W dyskusji na temat obniżenia dopuszczalności aborcji, która rozgorzała niedawno w Wielkiej Brytanii obrońcy życia posługiwali się przykładem 18-miesięcznej Amilii Taylor. Dziewczynka przyszła na świat 21 tygodni i sześć dni od poczęcia. To najmłodsze dziecko, które dzięki współczesnej medycynie udało się uratować. Jest żywym dowodem na nieprawdziwość tezy, że przed 24. tygodniem życia dziecka nie da się uratować. Taki też argument stoi za prawem, które dopuszcza aborcję przed 24. tygodniem. „Daily Mail” opisał przejmującą historię dziewczynki, której rączki po urodzeniu były wielkości paznokcia, a nóżki miały długość palca. Skóra była podobna do papieru ryżowego i tak przezroczysta, że widać było przez nią naczynia krwionośne, a nawet ruch płuc.
Rodzice Amilii długo starali się o dziecko. Wreszcie się udało. Nie był to jednak koniec problemów. Matka bardzo źle znosiła ciążę. Życie dziecka i matki praktycznie od początku znajdowało się w niebezpieczeństwie. Pani Taylor chciała jednak za wszelką cenę donosić ciążę do 24. tygodnia. Wiedziała, że tylko wtedy lekarze będą walczyć o życie dziecka. Gdyby urodziła wcześniej, dziewczynkę czekałaby śmierć. Wiedziała jednak, że nie da rady wytrzymać tak długo. Szukając ratunku dla dziecka, skłamała, jak mówi - pierwszy raz w życiu. Podała wcześniejszą o dwa tygodnie datę poczęcia. Tylko dzięki temu Amilia przeżyła. Gdy później przyznała się do kłamstwa, cały personel medyczny mówił zgodnie: to cud.
Sąd Okręgowy w Katowicach uniewinnił działaczkę Fundacji Pro-Prawo do Życia, wcześniej skazaną za publiczne prezentowanie baneru ze zdjęciem przedstawiającym skutki aborcji. Jak poinformował 7 września Instytut Ordo Iuris, sąd odwoławczy uznał, że drastyczność lub kontrowersyjność przekazu nie musi oznaczać jego „nieprzyzwoitości” w rozumieniu art. 141 Kodeksu wykroczeń.
Sprawa dotyczyła zgromadzenia, które odbyło się 2 września 2023 r. na katowickim Rynku, w czasie odbywającego się tam również Marszu Równości. Działaczka Fundacji Pro-Prawo do Życia była organizatorką zgłoszonego wcześniej zgromadzenia, którego uczestnicy sprzeciwiali się aborcji i prezentowali banery, w tym jeden ze zdjęciem przedstawiającym jej skutki.
„Moralnie trzeba być gotowym i do takiego scenariusza. Nie chcę tu rzucać wielkimi słowami, ale wydaje mi się, że jestem gotów, jeżeli władze uznają, że trzeba tę historie raz jeszcze powtórzyć, to jestem gotów ją raz jeszcze powtórzyć. Trzeba być sobą” - powiedział Andrzej Poczobut pytany, czy po powrocie na Białoruś nie boi się ponownego uwięzienia. Białoruski dziennikarz, działacz opozycyjny polskiej mniejszości i więzień polityczny w rozmowie z KAI mówi m.in. o pobycie w Polsce, o tym jak wielkie wrażenie wywarło na nim spotkanie z papieżem Leonem XIV, a także o swoim stanie zdrowia i kondycji psychicznej.
Waldemar Piasecki (KAI): Po nieco ponad czterech miesiącach od uwolnienia i przybyciu do Polski wracasz na Białoruś. Zadam Ci w związku z tym dwa pytania. Pierwsze brzmi: PO CO?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.