Reklama

Zamach na miłość!

Niedziela Ogólnopolska 11/2009, str. 25

Bożena Sztajner

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Propagowanie antykoncepcji jest niebezpiecznym i brzemiennym w skutki zamachem na wspólnotę życia i miłości, jaką jest małżeństwo i rodzina. Ogłoszona 4 września 2008 r. przez Parlament Europejski rezolucja potępia Kościół katolicki m.in. za jednoznaczny sprzeciw wobec wszelkich działań antykoncepcyjnych. Potwierdza to obawy, że władze unijne chcą za pomocą prawa narzucić całej Europie światopogląd sprzeczny z nauką Jezusa Chrystusa o miłości, której depozytariuszem jest właśnie Kościół. W takiej sytuacji koniecznie trzeba dawać odpór wszystkiemu, co zagraża miłości małżeńskiej i rodzinnej.
Niestety, jeżeli chodzi o rozpowszechnianie antykoncepcji, wpływ ideologii przeciwników cywilizacji miłości okazuje się dość skuteczny. Potwierdza to m.in. ankieta przeprowadzona przeze mnie wśród 600 osób przygotowujących się do sakramentu małżeństwa w latach 2005-2007 w archidiecezji krakowskiej. Badanie wykazało, że dla 75 proc. narzeczonych stosowanie antykoncepcji nie jest złem; stanowi wręcz nieodzowny element odpowiedzialnego rodzicielstwa! Trzeba przyznać, że wynik ankiety jest zatrważający, tym bardziej że jedynie dla 10 proc. ankietowanych antykoncepcja to ewidentne zło!

Wspólnota miłości i życia

Reklama

Aby lepiej zrozumieć konieczność sprzeciwu wobec antykoncepcji, warto rozważyć ten temat w oparciu o encyklikę „Humanae vitae” Ojca Świętego Pawła VI. Punktem wyjścia niech będzie przypomnienie fundamentalnej prawdy o małżeństwie i jego znaczeniu. Małżeństwo ustanowione „na początku” przez Boga, a następnie potwierdzone i uświęcone przez Jezusa Chrystusa, zostało przez Niego włączone do ekonomii zbawienia. Małżeństwo jest zatem święte! Sam Bóg udziela małżonkom łask zdolnych sprawić, że będą przeżywać swoje powołanie w wierze i miłości.
W zamyśle Stwórcy, małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety (por. Rdz 1, 26nn.; 2, 24) ukierunkowany na życie we wzajemnej miłości i rodzicielstwo. Inaczej mówiąc, małżeństwo jest wspólnotą życia i miłości. Wartości te przenikają się w małżeństwie i są od siebie zależne.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wymagająca współpraca

Kwestia życia, a ściślej - sposób jego przekazywania - jest zasadniczą treścią dokumentu papieża Pawła VI. We wstępie Ojciec Święty zaznacza, że „bardzo doniosły obowiązek przekazywania życia ludzkiego, dzięki któremu małżonkowie stają się wolnymi i odpowiedzialnymi współpracownikami Boga Stwórcy, napełnia ich zawsze wielką radością, z którą jednak idą niekiedy w parze niemałe trudności i kłopoty” (HV 1). Mężowie i żony, niestety, czasami za wszelką cenę starają się uniknąć owych „trudności i kłopotów”, uciekając się do środków i działań, które w ostatecznym rozrachunku okazują się często zgubne dla ich jedności małżeńskiej.

Zuchwały zamach na miłość

Papież zauważa, że człowiek, idąc z duchem postępu, we własnej pysze pragnie rozszerzyć panowanie na całe swoje życie, w tym na prawa rządzące przekazywaniem życia, stawiając siebie co najmniej na równi z jego Dawcą. W takiej sytuacji w człowieku może rodzić się fałszywe przekonanie, że antykoncepcja to przydatny i skuteczny instrument władzy. Człowiekowi, który nie zrozumiał prawdy o swoim panowaniu nad światem, trudno niekiedy oprzeć się pokusie sięgnięcia po „zakazany owoc” - antykoncepcję. Ci, którzy jednak sięgają po nią lub namawiają do niej innych, dokonują zuchwałego zamachu na największą Miłość, którą jest sam Bóg.

Odpowiedzialne rodzicielstwo

Reklama

Nie można zapominać, że tylko ten, kto korzystając z daru miłości małżeńskiej, szanuje naturalne prawo przekazywania życia, uznaje rzeczywiście prymat Boga nad człowiekiem. Prawdziwa miłość małżeńska charakteryzuje się określonymi cechami. Autor encykliki podkreśla, że miłość małżeńska jest ludzka, pełna, wierna i wyłączna oraz płodna. Z tak pojmowaną miłością sztuczna regulacja poczęć jest całkowicie sprzeczna. Zwolennicy antykoncepcji przekonują, że ma ona rzekomo zapobiec zabijaniu dzieci nienarodzonych. Ciekawe wobec tego, dlaczego w państwach, gdzie rozpowszechniana jest antykoncepcja, powstaje coraz więcej klinik aborcyjnych!
Chęć przeżycia tak zdefiniowanej przez Pawła VI miłości małżeńskiej wymaga od małżonków, aby poznali należycie swoje zadania w dziedzinie odpowiedzialnego rodzicielstwa. Papież zachęca do tego, aby małżonkowie przekazywanie życia powierzyli raczej swojemu rozumowi i woli, aniżeli określonym procesom w ich organizmach. Odpowiedzialne rodzicielstwo realizują ci małżonkowie, którzy „kierując się roztropnym namysłem i wielkodusznością, decydują się na przyjęcie liczniejszego potomstwa, albo też dla ważnych przyczyn i przy poszanowaniu nakazów moralnych postanawiają okresowo lub nawet na czas nieograniczony unikać zrodzenia dalszego potomstwa” (HV 10).

Zło antykoncepcji

Papież zwraca szczególną uwagę na to, że „konieczną jest rzeczą, aby każdy akt małżeński zachował swoje wewnętrzne przeznaczenie do przekazywania życia ludzkiego” (HV 11). Z tego wynika, że zbliżenie małżeńskie, aby było godziwe, musi w zamyśle Stwórcy wyrażać jednocześnie dwa znaczenia - jedność i rodzicielstwo. Z tego powodu wszystko, co godzi w nierozerwalność znaczeń aktu małżeńskiego, w tym szczególnie antykoncepcja, niszczy jego godność i świętość. Przede wszystkim dlatego, że „otwiera szeroką i łatwą drogę zarówno niewierności małżeńskiej, jak i ogólnemu upadkowi obyczajów” (HV 17). Ponadto poprzednik Jana Pawła I przestrzega, że „mężczyźni zatracą szacunek dla kobiet i lekceważąc ich psychofizyczną równowagę, sprowadzą je do roli narzędzia służącego do zaspokajania swojej egoistycznej żądzy, a w konsekwencji przestaną je uważać za godne szacunku i miłości towarzyszki życia” (HV 17).
Analiza treści zawartych w encyklice Pawła VI dostarcza dostatecznie mocnych argumentów, aby radykalnie odrzucić mentalność antykoncepcyjną i uznać jednocześnie wszelkie jej przejawy za zagrożenie najwyższego stopnia. Nie potrzeba wielkiego wysiłku intelektualnego, aby małżonkowie i ci, którzy do małżeństwa się przygotowują, uznali, że stosowanie antykoncepcji nie czyni miłości małżeńskiej bardziej ludzką, a wręcz przeszkadza w dążeniu do doskonałości. Zamiast przyjaźni i bezinteresowności - działania antykoncepcyjne, które kształtują postawę egoistyczną. Zamiast sprzyjać wierności, są zachętą do zdrad, które nierzadko prowadzą do rozpadu małżeństw.

Potrzeba nawrócenia

Małżonkowie, ulegając mentalności antykoncepcyjnej przez swoje czyny, sprzeciwiające się na pozór „tylko nowemu życiu”, niszczą w pierwszej kolejności wzajemną miłość. Małżeństwo zamienia się wtedy we wspólnotę egoizmu i zakłamania. Świętość małżeństwa i wieczna szczęśliwość są wartościami, dla których nie wolno ulec postawie antykoncepcyjnej. Stosujący zaś antykoncepcję powinni jak najpilniej dokonać głębokiego nawrócenia. Jednak, aby podjąć to wyzwanie, trzeba najpierw traktować każdy rodzaj działania antykoncepcyjnego jako grzech!
Tym, co jest w stanie praktycznie uchronić małżonków przed działaniami antykoncepcyjnymi, jest zdolność panowania nad sobą. Aby jednak sprostać temu zadaniu, powinni oni często wspólnie się modlić i jak najczęściej korzystać z sakramentów świętych.
Chrześcijańscy małżonkowie nie powinni nigdy zapominać, także w odniesieniu do antykoncepcji, że najlepszą i najskuteczniejszą obroną nauki Kościoła i sakramentalnego małżeństwa jest wypełnianie przez nich samych przykazania miłości. Dlatego, parafrazując słowa ks. Jana Twardowskiego, możemy powiedzieć: „Spieszmy się kochać pięknie i prawdziwie”. Jutro może być już za późno!

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dlaczego cierpią i umierają ci, co zaufali Bogu?

2026-03-19 13:48

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Wiara uczy, że Bóg zawsze nas wysłuchuje: jednak nie zawsze spełnia nasze prośby, ale swoje obietnice. Bywa, że nie wiemy, o co prosić. Nie mając pełnej wiedzy – która przychodzi z czasem – modlimy się, ale nasze prośby są połowiczne, zawężone do momentu ich wypowiadania. Bóg tymczasem widzi szerzej, widzi nasze wczoraj, nasze dziś i wie, jakie będzie nasze jutro.

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
CZYTAJ DALEJ

Hiszpańska para królewska u Papieża. Królowa Letycja ubrana na biało - co oznacza ten przywilej?

2026-03-20 13:56

[ TEMATY ]

kobiety w bieli

Vatican Media

Królowa Letycja ubrana podczas audiencji z papieżem na biało - co oznacza ten przywilej?

Królowa Letycja ubrana podczas audiencji z papieżem na biało - co oznacza ten przywilej?

Dziś rano Leon XIV przyjął na audiencji w Pałacu Apostolskim króla Hiszpanii Filipa VI i jego małżonkę, królową Letycję. Także dziś hiszpański władca przyjął tytuł protokanonika kapituły liberiańskiej w Bazylice Matki Bożej Większej. Zaś za niespełna 2 miesiące, Leon XIV uda się z wizytą do największego kraju Półwyspu Iberyjskiego, przypomina Vatican News.

Jak czytamy w komunikacie Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, hiszpańska para królewska spotkała się z Ojcem Świętym na audiencji, a następnie została przyjęta przez papieskich współpracowników: sekretarza stanu kard. Pietra Parolina oraz sekretarza ds. relacji z państwami i organizacjami międzynarodowymi, abpa Paula Richarda Gallaghera
CZYTAJ DALEJ

Wielkopostny Kadr z Niedzielą #27

2026-03-20 16:44

screen YT

Zapraszamy do naszej wielkopostnej drogi formacyjnej poprzez treści, które znajdziemy na portalu www.niedziela.pl - Zazwyczaj rozważaliśmy słowo Boże, ale teraz chcemy zobaczyć na efekt rozważania słowa Bożego. Spojrzymy na artykuły formacyjne na portalu www.niedziela.pl i spróbujemy w tym duchu sięgnąć do tego, co może nas podnieść na duchu i zmienić nasze życie.

Zamknij X
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję