Reklama

Biskup stróżem Tajemnic miłości Boga i godności człowieka

2017-10-04 10:52

Abp Józef Michalik
Edycja przemyska 41/2017, str. 4

Bożena Sztajner/Niedziela
Bp Kazimierz Ryczan. Rekolekcje Bożogrobców na Jasnej Górze, 2015 r.

W katedrze kieleckiej 19 września odbyły się uroczystości pogrzebowe śp. biskupa seniora kieleckiego Kazimierza Ryczana, syna ziemi przemyskiej. Mszy św. przewodniczył abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, homilię wygłosił arcybiskup senior Józef Michalik. Bp Kazimierz Ryczan został pochowany w krypcie biskupów kieleckich. W tym numerze „Niedzieli Przemyskiej” zamieszczamy tekst homilii abp. Józefa Michalika

Życie człowieka jest wędrówką poprzez różne sytuacje i wydarzenia, wśród których nieustannie czegoś się uczymy i jednocześnie zdajemy nasz ludzki egzamin. Św. Paweł przypomniał nam, że „Nikt z nas nie żyje dla siebie i nie umiera dla siebie” (Rz 14,7), a chrześcijanin dopowie z wiarą, że żyjemy dla Pana… i umieramy dla Pana, bo w życiu i śmierci należymy do Pana.

Życie człowieka wierzącego to radość i nadzieja poruszania się w obecności Bożej; stąd, z tego niezwykłego źródła każdy człowiek ma szansę czerpać mądrość i moc, odwagę i optymizm w najtrudniejszych sytuacjach życiowych. Jakże inaczej wyglądałyby relacje ludzkie i życie narodów, gdybyśmy tak naprawdę, realnie aż do końca żyli w obecności Bożej i pamiętali, że „Wszyscy przecież staniemy przed trybunałem Boga… i każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu” (Rz 14,10).

Przyjął zaproszenie Chrystusa

Wiem, że mówienie o odpowiedzialności sumienia i o tym, że będziemy musieli zdać sprawę Bogu z myśli i czynów, z pragnień i dokonań naszego życia, nie należy do tematów popularnych. Ale czy można pominąć rzeczywistość śmierci, gdy otaczamy trumnę kogoś bliskiego, komu dziś ofiarujemy nasz czas, nasz trud obecności i naszą modlitwę?

Reklama

Dobrze, że tu dziś jesteśmy, bo Pan Jezus chce nam, żyjącym, powiedzieć coś szczególnie ważnego. Jak słyszeliśmy przed chwilą, chce odkryć pewną tajemnicę „zakrytą przed mądrymi i roztropnymi, a objawi ją prostaczkom”, ludziom prostego serca (por. Mt. 11,25). Tą tajemnicą jest wiedza o Bogu, którego nie zna nikt tylko Boży Syn. On chce nam powiedzieć, że Bóg jest Ojcem, owszem, osądza nas i czyny nasze, ale z wyrozumiałością Ojca. Jakże ufnie brzmi Chrystusowa zachęta: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię… uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie…” (tamże). To zaproszenie Chrystusa dociera do wszystkich, ale w szczególny sposób przyjmuje je kapłan, traktując je jako osobiste zadanie. Fascynacja Ojcostwem Boga i nieustanne szukanie z Nim kontaktu, to chyba największa radość kapłańskiego życia. Odczuć bliskość tej Miłości i dzielić się nią z ludźmi, to wprowadzać nowy porządek w świecie oparty o trwały fundament nadprzyrodzoności wpisanej w doczesność.

Śp. bp Kazimierz Ryczan wiedział, że zostać uczniem Chrystusa, oznacza przyjąć zaproszenie do przynależenia do rodziny Bożej, do życia zgodnego z Jego sposobem życia, bo „Kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten jest mi bratem, siostrą i matką” (Mt 12,50). Przez całe życie budował Boży dom, a drzwi tego domu; domu jego serca były szeroko otwarte dla kapłanów i wszystkich ludzi, braci i sióstr, którym służył swoją dyspozycyjnością, posługą słowa i posługą sakramentów. Budować wspólnotę było przecież hasłem jego pasterskiego posługiwania: „In vinculo communionis”.

Ziemia patriotów

Ks. prof. Kazimierz Ryczan przyszedł do posługi biskupa kieleckiego z żywego środowiska nauki i kultury chrześcijańskiej, jakim jest w Polsce od stu lat KUL. Święcenia biskupie przyjął w katedrze kieleckiej i umocniony modlitwą i opieką tutejszej Pani Łaskawej podjął dziedzictwo posługi swoich wielkich poprzedników: biskupa Stanisława Szymeckiego i biskupa męczennika Czesława Kaczmarka, który stał się na wieki przestrogą i demaskatorem zafałszowania ateistycznej ideologii komunizmu, a każda ideologia nie wie, że prawda o niewinności i męczeństwie człowieka przebije się przez największe zakłamania, manipulacje i przemoc propagandy.

Ziemia kielecka to zresztą „pars maior et melior Polski” i chrześcijaństwa w Ojczyźnie naszej. Tu przecież leży prastara Wiślica z uśmiechniętą Łokietkową figurą Matki i Królowej Maryi, to przecież ziemia Jana Długosza, błogosławionych biskupów Wincentego Kadłubka i  Jerzego Matulewicza, ziemia Tadeusza Kościuszki, Sienkiewicza i Żeromskiego. To przecież środowisko kieleckie wydało wybitnych naukowców, z których wielu ciągle twórczo ubogaca rodzimą kulturę, a spośród zmarłych wymienię wybitnego sprzed wojny jeszcze prekursora naukowej i owocnej duszpastersko homiletyki ks. Zygmunta Pilcha – twórcy „Przeglądu Homiletycznego”.

Ks. Prof. Kazimierz Ryczan przyszedł do Kielc z KUL-u, gdzie pracował naukowo, pełniąc też z oddaniem funkcje służebne, jako dyrektor konwiktu księży studentów oraz dziekan Wydziału Teologicznego, ale wyrastał w środowisku przemyskim, które od dawna żyło atmosferą umiłowania Kościoła i Ojczyzny, ożywianą w trudnych czasach przez św. bp. Józefa Sebastiana Pelczara i przez wychowawczą pracę rektora Seminarium bł. ks. Jana Balickiego czy też niezłomnego budowniczego kościołów abp. Ignacego Tokarczuka.

Naukowiec

Kazimierz Ryczan urodził się w Żurawicy k. Przemyśla (10 lutego 1939 r.), jako drugi z trzech synów Stanisława i Joanny. Jego śp. matka wyznała kiedyś: „Od jego poczęcia wiedziałam, że Bóg chce go mieć dla siebie”, bo lekarz uważał, z racji na poważną chorobę, że Kazimierz nie powinien się urodzić. Tak się złożyło, że w tej pobożnej, żurawickiej rodzinie Pan Bóg upatrzył sobie i powołał do kapłaństwa także jego drugiego brata, Józefa.

Życiorys Kazimierza jest prosty, charakterystyczny dla jego czasu: matura i wstąpienie do Seminarium Duchownego w Przemyślu, potem 2-letnia przerwa na służbę wojskową (jednostka artyleryjska w Morągu); 16 kwietnia 1963 r. święcenia kapłańskie w katedrze przemyskiej z rąk bp. Franciszka Bardy, wikariaty w dwóch parafiach, studia na KUL (teologia pastoralna). Następnie przez pięć lat jest duszpasterzem akademickim w Rzeszowie i profesorem w WSD w Przemyślu, a potem znów wraca na KUL jako asystent w Instytucie Pastoralnym i równocześnie kontynuuje pracę naukową (doktorat, stypendia naukowe w Instytucie Katolickim w Paryżu i w Belgii, w Leuven), uwieńczoną habilitacją. Nominacja na biskupa nie przerwie pracy profesorskiej. Wykaz jego publikacji jest imponujący. Widać też, że wiele czasu, sił i serca poświęcał młodym adeptom nauki. Dla studentów i szukających naukowej rady i pomocy miał zawsze czas.

Duch odwagi

Imponujący jest też kielecki dorobek kaznodziejski biskupa Kazimierza. Także jako biskupi czekaliśmy na jego mądre, przemyślane i pełne treści słowo. Przewodniczył naszym rekolekcjom, chociaż wiązało się to z niemałym trudem. Przewodniczył ogólnopolskim pielgrzymkom ludzi Świata Pracy, jako ich duszpasterz. Przez wiele lat był też przewodniczącym Rady Episkopatu ds. Społecznych, członkiem Rady Stałej oraz innych gremiów. We współpracy ten mocny człowiek odznaczał się wielkim taktem, kulturą bycia i gotowością do pomocy. W trudnym okresie zdecydowanie bronił Radia Maryja i Telewizji Trwam, doceniając potrzebę wolnego głosu o pełnej niezależności i ortodoksji katolickiej. Często przychodziliśmy do niego po słowo mądre, treściwe i uczciwie, zgodne z prawdą. Niejednokrotnie cała Polska wsłuchiwała się w to słowo bp. Kazimierza Ryczana i była mu wdzięczna za ducha odwagi.

A przecież „wygaszanie Polski” to nie tylko wspomnienie okresu powojennego. Przecież i w ostatnich 30 latach niejednokrotnie słuchaliśmy z ust niektórych współczesnych „luminarzy”, że trzeba wygasić polskość jako przywiązanie do tradycji, że trzeba zerwać z chrześcijańską kulturą narodu. Ze zgrozą czytaliśmy w pewnych, zdawałoby się uczciwych pismach, że „Polska to nienormalność”, że „polskość to polskie piekło”, które zresztą sami autorzy gorliwie rozpętywali. Bólem napełniały nas manipulacje i walki z krzyżem, a także kłamstwa i antyklerykalna propaganda, za wszelką cenę próbująca usunąć obecność Boga i Bożego prawa z życia społecznego w Europie i w Ojczyźnie naszej. Potrzebny był wtedy i potrzebny jest zawsze – ludziom i narodom – proroczy głos św. Jana Pawła II i sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, potrzebny i cenny był głos społecznika i pasterza bp. Kazimierza Ryczana.

W spuściźnie homiletycznej biskupa Kazimierza uderzyły mnie jednak szczególnie kazania na pogrzebach księży i ich rodziców, których jest bardzo dużo, bo tworzenie „więzów wspólnoty” (vincula communionis) biskup Kazimierz zaczynał od swoich księży. To była prawdziwa potrzeba jego serca. I nie zawiódł się na swoich kapłanach. Przekonałem się o tym i budowałem widokiem ponad setki księży kieleckich, którzy stanęli przy swoim biskupie w dniu pogrzebu jego matki w Żurawicy, a także w dniu jego Złotego Jubileuszu kapłaństwa w rodzinnej parafii.

Pod opiekę Pani Łaskawej

Tradycja i mądrość ludzkości kazała szczególnie cenne skarby chronić przed wrogiem – najbezpieczniej zakopywano je w ziemi. Ciało człowieka, które było mieszkaniem duszy, więcej, mieszkaniem Ducha Świętego, także składamy do ziemi. Ono nie przepadnie, oczekuje zmartwychwstania. Ciało biskupa Kazimierza, który żył i umarł dla Pana, przynieśliśmy do katedry, „jego kościoła” pod opiekę Pani Łaskawej, którą tak czcił, tak chętnie odwiedzał i głosił Jej chwałę. Niech mu wyprasza łaskawość miłosierdzia Zbawiciela, niech w nim rozpozna miłość swego Syna, do którego upodabniał się całym życiem, a przecież i Pan Jezus chciał go do siebie upodobnić przez krzyż choroby i cierpienia, zwłaszcza ostatnich lat i dni.

Razem ze śp. biskupem Kazimierzem módlmy się do Matki Najświętszej:
Gdy kres dni przede mną stanie,
Przez Twą Matkę dojść mi Panie,
Do zwycięstwa palmy daj.

Matko Syna zrodzonego,
Co dla dobra cierpiał mego,
Ze mną się podzielić chciej.

W ogniu Panno niech nie płonę,
Ty mnie w swoją weź obronę,
Gdy nadejdzie sądu gniew.

Krzyż Chrystusa niech mnie broni,
Niech mnie Jego śmierć osłoni,
I otworzy łaski zdrój.

Kiedy umrze moje ciało,
Obleczona wieczną chwałą,
Dusza niech osiągnie raj. Amen.

Tagi:
wspomnienia bp Kazimierz Ryczan bp Ryczan

Reklama

Jasna Góra: uroczystość Królowej Polski

2019-04-30 12:06

it / Jasna Góra (KAI)

Uroczystość Królowej Polski, 3 maja, będzie na Jasnej Górze kolejnym dziękczynieniem za obecność Maryi w dziejach naszego narodu i jej opiekę, a w tym roku także za I pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski i za prymasowski Milenijny Akt Oddania z 1966 r. Suma odpustowa z ponowieniem zawierzenia celebrowana będzie na szczycie o godz. 11.00 przez abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Poprzedzi ją poświecenie nowej tablicy przed Kaplicą Matki Bożej ze słowami aktu oddania Polski w Macierzyńską Niewolę Miłości.

B. Sztajner/ Niedziela

Przeor Jasnej Góry przypomina, że uroczystość NMP Królowej Polski nawiązuje do ważnych wydarzeń z historii Polski: obrony klasztoru przed Szwedami w 1655 r., ślubów króla Jana Kazimierza, czyli powierzenie naszej Ojczyzny opiece Matki Bożej, a także do uchwalenia Konstytucji 3 maja. Jest okazją do dziękczynienia za szczególną opiekę Bożą, jakiej Polacy doświadczali i doświadczają za pośrednictwem Maryi.

- Ten dzień na Jasnej Górze jest zatem z jednej strony dziękczynieniem za wielkie dzieła, które dokonały się w naszej Ojczyźnie, związane z naszą tożsamością, z naszym ocaleniem wiary, zwłaszcza w mrocznych doświadczeniach w naszej historii, ale ta uroczystość to także kolejne wyzwanie dla nas – podkreśla o. Marian Waligóra.

Jasnogórski przeor wskazuje, że ta uroczystość to nie tylko wspominanie, ale i konkretne zadanie dla nas. – Ona jest Tą, która prowadzi nas po drogach wiary po to, byśmy wchodzili w Bożą logikę miłości, gdzie to, co niemożliwe, staje się możliwe, tak jak stało się to w życiu Maryi – zauważa o. Waligóra.

Tegoroczna uroczystość Królowej Polski związana będzie ze wspomnieniem I pielgrzymki św. Jana Pawła II do Polski i na Jasną Górę w przypadającą w tym roku jej 40.rocznicę. W sanktuarium bardzo uroczyście jest ona przeżywana, bowiem jest jednym z najważniejszych faktów współczesnej historii. W czerwcu 1979 r. po raz pierwszy w dziejach częstochowskiego klasztoru papież przekroczył progi Jasnej Góry i dokonał tutaj aktu zawierzenia Matce Bożej Kościoła w Polsce i w świecie. Zawierzenie to Ojciec Święty potwierdzał na Jasnej Górze w czasie kolejnych pielgrzymek i wypowiadał w różnych miejscach świata, uwzględniając sytuację Kościoła i narodów.

Podczas pierwszej wizyty apostolskiej Jan Paweł II mówił o roli Jasnej Góry w dziejach naszego Narodu i wskazywał na to, czym to Sanktuarium powinno być dla nas dzisiaj. Jego słowa: „Tu bije serce Narodu w sercu Matki” stanowią motto tegorocznego pielgrzymowania do Królowej Polski i znalazły się na tle biało-czerwonej flagi na murach klasztoru od strony placu modlitwy przed szczytem.

- Wchodzimy w to świętowanie, przede wszystkim rozważając przesłania, które Jan Paweł II nam pozostawił – podkreśla jasnogórski przeor i w związku z 3 maja przypomina także Milenijny Akt Oddania w Macierzyńską Niewolę Miłości za Wolność Kościoła w Polsce i na świecie z 1966r. Jego autorem jest Prymas kard. Stefan Wyszyński, ale komentarz napisał abp Karol Wojtyła, który był przy jego złożeniu przez Episkopat Polski i tysiące jasnogórskich pielgrzymów 3 maja 1966r. Papież Jan Paweł II do tego aktu nawiązał właśnie podczas I pielgrzymki na Jasną Górę. W tym roku tablica z fragmentem tekstu Aktu zostanie odsłonięta przed wejściem do Kaplicy Matki Bożej.

- Przygotowując się do beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego, chcemy na nowo odkrywać jak ważne jest zawierzenie Maryi w wymiarze Narodu, ale i w wymiarze osobistym. Prymas przypominał, że nie wystarczy ten akt wypowiedzieć, ale trzeba w to zawierzenie, oddanie się Maryi, nieustannie wchodzić we własnym sercu i życiu - podkreśla o. Waligóra.

Jasnogórski przeor przypomina, że oddanie narodu polskiego w macierzyńską niewolę Matce Bożej stanowiło centralny punkt obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski i było wyraźnym opowiedzeniem się Polaków za tym, że nasza Ojczyzna ma pozostać krajem katolickim. Do Sacrum Poloniae Millennium przygotowywała Polaków Wielka Nowenna – dziewięcioletni program duszpasterski. Każdy rok nowenny miał swoje hasło, które wierni realizowali. Etap przygotowań był długi ze względu na doniosłość wydarzenia.

W Akcie Milenijnym określone zostały dwa cele oddania: „ubezpieczenie” Kościoła na drugie tysiąclecie chrześcijaństwa i przekazanie nienaruszonej wiary kolejnym pokoleniom Polaków. Najlepiej można było to uczynić w dłoniach Matki Najświętszej, której opieki Naród nasz nieustannie w swoich dziejach doświadczał.

W związku z 40.rocznicą pierwszej pielgrzymki św. Jana Pawła II na Jasną Górę 2 maja otwarta zostanie w Arsenale nowa wystawa „Człowiek Zawierzenia” traktująca o wydarzeniach z czerwca 1979 r.

Uroczystości odpustowe rozpoczną się na Jasnej Górze tradycyjnie już w wigilię uroczystości 2 maja, procesją Maryjną po wałach i Mszą św. o godz.19.00. Czuwanie nocne po Apelu podejmie Bractwo Królowej Polski i Ojcowie Pasjoniści z Łodzi.

3 maja uroczystość zainaugurują Godzinki o Najświętszej Maryi Pannie i Odsłonięcie Cudownego Obrazu Matki Bożej o godz. 6.00.

O 10.00 na szczycie rozpocznie się modlitwa za Ojczyznę. Przed Sumą odbędzie się poświecenie tablicy z Milenijnym Aktem przed wejściem do Kaplicy Matki Bożej.

O godz. 11.00 abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP celebrować będzie główną Sumę odpustową. On też wygłosi kazanie. Podczas tej Mszy św. ponowiony zostanie Milenijny Akt i złożone zostaną Przyrzeczenia Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego.

Po południu, o 14.00 zaplanowana jest Droga Krzyżowa, potem modlitwa różańcowa. Wieczorną Mszę św. o 19.00 poprzedzi procesja eucharystyczna po Wałach.

Uroczystość uwieńczy Apel Jasnogórski z udziałem Kompani Reprezentacyjnej Wojska Polskiego.

Tradycyjnie w wigilię święta Królowej Polski, 2 maja, na obradach zbierze się Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dania ma swoje drzewo w Yad Vashem

2018-02-16 08:31

Sonia Janiec

Archiwum
Duńskie drzewo pamięci w Yad Vashem

Raz po raz pada publicznie idea, aby Polska jako „jedyna” miał swoje drzewo zasadzone w Gaju Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata na terenie kompleksu Instytutu Pamięci Yad Vashem w Jerozolimie.
Jak powszechnie wiadomo, choć jak się okazuje nie wszystkim, jako jedyna ma swoje drzewo w tym miejscu i od wielu lat – Dania.
Naród duński uznany został „in gremio” za sprawiedliwy wśród narodów świata.

Za co?

W sierpniu 1943 roku, w związku z nasileniem działalności ruchu oporu, namiestnik III Rzeszy Obergruppenfuhrer Werner Best wydał polecenie kolaboracyjnemu rządowi Danii polecenie wprowadzenie stanu wyjątkowego nakładającego na społeczeństwo szereg restrykcji. Zostaje wprowadzona kara śmierci za ich nieprzestrzeganie. Zarówno rząd jak i król Danii Chrystian X odmawiają. Sędziwy monarcha, przejdzie do historii, jako ten, który w geście solidarności z Żydami każe sobie naszyć na mundur, w którym chodzi, żółtą Gwiazdę Dawida.

Uczą się o tym w szkołach dzieci nie tylko w Danii.

29 września rabin Marcus Melchior dowiaduje się o zakończeniu tajnych przygotowań do masowej akcji deportacji Żydów do obozów śmierci. Natychmiast to ogłasza. Reakcja Duńczyków jest natychmiastowa. Rusza akcja wywożenia kutrami i łodziami Żydów do neutralnej Szwecji. Z prawie 50 portów i przystani na wybrzeżu duńskim na ponad trzystu jednostkach pływających zostanie wywiezionych 7220 Żydów i prawie siedmiuset ich nieżydowskich współmałżonków. Przeciętnie każda jednostka odbędzie trzy kursu pomiędzy Danią i Szwecją. W dziesięć dni nie ma już w kraju żadnego zagrożonego wywiezieniem do obozu Żyda.

Muzeum Narodowe Danii
Nawet takimi łodziami Duńczycy wywozili Żydów do Szwecji

Wśród przykładów ludzkiej solidarności wymieniani są m.in. luterańscy pastorzy zaciągający pożyczki na finansowanie operacji przerzutowej, dzielni rybacy czy zwykli ludzie posiadający łodzie i jachty.

Używając opisu statystycznego, licząca w 1943 roku 3,95 miliona ludności Dania uratowała z Holocaustu 7,92 tysiąca istnień ludzkich.

Yad Vashem uhonorował ten ogólnonarodowy akt duńskiej solidarności drzewem dla całego narodu – People of Denmark.
Warto o tym wiedzieć.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wspaniały czas z Bogiem

2019-07-15 18:13

Anna Majowicz

Dziś (15.07) przed południem w Dobroszycach zakończyło się 26. Salwatoriańskie Forum Młodych. Emilia Chrzanowska z Kiełczowa już po raz drugi uczestniczyła w tej największej wakacyjnej akcji organizowanej przez apostolat RMS-u. Z nami dzieli się swoim świadectwem:

Anna Majowicz
Siostry Emilia i Natalia Chrzanowskie

,,W Dobroszycach gromadzimy się w imię Jezusa Chrystusa. To 10-dniowe spotkanie z Bogiem i wspaniałymi ludźmi. Kiedy tu przyjeżdżam czuję stałą obecność Pana Boga. Jest z nami na jutrzni, na śniadaniu, w pracach codziennych, które tu wykonujemy, podczas warsztatów, w których pozwala nam się rozwijać, ale przede wszystkim widzę Go w drugim człowieku. Cudowna jest każda Msza św. i adoracja Najświętszego Sakramentu. To wspaniały czas. Jestem pewna, że za rok tu powrócę". 

Zobacz zdjęcia: 26. Salwatoriańskie Forum Młodych w Dobroszycach
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem