Reklama

Kapłan Polak

2018-01-31 10:18

Ks. Tomasz Nowak
Edycja rzeszowska 5/2018, str. I

Ks. Jerzy Buczek
Kapituła Katedralna

„Ideał prawdziwego patrioty, ideał kapłana Polaka, ideał poświęcenia dla Ojczyzny przez pracę dla niej na każdym miejscu i w każdym czasie wypełniały kapłańskie i biskupie życie Józefa Sebastiana Pelczara” – mówił ks. Paweł Pietrusiak podczas Mszy św. w katedrze rzeszowskiej 19 stycznia 2018 r. z okazji uroczystości głównego patrona diecezji rzeszowskiej. Podczas Eucharystii bp Jan Wątroba wręczył dystynktoria nowym kanonikom Kapituły Katedralnej

Homilia ks. Pawła Pietrusiaka, w związku z setną rocznicą odzyskania niepodległości przez Polskę, skupiała się na tych działaniach bp. Pelczara, które odnosiły się do cnoty miłości do Ojczyzny.

Powołanie kapłana Polaka

Już na pierwszym roku studiów w seminarium przemyskim młody kleryk Pelczar zanotował: „Zachwyca mnie powołanie kapłana Polaka, a ideą przewodnią staje się dla mnie praca dla ludzi”. Ks. Pietrusiak podkreślił, że to proste zdanie stało się duchowym programem seminaryjnej formacji, a potem kapłańskiej i biskupiej posługi Józefa Sebastiana. Ważnym świadectwem patriotyzmu bp. Pelczara jest „Wezwanie do pracy nad duchowym odrodzeniem się narodu polskiego” z 1915 r. Kaznodzieja zauważył, że jest to „prawdziwy program duchowej odnowy obejmujący wszystkie stany, w którym bp Pelczar, jako dobry pasterz znający swoje owce, pokazał, jakie rany i choroby nękają duszę polską: pijaństwo, lenistwo, zawiść, brak szacunku dla uczciwej ludzkiej pracy, małoduszność, kłótliwość, prywata i niezgoda. Piętnował fałszywie pojęty patriotyzm, który z ojczyzny robi bożyszcze i wynosi ją ponad Boga i Jego prawa, patriotyzm tak bardzo utożsamiający się z katolicyzmem, że dążący de facto do tworzenia Kościoła narodowego oddalonego od katolickiej mentalności”.

Reklama

Polska wolna i święta

Wysiłki na rzecz Ojczyzny w przypadku bp. Pelczara nie ograniczały się do czasów zaboru. W okresie niepodległości starał się, aby Polska była wolna, silna i święta. Słowa te znajdziemy w Liście otwartym do posłów Sejmu ustawodawczego z 1921 r., którego fragment przytoczył ks. Pietrusiak: „Przez całe życie tęskniłem za Polską wolną, silną i świętą. Modliłem się o taką Polskę i pracowałem jak mogłem dla takiej Polski. Dzisiaj jednak Polska odradzająca się przedstawia smutny widok. (...) Szanowni Panowie! Dbajcie o sprawy katolickie, a z historii i z doświadczenia uczcie się, jak błogosławiony jest wpływ wiary naszej nie tylko na jednostki i na rodziny, ale także na naród i państwo. Wy jesteście sternikami okrętu, którym jest Ojczyzna, dajcie mu ster pewny, a na szczycie jego masztu zatknijcie krzyż katolicki, niechże w tych przedsięwzięciach Bóg nam wszystkim błogosławi”.

Spotkanie Kapituły Katedralnej

Mszy św. w uroczystość św. J. S. Pelczara przewodniczył bp Jan Wątroba. W koncelebrze uczestniczył bp Edward Białogłowski i kilkunastu księży. Ponadto podczas Eucharystii modliło się szesnastu kapłanów z Kapituły Katedralnej oraz m.in. siostry ze Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego, które założył św. Józef Sebastian Pelczar. Na początku Mszy św. bp Wątroba wręczył dystynktoria Kapituły Katedralnej nowym kanonikom: ks. Krzysztofowi Gołąbkowi – proboszczowi parafii katedralnej, który został kanonikiem gremialnym, i ks. Pawłowi Pietrusiakowi – rektorowi Wyższego Seminarium Duchownego w Rzeszowie, który został kanonikiem honorowym (do grona kanoników honorowych dołączył również nieobecny na Mszy św. ks. Tomasz Bać – proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Rzeszowie).

Tagi:
bp Pelczar

Reklama

Dzieło zrodzone z miłości

2019-01-30 11:36

Siostry Sercanki
Edycja rzeszowska 5/2019, str. IV

Diecezja rzeszowska 19 stycznia przeżywała uroczystość swojego patrona – św. Józefa Sebastiana Pelczara. W sposób szczególny obchodziły ten dzień duchowe córki Świętego ze Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego, zwane Sercankami, które w diecezji posługują na pięciu placówkach: trzy wspólnoty w Rzeszowie – także siedziba Prowincji pw. św. Józefa; w Bieczu i we Frysztaku

Archiwum Sióstr Sercanek
Duchowe córki św. Józefa Sebastiana Pelczara – Siostry Służebnice Najświętszego Serca Jezusowego

Zgromadzenie zostało założone przed 125 laty, 15 kwietnia 1894 r. w Krakowie, przez św. Józefa Sebastiana Pelczara, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, późniejszego biskupa przemyskiego, czciciela Bożego Serca i Najświętszej Maryi Panny, płodnego pisarza i działacza społecznego. Zgromadzenie wyrosło z jego troski o los służących, robotnic i chorych.

Święty pragnął, aby siostry upodabniały własne serca do Serca Zbawiciela, przejmując się jego uczuciami, pobudkami i dążeniami, i tak szły do najbardziej potrzebujących, pełniąc swe zadania w duchu ofiarnej służby, której najdoskonalszym wzorem jest pierwsza Służebnica Chrystusowego Serca – Maryja.

Duchowość tę wyraża hasło Zgromadzenia – „Chwała Najświętszemu Sercu Jezusowemu – Chwała na wieki”, którym się siostry pozdrawiają i starają się według niego żyć.

Pierwszą sercanką i współzałożycielką Zgromadzenia była s. Klara Szczęsna (1863-1916). Jej beatyfikacja miała miejsce 27 września 2017 r. w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie.

Rzeszów to miasto, do którego przybywali założyciele Zgromadzenia: św. Józef Sebastian Pelczar jako ośmioletnie dziecko rozpoczął tu edukację i przez osiem lat prowadził samodzielne życie z dala od rodzinnej Korczyny. Tekst „Autobiografii” potwierdza jego późniejsze – już jako biskupa przemyskiego – wielokrotne przyjazdy do Rzeszowa.

Również M. Klara Szczęsna trzykrotnie (dwa razy w 1908 i 1909 r.) przybywała do Rzeszowa z racji przeprowadzanych wizytacji wspólnoty sióstr sercanek. Siostry rozpoczęły posługę w Rzeszowie w piątym roku istnienia Zgromadzenia, czyli w październiku 1899 r. Przez 10 lat – do końca 1910 r. – prowadziły kuchnię w internacie dla chłopców Seminarium Nauczycielskiego (obecnie budynek Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu Rzeszowskiego przy ul. ks. Jałowego 4). Od wybuchu wojny w 1914 r. przez 9 lat – do 1923 r. posługiwały jako pielęgniarki w szpitalu Czerwonego Krzyża. W 1953 r. podjęły pracę w kancelarii Zakładu Specjalnego, ale po dwóch miesiącach zostały usunięte z pracy przez ówczesne władze komunistyczne.

Po raz czwarty siostry powróciły do Rzeszowa na zaproszenie ordynariusza diecezji rzeszowskiej – bp. Kazimierza Górnego. Z dniem 1 października 2000 r. przeniesiono siedzibę Prowincji Zgromadzenia pw. św. Józefa z Zakopanego do Rzeszowa. Od początku siostry rozpoczęły posługę w Domu Samotnej Matki i Interwencji Kryzysowej jako Okręg Caritas Diecezji Rzeszowskiej, a później, 25 marca 2009 r., zostało otwarte także Okno Życia. Z dniem 1 października 2012 r. przy domu prowincjalnym otwarto Bursę dla studentek im. M. Klary. Przez cały ten czas jedna z sióstr wspólnoty posługiwała w Wydziale Katechetycznym Kurii Rzeszowskiej, a inna, do 2016 r., pracowała także w Radiu Via. Od 2013 r. posługują w Domu Biskupów w Rzeszowie, a od 2017 r. siostry rozpoczęły pracę w Przedszkolu Świętej Rodziny w parafii pw. św. Judy Tadeusza w Rzeszowie.

Rok 2019 jest dla Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego czasem dziękczynienia Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu za 125 lat w służbie miłości Bożego Serca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Marek Jędraszewski: To Duch Święty, który działa w Kościele umacnia wszystko to, co dobre w naszych sercach

2019-07-17 13:28

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Publikujemy zaproszenie abpa Marka Jędraszewskiego na 39. Pieszą Pielgrzymkę Krakowską na Jasną Górę, która odbywać się będzie pod hasłem: „W mocy Bożego Ducha” w dniach od 6 do 11 sierpnia 2019 r.

Archiwum Archidiecezji Krakowskiej

Wakacje to czas dany człowiekowi przez Boga po to, aby zregenerował on wyczerpany pracą organizm, aby zebrał myśli i dał chwile wytchnienia swojemu umysłowi. Wielu z Was wyruszy w świat, aby poznawać i odkrywać miejsca i krajobrazy, które będą dosłownie zapierać dech w piersiach, pozostaną na długo w pamięci i które pomogą doświadczyć, jak wielki jest Pan Bóg – Stwórca świata.

Ze swej strony zapraszam wszystkich Was do wzięcia udziału w tegorocznej 39. Pieszej Pielgrzymce Archidiecezji Krakowskiej na Jasną Górę. Wyruszmy wspólnie na szlak, aby przez wędrówkę po polskiej ziemi dziękować Panu Bogu za to, że cały czas troszczy się o każdego z nas. Dzięki codziennemu ubogacaniu samego siebie przez nowe doświadczenia, pogłębianiu treści naszej wiary oraz otwieraniu się na drugiego człowieka stajemy się autentycznymi świadkami naszej wiary. Celem naszego pielgrzymowania będzie Jasnogórska Kaplica z cudownym obrazem Matki Bożej – Królowej naszej Ojczyzny. Przez ręce naszej Matki polecać będziemy wszystkie intencje osób pielgrzymujących do Jej stóp oraz intencje tych, którzy będą duchowo łączyć się z pątnikami.

W tym roku będziemy pielgrzymować pod hasłem „W mocy Bożego Ducha”. To Duch Święty, który działa w Kościele umacnia wszystko to, co dobre w naszych sercach, abyśmy dając dobro z siebie, zawsze otrzymywali stokroć więcej. Tak działa Pan Bóg, który jest hojny, łaskawy i bogaty w miłosierdzie. Osoba Ducha Świętego, szczególnie nam bliska przez hasło tegorocznej pielgrzymki, została uwypuklona przez św. Jana Pawła II, który przed czterdziestu laty, podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny tak wołał podczas homilii wygłoszonej w trakcie Mszy św. sprawowanej na ówczesnym placu Zwycięstwa: „I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja: Jan Paweł II papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień Święta Zesłania, wołam wraz z Wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi!”

Serdecznie Was zapraszam do wzięcia udziału w Pieszej Pielgrzymce Archidiecezji Krakowskiej na Jasną Górę. Niech czas wędrówki do duchowej stolicy naszej Ojczyzny ubogaci Was samych i całą naszą Archidiecezję – duchowymi darami i łaskami płynącymi od Pana Boga, który nieustannie czuwa i umacnia swój lud.

Na cały trud pielgrzymowania z serca błogosławię

+ Marek Jędraszewski

Arcybiskup Metropolita Krakowski

Kraków, czerwiec 2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem