Krzysztof Czabański Publicysta, autor kilku książek, był prezesem PAP (za rządu Jana Olszewskiego), przewodniczącym Komisji Likwidacyjnej RSW (za rządu Jerzego Buzka) i prezesem Polskiego Radia SA (za rządu Jarosława Kaczyńskiego); www.krzysztofczabans
Kiedy piszę te słowa, spór między lekarzami i aptekarzami a rządem trwa w najgorsze. Kiedy Państwo czytają ten felieton, mam nadzieję, że jest to już sprawa miniona; oby tylko zakończona szczęśliwie. Czego bowiem najmniej potrzeba ludziom chorym, to zamieszania z receptami i w aptekach. Ale - nie ukrywam, że jestem pesymistą. Spór bowiem nie ma na celu ochrony pacjentów, czyli najczęściej ludzi starszych i bezradnych, lecz jest to typowa walka o pieniądze. Kto zapłaci za dziurę w finansach publicznych? Lekarze, urzędnicy (NFZ i ministerstwo zdrowia) czy koncerny farmaceutyczne? A może pacjenci? I zapewne ta ostatnia odpowiedź pogodzi zwaśnione strony.
Jeden z najbogatszych biznesmenów, p. Ryszard Krauze, najwyraźniej tknięty przeczuciem, wykupuje w przeddzień ogłoszenia listy leków refundowanych akcje firmy, której jest udziałowcem, a która produkuje lek przeciw cukrzycy. Następnego dnia okazuje się, że firma ta produkuje ten właśnie jedyny rodzaj leku refundowany przy tej chorobie. Jej akcje zatem idą ostro w górę i biznesmen zarabia grube miliony złotych. Oto prawdziwe interesy w III RP! Trzeba mieć nosa, no albo - tzw. chody we władzy. Co do pana Krauzego - w jego chody nie wątpię, bo kiedyś nawet w telewizji pokazali, jak się do niego fatygował minister polskiego rządu, nie bacząc na późną porę. Po nim i jakiś poseł przyleciał na skinienie telefonu biznesmena. A ile podobnych scenek nie zmieściło się w ukrytej kamerze?! Jak zatem widać, producenci leków nie zbiednieją. Budżet rządu Tuska też musi swoje zarobić, bo przecież politycy rządzący naobiecywali ludziom przed wyborami życie bez zmartwień na „zielonej wyspie”, a tu teraz finanse publiczne w niebezpieczeństwie. Ktoś musi za to zapłacić! Rząd pomyślał, że może lekarze i aptekarze, ale oni nie chcą. I protestują.
Zostają zatem pacjenci. Rząd premiera Tuska właśnie przestał dotować tworzenie specjalnych stanowisk pracy dla niepełnosprawnych. Poradził im - słyszałem na własne uszy wypowiedź pana dyrektora odpowiedniego departamentu z ministerstwa pracy - aby „rejestrowali się w urzędach zatrudnienia jako bezrobotni”. No i sprawa załatwiona!
Ach - marzy sobie pan premier - gdyby tak jeszcze dało się nie dotować leków! Kto chory, sam sobie winien. Niech więc płaci.
W porządku, ale czy przyjdzie czas zapłaty dla tego rządu?
„Jeżeli ktoś nie wierzy w diabła, nie wierzy w Jezusa”
Wieczorem, 14 października zmarł o. François-Marie Dermine, dominikanin, przewodniczący krajowy GRIS (Grupy Badań i Informacji Społeczno-Religijnej). Urodzony w 1949 r. w Saint-Hyacinthe w Kanadzie, studiował historię i nauki polityczne na Uniwersytecie McGilla w Montrealu. Przybył do Włoch w 1972 r. i przyjął święcenia kapłańskie w 1979 r. Wykładał teologię moralną na Wydziale Teologicznym Emilii-Romanii, był egzorcystą i współzałożycielem kursu egzorcyzmów i modlitwy o uwolnienie w Papieskim Ateneum Regina Apostolorum.
Do zapalenia Świecy Pamięci oraz modlitwy za dzieci, które zmarły przed narodzeniem lub krótko po nim, zachęca Polska Federacja Ruchów Obrony Życia w związku z przypadającym 15 października Dniem Dziecka Utraconego. Przedstawiciele Federacji przypominają o znaczeniu godnego pożegnania i pochówku dzieci, a także o roli hospicjów perinatalnych, które otaczają opieką rodziny w obliczu niepomyślnej diagnozy prenatalnej.
Dzień Dziecka Utraconego jest okazją do upamiętnienia dzieci zmarłych przed narodzeniem lub niedługo po przyjściu na świat, a także do okazania solidarności z rodzicami przeżywającymi żałobę. W wielu miejscach Polski organizowane są Msze święte, nabożeństwa i wspólne modlitwy. Odbywają się również zbiorowe pochówki dzieci zmarłych przed narodzeniem, a na cmentarzach powstają specjalne Groby Dzieci Utraconych.
Bp Witalij Skomarowski, przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy dziękuje Polakom za wsparcie ludności na Ukrainie.
To już piąty rok wojny. Jesteśmy zmęczeni, ale wiemy, że tym, którzy nam pomagają, też nie jest łatwo - mówi Vatican News bp Witalij Skomarowski, przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy obrządku łacińskiego. Hierarcha dziękuje Polakom za niesłabnącą solidarność, opowiada o przygotowaniach do kolejnej wojennej zimy i dramacie rodzin, które nawet dwa lata czekają na możliwość pochowania swoich bliskich.
Piąty rok wojny, kolejne miesiące niepewności i następna zima, która może przynieść problemy z ogrzewaniem oraz dostawami energii. W tej rzeczywistości szczególnego znaczenia nabiera pomoc płynąca z zagranicy. Bp Witalij Skomarowski, ordynariusz diecezji łuckiej, w rozmowie z Vatican News podkreśla, że Ukraińcy nie zapominają o wsparciu otrzymywanym od Polaków.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.