Reklama

Niedziela w Warszawie

Ks. Opaliński: Samotność potrafi bardziej doskwierać niż choroba!

- Nasze życie opiera się na relacjach, one są ważne! Jak je stracimy, to żadne pieniądze nam tego nie wynagrodzą - mówi dla KAI ks. Sławomir Opaliński, zastępca dyrektora Caritas Archidiecezji Warszawskiej. - Samotność potrafi bardziej doskwierać niż choroba - dodaje. Istotą tegorocznego orędzia Papieża Franciszka jest samotność chorych, która jest przyczyną dodatkowego cierpienia tych osób. Kościół 11 lutego w liturgiczne wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes obchodzić będzie 32. Światowy Dzień Chorego. Tym razem pod hasłem: „Nie jest dobrze, by człowiek był sam”.

2024-02-09 18:05

[ TEMATY ]

choroba

samotność

Caritas Archidiecezji Warszawskiej

Szlachetna Paczka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Sens choroby

Wielu ludzi zadaje sobie pytanie o sens choroby, dlaczego Bóg dopuszcza cierpienie. - Pan Bóg stworzył świat dobry, ale zło jest działaniem diabła i skutkami grzechu pierworodnego. W naszym życiu obecna jest choroba, ponieważ na świecie obecne jest zło - mówi ks. Sławomir Opaliński. - Mówi się często, że cierpienie uszlachetnia, ale to brutalne stwierdzenie. Cierpienie samo w sobie jest złem, męczy człowieka i niszczy. Trudno powiedzieć, że cierpienie jest czymś dobrym, ale dla nas jako ludzi wiary, nabiera innego sensu, bo wierzymy, że Pan Bóg z każdej sytuacji może wyprowadzić dobro - zwraca uwagę duchowny. Wiara, miłość i nadzieja dla chrześcijanina to pomoc w przezwyciężeniu trudności. Ofiarowanie swoich cierpień Chrystusowi jest owocem wiary i pokory.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Samotność

Papież Franciszek w Orędziu na XXXII Światowy Dzień Chorego, który będzie obchodzony 11 lutego, zwraca uwagę na problem samotności, który dotyka coraz więcej ludzi: „Czas starości i choroby jest często przeżywany w samotności, a niekiedy wręcz w opuszczeniu (…) Troszczmy się o tych, którzy cierpią i są samotni, być może zepchnięci na margines i odrzuceni. Uleczmy rany samotności i izolacji, współpracujmy, aby przeciwdziałać kulturze indywidualizmu, obojętności, odrzucenia, oraz rozwijać kulturę czułości i współczucia”.

Ks. Opaliński wskazuje, że człowiekowi wierzącemu jest łatwiej w chorobie. - Diagnoza lekarza o braku ratunku, metod leczenia może załamać. W takich sytuacjach ludzie muszą trochę inaczej spojrzeć na swoje życie, wielu z nich traci pracę, traci dotychczasowy sposób bycia. Przewlekła choroba potrafi odebrać radość, ale chrześcijaninowi pomaga wiara - zauważa kapłan.

Duchowny zwraca również uwagę na istotne znaczenie obecności bliskich podczas choroby. - Samotność boli najbardziej. Nawet nietrudne warunki, do których chory się przyzwyczaił, ale to, że nie ma kogoś obok. Obecność innych pacjentów, czy personelu medycznego to zupełnie inne relacje - mówi zastępca dyrektora Caritas Archidiecezji Warszawskiej. - Rodzina czasem nie zdaje egzaminu, a czasem nie jest w stanie go zdać - dodaje.

Reklama

Zdaniem ks. Opalińskiego samotność nie zawsze wynika z niechęci otoczenia, ale z okoliczności procesu terapeutycznego, który jest choremu potrzebny. - Wielu pacjentów ze względu na swoją ciężką chorobę musi być umieszczonych w szpitalu, hospicjum czy zakładzie opiekuńczo-leczniczym, gdzie potrzebują fachowej pomocy 24 godziny na dobę i rodzina, pomimo że bardzo by chciała, nie może temu sprostać, ponieważ pacjentowi trzeba podać leki, kroplówkę, pielęgnować odleżyny, rehabilitować go - zaznacza duchowny.

Leczenie relacji

Leczenie chorego może odbywać się poprzez leczenie relacji, dlatego Ojciec Święty apeluje o potrzebę współczucia i czułości. Bliskość charakteryzuje jako pierwszą formę opieki, którą możemy dać cierpiącym i podkreśla, że „opieka nad chorym oznacza przede wszystkim troskę o jego relacje, wszystkie jego relacje: z Bogiem, z innymi - rodziną, przyjaciółmi, pracownikami służby zdrowia - ze stworzeniem, z samym sobą”. - Nasze życie opiera się na relacjach, one są ważne! Jak je stracimy, to żadne pieniądze nam tego nie wynagrodzą - mówi dla KAI ks. Sławomir Opaliński, zastępca dyrektora Caritas Archidiecezji Warszawskiej.

Papież Franciszek we wspomnianym orędziu zwraca również uwagę na potrzebę okazywania miłości drugiemu jako terapię do uleczenia chorób społeczeństwa: „Pamiętajmy o tej centralnej prawdzie naszego życia: przyszliśmy na świat, ponieważ ktoś nas przyjął, jesteśmy stworzeni do miłości, jesteśmy powołani do komunii i braterstwa. Ten wymiar naszego jestestwa podtrzymuje nas szczególnie w okresach choroby i słabości, i jest pierwszą terapią, którą musimy wszyscy razem zastosować, aby uleczyć choroby społeczeństwa, w którym żyjemy”.

Reklama

Mit wokół „ostatniego namaszczenia”

Słowa, które podczas sakramentu namaszczenia chorych wypowiada kapłan, brzmią: „Przez to święte namaszczenie niech Pan w swoim nieskończonym miłosierdziu wspomoże Ciebie łaską Ducha Świętego. Pan, który odpuszcza ci grzechy, niech cię wybawi i łaskawie podźwignie”. Jednak wokół sakramentu chorych powstał mit "ostatniego namaszczenia", który odciąga wielu ludzi od przyjęcia tego daru.

- Przez praktykę wielu wieków udzielany był zazwyczaj przed śmiercią, spowodowało to, że na ten sakrament patrzy się, jak na gwóźdź do trumny. To nie jest ostatnie namaszczenie, to jest sakrament chorych. Bardzo często ludzie boją się, że posługa księdza oznacza koniec ich życia. Ja mam taką praktykę, że pytam: czy chce Pan/Pani przyjąć sakrament chorych dla umocnienia w bólu, cierpieniu, w chorobie, wtedy większość ludzi mówi: „chcę” - mówi ks. Opaliński.

Chorzy nie są ciężarem

W swoim orędziu Ojciec Święty zaapelował także do chorych, aby w pokorze przyjęli pomoc w czasie choroby: „Wam, którzy doświadczacie choroby, czy to przejściowej, czy przewlekłej, chciałbym powiedzieć: nie wstydźcie się swojego pragnienia bliskości i czułości! Nie ukrywajcie go i nigdy nie myślcie, że jesteście ciężarem dla innych. Sytuacja osób chorych zachęca wszystkich do zahamowania nadmiernego tempa, w którym jesteśmy zanurzeni, i do odnalezienia siebie”.

Ks. Sławomir Opaliński zwraca uwagę, że osoby starsze często akcentują, że nie chcą przysparzać komuś dodatkowego zmartwienia. - Kiedyś w jednym domu mieszkały rodziny wielopokoleniowe, w związku z tym opieka nad dzieckiem i nad osobą starszą, była czymś oczywistym. Taki był model rodziny. Dziś to się bardzo zmieniło. Teraz każde pokolenie mieszka osobno, stąd rodzą się takie sytuacje - mówi z-ca dyrektora Caritas Archidiecezji Warszawskiej, który przebywa na co dzień wśród chorych. - Relacje oparte na miłości zakładają, że nie patrzę na swoją wygodę. Prawdziwa miłość zawsze jest jakąś ofiarą. Jeśli nie ma ofiary, nie ma też miłości - podkreśla duchowny.

Reklama

Przygotowanie do śmierci

Wiele chorób jest nieuleczalnych, a wyrok lekarzy jednoznaczny. Wówczas niezbędne jest przygotowanie ciężko chorej osoby do śmierci. - Przede wszystkim należy dać swoją obecność. Samotność potrafi bardziej doskwierać niż choroba. Po drugie, czasem najgorsza prawda jest lepsza niż piękne kłamstwo. Należy powiedzieć bliskiemu, że ta choroba może zbliżać do śmierci. Przychodzi taki moment, że trzeba się pojednać z Bogiem, z ludźmi, pozałatwiać sprawy rodzinne, przebaczyć sobie nawzajem. Zadbać o to, żeby odchodzenie człowieka było godne - zwraca uwagę ks. Opaliński.

Duchowny wskazuje, że z sakramentami nie należy czekać i nie powinno się zostawiać pojednania z Bogiem na koniec. - Bywa, że w ostatnim stadium choroby, przy zanikach świadomości, spowiedź i przyjęcie sakramentów, nie jest już możliwe. Chory, idąc do szpitala powinien wziąć pod uwagę, że coś może pójść nie tak, że może w tym szpitalu zostać, lub z niego nie wrócić. To także rola najbliższych, współmałżonka, dzieci, aby przypomnieć choremu o wartości modlitwy i zadbania o łaskę uświęcającą. Najbliższa rodzina powinna zadbać nie tylko o zdrowie ciała chorego, ale również zdrowie jego duszy - zachęca kapłan.

Modlitwa wstawiennicza

W centrum troski o chorych znajduje się modlitwa wstawiennicza, która może przynieść zdrowie, łaskę ukojenia w bólu, pojednanie, dobrą spowiedź, czy łaskę dobrej śmierci. Cierpiących powierzać można Najświętszej Maryi Pannie, Uzdrowieniu Chorych, jak również wszystkim świętym. - Cuda się dzieją. Bliskim patronem chorych jest, chociażby bł. ks. Jerzy Popiełuszko, duszpasterz służby zdrowia - wskazuje ks. Opaliński. W tym roku minie 40 lat od zamordowania kapelana Solidarności, księdza Jerzego Popiełuszki.

Reklama

***

Światowy Dzień Chorego został ustanowiony 13 maja 1992 roku przez papieża Jana Pawła II w 75. rocznicę objawień Fatimskich. Celem święta jest zwrócenie uwagi na problemy ludzi chorych, cierpiących objęcie ich wsparciem. To również okazja do refleksji nad godnością cierpiącego człowieka oraz do podkreślenia roli opieki nad chorymi jako ważnego elementu społecznego i duchowego obowiązku.

Ocena: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O bliskości w czasach izolacji

Cały świat toczy teraz walkę z czasem. Trwa wyścig do szczepień. Papież Franciszek w orędziu na Dzień Chorego idzie w kontrze do tego i apeluje o braterską solidarność.

W ostatnich miesiącach nasze myślenie zdominowała choroba, choć każdy miał nadzieję, że koronawirus nie zaatakuje akurat jego. Przez ten niemal rok każdego dnia wyczekiwaliśmy i nadal wyczekujemy kolejnych komunikatów o liczbie zachorowań, liczbie zgonów, liczbie osób hospitalizowanych, leżących pod respiratorami i ozdrowieńców. Od kilku tygodni dochodzi jeszcze jedna rubryka – liczba osób zaszczepionych. To nadzieja spanikowanego świata. Może się jednak okazać płonna, jeżeli zapomnimy o czymś równie ważnym – o braterskiej solidarności. Pewnie niedługo – o ile szczepionka rzeczywiście zacznie działać tak, jak się spodziewamy – to myślenie o chorych, chorobie i śmierci zejdzie na drugi plan, nie możemy jednak powiedzieć, że pokonaliśmy już szczyt pandemii i mamy z górki. Jeszcze długo przed osiągnięciem tego globalnego chorobowego peaku przychodzi nam przeżywać XXIX Światowy Dzień Chorego. 11 lutego 2021 r. nie będzie jeszcze pielgrzymki do Lourdes. Inne sanktuaria, w których chorzy szukają duchowej i fizycznej pomocy, też będą świecić pustkami, choć modlitwy zanoszone tam przez nielicznych pielgrzymów będą tym gorętsze. Duchowni, poza kapelanami, nie będą mogli odwiedzić szpitali, co było już zwyczajem w tym dniu, z powodu ścisłego reżimu sanitarnego, który nadal obowiązuje. W czasie utrudnionej – i to bardzo – bliskości papież Franciszek swoje orędzie na Światowy Dzień Chorego poświęcił właśnie bliskości. Być może prowokacyjnie. Być może wyprzedzająco, po to, byśmy do izolacyjnych baniek się nie przyzwyczaili, bo takie ryzyko jest całkiem realne, ale byśmy przygotowywali się już – co najmniej – do żwawego wychodzenia z nich. „Doświadczenie choroby sprawia, że odczuwamy naszą bezradność, a jednocześnie wrodzoną potrzebę drugiego człowieka” – czytamy w najnowszym orędziu papieża. Pandemia pokazała, jak bardzo potrzebujemy siebie. Potrzebujemy przede wszystkim własnej odpowiedzialności, która wyraża się w postępowaniu według zasad DDM, ale i w przypadku choroby czy kwarantanny. Potrzebujemy lekarza, żeby leczył, oraz członka rodziny czy wolontariusza (zapotrzebowanie na taką służbę to też sygnał samotności jako znaku naszych czasów), który kupi i przyniesie oraz załatwi najpotrzebniejsze do życia sprawy. „To milcząca rzesza mężczyzn i kobiet, którzy postanowili spojrzeć na te oblicza, troszcząc się o rany pacjentów, których odczuwali jako bliskich z racji wspólnej przynależności do rodziny ludzkiej” – napisał o nich wszystkich Ojciec Święty. Jeżeli z pandemii mamy wynieść coś wartościowego, to właśnie to – świadomość konieczności braterskiej solidarności, która jest jednym z najcenniejszych skarbów.

CZYTAJ DALEJ

Chrystus we wszystkich widzi swoje dzieci

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

©Pavlo - stock.adobe.com

Rozważania do Ewangelii Mt 5, 43-48.

Sobota, 24 lutego. Wielki Post

CZYTAJ DALEJ

Świdnica. Dwadzieścia lat minęło

2024-02-24 08:00

[ TEMATY ]

diecezja świdnicka

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Dzień ingresu do katedry świdnickiej bp Marka Mendyka

Dzień ingresu do katedry świdnickiej bp Marka Mendyka

Ustanowienie diecezji świdnickiej przez papieża Jana Pawła II bullą "Totus Tuus Poloniae Populus", było historycznym wydarzeniem nie tylko dla wiernych regionu, ale i dla całego Kościoła w Polsce.

Dziś w sobotę 24 lutego od tego wydarzenia minie dwadzieścia lat. Diecezja Świdnicka, wydzielona częściowo z terenów archidiecezji wrocławskiej i diecezji legnickiej, obejmuje swoim zasięgiem malownicze tereny południowo-zachodniej Polski. Od momentu powstania, stała się domem dla ponad pół miliona wiernych, zrzeszając w swoich granicach blisko dwieście parafii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję