Reklama

Kościół

Papież do młodzieży w Medziugorie: szukajcie i wypełniajcie wolę Bożą

Do poszukiwania i wypełniania w swoim życiu woli Bożej zachęcił Ojciec Święty uczestników trwającego w 34. Festiwal Młodych. Potrwa on do 30 lipca.

[ TEMATY ]

Franciszek

Monika Książek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oto tekst papieskiego przesłania w tłumaczeniu na język polski:

Najmilsi!

Z radością zwracam się do was, uczestniczących w Festiwalu Młodzieży w Medziugorju, będącego okazją do świętowania i odnowienia waszej wiary. Pragnę, abyście przeżyli te dni jako duchową pielgrzymkę, która doprowadzi was do spotkania z Panem w Eucharystii, w adoracji, w spowiedzi, w katechezach biblijnych, w cichej modlitwie różańcowej, ale także poprzez świadectwa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Temat zaproponowany wam do refleksji w tym roku brzmi: „Oto moja matka i moi bracia” (Mt 12, 49). Święty Mateusz Ewangelista powiada, że Jezus, przemawiając do tłumu, został poinformowany, iż Jego matka i bracia są na zewnątrz i szukają Go. Jezus odpowiedział pytaniem: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?” (Mt 12, 48). „ I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką»” (Mt 12,49-50).

Jesteśmy głęboko poruszeni gestem i słowami Jezusa, ponieważ na pierwszy rzut oka wydają się one brakiem szacunku dla Jego Matki i krewnych. Jednakże poprzez to stwierdzenie chciał nam ukazać, że poddanie się woli Ojca, umacnianie jedności z Nim, jest silniejszą więzią niż ta, która łączy nas z najbliższymi krewnymi. Drodzy młodzi, wola Boża jest bezcennym skarbem! Dlatego Dziewica Maryja nawiązuje więź z Jezusem jeszcze zanim Go zrodziła. Stała się uczennicą i matką swego Syna w chwili, gdy przyjęła słowa anioła, odpowiadając: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” (Łk 1, 38). Od tej chwili całe Jej życie było nieustannym wypełnianiem woli Bożej.

Jednak często znajdujemy się w konflikcie z tą wolą, czasami trudno nam ją zrozumieć i przyjąć, chcielibyśmy innego życia, bez wyzwań, bez cierpienia. Chcielibyśmy być inni, może bardziej inteligentni, bogatsi w talenty i zaszczepione dary. Nie ma jednak dla nas lepszej woli niż wola Ojca, która jest planem miłości wobec nas w perspektywie Jego Królestwa i naszego pełnego szczęścia. Często boimy się tej woli, ponieważ obawiamy się, że Bóg może narzucić nam coś zupełnie przypadkowo, a nie dla naszego dobra. Lękamy się, że przyjęcie Jego woli oznacza rezygnację z naszej wolności. Winniśmy natomiast pilnie szukać, prosić Boga Ojca, aby objawił nam swoją wolę i prosić, żeby się w nas wypełniła. A Jezus pokazuje nam największy motyw, aby tego pragnąć: pełnienie woli Ojca sprawia, że stajemy się Jego dziećmi, braćmi, siostrami, matkami i wzrastamy w miłości do Niego i do innych.

Reklama

Drodzy młodzi, Bóg ma plan miłości dla każdego z was. Nie lękajcie się Jego woli, ale pokładajcie całą swoją ufność w Jego łasce. Jesteście dla Niego naprawdę cenni, jesteście dla Niego ważni, ponieważ jesteście dziełem Jego rąk (por. Posynodalna adhort. apost. Christus vivit, 115). Tylko On zna wasze serce i wasze najgłębsze pragnienia.

Tylko On, który was kocha miłością całkowitą, jest w stanie spełnić wasze aspiracje. Nikt poza Bogiem nie może dać wam prawdziwego szczęścia. Idąc za przykładem Maryi, umiejcie wypowiedzieć Jemu swoje bezwarunkowe „tak”. Niech w waszym życiu nie będzie miejsca na egoizm czy lenistwo. Wykorzystajcie swoją młodość, aby razem z Panem budować fundamenty waszej egzystencji, ponieważ wasza przyszłość osobista, zawodowa i społeczna będzie zależeć od decyzji, które podejmiecie w tych latach.

Niech na tej drodze, drodzy młodzi towarzyszy wam Najświętsza Maryja Panna i uczy was rozeznawać i przyjmować wolę Ojca niebieskiego w waszym życiu. Niech wasza młodość będzie znakiem nadziei i entuzjazmu w chwili obecnej. Bądźcie entuzjastycznymi misjonarzami nowej ewangelizacji! Przynieście tym, którzy cierpią, tym, którzy szukają, radość, jaką chce obdarzyć Jezus. Zanieście ją do waszych rodzin, do waszych szkół i uniwersytetów, do waszych miejsc pracy i do waszych przyjaciół, gdziekolwiek żyjecie. Jeśli pozwolicie łasce Bożej działać w was, jeśli będziecie hojni i wytrwali w waszej codziennej pracy, uczynicie ten świat lepszym miejscem dla wszystkich. Błogosławię was z całego serca. Proszę, módlcie się za mnie.

Rzym, u św. Jana na Lateranie, w uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła, 29 czerwca 2023 r.

2023-07-27 07:35

Ocena: +5 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież Franciszek: starość jest czasem powtórnych narodzin

[ TEMATY ]

Franciszek

PAP/EPA/ETTORE FERRARI

O tym, że starość jest czasem powtórnych narodzin duchowych, na przekór kulturze, promującej jedynie narodziny cielesne i konieczność podtrzymywania za wszelką cenę fizycznej młodości, mówił papież Franciszek w katechezie podczas środowej audiencji generalnej w Watykanie.

Kontynuując cykl rozważań poświęconych starości, Ojciec Święty przywołał postać Nikodema. Zwrócił uwagę, że to właśnie jemu Chrystus objaśniał potrzebę powtórnych narodzin "z wysoka", aby móc "ujrzeć Królestwo Boże".

CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne.
Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej.
Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia.
Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie.
Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy.
Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską.
Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej".
Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała!
Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła.
Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża.
Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.

CZYTAJ DALEJ

Wojownicy Maryi w Rzeszowie

2024-04-28 22:14

Mariusz Barnaś

Wojownicy Maryi na ulicach Rzeszowa

Wojownicy Maryi na ulicach Rzeszowa

Tradycyjnie już spotkanie rozpoczęło się od procesji różańcowej ulicami miasta, następnie odbyła się Msza święta pod przewodnictwem ks. biskupa Jana Wątroby, podczas której kazanie wygłosił ks. Dominik Chmielewski SDB, który zwrócił naszą uwagę na następujące kwestie:

-Zdrada Judasza zaczęła się od zakwestionowania realnej obecności Jezusa w Eucharystii (mowa eucharystyczna Pana Jezusa wg Ewangelii św. Jana: Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję