stamtąd do Komańczy, przemierzał część drogi, którą trzy wieki wcześniej król podążał do Lwowa.
Jasnogórskie Śluby Narodu nie były tylko aktem maryjnej pobożności. Kard. Stefan Wyszyński wpisał w nie program życia: od wierności Bogu, przez obronę życia i rodziny, po walkę z własnymi wadami, troskę o potrzebujących i Polskę bez nienawiści, przemocy i wyzysku. 70 lat temu jego słowa powtarzało na Jasnej Górze pół miliona ludzi. Dziś wracają z pytaniem, ile z tamtych przyrzeczeń udało się wypełnić.
„Wielka Boga-Człowieka Matko! Bogarodzico Dziewico, Bogiem sławiona Maryjo! Królowo świata i Polski Królowo!” - tak rozpoczynał się tekst napisany w maju 1956 r. przez internowanego w Komańczy Prymasa Polski.
– Stanisław złożył Bogu na ofiarę siebie. Co Ty możesz złożyć Bogu na ofiarę? Siebie! Nie pieniądze, nie pół godziny czasu, który poświęcasz na Mszę świętą. Siebie! Jeśli Bóg daje siebie, to człowiek musi dać siebie – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas konsekracji ołtarza w parafii św. Bartłomieja Apostoła w Niedzicy.
Na początku Mszy św. proboszcz, ks. Józef Bednarczyk poprosił kard. Grzegorza Rysia o poświęcenie ołtarza. – Kościół zbudowany jest nie tylko z kamienia, ale z ludzkich serc, które żyją miłością Boga i bliźniego, codziennie gromadzą się w tym świętym miejscu, by uczestniczyć w dziele zapoczątkowanym przez Jezusa Chrystusa. Szczególnym miejscem jest ołtarz zbudowany z kamienia, na którym jest sprawowana Eucharystia – mówił, zaznaczając, że drewniany ołtarz został zastąpiony nowym, z kamienia, przytwierdzonym do posadzki, który będzie na wieki poświęcony Panu Bogu. – Wielu ludzi dobrej woli złożyło w tym ołtarzu nie tylko swoje pieniądze, ale i pot własnych rąk, modlitwę, a niejednokrotnie i swoje cierpienie– dodawał ks. Bednarczyk. Ołtarz zaprojektowała Justyna Sąsiadek a wykonała firma Wolski z Mizernej. – Wierzymy, że ten ołtarz, na którym wypełnia się przemiana chleba i wina, stanie się miejscem jedności nas wszystkich podążających do zbawienia – mówił proboszcz niedzickiej parafii.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.